zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – luty 2017

Bolesław LeśmianPoezja miłosna a w niej Erotyki – poetyckie liryczne utwory o tematyce miłosnej, które cechuje zmysłowa miłość i głębia uczuć. Za muzę poezji miłosnej uważa się Erato – córkę Zeusa i Mnemosyne. Adresatem uczuć jest umiłowana, ukochana, pożądana namiętnie osoba...

Miłość istnieje jako uczucie duchowe, a zarazem cielesne między mężczyzną a kobietą i jest przedstawiana w ten sposób w utworach poetyckich. Osoba obdarzona uczuciem jest stawiana jako ideał i bezgranicznie uwielbiana.

To właśnie do niej jest adresowane wielkie uczucie. Nadawcą jest osoba zakochana szczęśliwie lub nieszczęśliwie, która wyznaje otwarcie swoje uczucia, pochwały, skargi. Przy czym wszelkie lub tylko domniemane zalety ukochanej osoby są przeważnie wyolbrzymiane.

Na szczególną uwagę zasługują poeci Kazimierz Przerwa-Tetmajer i Bolesław Leśmian, których piękne utwory miłosne przedstawiamy w kąciku poetyckim.

Halina Herbszt

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

W TWEGO CIAŁA PRZECUDOWNEJ CZARZE W twego ciała przecudownej czarze życie kipi, jak złociste wino: trzykroć, trzykroć ten będzie szczęśliwy, komu dasz się nim upić, dziewczyno. W twego ciała przecudownej głębi oczy toną, jak w jeziora fali i powrócić na słońce nie mogą z ławic pereł i ławic korali. Kazimierz Przerwa-Tetmajer

GDY OMDLEWASZ NA ŁOŻU Gdy omdlewasz na łożu, całowana przeze mnie, Chcę cię posiąść na zawsze, lecz daremnie, daremnie! Już ty właśnie – nie moja, już nie widzisz mnie wcale. Oczy mgłą ci zachodzą, ślepną w szczęściu i szale! Zapodziewasz się nagle w swoim własnym pomroczu, Mam twe ciało posłuszne, ale ciało – bez oczu!... Zapodziewasz się nagle w niewiadomej otchłani, Gdziem nie bywał, nie śniwał, choć kochałem cię dla niej!... Bolesław Leśmian

CZŁOWIEK NIE JEST WILKIEM Człowiek człowiekowi człowiekiem, wiekiem trumny, urny. Jurny, ach! Jak jurny! Durny prochnieje! Ust wilgoć płodzi, przebija! Na biust! Spust! Strzela, zabija, ojciec syna siostrę brat gwałci! Strach gdzieś w portkach śmierdzi, mierzi, małości szarość, aż gorsza starość niż z mieczem paść! Właść... Pazerność chciwa! Moja niwa, i moje niebo, woda... Wdowa, sierota biedna. Dojść do sedna: lepiej Zefirkiem, Żwirkiem, choćby wilkiem! Witold Wieszczek

oceń / komentuj

JAK MGŁA Opada powoli, wolniej, jakby we śnie, ospale się rusza, bez chcącej przyczyny, wszystko trochę chore, bezwładne, bezdźwięczne, połączone nitką lepkiej pajęczyny. Czy ktoś mnie powalił, czy spadam sam z siebie? Czy stoisz tu obok, czy mi się wydaję? Czy zbudzę się, zanim o ziemię uderzę? Czy z ziemi raz jeszcze sklejony powstanę? Opada powoli, w czasie jak w przestrzeni, dryfuje bezwiednie, a jednak do celu i nie wie, a nie wiedząc, losu nie odmieni, więc spada, nic więcej – do światła w tunelu. Widziałem przez chwilę – trochę niewyraźnie – park uśpiony, mgławy... Jak gdybym skądś go znał... Ktoś podobny do mnie jak latarnia gaśnie i rozpływa w nicość jak zimowa mgła. Witold Wieszczek

oceń / komentuj

ZBIOROWOŚĆ konwencja podmiotu lirycznego Upijam się gdy skandujecie i chyba staję się realna. Każdy z was jest komórką moich trzewi i gdyby tak się stało, że ktoś umrze – ja zregeneruję braki. A żeby mnie zabić wystarczy pomyśleć: każdy o swoich sprawach. Joanna Burgiełł

oceń / komentuj

GOSPODARCZA SYTUACJA KRAJU konwencja ekonomiczna Jest mi to obojętne. Nie, nie będę się angażować. Gdyby naprawdę interesowała mnie gospodarcza sytuacja kraju, zostałabym ekonomem. A ja to mam gdzieś. Napiję się kawy. Joanna Burgiełł

