zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – marzec 2010

Michaił urodził się w Moskwie 15 października 1814 roku. Zaledwie trzy lata później zmarła jego matka, a jego wychowaniem zajęła się babcia. Już w dzieciństwie płynnie mówił po francusku i niemiecku, a w wieku lat czternastu rozpoczął studia na Uniwersytecie Moskiewskim. W 1832 roku wstąpił do szkoły podchorążych i został wojskowym.

W 1837 Aleksander Siergiejewicz Puszkin w obronie honoru żony stanął do pojedynku z pewnym Francuzem o nazwisku d'Anthès i ciężko ranny umarł dwa dni później. Przejęty śmiercią Michaił napisał:

Погиб поэт!- невольник чести - Пал, оклеветанный молвой, С свинцом в груди и жаждой мести, Поникнув гордой головой!.. Не вынесла душа поэта Позора мелочных обид, Восстал он против мнений света Один, как прежде... и убит!(...)

Michaił Jurjewicz LermontowWiersz nie spodobał się petersburskiej arystokracji, którą poeta w dalszych słowach oskarżał, w efekcie tego Michaił Lermontow został aresztowany, a potem przeniesiony na Kaukaz. Rok później wrócił do Petersburga dzięki interwencji swojej babci. W swojej twórczości jednak nadal krytykował społeczno-polityczną rzeczywistość ówczesnej Rosji. Podobnie jak Puszkinowi, jemu także przydarzył się pojedynek z Francuzem. Michaił stoczył go w 1840 z synem ambasadora Francji, za co po raz kolejny został wysłany do armii na Kaukaz. Znowu dzięki staraniom babki otrzymał krótki urlop, podczas którego starał się o zwolnienie z wojska. Zgody nie otrzymał, a wracając na Kaukaz zatrzymał się na jakiś czas w Piatigorsku. Tutaj 27 lipca 1841 roku doszło do kłótni, a następnie pojedynku Lermontowa z kolegą ze szkoły. Kłótnia prawdopodobnie była zaaranżowane przez carską policję. Tak oto w wieku niespełna 27 lat zmarł Michaił Jurjewicz Lermontow.

Witold Wieszczek

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

Пророк С тех пор как вечный судия Мне дал всеведенье пророка, В очах людей читаю я Страницы злобы и порока. Провозглашать я стал любви И правды чистые ученья: В меня все ближние мои Бросали бешено каменья. Посыпал пеплом я главу, Из городов бежал я нищий, И вот в пустыне я живу, Как птицы, даром божьей пищи; Завет предвечного храня, Мне тварь покорна там земная; И звезды слушают меня, Лучами радостно играя. Когда же через шумный град Я пробираюсь торопливо, То старцы детям говорят С улыбкою самолюбивой: "Смотрите: вот пример для вас! Он горд был, не ужился с нами. Глупец, хотел уверить нас, Что бог гласит его устами! Смотрите ж, дети, на него: Как он угрюм и худ и бледен! Смотрите, как он наг и беден, Как презирают все его!"Михаил Юрьевич Лермонтов

PROROK Odkąd mi dał przedwieczny Bóg Proroków wiedzę, co blask leje, Jam w oczach ludzi czytać mógł Ich grzechów, zbrodni straszne dzieje. Jam mówił o miłości chrzcie, Głosiłem prawdy zakon święty: A za to kamienował mnie Mych własnych bliźnich tłum zawzięty. I posypałem głowę swą Popiołem, zbiegłem od rodaków W pustynię, - Twórca rządzi mną, I tak mię karmi jak swych ptaków. Spełniając co im każe Bóg, Ziemskie stworzenia mię słuchają; I z gwiazd mam miliony sług, Które radośnie mi mrugają. A z czasem, gdy przez miejski szum Przemykam się pospiesznie w cieniu, Do dzieci prawi starców tłum, Z szyderstwem o wesołym brzmieniu: - Patrzcie! bo z niego przykład wam! Pyszałek nie mógł zżyć się z nami; A chciał szalony wmówić nam, Że mówi Bóg jego ustami! Patrzcie jak nisko głupiec padł: Jaka twarz chuda i ponura! Tak na nim świeci goła skóra, Tak nim pogardza cały świat! tłum. Bronisław Szwarce

* * * Nie proszę Nie pytam... Już nie... Przestałam Oczy szare Zgaszony blask Idę choć nie chcę W ciszy bezszelestnie Nie mam Niczego na własność Nawet słowa kruche Pożyczam Nie pytaj Ja nie pytam Idę choć nie chcę Nie zatrzymuj mnie JUŻ NIE ... Monika Porzucek

oceń / komentuj

* * * droga, którą idę rozpływa się pod stopami nie znajdzie jej żaden człowiek za mną spalone mosty bezpowrotnie sucha ziemia na krawędzi na klifie wiatr samotności koniec drogi początek wolności Monika Porzucek

oceń / komentuj

WIERSZ NA ZADANY TEMAT: CZY ISTNIEJĄ ANIOŁY Kobieta o jasnej cerze oświetlona błękitną poświatą ekranu komórki może wydać się anielska; to tego właśnie chcesz, czyż nie? Ale popatrz chwilę dłużej aż poczuje się obserwowana. Będzie ciemno. I para z ust. Nie twierdzę, że nie istnieją. Wiem natomiast, że to czego mocno chcesz zachowuje się właśnie tak. Jacek Szafranowicz

oceń / komentuj

UPADEK W lipcu spotykaliśmy się pod słupem telegraficznym i robiliśmy zakłady o fajki który wejdzie najwyżej jednego dnia najstarszy z nas miał pobić rekord - zbliżał się do czwartego progu rusztowania stopniowo im był wyżej oddalaliśmy się żeby widzieć go wyraźniej dać mu więcej przestrzeni w pewnym momencie na drodze do piątego progu poślizgnął się i spadł na kopiec piasku nie ruszał się myśleliśmy że nie żyje pobiegliśmy do niego ocknął się bolała go noga wtedy spojrzeliśmy do góry gołębie krążyły wokół szczytu zataczały koło coraz niżej Jacek Szafranowicz

oceń / komentuj

LALKI Czuję jak patrzysz, sznury dzierżąc w ręce. Dla Twego oka to zaledwie mgnienie, a dla nas wszystko! Jedno przedstawienie ze świadomością, że nie będzie więcej... Ciała zbyt lekkie i zbyt delikatne, żeby podmuchom wiatru się opierać! Scena zbyt piękna, by już dziś umierać! By już dziś oddać westchnienie ostatnie... Niczym zabawki w pokoju dziecięcym kapryśną wolą losu sterowani; kto wie, czy choć własnym zdobieni rumieńcem, czy tylko farbą ładnie pomazani. Nasza odwaga z drewna wystrugana musi nam starczyć... Witold Wieszczek

oceń / komentuj

NA BOHATERSKIE CZYNY Cóż to za smukła, delikatna ręka macha nerwowo z ciasnego okienka? Jaka to panna w wieży uwięziona swojego księcia na ratunek woła? Jej smutny uśmiech jak gwiazda jaśnieje, bezbronne ciało w okienku się chwieje i głos syreni spada z wysokości na zmierzających przez równinę gości. Lecz nim zostaniesz szlachetnym rycerzem, zanim rozbijesz cegły swym pancerzem, wstrzymaj rumaka i przemyśl te słowa: łatwiej mur rozbić niż wznieść go od nowa! Łatwo księżniczkę z opresji ratować! Trudniej ją na powrót będzie zamurować! Witold Wieszczek

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaFraszki Jana Kochanowskiego, księgi trzecie (29-56)
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rewia mody
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.