zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – listopad 2013

Listopad w lesieCzym nas zaskoczy listopadowa jesień? Zimne noce i poranki, mgła, przymrozki, wichry, a może deszcze i błoto. Z pogody listopadowej można podobno odczytać, czy w następnym roku będzie urodzaj, przysłowie ludowe mówi przecież: „grzmot listopada dużo zboża zapowiada”. Jesienne zachowanie się ptaków i robaków przepowiada natomiast pogodę na zimę: „gdy w listopadzie gawrony gromadnie latają, deszcze albo śniegi zapowiadają” albo: „im głębiej w jesieni grzebią się robaki, tym bardziej zima da nam się we znaki”.

Zanim nadejdzie szaruga i wiatr ogołoci konary drzew, podziwiamy jeszcze w parkach brązy, żółcie i czerwienie. Złota piękna jesień sypie kolorowymi liśćmi. Malownicze jesienne widoki od dawna inspirowały wielu malarzy i poetów. Do listopadowego kącika poezji wiatr przywiał ASTRY Adama Asnyka i ZAPACH EGZOTYCZNY Charlesa Baudelaire'a.

Halina Herbszt

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

ASTRY Znowu więdną wszystkie zioła, Tylko srebrne astry kwitną, Zapatrzone w chłodną niebios Toń błękitną... Jakże smutna teraz jesień! Ach, smutniejsza niż przed laty, Choć tak samo żółkną liście Więdną kwiaty I tak samo noc miesięczna Sieje jasność, smutek, ciszę I tak samo drzew wierzchołki Wiatr kołysze Ale teraz braknie sercu Tych upojeń i uniesień Co swym czarem ożywiały Smutna jesień Dawniej miała noc jesienna Dźwięk rozkoszy w swoim hymnie Bo anielska, czysta postać Stała przy mnie Przypominam jeszcze teraz Bladej twarzy alabastry, Krucze włosy - a we włosach Srebrne astry... Widzę jeszcze ciemne oczy... I pieszczotę w ich spojrzeniu Widzę wszystko w księżycowym Oświetleniu...Adam Asnyk

ZAPACH EGZOTYCZNY Kiedy, zamknąwszy oczy — w ciepłą noc jesienną Czuję twojego łona gorejące wonie, Jakieś szczęśliwe kraje marzeniami gonię, Nad którymi lśni księżyc kulą swą promienną. I widzę jakąś wyspę żyzną i leniwą Gdzie drzewa są szczególne i owoce słodkie, Gdzie ciało mężów razem jest silne i wiotkie, A w czarnych oczach niewiast szczerość widzisz żywą. Kierowany twą wonią w te cudne klimaty Widzę przystań, gdzie tłumem stanęły fregaty, Jeszcze dotąd strudzone morskiej fali szmerem, A zapachy palmowych gęstych wirydarzy, Nozdrza mi wydymają swym wonnym eterem I łączą się w mej duszy z pieśnią marynarzy.Charles Baudelaire

PATRZ, NA MNIE PATRZ... patrz na mnie patrz oczyma miękkimi od myśli myśli się nie mówi w obawie przed skrytobójczą siłą słów słowa nas zamkną nie pozwolą rosnąć wygładzą rysy twarzy w przeciętność rysy podziału wyszczerbią w odstawanie od siebie patrz na mnie patrz oczyma miękkimi od myśli wszystko co najbardziej wyobraź i wyśnij wszystko co choćby trochę mniej o tym nawet nie myśl Marta Grudnik

oceń / komentuj

ŚNIJ, O MNIE ŚNIJ... śnij o mnie śnij nocny inkubie śnij o mnie śnij słodki paskudniku śnij o mnie śnij niech ci wrze krew wyśnij mnie sobie na swoje podobieństwo na swoje śnienie na swoje zniewolenie śnij o mnie śnij wyśnij moją kobiecość niech przyjdzie do mnie dla ciebie o nią zazdrosna będę tylko twoją inkubiną Marta Grudnik