oceń / komentuj

* * * Na czubku nosa smutek noszę w nosie mandaty, upomnienia do kosza wyrzucam nie mam dziś więcej do stracenia - Trzepot powieki niespokojnej serca przedsionków migotanie kiwanie palcem, tym od nogi i jakieś ranne z martwych-wstanie być może jeszcze mróz na dworze jakiś telefon bez znaczenia ból pleców i ten płyn cudowny po którym budzą się wspomnnienia to co mnie czeka, pewność mam nic się nie zmienia w dalszym planie tęsknię za cudem, choć już wiem – to wszystko pewnie ze zmęczenia Asia Skowronek

oceń / komentuj

MOJE JUTRO siedzi tam z brzuchem wylewającym się ze spodni w tym barze na uboczu o którym nawet Dobry Wojak Szwejk zapomniał dzisiaj hamburgery na podłogę spadając nagły ślinotok u kotów wywołały a ono siwe od dymu w czasie zwisa tak samo jak koty na dziewięć żyć liczy zamawiając ostatnie Asia Skowronek

oceń / komentuj

* * * połamałam wszystkie kredki… chwilowo świat koloruję wódką Magdalena Wojciechowska

oceń / komentuj

* * * przed lustrem czerwonego wina przymierzam korale z jarzębiny, oddycham spokojnie liściem, kasztanem, orzechem, jesienną paletę barw gromadzę w spiżarni myśli na monokolorową zimę Magdalena Wojciechowska

oceń / komentuj

DEBIUT PANNY MŁODEJ prosta w negliżu jak kolba kukurydzy insygnia młodości rozlały rtęć po jej udach lustrują jej szarżę przez rżysko pijane druhny w sztok z zazdrości przesiewa nuggety ze złotonośnego cieku w przebłysku potopu nie przypadkiem depcze weselne szkła nie poznaje księżyca gdy goni wzrokiem jego odbicie ze swoimi bliznami zmącone przez upływ wody w pamięci jest larwą jedwabnika odwijającą przędzę złudzeń ale pamięć pomagaje dynie rozpłakać się w głos przeszłość teraźniejszość przyszłość zawróciły bieg i złamały rozejm walcząc ze sobą o pierwszeństwo paliły jej ciało ona załamywała palemki rąk może było jej pisane nie odpuścić fatum grzechu nieuniknioności Olga Katarzyna Lachowska

oceń / komentuj

LADY GODIVA obdarty z podszewki i metki porzuciłam na piarżystej plaży strój wychodni markizy de sade jak lady godiva przepłynęłam wpław alabaster i bezdenny akwen cieni by aportować tobie w zębach ciemno purpurowy nenufar odtruć iperyt nieszczęść jak ogar zdobyć w barbarzyński sposób tym kłączem twoją fascynację pogrzebałam w wilczomleczu cesarskie legiony dżinnów pamiętnego dla moich kończyn letniego przesilenia góruje nade mną twój golem widzialny tylko dla mnie kolejny raz muszę płynąć nago rozpleniły się po roku czy dwóch Olga Katarzyna Lachowska

oceń / komentuj

ROSA Kropelki twojego potu jak rosa pokryły moje ciało we wspólnej wilgotności szybujemy w miejsca poza światem twój oddech staje się moim dotyk przenika moje jestestwo twój szept zabiera mnie po raz kolejny do ciebie by znów okryć rosą moje ciało Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

DOTYKAM nabrzmiałych sutków obudzonych pamięcią nagły wybuch pragnienia pogubił wskazówki realności czasu znowu jesteśmy razem po raz kolejny odkrywamy radość dotyku pocałunków zaplątanych w słoności zabawy i konsekwencje przesunięcia granic bezpieczeństwo twoich ramion i świadomość że będziesz gdy obudzę się rano Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

CZEKAJĄC NA WALENTYNKI my beauty in the dark night is a dream we have as you know as you know /moja piękna w ciemności noc jest marzeniem które mamy jak wiesz jak wiesz/ William S. Merwin między słowem a tobą jest wiersz wiersz jest miłością i ty jesteś miłością wiersz jest moją miłością najszczerszą ty jesteś w nim prawdą najczystszą jak wiesz jak wiesz Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

NOCNA UCZTA Całymi dniami jesteś nieobecna nie ma cię chociaż zawsze jesteś twoje zielone oko mruga do mnie z okna a ja wciąż gadam do siebie Lecz kiedy się do snu układam zawsze czuję twój oddech blisko oddech jak myśli rzucone na wiatr które je niesie wysoko ponad ośnieżonymi szczytami gór ten nasz sumienny listonosz miłosny stręczyciel grzesznych marzeń i snów Ach nie budź mnie dzisiaj zbyt wcześnie bo muszę się najeść tobą do syta Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

