zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – sierpień 2012 – Lato

„W przededniu wielkiego żniwa” sierpniowy wybór poezji rozpoczniemy od lata, od szafiru chabrów, skrzydeł pszczół i zwichrzonych kłosów. A w ten wiejsko-letni nastrój wprowadzi nas Kazimiera Zawistowska z domu Jasińska, poetka młodopolska urodzona 17 stycznia 1870 roku na Podolu. Nie zostawiła po sobie wielu wierszy (wydano zaledwie jeden tomik), ale myślę, że jest wśród nich kilka utworów wartych uwagi. Ja pozwoliłem sobie zaproponować Lato oraz Chciałabym, z tobą poszedłszy w zaświaty.

Kazimiera ZawistowskaKazimiera Zawistowska odeszła w zaświaty w wieku zaledwie 32 lat, 28 lutego 1902 roku, popełniwszy samobójstwo. Jej wiersze wydano dopiero po śmierci, zawierając je w tomiku Poezye.

Witold Wieszczek

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

LATO Jak stół biesiadny żeńcom podany Ziemia w przededniu wielkiego żniwa, Złotą symfonię słońce dogrywa — Strun mu tysiącem rozchwiane łany, Wian zbóż, szafirem chabrów dziergany, Zwichrzonych kłosów złocista grzywa, Struną mu miodna, hreczana niwa, Mleczy gościniec skrzydłem pszczół tkany. A po ugorach stoją dziewanny, Cicho wpatrzone w szmat nieba siny — Niby kapłanka białej Marzanny Kwiatem wyrosłe z gruzów gontyny, I w pieśń wsłuchane oną przedwieczną — Zbożną i polną — kwietną — słoneczną. Kazimiera Zawistowska

* * * Chciałabym, z tobą poszedłszy w zaświaty, Wtulić się w jasność jakiejś białej chaty I wszystkie słońcu skradzione uśmiechy Wpleść w miękkie złoto jej żytnianej strzechy; I w takiej chacie, odciętej od sioła, Pojąc się ciszą, rozlaną dokoła, I patrząc co dzień na wstające zorze, Czuć w duszy własnej to Królestwo Boże Wielkiej miłości - i czuć przy swej głowie Twą głowę piękną jak młodość i zdrowie... I zapomniawszy, czym wpierw było życie, W zaczarowanej swej duszy błękicie Prząść z nieskończonej kądzieli Wieczności Nić promienistą Wiary i Miłości. Kazimiera Zawistowska

* * * piersiami zacznę kapać na ciebie sie rozleją moje sprężyste krople ciała parzyć cię będą słońcem i księżycem dniem i nocą aż nagle strugą zwartą spłynę nigdy nie wyschniesz Marta Grudnik

oceń / komentuj

UŚMIECH STAREJ KOBIETY 1. dla starej kobiety uśmiechać się znaczy podnosić na duchu zmarszczki wokół ust i drapieżnie mrużyć oczy centymetr po centymetrze skóry wydzierać życie 2. stara kobieta wyssała już wszystkie koniczyny swoich włosów stara kobieta czesze się w warkocz wnuczki stara kobieta nie ukradnie dziecku świata tak już jest Marta Grudnik

oceń / komentuj

JUŻ WAKACYJNIE Witaj słoneczko, leni wietrzyku, co mi potargasz nieraz fryzurę. Mam wielką prośbę do ciebie dzisiaj: pomóż przegonić burzliwą chmurę Góry za pasem, morze na plecy, jeziora jeszcze włożę na głowę, tak objuczona w polski krajobraz wyruszę znów w wakacyjną drogę. Beata Gradowska

oceń / komentuj

W TAKIEJ CHWILI... Umieraniu z mobbingiem nie było do pary, dlatego podłej wieści nie mogłam dać wiary gdy nadeszła – skrycie, nagle, ciemną nocą, smutne oczy z duchoty obficie się pocą i wypływa z nich strumień na blat zimnej ławy, jak człek może być podły, jak mail niełaskawy Beata Gradowska

