zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – czerwiec 2017

Artur Franciszek Michał OppmanPoeci dla dzieci – lista autorów jest bardzo długa. Wiersze adresowane do młodego czytelnika powstawały od niepamiętnych czasów. Utwory o przeróżnej tematyce: przyrodzie, zwierzętach, wsiach, miastach, królach, szkole, porach roku i otaczającym świecie. Tematy niewyczerpane w swoich pokładach w wierszach, bajkach, przypowiastkach rozwijające wyobraźnię i kształtujące wrażliwość. Teksty realistyczne lub baśniowe dla dzieci młodszych i starszych, które były i są ważnymi odbiorcami. Utwory nie tylko na dobranoc. Często pełnią funkcję nie tylko rozrywkową, ale również edukacyjną.

Już w pierwszym elementarzu znajdowały się interesujące wiersze o stolicy połączone z ilustracjami. Wielu pamięta czasy prenumeraty dziecięcych czasopism w szkole takich jak „Płomyk” i „Płomyczek”. Pisma te obok książeczek stanowiły wtedy literacki świat dziecka. W czerwcu, w miesiącu w którym obchodzimy Międzynarodowy Dzień Dziecka, zapraszamy do przeczytania między innymi dwóch wierszy Artura Oppmana: „Kruk i lis” i „Lis i bocian”.

Halina Herbszt

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

KRUK I LIS Kruk z kawałem sera w dziobie na gałęzi usiadł sobie; a pod drzewem lis przechera chciwie na gałąź spoziera. Aż się ozwie: »Boże miły, na pochwałę brak mi siły, jak czarowny wdzięk waszeci, jak się każde piórko świeci. Gdyby tak usłyszeć jeszcze waszmościne pienia wieszcze!... śliczna musi być muzyka, stokroć lepsza niż słowika. Kruk pochwałą napuszony nuż wyciągać górne tony... Ser bęc z dzioba padł wśród drogi. A lis porwał go i — w nogi! Artur Oppman

LIS I BOCIAN Lis do bociana raz rzekł: »Mości panie, przybądź do mnie na śniadanie. Bocian się zjawił. Do stołu nakryto. Lis przygotował ucztę obfitą. Ale, niestety! Lisek — chytre zwierze: do uczty płytkie dał talerze. Próżno bocian dziobem puka jeść z takich naczyń za trudna dlań sztuka. Artur Oppman

MAJA SIĘ CHOWA Moja Malutka Córeczko, gdzie się przede mną schowałaś? Chodź, to dostaniesz ciasteczko albo słodkiego rogala. Kiedy tatusiu mnie nie ma! Wróżka mnie zaczarowała, nie mogę chodzić i biegać, bo znikłam zupełnie, cała! Moja Malutka Córeczko, a jednak słyszę Twój głosik i jak chichoczesz, Słoneczko, pokaż się, bardzo Cię proszę. Kiedy tatusiu nie mogę! Bo wróżka mi nie pozwala! I nawet kiedy to mówię, to prawie nie słyszę się sama! Moja Malutka Córeczko, gdybyś tam jednak zgłodniała, to w kuchni czekają lody zamiast drugiego śniadania. Kiedy tak tatku nie wolno, podstępem zamiast szukania dzieci z kryjówek wywabiać! Konwencja tego zabrania! Witold Wieszczek

oceń / komentuj

TRWANIE Jak szybko! Zasypany grób! Jak szybko w ziemię wbity gwóźdź – dwie deski smutne... Jak ten krzyż na drogę – ale w garści nic! Jak szybko wstaje nowy dzień! Jak szybko znowu noc i sen, i dzień, i noc jak koc, i znów sam jeden, gdy wżdy było dwóch! Jak szybko rośnie kwiat, gdzie śmierć oddała ziemi, co z niej jest! Jak szybko znów zieleni się, weseli się, gdy płakać chcę... I chciałoby się zniszczyć świat, gdy tak bezwstydnie dalej trwa. Witold Wieszczek

oceń / komentuj

* * * konwencja miłosna nieszczęśliwa Odejdź i zabierz psa Niech nie sika więcej na kanapę Ty zabierz psa, a kanapa jest moja Będę na niej wył do księżyca Za twoimi udami Joanna Burgiełł

oceń / komentuj

DEMON konwencja duchowa Zabij we mnie tego demona! Nie wiesz jak? Ja ci powiem! Zakradnij się w nocy do mojej sypialni i zmów mi różaniec prosto do ucha. Włóż w to całe serce, a wtedy demon to serce zje i zdechnie z przejedzenia, bo zeżarł wcześniej całą moją duszę. Joanna Burgiełł

