zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – kwiecien 2017

Cyprian Kamil NorwidW polskiej poezji utwory wielkanocne mają od dawna swoje miejsce. Poeci podejmowali tematykę Męki Pańskiej, Wielkiego Tygodnia, Zmartwychwstania, Zbawienia i wielkanocnych obrzędów.

O tradycyjnych potrawach spożywanych podczas Świąt Wielkanocnych, o malowaniu jajek, pieczeniu babki wielkanocnej, a także suto zastawionych stołach oraz dzieleniu się święconką możemy również przeczytać w wierszach.

Na wiek XIV datuje się pierwszy zapis jednozwrotkowy w „Graduale płockim” dotyczący świąt Wielkiej Nocy:

Chrystus z martwych wstał jest, Ludu przykład dał jest, Iż nam z martwych wstaci, Z Bogiem krolewaci. Kyrie eleison.

Natomiast z pierwszej połowy XV wieku pochodzi inny utwór:

Wesoły nam dzień nastał, Gdy Syn Boży zmartwychwstał, Bychmy z grzechów powstali I jego naśladowali, A potem z nim wiecznie krolowali.

Okres średniowiecza do około 1500 roku jest znany z polskich pieśni pasyjnych, czyli zbioru pieśni religijnych w języku polskim na Wielki Post. Utwory inspirowane Wielkanocą powstawały we wszystkich epokach literackich.

W kwietniowym kąciku poetyckim przeczytajmy dwa wiersze znanych poetów: „Dzielenie się święconym jajkiem” Marii Konopnickiej i „Krzyż i dziecko” Cypriana Kamila Norwida.

Halina Herbszt

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

DZIELENIE SIĘ ŚWIĘCONYM JAJKIEM Zadzwoniły już dzwony, dzień nastał wesoły. Pod święconym pieczywem uginają się stoły. Leży jajko święcone malowane farbami – kto też dzisiaj tym jajkiem będzie dzielił się z nami? A więc ojciec i matka – oni pierwsi najpewniej, potem bracia i siostry, i sąsiedzi i krewni, Potem – nie wiem kto dalej, a odgadnąć to sztuka może jakiś gość z drogi do drzwi chaty zapuka. Może dziadziuś zgrzybiały, co się modli w kościele? To się także tym jajkiem z biednym dziadkiem podzielę. Maria Konopnicka

KRZYŻ I DZIECKO – Ojcze mój! Twa łódź Wprost na most płynie – Maszt uderzy!…wróć… Lub wszystko zginie. Patrz! Jaki tam krzyż, Krzyż niebezpieczny – Maszt się niesie w zwyż, Most mu poprzeczny – – Synku! Trwogi zbądź: To znak – zbawienia; Płyńmy! Bądź co bądź – Patrz, jak? Się zmienia… Oto – wszerz i wzwyż Wszystko – toż samo. – Gdzie się podział krzyż? – Stał się nam bramą. Cyprian Kamil Norwid

BŁĄDZENIE Zgubić się z Tobą w wiosenny dzień, pobłądzić w lesie, skręcić źle, odnaleźć drogę (bez pośpiechu) i znów zabłądzić w Twym uśmiechu... Ach, zgubić z Tobą się! Inni z mapami prosto chodzą do celu zawsze krótszą drogą, byle najszybciej zdobyć szczyt, gdy przecież dalej nie ma nic! A z Tobą jest tak błogo! Więc chodzę z Tobą byle gdzie, gubię się w myślach, gubię w bzie, błądząc, dotykam włosów Twych, całusy kradnę! Tonę w nich! Ach, w Tobie zgubić się! Witold Wieszczek

oceń / komentuj

MUSIZM Tej szyi mi mało! Zbyt mało! Już wiesz, że muszę dotykać, że muszę całować, i patrzeć w Twe oczy i wiedzieć, że chcesz, że musisz mnie bardziej, niż mieści się w słowach. Twych oczu mi mało, od rana po zmierzch i nocy mi braknie, by gubić się w Tobie, i włosów by marzyc i wąchać, i gnieść, i słów jeszcze kilku, co szeptem wypowiesz... Całuje więc usta, nie raz, tylko sześć, policzki całuje po razie na stronę, powieki i rzęsy, kolano i pierś, i palce, i dłonie, i stopy zmęczone... Więc musisz mnie bardziej! Wciąż bardziej! Już wiesz! Od gwiazdy po krzyżyk, od świtu po zmierzch! Witold Wieszczek

