zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – czerwiec 2014

Stanisław Jachowicz„Czerwiec ciepły, czasem dżdżysty – znak to urodzaju oczywisty.” Od czerwcowej pogody bardzo zależą przyszłe plony. Powinniśmy się cieszyć na grzmoty i błyski, gdyż przyniosą dużo zboża. Kiedy przychodzi czerwiec, słońce świeci od rana do wieczora.

Otoczeni bujną zielenią świętujemy Międzynarodowy Dzień Dziecka, który w nasz kalendarz wpisał się od 1952 roku. Na ten dzień są przygotowywane specjalne festyny dla dzieci. Przedszkola i szkoły organizują ciekawe imprezy. Maluchy otrzymują prezenty. Z okazji tego święta w czerwcowym kąciku przedstawiamy wiersze dla dzieci poety Stanisława Jachowicza (1796–1857).

Halina Herbszt

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

CHORY KOTEK Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku, I przyszedł pan doktor: „Jak się masz, koteczku”! — „Źle bardzo...” — i łapkę wyciągnął do niego. Wziął za puls pan doktor poważnie chorego, I dziwy mu prawi: — „Zanadto się jadło, Co gorsza, nie myszki, lecz szynki i sadło; Źle bardzo... gorączka! źle bardzo, koteczku! Oj! długo ty, długo poleżysz w łóżeczku, I nic jeść nie będziesz, kleiczek i basta: Broń Boże kiełbaski, słoninki lub ciasta!” — „A myszki nie można? — zapyta koteczek — Lub z ptaszka małego choć z parę udeczek?" — „Broń Boże! Pijawki i dyjeta ścisła! Od tego pomyślność w leczeniu zawisła”. I leżał koteczek; kiełbaski i kiszki Nie tknięte, z daleka pachniały mu myszki. Patrzcie, jak złe łakomstwo! Kotek przebrał miarę; Musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę. Tak się i z wami dziateczki stać może; Od łakomstwa strzeż was Boże!Stanisław Jachowicz

DZIECIĘ I DZBANUSZEK Mała dziecina łakoma i chciwa, Jak to często w świecie bywa, Nigdy na tym nie przestała. Co Mama dała. Były dwa jabłka, trzeciego żąda; Były trzy gruszki, za czwartą spogląda; Dano cukierków, to zawsze za mało; Dano pierniczek, dziecię ciastka chciało. Raz mu w dzbanuszek wsypano orzechy. Ach co to było uciechy! Dziecina rączkę w wąską szyję wkłada, I wszystkie by zabrać rada. Ale niestety! wyciągnąć nie może. Dziecię w płacz. W takim razie i płacz nie pomoże. Szarpie. Wszystko na próżno: i orzeszków nie ma, I dzbanuszek rączkę trzyma. Ktoś się wreszcie zlitował, i dał rady zdrowe: „Nie bądź, kochanku, chciwym, weź tylko połowę; Wyjmiesz rączkę, orzeszki wybierzesz potrosze. A pomnij w dalszym wieku tak czerpać rozkosze.”Stanisław Jachowicz

BAJKA DLA ROBACZKA W ogródku pod płotem rósł sobie kabaczek, a w środku kabaczka żył mały robaczek. Robaczek zajmował tam cztery pokoje i razu pewnego pomyślał – chcę żonę! Mam ładne mieszkanie z widokiem na krowę, osiedle bezpieczne, powietrze tu zdrowe, plac zabaw, a nawet i kino w arbuzie. Czas żony poszukać – to leży w naturze mieć żonę, a z żoną gromadkę robaczków – pomyślał robaczek w swym domu w kabaczku. Poślubił sąsiadkę i pod koniec wiosny usłyszał w swym domku śmiech dziatek radosny! A wkrótce, koleją pradawną spraw takich, rodziców żegnały robaczka dzieciaki i same rozpełzły się w całym ogródku szukając kabaczków, marchewek, ogórków, by dom swój założyć i z miłą sąsiadką móc cieszyć się dzieci wesołą gromadką... A późnym wieczorem do łóżek je kładąc rodowe historie mówić na dobranoc: W ogródku pod płotem rósł sobie kabaczek, a w środku kabaczka żył mały robaczek. Robaczek zajmował tam cztery pokoje i razu pewnego pomyślał – chcę żonę... Witold Wieszczek

oceń / komentuj

CUD NARODZIN Imię, nazwisko, numer, płeć. Jeszcze nie mówisz, a już jest gdzieś zapisane w ciągu cyfr, że jesteś od początku ich. Papier wydany w kopiach trzech ważnych jak pierworodny grzech. Stemple, podpisy, wodny druk już będą z tobą aż po grób. Witold Wieszczek

oceń / komentuj

SMUTEK samotność boli fizycznie dotyka ciała uciekam w kącik znanej ciszy świat rozmazał się w spojrzeniu i niby to znam i wiem ale i tak bardzo cierpię nie pomaga spoglądanie w błękit piegi do słońca też się nie śmieją zamykam kolejne drzwi i się zastanawiam czy ja sama kiedyś odnajdę drogę Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