oceń / komentuj

* * * teraz to ja już pierdolę w stosunku do Ciebie jakiekolwiek konwenanse, szczerze dziękuję za odebrane mi szanse, bo przecież cały czas życie daje mi nowe… próbowałeś zgasić we mnie blaski, tak więc kieruję w Twoją stronę oklaski, że Ci się to nie udało… Magdalena Wojciechowska

oceń / komentuj

* * * chmurzysz się na moim horyzoncie, wiejesz mi sobą w oczy… Magdalena Wojciechowska

oceń / komentuj

WSTĘP DO PROGRAMOWANIA OBIEKTOWEGO fundamentalnym pojęciem programowania jest obiekt obiekt jest tworem autonomicznym przynajmniej tak mu się zdaje bo nie rozróżnia obiektywizmu od obiektowości obiekt posiada swoje właściwości czyli rozmiary kolor i emocje wszystko to wynika z uprzednio zaimplementowanego algorytmu możliwość wchodzenia obiektu w relacje z innymi obiektami powinna być szczegółowo zaprogramowana aplauz czy dezaprobata powinny być zmierzone ścisłą jednostką w przeciwnym razie zdajemy się na przypadek a to katastrofa w programowaniu obiekt ma świadomość swego istnienia i otaczającego świata jak wspomnieliśmy nie rozróżnia obiektywizmu od obiektowości Marek Geruzel

oceń / komentuj

BIEGUNY na kresie twej północy gdy zgaśnie słońce nocnej lampki i pluszpolarny niedźwiedź wyruszy z krzesła na żer twa ręka wbrew przemocy bogów rozumu rozsunie lodowiec spłakanej poduszki wydobędzie skarb w kopercie z bladym śladem znaczka wtedy zawieje pamięci odkryją skamieniały obraz dwóch palm nad brzegiem tropikalnego morza Marek Geruzel

oceń / komentuj

OBUDZIŁA MNIE FANTAZJA Ciepłych dłoni przesuwających się po biodrach i zapach czający się w skrawkach pamięci już nie chcę czekać zaplątane myśli nie dają się rozsupłać w uszach dźwięczy głos jedyna realność obecności tęsknię za słońcem- a może przyjedziesz jutro  i je przywieziesz... Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

* * * Dzień skonał  w karmazynowym oceanie pragnień gwiazdy były świadkami tańca cieni  nad ranem  dryfowałam w za dużym łóżku sama - zapach pozostał Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

ZAPACH ZIELONY pachniesz zieloną herbatą a ona pachnie tobą wszędzie was czuję zasypiam i budzę się przesiąknięty wami szary świt się zieleni i amarantowe niebo księżyc zielony z zazdrości ustępuje uśmiechniętemu pełnemu zielonej radości słońcu i te ptaki zielone i ich śpiewy i nieśmiałe listki i pąki na drzewach kwiaty i twoje oczy włosy paznokcie i moja miłość i tęsknota wszystko w tobie we mnie i dookoła pachnie zieloną herbatą Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

MODLITWA opadasz na mnie jak lekka mgła nad ranem na masywny tors góry kropelkami potu upodabniasz się do rosy w tej symbiozie milosnej oczekujemy świtu pierwszych słonecznych promieni zanim nadejdą jeszcze ptak dyżurny zaintonuje pod oknem poranną pieśń ty mgiełka i rosa ja majestatyczna góra mały śpiewak za kurtyną świtu życie miłość wiosna wszystkie paciorki różańca przesuwane w skupieniu i ciszy w modlących się palcach Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

STAŚ Raz Staś jadł kisielek i mocno się zakrztusił. Chwycił go kaszelek. bo on prawie się dusił. Wtem podbiegła Kasia, łzy leciały jej z oczu. Stuknęła w plecy Stasia. On lepiej się poczuł. Halina Herbszt

oceń / komentuj

MALUCH Jak urosnę i będę duży przestanę bać się burzy, błyskawic, grzmotów, psów i czarnych kotów. Krów, byków i koni, niedźwiedzi i słoni, lwów, hipopotama. Tak mówi moja mama. Halina Herbszt