oceń / komentuj

PODMIOT LIRYCZNY konwencja niezbędnego podmiotu lirycznego Już mi się znudziło. W tym wierszu mnie nie będzie, nawet mnie nie szukaj! Tutaj będzie tylko cisza, tylko czas zaklęty w stu dwunastu strofach. Miłej lektury, frajerze! ... ... ... ... ... (112 wielokropków) Joanna Burgiełł

oceń / komentuj

MUS konwencja umotywowanej treści Mam mus zjeść muss. Nic więcej mi nie trzeba i nie wniknę w tę przyczynę, że mam mus zjeść muss. Z przejedzenia będzie gleba, przeznaczenia nie ominę. Ja mam mus zjeść muss. Joanna Burgiełł

oceń / komentuj

PORANKI już nie przychodzisz oprócz  mi na myśl... nie całujesz świtu na rzęsach, choć zawsze zaczynam dzień od Ciebie, nie od kawy Magdalena Wojciechowska

oceń / komentuj

STOPNIOWANIE już bardziej nie mogę Cię myśleć, nie mogę już bardziej Cię śnić, bardziej to możesz mi się już tylko zdarzyć... Magdalena Wojciechowska

oceń / komentuj

TY delikatnością skradłeś serce zamykając w ramionach odsunąłeś strach powoli mnie układasz  od początku  uczę się znaczenia słów i coraz śmielej wystawiam piegi do słońca na dłoniach mnie wyrysowałeś i pomagasz bym sama mogła się wznieść Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

MIŁOŚĆ Świat zmieścił się w twym spojrzeniu  chwile czułości delikatne jak wielobarwne motyle  przysiadły pocałunkami na mojej szyi  szmer strumyka zamknął się w twoim szepcie  zieleń twych oczu pochłonęła mnie w bezkresnym  oceanie miłości. Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

KWIECIEŃ W TYM ROKU Przychodzi o świcie blady skulony idzie niepewnie jakby stąpał boso po rozbitym szkle nie wie czy jest wystarczająco polski narodowy i patriotyczny by mu było wolno zabłysnąć słońcem na niebie rozwinąć na drzewach pąki obudzić ptaki do śpiewu zazielenić pola i łąki czy powinien tylko położyć się krzyżem na ziemi i milczeć w pokorze Kwietniu marny nieokreślony obdarty bezdomny i głodny może tyś i śląski albo kaszubski ale na pewno nie polski Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

SAMOTNOŚĆ nocą nad ranem w dzień i znów nocą w ciszy totalnej płynącego krwioobiegu w oczach załzawionych od nieprzyjaznego wiatru w śladach samotnych na śniegu w zziębniętych dłoniach obcych głosach nieznajomych uśmiechach beznamiętnych rutynowych słowach gestach nieznaczących wszędzie wszędzie dookoła Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

ROZMOWA Z POEZJĄ Co roku przychodzi wciąż w to samo miejsce jakby czegoś szukał ludzie mówią o nim że całkowicie postradał zmysły że odkąd zmarła jego żona rozmawia z poezją on jednak wciąż szuka właściwej strofy aby wyraziła to co czuje Anna Maciejewska

oceń / komentuj

PÓŁMROK półmrok kpi z moich barw malowanych pędzlem nie zna się na kolorach odróżnia jedynie czerń od bieli jednak często późną nocą odsłania moje zmartwienia czasem doradza maluje czarno na białym Anna Maciejewska

oceń / komentuj

* * * doznałam dzisiaj czegoś w rodzaju szczęścia. biegałam wśród kwiatów i jasnozielonych drzew, pies skakał w trawie jak zając, delektując się wonią mleczy i śladów zostawionych przez inne psy. leśny strumyk szemrał "What a Wonderful World", ptaki zachłystywały się własnymi dziwnymi trelami. przechodzący obok ludzie wydawali się dobrzy i piękni. SMS od niego - tylko dwa wyrazy - poczułam, że latam. Pandora utknęła w puszce z pomidorową zupą firmy Campbell. JoAnna Idzikowska-Kęsik