oceń / komentuj

PRZYSZŁAŚ koniec lata a wieczory zimne i deszczowe dom pusty straszny kiedy przyjdziesz wypijemy Twoje zdrowie będzie ciaśniej wieczór ćwierćnoc twoje włosy nieśmiało ukradkiem kąpielą jesteś mokra kobieca dotykamy się łokciami przypadkiem pijemy zostań ćwierćnoc północ twój mąż za granicą moja żona u koleżanki i tylko ta samotna świeczka pomiędzy półmrok twoje włosy prawie suche wódki wpół do szklanki czas się kończy północ noc gdyby zgasła mogłabyś całować bylibyśmy sami i by nie zobaczył mógłbym kochać cię cicho jest inaczej Witold Wieszczek

oceń / komentuj

WYSZŁAŚ wyszła przyszła i wygląda jakby się zgadzało matematycznie i metafizycznie a jednak czegoś jest za dużo czegoś za mało zrobiło się niesymetrycznie wczesne rano przed lustrem w łazience stoi nago wcześniejsza lub późniejsza zdziwione oczy mierzą ciało tu większa tam mniejsza a przecież to samo eksperymentalnie się w niej układam płycej i głębiej moja ręka liczy i bada mniej czy więcej nie wiem wyszła przyszła znów wygląda jakby się zgadzało matematycznie i metafizycznie a jednak organoleptycznie to już inne ciało podpsychicznie erotyczniej zakazane Witold Wieszczek

oceń / komentuj

NOWY JORK ZAWSZE ŚWIECI Panny młode śpią na bruku pod salonem Kleinfeld na włączonych witrynach godzinę przed otwarciem Nowy Jork pożerają rachunki za prąd miasto nie może zgasnąć byłoby zbyt strasznie Klaudia Mazur

oceń / komentuj

INCYDENT W ATLANCIE o drugiej w nocy w całych Stanach nie ma czynnej kawiarni Starbucks potężna część planety płynie bez kofeiny do rana tuż przed otwarciem w Atlancie histeryczny policjant się kładzie na ladzie grozi mandatem świat jest śmiertelnie bezpiecznym miejscem Klaudia Mazur

oceń / komentuj

PO SPACERZE Garść jesiennych melancholii przyniosłam ze spaceru. W kryształowym wazonie zasnęły zwieszając głowy. To nic że cisza dzwoni jak krople deszczu o szyby... Wyciszona oglądam karty niosące wspomnienia miejsc, ludzi, czasu... Tak, jak wspomnienie lata niosą moje melancholie w wazonie. Anna Maria Michalik

oceń / komentuj

PIERWSZEGO PAŹDZIERNIKA Październikowe słońce nie krzywdzi nikogo. Ogrzewa schłodzone nocą płonące liście na drzewach. Dodaje blasku choć czasu ma mało, bo zmrok się spieszy by noc poprzedzić ciszą wieczoru. Biegnę więc ze słońcem się witać zanim zmierzch otuli wzgórza zatopione w ciszy. Z dala od zgiełku niosą wytchnienie umęczonym uszom, a dojrzała zieleń drzew koi oczy. Kocham tę porę z barwami jak motyle, ogrzewającymi coraz chłodniejsze dni. Nie ma piękniejszego czasu jak okres dojrzewania sadów, płonących złotem lasów, z zapachem wrzosowisk zalanych słońcem Teraz odpoczywam, a jesień barwy maluje... i kusi. Anna Maria Michalik

oceń / komentuj

1 LISTOPADA W tłumie kwiatów żywych i ściętych głów kapeluszy zniczy płonących i najnowszych kreacji młode wdowy niosą kwiaty i gałązki świerkowe najpiękniejsze bo z najświeższego bólu i żalu zrodzone Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH W wigilię międzynarodowego święta Wszystkich Świętych kanonizowani jubilaci szykują się do drogi pakują w duże parciane torby świece znicze i kwiaty a wieńce wezmą na ręce niektórzy nieufni w rzetelność masowych przewoźników przyjechali wcześniej jednego widziałem dziś na ulicy stary z siwą zmierzwioną brodą sięgającą do pasa pchał przed sobą stary dużo starszy od siebie dziecinny wózek a na nim dużą parcianą torbę pełną pustych puszek po piwie i jakichś brudnych jak on śmieci Pamiętaj abyś dzień wszystkich świętych święcił Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

