zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – grudzień 2011 – zima

ZimaMam nadzieję, że tegoroczna Zima nie poskąpi nam śniegu. Że bujne zaspy odważnie wzniosą się przy wejściach do naszych domów niczym Himalaje, że biały puch zaskrzypi melodyjnie pod nogami, a mróz przyozdobi nasze szyby fantastycznymi obrazkami. Powiem więcej: chciałbym, żeby Zima unieruchomiła nasze pojazdy metrową warstwą puchu, żeby siłą zatrzymała nas w domach i przynajmniej na kilka dni odcięła od rzeczywistości. Bo Zima, ta prawdziwa Zima, jest czarodziejką, jest magikiem! Potrafi w ciągu jednej nocy magicznie zmienić świat, zmienić go nie do poznania. Idziemy spać jesienią, a rano budzimy się w królestwie Zimy. Czystym, odświeżonym, przemalowanym. Może i nas by trochę odmieniła?

SzczyrkDzieciaki z jajami

W oczekiwaniu na te góry śniegu, które mam nadzieję już niedługo spadną na nas z nieba, na początek grudniowego wyboru wierszy proponuję odrobinę Zimy odmalowanej słowami: pierwsza, trochę weselsza, Józefa Czechowicza i druga, bardziej melancholijna, Antoniego Lange. Obie piękne, więc mam nadzieję wprowadzą Was w odpowiedni nastrój.

Witold Wieszczek

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

ZIMA Pada śnieg, prószy śnieg, wszędzie go nawiało. Dachy są już białe, na ulicach biało. Strojne w biel, w srebrny puch latarnie się wdzięczą. Dziń-dziń-dziń-dziń-dziń-dziń, dzwonki sanek brzęczą. Pada śnieg, prószy śnieg, bielutki jak mleko. W sklepach gwar, w sklepach ruch: - Gwiazdka niedaleko! Jeszcze dzień, jeszcze dwa, chłopcy i dziewczynki! Będą stać niby las na rynku choinki.Józef Czechowicz

ZIMA Niby potoki łez zamarzniętych, Po niebie lila jasno-bladem, Na srebrnych żaglach rozwiniętych, Maleńkie chmurki płyną stadem. Lodowym blaskiem gwiazd promienie Skrzą się nad pola śnieżno-białe I rozlewają w krąg milczenie Melancholijne, oniemiałe. I jakiś pokój dziwnie błogi Ogarnął śnieżne mgły srebrzyste; Na senne chaty, pola, drogi Milczenie padło uroczyste. I zamilkł wiatr, ucichły szumy Korony topól szkieletowej; Marzenia pełne i zadumy W błękity patrzą nieme sowy. I tylko z dala niespokojne Słychać huczenie, śmig wiatraka; I duch ze sobą toczy wojnę I w nim, śród ciszy, wrzawa taka.Antoni Lange

SMAK STAROŚCI nie chcę dorastać do poczucia zmarnowania do gdyby tylko... do po co mi to było... chciałabym dorosnąć do słodkich choć wysuszonych piersi jak rodzynki w ustach starszego pana Marta Grudnik

oceń / komentuj

W ZAWIESZENIU spytano mnie po co noszę maskę sprowokowana - - zdjęłam ją do ostatniego milimetra teraz każdy nerw na wierzchu więc nie ubieraj mnie więc nie dotykaj mnie wiszę diabeł mnie trzyma za włosy nad całym piekłem czucia bóg mnie trzyma za włosy nad całym czucia niebem Marta Grudnik

oceń / komentuj

PRZY połóż się za mnie pochowaj się zamknij się za mnie z hukiem na dnie na cztery spusty popraw gwoździami a potem kamień postaw na amen na mnie! napij się za mnie zachowaj mnie w pamięci za mnie za śmierć na śmierć za wszystkie lata za co chcesz upadnij pod stół upij się! za mnie! potem się za mnie pomódl gdzieś niech kościół spadnie ci na łeb za wszystkie grzechy niech cię szlag że byłeś ze mną tyle lat niech cię! Witold Wieszczek