oceń / komentuj

PREZYDENT ANDRZEJ DUDA CZ. 1 Pan Prezydent Andrzej Duda To nie mity nie ułuda Czy Warszawa Gdańsk czy Kraków Prezydentem jest Polaków Przy Prezydencie jest Żona Bardzo elegancka Ona Ciszy się też poważaniem I powszechnym wciąż uznaniem Bywa że ktoś nosem kręci Wszak bywają malkontenci Ale trudno nic nie szkodzi Frustrat zawsze się urodzi Pan Prezydent oczywiście Urząd objął uroczyście Bywa w kraju i na świecie O czym wszyscy dobrze wiecie Bardzo zdolny i dostojny Elokwentny i przystojny W mowie bardzo dynamiczny Skrajnie wręcz bywa liryczny Mówi pięknie mówi ładnie Gramatycznie oraz składnie Mowa jakby inwokacja I przesłanie w niej i racja Bohaterów są wspomnienia By chronić od zapomnienia O niezłomnych co ginęli O tragedii jaką mieli Czasem znowu takie tony Jakby głośno biły dzwony Ma to podnieść też morale Tym co nie mają go wcale Są też gromy niepokoje Wspomnień bitew oraz boje Potem lekko i dostojnie Z elegancją i spokojnie Słychać w tonie wieszczy echa Słuchać mowy tej uciecha Z Mickiewicza z Słowackiego Zawsze w mowie coś wzniosłego Coś jak koncert to Jankiela Straszy wzrusza rozwesela Jest też autor ulubiony Z Sienkiewicza słychać tony Wątek czasem w tekście zmierza W ślady Małego Rycerza Różne mamy odniesienia Smutki wzloty uniesienia Czasem tony są poważne Bo i sprawy tyka ważne Często bywa takie zdanie Które niesie nam przesłanie I czy starzy i czy młodzi Wszystkich mową swą uwodzi Przemówienie zawsze mieści Ful merytorycznych treści Warto dodać iż z pamięci Nic nie myli nie pokręci Mówi zawsze znakomicie Zna i ceni ludzkie życie POSTSCRIPTUM Postscriptum dziś nie będzie Żadne małe tu orędzie Autor weny nie poskąpi I ciąg dalszy wnet nastąpi… Mieczysław Góra

oceń / komentuj

PREZYDENT ANDRZEJ DUDA CZ. 2 Zawsze byłem urzeczony Gdy mąż stanu i uczony Mówi bardzo wciąż dostojnie Z charyzmą i bogobojnie Spotkań ciągle miewa wiele W dni powszednie i w niedziele Także w święta ma orędzie I tak pewnie dalej będzie Pięknie klimat tych spraw czuje Kombatantów dekoruje I działaczy zasłużonych I wybitnych też uczonych Bywa w świecie podróżuje I nad prawem dywaguje Konstytucja jest tematem Nowe prawo będzie zatem W mediach teraz trąbią wszędzie Że wnet Konstytucja będzie I że będzie sprawiedliwie I nadzwyczaj znów uczciwie I to nie jest już zabawa Wszyscy równi wobec prawa Kiedy nowe prawo będzie Solidarnie będzie wszędzie Wszyscy ludzie będą prawi Bo się prawo wnet naprawi W sądach będzie już uczciwie I nad wyraz sprawiedliwie Znawca każdy też dopowie Będą prawi znów sędziowie Będzie prawo sprawiedliwość I niezwykła też uczciwość Wszyscy będą już bogaci W szczególności adwokaci I doradcy oraz biegli Ci co prawa będą strzegli Polska wreszcie będzie ważną Tak na sytuację każdą I niech dotrze do każdego Że nastanie czas dobrego Zapis będzie tak zmieniony Wiadomo urealniony I już taka będzie sprawa Każdy równy wobec prawa Prawa się nie będzie łamać Zabronione będzie kłamać Za króla Stasia tak było Lecz się wszak to nie sprawdziło Kiepska była ta naprawa Była pierwsza to ustawa Poniatowski nic nie zyskał I do Moskwy szybko pryskał Zaś 40 lat minęło Także wówczas nie klapnęło Przyjaźń z Rosją zapisano I niestety to przegrano Piszą dawno już poeci Że wnet Unia się rozleci I bez sensu jest poprawa Po co komu znów ustawa… POSTSCRIPTUM Jaka moja tutaj rada Skoro Unia się rozpada Więc czy warto coś tu robić Po co sobie wziąć zaszkodzić... Mieczysław Góra

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaFraszki Jana Kochanowskiego, księgi trzecie (29-56)
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Renée Vivien (1877–1909 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Anna de Noailles
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.