Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – styczeń 2013 - Zima

Kotelnica, Białka TatrzańskaJa wiem, że kierowcy Zimy nie lubią. Kierowcy zapomnieli, że sami kiedyś dziećmi byli i Zimę kochali, że bałwana lepili, śnieżkami zajadle we wrogów miotali! Na oblodzonych, pustych jeszcze w tamtych czasach, osiedlowych drogach w hokeja grywali tak, że do domu zgonić trudno ich było. A teraz niewdzięczniki bluzgają, bo odśnieżać trzeba, a akumulator znowu zdechł. Zmarzlaki!

A ja tam Zimę proszę Państwa kocham. Jak dziecko! No bo jak tu nie kochać? Jakże się nie cieszyć, gdy gwiazdki z nieba spadają? A że ślisko, to przecież powód do radości, a nie do złorzeczenia! Gdy byłem mały, uwielbiałem jeździć na sankach. W drodze do szkoły ślizgałem się na każdym wyślizganym na lód kawałku śniegu! Co w tym przykrego? A narty? To jest dopiero zabawa! Jeszcze lepsza niż sanki, bo można jeździć szybciej i zwrotniej!

Specjalnie dla wszystkich miłośników Zimy dwa zimowe wiersze Marii Konopnickiej. Wiersze naprawdę dla wszystkich – dla wielbicieli dużych i małych, dla lubiących narty i sanki. Dla zwolenników śnieżnych wojen i toczonych bałwanów, dla niepoprawnych ślizgaczy i ślizgawek, starych wyjadaczy – chodnikowych-hokeistów i najmniejszych szkrabów, które z braku odpowiednich umiejętności (choćby lepienia śnieżek) zadowalają się zwykłym w-śniegu-wyturlaniem!

A co mi tam, wiersze nawet dla tych wszystkich kierowców zmarzlaków-narzekaczy i pieszych aślizgaczy-połamańców, wolących odwiedzać ortopedów, niż przed ślizgiem zrobić odpowiedni rozpęd! Nigdy nie jest za późno, przejdźcie na zimową stronę mocy! Każdy może zostać chwatem, junakiem i wstąpić do naszego fanklubu Zimy!

Witold Wieszczek

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

Zmarzlak A widzicie wy zmarzlaka, Jak się to on gniewa; W ręce chucha, pod nos dmucha, Piosenek nie śpiewa. - A czy nie wiesz, miły bracie, Jaka na to rada, Gdy mróz ściśnie, wicher świśnie, Śnieg na ziemię pada? Oj, nie w ręce wtedy dmuchaj, Lecz serce zagrzewaj, Stań do pracy, jak junacy, I piosenki śpiewaj!Maria Konopnicka

Ślizgawka Równo, równo, jak po stole, Na łyżewkach w dal... Choć wyskoczy guz na czole, Nie będzie mi żal! Guza nabić - strach nieduży, Nie stanie, się nic; A gdy chłopiec zawsze tchórzy, Powiedzą, że fryc! Jak powiedzą, tak powiedzą, Pójdzie nazwa w świat; Niech za piecem tchórze siedzą, A ja jestem chwat!Maria Konopnicka

KOKONY cali zmrużeni w powiekach schowani w równych stronach przedziałka we włosach do których nie mieścicie wiatru ukradkiem ziewacie przysłaniając ręką usta bo wypadają wam z nich papierowe niewyspane noce wyprostowani w kokonach garniturów i garsonek cieplicie się a mimo to mgliście wschodzi wam dzień trzaska zatrzask walizki gdy uwalniacie zdrętwiały język by coś do kogoś po coś po co - będzie nieważne juz za chwilę może wyjdziecie z kokonów nawet gdybyście mieli nie być motylami może się obudzicie i może kiedyś coś nabierze dla was kształtu może poczujecie zapach żywicy krwi rumianku może sie obudzicie chociaż przed końcem świata Marta Grudnik

oceń / komentuj

SEN II sen we mnie śpi jak zaklęty wojownik kiedy się obudzi będę z nim walczyć dotąd aż przytulę się do niego a on pocałuje moje zamknięte oczy sen się we mnie przyczaja w rozpowolnionym ciele czuję jak mnie ogarnia mocnym ramieniem sen we mnie wchodzi wpływa przez krew sercu mówi: spokojnie... spokojnie... sen jak mężczyzna najswobodniej Marta Grudnik

oceń / komentuj

WESOŁYCH ŚWIĄT Zima przyszła gdyśmy spali. Gdy się świat w ciemności bawił nakryła go kołdrą białą, żeby mu się dobrze spało, kiedy przyjdą mroźne dni. Pewnie lato mu się śni. Domy niby kupki śniegu, jeżą soplem się na brzegu. Biała trawa i ulice, biała cała okolica niewzruszona cicho śpi. Gdzieś z komina frunie dym. Życie toczy się powoli, w zaspie wóz zaspany stoi. W kuchni zapach jajecznicy, jakieś ciasto na stolnicy, gospodyni dłonią gnie. Ktoś przez śniegi do nas brnie. Ogień trzaskając w kominku, zerka w stronę upominków, co pod drzewkiem aż się palą, by się dostać w rączkę małą. Wszędzie, choć nie wiada skąd, słychać szmer wesołych świąt. Witold Wieszczek

oceń / komentuj

ZA OKNEM ZIMA Malutki Jeremi do szyby się klei i śmieje oczyma: Jak z bajki ta Zima! Na wskroś roześmiany aż krzyczy do mamy: Mamusiu, już przyszła! Już można się ślizgać! Ach! Lepić bałwany i rzucać kulkami, wskakiwać do śniegu jak kołdra miękkiego! Na sankach się ścigać a w zaspach odbijać anioły skrzydlate i diabły rogate! Gdzie szal, rękawiczki, zimowe trzewiczki? No chodźmy już mamo, już jasno, już rano! Witold Wieszczek