* * * Przyjdą odpowiedzi nie takie jak byśmy chcieli zawiedzeni – spojrzymy w niebo nie rozumiejąc smutek wypełni nasze serce ziemia zadrży – znów będziemy szukali własnej drogi odejdziemy otoczeni szumem odlatujących aniołów Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

W CISZY W tej ciszy totalnej przedziera się tylko daleki krzyk ptaka. Tak zostać na zawsze wsłuchany w przyrodę bez myśli bez uczuć bez wspomnień. Jak drzewo nade mną z troską pochylone pić wodę wprost z ziemi z której powstałem a teraz do niej powracam. Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

STARY SAD Stary sad pełen życia pszczół, owoców i ludzi, kolorowe ule stoją w długim rzędzie, przy nich dwaj mężczyźni, na głowach białe kapelusze z szerokim rondem, gęste siatki przysłaniają twarze skupione przy pracy, dłonie w długich gumowych rękawicach zanurzone przez uchylone dachy w domostwie pracowitych owadów. W powietrzu unosi się słodki zapach owoców, miodu i kwitnących kwiatów. Przy stoliku pod słonecznym parasolem kobiety popijają kawę z maleńkich filiżanek, patrzą z uśmiechem na dzieci, które rzucają się radośnie na kolorową piłkę toczącą się po trawie. Stary sad blednie w ostrym słońcu, unosi się powoli i zamienia w obłok, płynie po błękitnym niebie i nagle znika. Jeszcze w sercu czuję jego oddech, tam układa się bezpiecznie w ciepłych pieleszach wspomnień. Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

KIEDY OTWORZĘ OCZY... Kiedy otworzę oczy A łza da światu wymówienie Tęcza nie zabłyśnie Na powitanie słońca Nie powędruję na szczyt błękitu Zejdę niżej Stanę na ziemi twardo W blasku promieni słońca I tyle mi wystarczy Na dzień Dzisiejszy Być tu i teraz Anna Buchalska

oceń / komentuj

CHCIAŁABYM Chciałabym byś otuliła moje troski Kożuszkiem Tym z mleka Delikatnie tworzy się Gdy za długo samotnie stoi Chciałabym byś otuliła mnie Bez trosk Sweterkiem bez rękawków Bo lato błyska w naszych oczach Chciałabym byś otuliła mnie Od święta Tylko wtedy przytulanie ma Bakaliowy smak Anna Buchalska

oceń / komentuj

DZIEŃ DZIECKA Po majowym dniu matki oczekują wszystkie dziatki z buzią miłą, uśmiechniętą na czerwcowe swoje święto. Wielkie pluszowe maskotki misie, małpki, słonie, kotki, piękne lalki, klocki, gry, dostają dzieci na prezenty. Każda buzia jest wesoła, gdy świętuje cała szkoła Na wycieczkę idą klasy. Słychać śmiechy i hałasy. Aż do zachodu słońca na zabawy nie ma końca. Festyny, ciekawe programy na dzień dziecka mamy. Halina Herbszt

oceń / komentuj

BURZA Dziś jest burza co mnie wkurza. Nie, ja się nie boję. Przy oknie stoję. Mam lat osiem. Mam to w nosie. Mój pies szczeka. Kot do domu ucieka. Jak piorun trzaśnie maly brat wrzaśnie. Na niebie błysk, a w domu pisk. Na dworze ulewa, wiatr huśta drzewa. Gdy zobaczę tęczę, burzą się nie meczę. Halina Herbszt

oceń / komentuj

ZŁODZIEJ I DOBRODZIEJ Żyli na świecie Nieodrodni bracia Jak to w życiu bywa Jeden został dobrodziejem Drugi niestety złodziejem Byli podobni Jak dwie krople wina Nie wiadomo, który Komu, łatkę przypinał? Mieszało się pysznie Ze złem dobro Morał z tego taki: Czasem trudno Rozeznać intencje Owoc nie dojrzewa Czystego ziarna Nie obraża plewa Regina Nachacz

oceń / komentuj

TOŻSAMOŚĆ Ocalę w sobie Wspomnienia - Moją wieś, raj Zaczarowany, konia Szczęśliwe pastwiska Bajkowe lasy, pola Pachnące łany zbóż Rzekę, święte drzewa Kościół i cmentarz Malutką kapliczkę Pod krzakiem bzu Mityczny sad, studnię Bezpieczny dom Smaki, zapachy Poezję, prozę życia Nasze rzewne pieśni Muzyki brzmienie Słońce i księżyc Gwiazdki z nieba Ocalę siebie Od zapomnienia Regina Nachacz