OCZEKIWANIE Listopad - mgły, kolory Zapachy, długie wieczory I jeszcze dłuższe poranki W oknie samotna pani Wróży z tańczących liści - Czy przyjdzie jesienny Listonosz z listami? Regina Nachacz

oceń / komentuj

JAWA I SEN Raju mój Utracony dniu Wczoraj o zmierzchu Wróć Dzisiaj nad ranem Miałam piękny sen Miły mój Regina Nachacz

oceń / komentuj

JESIENNE LIŚCIE Wiatr zrzuca liście z drzew w parkach na nasze głowy. Zażółcił się niejeden krzew i zaczerwienił do połowy. Kasztany, dęby i brzozy uśmiechają się złociście. Liści załadują pełne wozy zanim stanie się mgliście. Halina Herbszt

oceń / komentuj

TAMTEJ JESIENI Tamtej jesieni obsypałeś mnie złotem. Szeptałeś nie martw się co będzie potem. Tamtej jesieni zakochałeś się we śnie. Przynosiłeś ze swojego sadu czereśnie. Tamtej jesieni snułeś przyszłe plany. Ciąg dalszy tej historii nie był dany. Tamtej jesieni nie wiedziałeś jeszcze, że na zimę pozostaną tylko dreszcze. Halina Herbszt

oceń / komentuj

ŚWIĘTY INTERES Świat ogłupiał i zwariował, Dziwne dobra oferował, Słowa, słowa i co z tego... I co wyszło? Nic dobrego. Dorwać księdza i go zabić, Jakoś sprytnie trza go zwabić I bez sądu go zlinczować I nie trzeba go żałować... Zabić księdza, dorwać klechę, No i pięknie będzie, w dechę... Smutne czasy bezmózgowców Albo innych odwetowców. Zbajerować ludzi masę I wyciągnąć z tego kasę. Kończy się już czas biblijny, Bo jest nowy, komercyjny... Problem dziś wyczerpię wszystki... Stare wraca, także czystki. Nic nie będzie w kwestii cudu, Dzisiaj temat to: wróg ludu. Tu podniosę ważne racje, Skrytykuję prowokacje. Wszyscy mądrzy przecież wiecie, Trzeba Kościół zniszczyć w świecie. Ot i przyszła smutna chwila: Dziś dorwano księdza Gila. Sprawę całą ułożono, Zlinczowano, osądzono. Dziennikarze, śledczy różni. I cwaniacy bardzo próżni. Także święci i prostacy. Nawiedzeni różni tacy... Purpuraci się zebrali, w dwa dni kwestię przegadali. Zapisali takie zdanie, By rozpocząć spowiadanie... Czystkę trzeba więc uczynić, Podejrzanych trza obwinić. Winnych trzeba porachować I ciągle monitorować. Oglądając sprawę z boku, Ważni trwają jak w amoku I przypomnę smutne zdanie: Czas rozpocząć lustrowanie. Oczywiście wszyscy skorzy Niczym źli prokuratorzy. Typowanych wnet zlinczować Nic nie badać. Nie żałować. Trza zapalić więc gromnice I wyłapać czarownice. Trza uważać też na świry, Wilkołaki i wampiry... I wyłapać owych ludzi. Wielu się problemem trudzi A tu wszystkim o to szło, By wypalić ogniem zło. Powiem zresztą tylko tyle: Teraz wszędzie pedofile. W szkole, w wojsku, na plebanii Pełno tych zboczonych drani. I nie będę dalej smęcić, Kogo da się jeszcze wkręcić. Kogo jeszcze się ogłupi. Kto naiwny, to znów kupi.. Może coś się znów odmieni... „Nie podcinajcie korzeni, z których – drodzy – wyrastacie” Piękne credo, w majestacie. POSTSCRIPTUM Zstąpił Duch Twój... Nie do wiary, Cudów nie ma. Raczej czary I nie tylko moje zdanie, Że to tylko czarowanie... Może coś się znów odmieni... „Nie podcinajcie korzeni, z których – drodzy – wyrastacie” No a resztę, to już znacie… EPILOG Papieżu Franciszku, Drogi, Czas okrutny jest i srogi. W udawanej dziś radości Brak empatii i miłości… Ojcze Święty, jak tak można? Radzę sądzić tak z ostrożna. Wśród półprawd i niedomówień Pełno dzisiaj jest pomówień. Mieczysław Góra