oceń / komentuj

ZIMA Śnieżynko! Śnieżynko! Nasza gwiazdko z nieba! Przyleć do nas, przyleć, bo cię nam potrzeba! Twoich białych czarów co zmieniają ziemię! Nasza gwiazdko z nieba, brakuje nam ciebie. Śnieżynko! Śnieżynko! Już czeka przy saniach chłopczyk co zazdrości ci tego fruwania! Czekają żołnierze na białe naboje, żeby iść na wojnę zimową pod szkołę. Śnieżynko! Śnieżynko! Zaskrzyp pod butami zimową melodię białymi skrzypkami! Zamień czarne drogi w białe place zabaw, otwórz lodowiska na parkowych stawach! Śnieżynko! Śnieżynko! Nasza gwiazdko z nieba! Kiedy tu zawitasz? Marzannę nam przebacz. Tyś nam już jedyną Zimową Królową! Nasza gwiazdko z nieba tęsknimy za tobą! Witold Wieszczek

oceń / komentuj

PÓŹNIEJ został już tylko kaszel i arytmia - efekty uboczne szczepionki której nie trzeba powtarzać - raz zaaplikowana wywoła chroniczną odporność na spokój Oliwia Betcher

oceń / komentuj

ZIMNO T.K. przez napięte oczekiwaniem futryny na palcach wchodzi tylko światło do przybitych jak krzyże na ścianie cieni modlę się o śmierć tej ciszy w korytarzach domy i myśli od dawna nie ma już ciepła objawionego człowiekiem z brzuchem pełnym żurku Żywca i żywych wspomnień z wojska ani ognia wierszowanych kłótni o prozę i kojącego hałasu kroków na schodach Oliwia Betcher

oceń / komentuj

ZIMOWA BAJKA Hej koledzy, koleżanki, Biała zima, będą sanki. A pod oknem proszę pana Ulepimy wam bałwana. Prószy śnieżek przepuszysty, Do zabawy chętni wszyscy. Ileż to radości mamy Obrzucając się śnieżkami. Miło grzeją nas szaliki, Ciepłe kurtki i buciki. Z serca zimie dziękujemy I na górkę zapraszamy. Lekki mrozik, słonko świeci, Zachwycone zimą dzieci. Z nieba sypią aniołeczki Piórka, śnieżynki, gwiazdeczki. Regina Nachacz

oceń / komentuj

PIERWSZY DZIEŃ ZIMY Pamiętam pierwszy śnieg Mrozy, zaspy, ślizgawki Oblodzoną wodą górkę Kryształową szklankę Szkolną dzieciarnię Na długiej przerwie Szusującą gęsiego Stromym zboczem dróżki Po lekcjach - sanki. Tęsknię za ostrą zimą Oślepiającym słońcem Czystym, niebieskim niebem Wszechobecną bielą Radością prostego szczęścia. Kocham wspomnienia Gorący biały piec i kota Kapuśniak ze śmietaną Skupioną babcię z wrzecionem Niesamowite opowieści Jak to dawniej bywało. Regina Nachacz

oceń / komentuj

ŁODZIANKA W gąszczu alei i ulic jak puzzle w układance stoją budynki kamienic, bez tynku, jak przebierańce. Nierozwojowe i ciasne, okryte biedy szarością, w bramie domofon i krata straszy pozorną wolnością. Choć wieki znaczy ruina za bramą dusza ukryta, na piętrze głowa staruszki w koronie srebra spowita. Wychyla się przez parapet starego domu mieszkanka, od urodzenia tu mieszka z dziada, pradziada Łodzianka. Nie zamieniłaby okna, podwórza i swego domu, za skarby i skrzynie złota, nie odda tego nikomu. Beata Gradowska