POTŁUCZONA PORCELANA Nauczono mnie być maluczkim przeciętnym skromnym szarym człowiekiem hiobowym kogo nie jest w stanie zasmucić żadna wieść kazano nadstawić drugi policzek być stoikiem w hedonistycznym świecie w tym theatrum mundi spotkałem wiele masek aktorów marionetek potem w swoim pokoju zobaczyłem potłuczoną porcelanę którą ktoś usilnie próbował skleić Anna Maciejewska

oceń / komentuj

NAD PRZEPAŚCIĄ Na granicy wielu światów między życiem a śmiercią trwam błądzę szukam szukam drogi szukam prawdy martwym wzrokiem chcę odnaleźć dom i przestrzeń przeznaczoną kostka losu raz wypadła mi już z dłoni i choć wiele dróg przebytych w nową podróż bezgraniczną nie mam siły by wyruszyć Anna Maciejewska

oceń / komentuj

POD DACHEM Na perskim dywanie Wymarzone spanie Ciepło, czysto, sucho Koc, kołdra z poduchą Zwinięte w kąciku Nad ranem, po cichu Na królewskim łożu Stary człowiek marzy Śni o kuchni ciepłej I pachnącym chlebie Kawie na obrusie W turkusowe róże Na śmietnik przyjazny Spoglądają gwiazdy Anioł bajki plecie Wierny kumpel przecież - Wszyscy święci w niebie Modlą się za ciebie! Regina Nachacz

oceń / komentuj

BABCIA I WNUKI Mieszkali po sąsiedzku Cyganki w spódnicach Jak tęczowe maki Cyganie w kapeluszach Rozbrykane dzieciaki Wczesnym wieczorem Koło białego pieca Popijaliśmy gorącą Herbatę po cygańsku - Stary przepis taborowy Gruba Cyganka wróżyła Hipnotyzowała mądrością Bo zjeździła pół świata I znała zaczarowaną prawdę - Nie cyganiła nas To był piękny czas Beztroskie dzieciństwo Łąki, pola, rzeka i las Regina Nachacz

oceń / komentuj

ALGORYTM - Jowicie Sylwii     Nie, kochanie.     Nie boję się umierać.     Bać się tego, co nieuniknione,     to tak, jakby własny strach rozbierać     na kawałki drobne, niezliczone.     Umieranie to jedynie przejście     w nieco inną bytności odsłonę,     niewidzialne duszy odejście     w nieodkrytą wieczności symfonię.     Tyle istnień pobiegło już w wieczność,     tyle dusz już się z tym uporało,     że doprawdy, skoro to konieczność,     to bez żalu porzucę swe ciało.     Jeszcze kiedy mnie starość znieczuli,     zwiędłe serce słuchać przestanie,     gdy Alzheimer zbyt mocno przytuli -     to odejdę z uśmiechem, kochanie.     A gdy ona przyjdzie po mnie teraz,     kiedy dumna w moich progach stanie,     to tym bardziej, powiem to, co nieraz     już mówiłam:     życie nie ustanie!     Będzie trwało, płynęło swym rytmem,     będzie dzielić śmiercią i miłością,     a ja będę życia algorytmem,     cząstką światła, odwieczną czułością. JoAnna Idzikowska-Kęsik

oceń / komentuj

* * * ta cisza jest jak półsen otula zmęczone ciało wszechświatem puchowych nastrojów drży lekka jak piórko pachnie wanilią pamięta smak ptasiego mleczka ocalony zachłannością wrażeń pulsuje mimozą leniwych myśli błyszczących wibracją nikłego natchnienia ta cisza we mnie drży czeka na burzę ulewę wichurę biczowaną żarem piorunów przebudzenie szalonej namiętnej  miłości JoAnna Idzikowska-Kęsik

oceń / komentuj

BĄDŹ Bądź moją arką podczas powodzi. Kłębkiem nici Ariadny, kiedy błądzę. Przyczyną, która mój uśmiech rodzi i budzi w moich zmysłach żądze. Bądź moją wiosną i złotą jesienią. Kryształową zimą i ciepłym latem. Morskimi falami, które się pienią. Bądź dla mnie całym światem. Halina Herbszt

oceń / komentuj

KROPLA DESZCZU Kropla deszczu musnęła niczym pocałunek. Wtedy przypomniał mi się twój wizerunek. Czułe gesty, szepty i wspólne marzenia są z pewnością warte dziś wspomnienia. Kropla deszczu musnęła i zostawiła ślad. Od naszego spotkania upłynęło już tyle lat. Choć nie powrócą tamte spędzone chwile, pozostaną w sercu kolorowe jak motyle. Halina Herbszt