oceń / komentuj

* * * i znowu muszę wspomnieć o miłości. tak ona jedna warta jest wariacji na swój własny temat. przyćmiła wszystko, co można było przyćmić. nawet moje krytyczne słowa, że niby mam ją gdzieś. para lesbijek całuje się ukradkiem oglądając ciuszki w H&M. uśmiecham się i chyba nieco zazdroszczę entuzjazmu pierwszego zapatrzenia. ja, żona i matka. taka akuratna, poukładana, przewidywalna. nudna. patrzę na nie. zastanawiam się, która jest facetem w tym związku. a może to mit. może obie są tylko słabymi, kochającymi się małymi kobietkami pragnącymi uczuć tak samo jak dziecko bezpieczeństwa. chyba wstydzę się dreszczy, niemałej fascynacji, gdy jedna z nich puszcza do mnie oczko. dotyk kobiety, choćby tylko wzrokiem, pocałunek? nie, to nie dla mnie. charta non erubescit a drżące policzki płoną. speszona myślę, że namiętna miłość warta jest grzechu. ona jedna. bo tylko ona daje czasowi czas. JoAnna Idzikowska-Kęsik

oceń / komentuj

WIELKANOC Wielkanoc zbliża się krokami. Lato, jesień i zima są za nami. Ptaki wróciły w ojczyste strony. Wiosną zazieleniły się zagony. Wierzby przyodziały się w bazie, które staną na stołach w wazie. Ozdobią wielkanocne palmy. Wierni zaśpiewają psalmy. Nadchodzi Niedziela Palmowa. Dusza do przyjęcia Pana gotowa. W kościele rozebrzmią dzwony. Proboszcz przemówi z ambony. Zaniosą z jajkami koszyczki. Do poświęcenia sól z solniczki. Ciasta i chleba kromeczkę, szynki i kiełbasy troszeczkę. W piątek, sobotę i niedzielę będą modlić się w kościele. W poniedziałek zrobią psikusa. Obleją się wodą na dyngusa. Halina Herbszt

oceń / komentuj

NIECHAJ BIJĄ DZWONY Niechaj biją wszędzie dzwony. Bądź człowieku pocieszony. Dziś zmartwychwstał z grobu Pan mimo krwawych śmiertelnych ran. Maria Magdalena nowinę głosi. Każdy o odkupienie win prosi. Ludność ku wielkiej uciesze przysiega więcej nie zgrzeszę. Niechaj biją wszędzie dzwony. Pan wstał z grobu, gdzie złożony. Maria ujrzała Aniołów w bieli. Płakała, gdzie Jezusa wzięli. Wstąpił do nieba Ojca swego, by wybawić ludzi od złego. Uwielbiajmy Go pieśniami. Wydarzył się cud nad cudami. Halina Herbszt

oceń / komentuj

SKŚ DS. AMBER GOLD Sejmowa Komisja Śledcza Dywagacja to odwieczna Czy ma powstać i dlaczego Czy wyśledzi coś nowego W tej materii zdania różne Że to śledztwo będzie próżne Że niczego nie wyśledzi I że winny dawno siedzi Wszakże wszyscy wszystko wiedzą Śledczy podejrzanych śledzą No i w sądzie jest już sprawa Że to wielki sukces prawa Ale sejm podniósł tę sprawę I uchwalił już ustawę Więc powstanie wnet komisja Bo to ważna sejmu misja I powstała i pracuje Dokumenty już wertuje I tak biorąc rzecz z reguły Świadków pyta o szczegóły Kto i kiedy się dowiedział Kiedy Marcin P. już siedział Kto go wspierał podpowiadał Kto i gdzie i o czym gadał Już jest znana każda data Pani Wassermann Małgorzata Przewodnicząca znakomita Kompetentna to kobita Temat zna i także czuje Świadków też dyscyplinuje Wszystko sprawdza i wymaga Aby wyszła prawda naga Zaś komisji gremium całe Działa już na sejmu chwałę Bardzo zaangażowani Godni i już bardzo znani Joanna Kopcińska działa W śledztwie tym jest wręcz wspaniała Wszystko świadków wypytuje I co trzeba zapisuje Wszystkich tu cechuje troska Andżelika Możdżanowska W głębię sprawy także wchodzi I co trzeba też wywodzi Marek Suski wciąż aktywny I niezwykle kreatywny Jarosław Krajewski pyta Sprawa rusza więc z kopyta Każdy także zapamięta Jak działa Stanisław Pięta Krzysztof Brejza dynamiczny Zasób pytań ma też liczny Także Tomasz Rzymkowski Wykazuje wiele troski Witold Zembaczyński pyta Koniec wiersza no i kwita. Co tu dodać dopowiedzieć Marcin P. powinien siedzieć Ot i mamy państwo prawne I to nie jest już zabawne. POSTSCRIPTUM Aferzystów było wielu Nawet kiedyś w PRL-u Cóż zaś będzie finał - jaki Dziś Wam zdradzę - byle jaki Mieczysław Góra