oceń / komentuj

KOGO ZIMA ZASKAKUJE W Polsce zawsze tak bywało Śniegiem zimą zasypało Czy panowie, czy też panie Używały kiedyś sanie. Kiedyś ludzie byli prości I czerpali w tym radości, I nikogo nie dziwiło Że tak zawsze tak tu było. Czasy bardzo się zmieniły, Śniegi mądrych zaskoczyły I uczonych wielu bada Czemu śnieg tu u nas pada. Czy człek prosty, czy uczony Śniegiem w Polsce zaskoczony, Różne obradują gremia Czemu w zimie marznie ziemia. Czemu śnieg tu z nieba prószy, Czemu ludziom marzną uszy, Czemu kraj nasz zasypany I dlaczego są bałwany. O diagnozę poproszono Bardzo kompetentne grono, By zbadano też zjawisko Czemu zimą jest tak ślisko. Komunikat w telewizji Ogłoszono to na wizji Dziś w TV relacja była, Że znów zima zaskoczyła. Klarenbach też dziś wywodzi, Że ta zima ludziom szkodzi I się bardzo źle z tym dzieje, Że tak mocno wiatr znów wieje. Co ja myślę? Zimą przecie Tak już bywa w całym świecie, Nie drogowców jest to wina, Kiedy zima mocno trzyma. Ech kierowcy, malkontenci! Cały świat się zimą kręci Czy Europa, Ameryka, Zima wszystkich równo tyka. Zima była i znów będzie, Jest w Europie choć nie wszędzie, Taka świata jest uroda I słów dalszych jest już szkoda. Nie kreujcie więc idiotów, Że z tą zimą full kłopotów Dziś przymrozi, zaś spasuje... To KIEROWCÓW zaskakuje! Mieczysław Góra

oceń / komentuj

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU Szczęśliwego Nowego Roku I z fantazją, z błyskiem w oku, Z optymizmem i z nadzieją Rzeczy dobre niech się dzieją. Niech marzenia się spełniają I niech radość wszyscy mają. Być szczęśliwym tak jak dzieci. Niech radośnie ROCZEK leci. W polityce niech nam władza Z opłatami nie przesadza. Senatorzy i posłowie Dobro ludu mają w głowie. Słońca, wzruszeń, lewitacji, Piękna, dobra, także gracji, Zakochania i miłości, Super innych też wartości. I życzenia te szampańskie I te teksty grafomańskie Uniesienia aż pod chmury To życzenia są od Góry. Mieczysław Góra

oceń / komentuj

SERNIK NOWOJORSKI w naszej kuchni jest dziś 51th ulica, jest jesień, także za szybą piekarnika dzień nam minął źle, ale mamy jeszcze kawałki sernika co lepsze i godzinę przed snem żeby pomieszkać. Klaudia Mazur

oceń / komentuj

NOWO pustynię w stanie Nevada już zamknięto nie była w stanie znieść więcej eksperymentów kiedy świt wstanie i zalśni na metalowych prętach tkwiących w piasku, zacznie się nowa era – era szczęścia Klaudia Mazur

oceń / komentuj

NA SANKACH Zjeżdżaliśmy z góry, spadliśmy z sanek. Wywrotka po raz wtóry śmiał się bałwanek. Naprzeciw stoi ganek, a sanki szybko mkną Lepiej spaść z sanek, nawet gdy buty się rwą. Hamujemy więc nogami, by nie było zderzenia. Kończy się wywrotkami i daje dużo zadowolenia. Halina Herbszt

oceń / komentuj

NASZA ZIMA Nasza zima długo trwa, dużo śniegu jeszcze da. Będzie trochę mrozu, solą sypniemy z wozu. Będzie trochę chłodu, nie zabraknie nam lodu. Wiatr głośno zahuczy, kot na piecu zamruczy. Potem odejdzie zima, śnieg się nie utrzyma. Zaświeci słoneczko. Oj żegnaj zimeczko. Halina Herbszt

oceń / komentuj

WESOŁE ŚWIĘTA Na dworze tęgi mróz Pod drzwiami Caritasu Spora kolejka biedaków Przyszli po obfite dary Na Boże Narodzenie: Pęto kiełbasy, chleb, bułki Mleko, ryż, cukier Kawę, herbatę i przecier Żebyście mi przyszli W sobotę po chleb Bo ja nie przejem W Święta ani w Nowy Rok! Zrobiło się wesoło A życzeniom od serca Nie było końca Regina Nachacz

oceń / komentuj

BOŻE PTASZĘTA Za oknem noc Śniegi, mrozy Roziskrzone choinki A pani z Caritasu Zamiata okruszki Dla głodnych ptaszków Spragnionym, biednym Rozdaje grubsze kęsy: Chleb, makaron, przecier Mleko, masło, smakowitę Mielonkę, groszek z marchewką Jak zawsze, na słodko Dżem wiśniowy i pączki Pod grudniowym niebem I ptaszki i ptaki niebieskie Chwalą Imię Najwyższego Za codzienną Bożą strawę Regina Nachacz

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

PodróżeKulturaMuzykaHistoriaFelietonyPaństwo, polityka, społeczeństwoPowieści i opowiadaniaKącik poezjiRecenzjeWielkie żarcieKomiks
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoEmily Dickinson – Wybór wierszyFraszki Jana Kochanowskiego, księgi trzecie (29-56)
Najwyżej oceniane Kącik poezjiWybór wierszy – sierpień 2017Wybór wierszy – lipiec 2017Satyra na bożą krówkęWybór wierszy – październik 2016Wybór wierszy – marzec 2017
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.