oceń / komentuj

REFLEKSJE 2017 Co nam niesiesz Nowy Roku Oglądając rzecz tak z boku Mierząc liczne wciąż roszczenia Niemożliwe do spełnienia Człowiek to brzmi dumnie Lecz niestety nie tu u mnie Smutno iż w XXI wieku Źle trza pisać o człowieku Po co wszystkie krwawe wojny Po co ten świat niespokojny Kto kreuje te napięcia Zbrodnie nie do pojęcia Wspomnij tylko ty człowieku O wojnach XX wieku I o pierwszej i o drugiej O historii całej długiej Wietnamskie straszne początki Zaś Afgańskie smutne wątki Nic na świecie się nie zmienia Przykład dobry też Czeczenia Jugosławię jak tłumaczyć Jak mordercom mord wybaczyć Jak na oczach tego świata Rozstrzeliwał tam brat brata Wszak Europa nie jest rajem Dokuczamy sobie wzajem Każdy na swą stronę skrobie Aby dobrze zrobić sobie Dziś tragiczne są wyniki Idą tłumy aż z Afryki Wszakże Irak wojną gore I problemy ma wciąż spore Załamywać tylko dłonie Libia Syria w ogniu płonie Już Jazydów nikt nie broni Muszą zginąć wszyscy oni Nobla wnet Obamie dali Chociaż tego nikt nie chwali Jest nadzieja iż Tramp zmieni I coś w świecie się odmieni On z Putinem się układa Wszak tak trzeba i wypada I niech każdy w to uwierzy Zgodę wróżą wizjonerzy Rosja Stany ignoruje Niech się Barak denerwuje Niech wyrzuca Rosjan z kraju Wszystko zmieni się już w maju Może mądry czas nastąpi I los dobra nie poskąpi Może przyjdą lepsze czasy Znów szczęśliwe będą masy Weźmy na to polskie racje Mamy sejmu okupacje Opozycja protestuje A nie wszystkim to pasuje W Mag Donaldzie obiad szybki Kurczak z rożna oraz frytki I co z tego zaś wynika Dawno u nas Ameryka POSTSCRIPTUM Czas jest na podsumowanie I końcowe mądre zdanie Żal refleksje bezsens życia I wartości bez pokrycia Mieczysław Góra

oceń / komentuj

POLITYCZNIE NOWINKI W polityce są nowinki Cioci Heli imieninki Program w Sejmie estradowy O marazmie nie ma mowy Czy ktoś wierzy czy nie wierzy Wszyscy partyjni liderzy Bardziej i mniej także znani Mocno zaangażowani Nawet Kukiz głos zabiera W słowach swoich nie przebiera Ostro system krytykuje Jak On widzi i jak czuje W święta PO zaś wiodła prym Choć nie wyszedł piękny rym Lansowali swe bajery Chociaż raczej nie szlagiery Ale co to komu szkodzi Bóg jak zawsze znów się rodzi I znów radość nam przynosi I swą glorię wszystkim głosi Szopka była jak przed laty Radość mają małolaty Wolski pisać wciąż potrafi Aluzję do pornografii Były owszem różne zdania Że satyra raczej tania Że nie błyszczy już polotem Strach co będzie kiedyś potem Pan Schetyna głos zabiera Że on protest wciąż popiera Będą sejm wciąż okupować I z Kaczyńskim negocjować Dla ekspertów trzeba weny Na diagnozy i oceny Ekspertyzy są też liczne Wszystkie słusznie politycznie A więc mówią ci puczyści Że o strajku sen się ziści I posłowie i posłanki Dzionki noce i poranki Dzielnie w sejmie dyżurują I nad sprawą debatują Rozgłaszają także wszędzie Że to problem duży będzie Petru także ma kłopoty Wytykają Jemu spoty I niezręczność się zdarzyła Chociaż pewnie miła była PSL też głos zabrała Iż to sprawa niebywała Że z budżetem problem spory Trza ogłosić wnet wybory W PiS-ie spokój i logika A z logiki rzecz wynika Tak to w życiu zawsze bywa Że ten rządzi kto wygrywa I Pan Prezes rzecz tłumaczy Nie ma żadnej tu rozpaczy Wszystko będzie zgodnie z prawem I rzecz zdarzy się niebawem POSTSCRIPTUM Dziś z Kornelem rozmawiałem I myśl Jego podziwiałem Rzekł – pamiętaj mój Narodzie Dobro będzie tylko w zgodzie Mieczysław Góra

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaFraszki Jana Kochanowskiego, księgi trzecie (29-56)
Najwyżej oceniane Kącik poezjiWybór wierszy – październik 2016Wybór wierszy – marzec 2017Wybór wierszy – lipiec 2015Wybór wierszy – czerwiec 2015Kalendarz poetycki – październik
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Gora
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.