oceń / komentuj

PREZYDENT W ONZ-CIE Co się dzieje w wielkim świecie Nasz Prezydent w ONZ-cie Ważne rzeczy On tu powie O czym świat się wkrótce dowie Ujął szklankę popił wodę Otarł usta musną brodę Dalej czasu nie marnował Parę rzeczy skrytykował Mówił równo bardzo ładnie I formował zdania składnie Że świat dzisiaj niespokojny I że w świecie straszne wojny I przytoczył wiele racji O walorach demokracji Polska ma tu też zasługi A spis zasług bardzo długi I nie powie nic nowego O zasługach Pułaskiego Też Kościuszko znakomicie Dla wolności sterał życie Resztę wszystko dobrze znamy Amerykę wolną mamy A sprawa wiz, bez obrazy, Obiecano wiele razy... Nikt się w sprawie tej nie dąsa, Pan Prezydent zgolił wąsa, Więc za uchem się podrapał I Obama rzecz załapał. Chwalił bardzo ogolenie, Było miłe więc wzruszenie, Pryncypia więc omówiono, Resztę spraw znów odłożono. Obiecano full radości Z ogłoszenia wolności. Obiecano, obiecują Mrzonki wciąż kontynuują W czerwcu będzie więc parada, Uczcić wolność tak wypada, Polska będzie tak świętować, Nic, że Naród ma głodować. Teraz mamy właśnie w modzie Wolność lansować na Wschodzie. Każdy reżim jest przeklęty, Ważne nasze argumenty. Argumenty mamy silne, Dozbrajanie więc jest pilne, Żołnierz polski bardzo twardy, I jest budżet, są miliardy. Tu podniosę ważne zdanie, Ważni My i Amerykanie Tam porządek wprowadzimy Wszystko w świecie naprawimy Syrię należy więc wyzwolić, Opozycję tam... dozbroić I nie będzie w sprawie braku, Będzie fajnie jak w Iraku. W krajach trzeciego świata Bieda tam przez długie lata Pracy nie ma, bezrobocie, Z wyżywieniem świat w kłopocie. Dalej mówił wciąż ciekawie I wyczerpał temat prawie. Tak się w Polsce praktykuje, Że na koniec się dziękuje. Aż swój występ tak skwitował I serdecznie podziękował Głową skiną więc spokojnie, No i odszedł już dostojnie. POSTSCRIPTUM Dodać trzeba ważny wątek Fakt że sprawy to początek Komunikat ważny mamy Zaproszenie dla Obamy Cóż wypada rzec poecie Czytelnicy, przecież wiecie Przyszłość mamy raczej marną No i przyszłość widzę czarną EPILOG My potęgą świata znowu Lecz nie mówicie to nikomu Może będzie ktoś mądrzejszy No i śmiech też będzie mniejszy Mieczysław Góra

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaFraszki Jana Kochanowskiego, księgi trzecie (29-56)
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Anna de Noailles
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.