oceń / komentuj

TAKA ALEGORIA O czym pisać? Co sądzicie? To co ja i Wy widzicie. Tych absurdów nie ogarnę Padną słowa tylko marne. Alegorię kiepską sklecę I rządzącym ją polecę. „Głupich wszakże nikt nie sieje.” Tak od wieków wciąż się dzieje. Dla dorosłych i dla dzieci Autor bajkę nową kleci I jak w bajce są też zdania I malutkie przekłamania. O złej Rosji poradzieckiej I dobroci też niemieckiej. O tych co Polską rządzili I jak się zaś ustawili. Bo jak niesie wieść ta gminna Jest wszystkiemu Rosja winna. Tu stawiamy naszą rację Przegłosować aklamację. No a w Moskwie tak przypada Jak co roku defilada. Równo kroczą pododdziały Widok nawet jest wspaniały. Lecz to wszystko nie prawdziwe. Nawet konie nie są żywe. A do tego stare szkapy. A rakiety. To atrapy. W samoloty też nie wierzę, Wszystko można w komputerze. A przekręty strasznie duże Dawno były w Bajkonurze. Tu dopowiem, no niestety Że z kartonu są rakiety. No a czołgi, chociaż nowe, Wszystkie one plastikowe. Dopowiedzieć też wypada, Że się Rosja już rozpada, Że potęgi jej ubędzie. Mówią ciągle o tym wszędzie. Fakt jest znany i nie nowy, Że w ten kryzys ten światowy, Berlin z Moskwą się układa, Jakoś dziwnie się znów składa. Problem wcale nie jest nowy, Że interes to gazowy. Tak to właśnie im pasuje, Iż Europę się gazuje. A zaś finał tych wyników, Putin pójdzie do Chińczyków I z tej sprawy, jej wyniku Obudzimy się w nocniku. Tu przytoczę świata zdanie, Że wciąż winni są Rosjanie. Taka to jest linia życia, Aby chłopiec był do bicia. Może mądry tutaj powie, O co chodzi tym w Kijowie. Ukraino bogobojna Po co komu jest ta wojna. Tu spuentuję krótko zdanie. My byliśmy na majdanie. Od nas wyszło to zarzewie, Fakt. Na szczęście Putin nie wie. Oczywiście z Rosji winy, Marna przyszłość Ukrainy. W Polsce mamy problem biedy, No a w Rosji „Dzień pabiedy”. Mądry wierszyk ów zrozumie. Bystry chociaż udać umie. Inny skrytykuje może. A Franciszek. O mój Boże! POSTSCRIPTUM Tu dopowiem drogie dzieci Że tam zawsze słońce świeci Zawsze niebo też tam będzie I bezchmurne, choć nie wszędzie EPILOG A my tutaj silni za to I za nami całe NATO. Wielką mamy też podnietę Zbudujemy se korwetę Co tu mówić? Krytykować? Moda aby pajacować. Dziś polityk się wygłupi I wiadomo kto to kupi Mieczysław Góra

oceń / komentuj

ROZMOWY O POGODZIE Bywa tak najczęściej w modzie By rozmawiać o pogodzie Czy pogoda jest, czy nie Każdy dobrze o tym wie. Wszak pogoda jest i będzie To wiadomo, że jest wszędzie. Gdy jest ciepło, słońce świeci Lub gdy z nieba deszczyk leci. Czas majowy teraz mamy Oczywisty fakt i znany. Zamiast się z majówki cieszyć Czas wymusza, by się spieszyć. Od poczęcia aż do śmierci Coś nam dziurę w brzuchu wierci. Człowiek goni coś gromadzi, Coś zbuduje, coś przesadzi. Ziemskie racje tworzy sobie, Złote cielce też na grobie. Choć nie wiele człek zaś znaczy, To logika jest bogaczy. Dziwnie świat tak ułożony, Że wciąż walczą o miliony. O iluzje toczą wojny. Dziwny świat i niespokojny. Świat prawdziwy i realny, Bardzo jest irracjonalny I obłudny zakłamany. Bardzo często nieudany. Wiosna, jesień, zima. Innych pór już prawie ni ma. Rok za rokiem wolno płynie I tak szybko życie minie. Tak to mają wszyscy ludzie, Że gdzieś pędzą wciąż w ułudzie. Za mrzonkami często gonią. Czas im dany marnie trwonią. Potem przyjdzie finał życia, No i weksle bez pokrycia. Bilans wyjdzie na minusie, A szczególnie kiedyś w ZUS-ie I jak problem ów spuentować? Co napisać? Skomentować? Co dołożyć? Kto co doda? Może pisać dalej szkoda? Dodam może jeszcze słowo Wszak też można to i owo Raczej krótko. O co chodzi? Tak w kontekście znów powodzi. Tak więc sobie teraz myślę, Marny wierszyk dziś Wam wyślę. Bo od dawna to jest w modzie, Rzecz opierać zaś na wodzie. Tak to zwykle się wciąż dzieje, Że się wodę zwykle leje. I wyborcze spoty zwykłe Prezentują dobra nikłe. Obiecanki deklaracje I wyborcze partii racje. Ktoś zapyta. Co ja sądzę? Chodzi zawsze o pieniądze. POSTSCRIPTUM Wiele mamy marnych wierszy. Nie ostatni ten, nie pierwszy. Więc wybaczcie proszę przecie Lanie wody dziś poecie EPILOG Maj już mija, czerwiec prawie, Więc wam czasu nie zabawię. Bo mam właśnie swoje racje Zrobię sobie wnet wakacje Mieczysław Góra

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rumunia, Góry Zachodnie
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.