oceń / komentuj

* * * Pewien burmistrz z Polski dukając tylko spółgłoski w Grecji na wakacjach zdejmował odzienie w każdych okazjach prężąc na torsie włoski Jerzy Lengauer

oceń / komentuj

* * * Pustelnik z Lipki Świętej grze się oddaje ponętnej a że od ascezy jest szczupły i świeży każda panna mu wierzy tym chętniej Jerzy Lengauer

oceń / komentuj

POCZEKALNIA co ci śliczna pozostanie mam nadzieję że chwil parę że na płótnie twoich przygód najdziwniejszą jestem kreską zimny zeszyt grudka wierszy jak wylinka po dowcipie niby ja a jednak cicho się odtwarzam w słów kolekcji niby ja a przecież w dali obcym głosem tekst szybuje czuwać stamtąd twardy orzech jakoś przegryźć się spróbuję Aleksander Pietraszunas

oceń / komentuj

ROZSZCZEPIENIE ściany biurowców beckham w slipach na połysk i tramwaj który nagle strzelił focha ku uciesze tych na lutym wracam tli się we mnie osiem godzin klient debil śliski mebel mały problem przy fakturze ogół zgiełku kołujący nad grafikiem jestem tam czy tutaj jestem czy ktoś jedzie autobusem czy to wąsacz a to niunia czy twór z wosku gra tę rolę czekasz jeszcze zaraz razem ściągnij proszę myśl do domu spytaj jak tam zjedzmy zupę szarpnij szybko w swoją stronę Aleksander Pietraszunas

oceń / komentuj

LATO Tysiącem lusterek bawi się ze mną niebieska rzeczka, gdy płynie z gór i śląc zajączki na domek z drewna odpływa dalej swą drogą w dół. Słońce wysokie, rozgrzana ziemia, koników polnych koncert u stóp! Aż się powietrze nam rozprzestrzenia, aż nóżka w chłodny wstępuje bród. W trawie dziewczęcych ust szczebiotanie, w wodzie jak mleko biała pierś, w drewnianej chacie skromne śniadanie i miękka pościel i śpiewny śmiech. Gorące lato! I nic poza tym! I oprócz nas zupełnie nikt! Gdzieś tam w odludnym końcu świata naszego lata pierwszy świt. Witold Wieszczek

oceń / komentuj

FRYWOLNIE Ach, cudne piersi! Złapać was! Całować, zgniatać w letni czas lub choćby patrzeć, więcej nic! A ty jak na złość mówisz mi, że w morze wchodzisz, w dzikość fal, niech one gniotą, a nie ja! Opadła chusta, opadł wstyd, już w nagim świetle naga ty. Ale to słońce grzeje się w słońcach twych piersi, w łona bzie frywolnie gubi promień swój, gdy ja tu, w cieniu! Boże mój! Po mojej stronie tylko czerń – twojego kształtu płaski cierń, twoich krągłości biedny brat, sytego stołu równy blat! Ach, cudne piersi, co za pech! że nie w mą stronę stroszysz je! Witold Wieszczek

oceń / komentuj

OLE! O dużą stawkę robili zakłady, to byly meczu główne wady. Niejeden dostał za to baty i powędrował za kraty. Inny otrzymał w nawiasach, bo w takich żyjemy czasach. Inny został na wolnej stopie. Dziś jeszcze piłkę kopie. Niektórzy mogą mieć rację, że są większe manipulacje. Korupcja z tego słynie, że jest w każdej dziedzinie. W meczach padają gole, a kibice śpiewają ole, ole!! Jest nadzieja i są chęci, marzenie o wygranej nęci. Halina Herbszt

oceń / komentuj

BUONA SERA Buona sera signorina buona sera, a mnie dziś bierze jakaś cholera. Ja w tobie tak mocno zapatrzony, że nie wracam już dawno do żony. Buona sera signorina buona sera, naruszona została intymna sfera. Ja w tobie tak bardzo zakochany, że już dawno przestałem być cwany. Buona sera signorina buona sera, a mnie dziś jakaś zazdrość zżera. Ja za tobą tak nie widzę już życia, że wróciłem do kielicha i do picia. Halina Herbszt

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rumunia, Góry Zachodnie
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.