oceń / komentuj

BIEDNI SĘDZIOWIE Niech się każdy wreszcie dowie Jacy biedni są sędziowie Jakie marne to pieniądze I ja także tak to sądzę... Wielu z nich żyje w nędzy Bo brakuje im pieniędzy 10 tysięcy to za mało Dużo więcej by się zdało Takie to są obyczaje I jak słusznie się wydaje Aby kasta od wokandy Nie robiła z kasą grandy Tak więc często to się zdarza Że sędziowska niska gaża Zmusza aby kombinować I w finansach spekulować. W warszawskiej prywatyzacji Trzeba szukać sędziów racji Testamenty lewe kwity To interes znakomity... Jeden sędzia choć bez togi Kradł w Biedronce i dał w nogi Lecz go służba zatrzymała No i sprawa się wydała... Towar z półki nawet śliczny Nowy sprzęt elektroniczny Coś ze sztucznej też pamięci Który sędziów przecież kręci Aby sąd wyglądał godnie Sąd raz ukradł sobie spodnie Rzecz wyjawię Wam tu skrycie Ciężkie sędziów bywa życie. Inny sędzia jak już wiecie A to głośna sprawa w świecie I wiadomo co się święci Kradł nośniki też pamięci Dziwnie świat ów ułożony Kradną także sędziów żony Mówiono w prokuraturze Że przestępstwa to są duże Super numer każdy powie To korupcja ta w Krakowie Układ w sądzie znakomity Tam dopiero były kwity... I nie zgadnie tutaj który Jakie lewe są faktury Świetny plan ów ułożony I wyciekły znów miliony Drodzy Państwo co się dzieje Ludzi sądzą dziś złodzieje Kasta sędziów znakomita Cóż tu gadać wszak elita Krzyczy w sprawie cały chórek Rzecz tłumaczy rzecznik Żurek Sądy pomawiano zawdy Że to wszystko są półprawdy Komunikat poszedł wreszcie Już niektórzy są w areszcie I jak fama w mediach głosi Na aferę się zanosi... Takie sądu są uroki Że wydaje on wyroki I jak zwykle tak się zdaje Że się jakoś im udaje Wyjątkowo smutna sprawa Wszak wyroki nie zabawa I nie liczcie ludzie prości Na wymiar sprawiedliwości Weźmy taki sędzia Tuleja W sędzim tym to jest nadzieja I na sądowniczej niwie Ten to sądzi sprawiedliwie Nawet gangster i morderca Ma od sądu wiele serca Bo to więzień zasłużony I otrzyma wnet miliony Tak to w życiu często bywa Że kto z kim ciągle przebywa I kto z kim często przystaje W końcu takim sam się staje. POSTSCRIPTUM Kiedyś znałem raz sędziego Pewnie że przyzwoitego I już kończąc ten tu wątek To był tylko raz: wyjątek... Mieczysław Góra

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaFraszki Jana Kochanowskiego, księgi trzecie (29-56)
Najwyżej oceniane Kącik poezjiPaul Verlaine (1844–1896 r.)Wybór wierszy – październik 2016Wybór wierszy – marzec 2017Wybór wierszy – lipiec 2015Wybór wierszy – czerwiec 2015
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Jeremi
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.