oceń / komentuj

ODNALEZIONY Zaglądasz w siebie by się odnaleźć, szukasz poezji - może masz talent? Jeszcze bez szlifu, jeszcze bez blasku, poezja drzemie jak mysz w potrzasku Jak zwierz w pułapce, co się wyrywa, tak wiersz ci z serca prosto wypływa Jeszcze związany łańcucha siłą, pęka ogniwo liryczną chwilą Lampka zabłysła, metal skruszony i ulatuje ponad poziomy Wiersz się wyrywa trzepotem skrzydeł, by się nie trzymać żadnych prawideł Beata Gradowska

oceń / komentuj

KAMIEŃ ŚLĄSKI Pod dębami czerwonymi choć jeszcze zielonymi usiadłem Kaczki żebraczki podpłynęły bliżej na chleb czekają Wiewiórka kolekcjonerka spogląda wesoło i znika Święty Jacek patrzy z góry i nadziwić się nie może że tu się urodził Święty Jacku nie dziw się tu jest wszystko czego chcę i jezioro i drzewa i nagła sierpniowa ulewa i kwiaty co lepiej wyglądają niż pachną a Ty w za małej kaplicy zdziwiony uśmiechnięty Andrzej Dembończyk

oceń / komentuj

* * * pośród szumu samochodów brodząc w śmieciach podążają na romantyczną randkę w supermarkecie by w światłach lamp wśród kolorowych półek uśmiechać się do promocji do darmowych próbek i z kolorowa gazetka w ręce przytuleni do wózka z zakupami szepcą w którym markecie się jutro spotkamy? Andrzej Dembończyk

oceń / komentuj

* * * Telefon w środku nocy – Rozmawiam z samą sobą Sprzed lat Anna Goluba

oceń / komentuj

* * * Nienasycenie - Przez całą noc Czytam Anna Goluba

oceń / komentuj

PIERWSZY ŚNIEG Płatki śniegu z lekkością motyli tańczą w słońcu z powiewem wiatru zanim pod stopami nie rozpadną się w nicość jak zwiewny pył delikatnych dmuchawców Teresa Grzywacz

oceń / komentuj

* * * przez nagie drzewa nad migotaniem ognisk kłębi się dym Teresa Grzywacz

oceń / komentuj

TROPY kto rozlał mleczko? tu ślady małych łapek, powiedzą wszystko! Sylwester Cybort

oceń / komentuj

KOCIA ZABAWA III cóż to za postać? szarpie dziś wełny motek, nie wiecie!? toż to... Sylwester Cybort

oceń / komentuj

MIKOŁAJ Mikołaj wstał na nogi i szykuje się do drogi. Przygotowuje paczki i nakleja śliną znaczki. Sprawdza on adresy, szuka mapę i wykresy. Przetarł swoje okulary, bo na nich trochę pary. Wyspał się do tej pory, teraz pakuje całe wory. Spełni on wszystkie sny, w worku lalki, misie, gry. Renifery już nakarmione, będą pędzić jak szalone. Ubiera czerwoną szatę, przywita naszą chatę. Halina Herbszt

oceń / komentuj

PACZKI ŚWIĄTECZNE Dzieci czekają na Mikołaja i paczki na Boże Narodzenie. Na niego czeka też mała Maja i na ziemi każde stworzenie. Mikołaj przyjedzie saniami przez wielkie zaspy śniegu. Pokona las między drzewami i odwiedzi dzieci w biegu. Mikołaj niesie worek duży a w nim zabawek jest moc. Nikt oka wtedy nie zmruży. Czeka na niego całą noc. Gdy słychać kroki Mikołaja to wtedy ogarnia już radość. Cieszą się dzieci i mała Maja, a czekaniu staje się zadość. Halina Herbszt

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaFraszki Jana Kochanowskiego, księgi trzecie (29-56)Fraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (69-96)
Najwyżej oceniane Kącik poezjiWybór wierszy – październik 2016Wybór wierszy – marzec 2017Wybór wierszy – lipiec 2015Wybór wierszy – czerwiec 2015Kalendarz poetycki – październik
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Jeremi
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.