zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – styczeń 2017

Julian KorsakJulian Korsak – polski poeta i tłumacz, urodził się 13.02.1806 roku w Słonimie w gub. grodzieńskiej. W latach 1823–1826 studiował na Uniwersytecie w Wilnie. Przyjaźnił się z Adamem Mickiewiczem i Antonim Odyńcem. Od roku 1823 publikował utwory w „Dzienniku Wileńskim” i „Dzienniku Warszawskim”. Przetłumaczył: „Romea i Julia” Shakespeare'a, utwory Horacego, Schillera, Lamartine'a, Byrona (”Więzień Czyllonu”, „Lara”, „Oblężenie Koryntu”.

Julian Korsak dokonał wielkiego dzieła, pierwszego całkowitego przekładu na język polski „Boskiej Komedii” Dantego Alighieri. Przekład ukazał się w roku 1860 w Warszawie, pięć lat po śmierci poety.

Korsak pisał powieści poetyckie i liryki. Wiersze „Pielgrzym” i „Barkarola” stały się pieśniami z muzyką Stanisława Moniuszki. „Barkarola” jest dobrze znana jako „Krakowiak”, „Niech się panie stroją w pasy”. Inne znane utwory: „Melodia irlandzka z Moore'a”, „Bejram”, „Kamoens w szpitalu”, „Twardowski czarnoksiężnik”, „Dumanie do Laury”, które początkowo przypisywano Mickiewiczowi.

Od roku 1847 poeta mieszkał w Adampolu. Po latach wydzierżawił dom Mickiewiczów w Nowogródku i tam się przeniósł. Julian Korsak zmarł 30.08.1855 roku w domu, w którym mieszkał dawniej jego przyjaciel.

W kąciku poetyckim zamieszczamy dwa utwory poety „Chwilę tylko ją widział” i „Piosnka Roskosz smutku”.

Halina Herbszt

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

CHWILĘ TYLKO JĄ WIDZIAŁ Chwilę tylko ją widział — a w tej jednej chwili Zebrało się lat tyle i przeszłość tak długa! Przecież, gdyby mi przy niej zbiegła wieczność druga, O, jeszcze byśmy z sobą chwilkę tylko żyli. Chwilkę tylkom z nią mówił — lecz ze słów tysiąca Ledwom wybrał dwa słowa, powiedział dwa słowa: Wprzód rzekłem „witam ciebie”, a potem „bądź zdrowa!” O, czemuż i ta chwila tak była lecąca? Przecież w czasach szczęśliwszych, gdyśmy siebie znali, Rozmawialiśmy nieraz i więcej, i śmielej! Zdawało się, gdybyśmy wieki rozmawiali, Jeszcze byśmy coś z sobą do mówienia mieli. Chwilkę tylkom ją witał, z jakimże zapałem! Czemuż z głowy tej myśli nie mogę odegnać? Znajomej nam przeszłości w jej oczach pytałem, Zawsze chciałbym ją witać, ale nigdy żegnać. Chwilę tylkom ją żegnał — w tej okropnej porze O sobie i o czasie pewno bym nie wiedział: Gdyby wtedy ktoś spytał, jaki czas być może? „Wieczność!” — pytającemu wnet bym odpowiedział. Julian Korsak

PIOSNKA. ROSKOSZ SMUTKU Kochać, kochać śpiesz dziewczyno! Rychło życia mrok zapada; W łzach co płyną i przepłyną, Roskosz smutku poznaj rada. Kochać, kochać chciej wzajemnie, Jeśli dusza duszę zbada, Wierz mi ze mną i przezemnie, Roskosz smutku poznasz rada. Miłość w jednem ci spojrzeniu Wszystkie czucia wyspowiada, Sama wyznasz w zachwyceniu, Roskosz smutku czuje rada. Ciebie wstrętem niech nie wzrusza, Doświadczana ludzi zdrada, Serce pęka, - jeszcze dusza Roskosz smutku wspomni rada. Kochać, kochać śpiesz dziewczyno! Rychło życia mrok zapada; W łzach co płyną i przepłyną, Roskosz smutku poznaj rada. Julian Korsak

NA SNOBA Nos wysoko nosi, z byle kim nie pije, o sobie najchętniej rozprawia przy winie, zjadł wszystkie rozumy, chwali się swym złotem, a grosz ma po ojcu, szkoda, że nie cnotę. Witold Wieszczek

oceń / komentuj

NA DOBRYCH DORADCÓW Miał dla syna dobre rady: by wpierw myślał, zanim powie, by nie szukał z nikim zwady, na teściową, a nie żonę przyszłą patrzył nim „tak” rzeknie – wszak się łatwo nie ucieknie! Swą mądrością chętnie dzielił, a sam z jędzą się ożenił. Witold Wieszczek

oceń / komentuj

ŚMIETNIK konwencja polityczna Ten kraj to śmietnik, ale tylko na wierzchu. (To tylko śmietanka). Gdybyś zechciał pogrzebać w odpadkach, na dnie byś znalazł orła w koronie. A korona byłaby złota, przysięgam! Trzeba nam optymizmu wytrwałych śmieciarzy. Joanna Burgiełł

oceń / komentuj

PERSPEKTYWA KOTA konwencja egzystencjalna Z perspektywy kota jesteśmy parą wieżowców Z perspektywy dinozaura jesteśmy gołym kotem na dwóch nogach. Dinozaurów już nie ma. Joanna Burgiełł

oceń / komentuj

* * * dziewięć pięter i tak mało nam do marzeń dziewięć pięter i tak wiele do stracenia z niebem się bratać na przekór chmurom nam trzeba łyżkami zagarniać strzępiastość piór mewich z błękitem się kłócić o miejsce tam w niebie i walczyć nam trzeba walczyć wciąż o siebie falami obmywać dziewiczość stóp bosych zapiaszczyć się w zamkach budowach nietrwałych to co trwałym być może schować gdzieś głęboko by przetrwało dni naszych króciutkie istnienia Asia Skowronek

oceń / komentuj

* * * To co naprawdę istotne mieszka w nas choć nic nie dzieje się czasem kota mruczenie powietrza otarcie rękawem nieznaczne gdy wieje szukanie na policzku ślad zostaje wilgocią zdziwiony Asia Skowronek

oceń / komentuj

* * * świat zacznę zmieniać od głowy Magdalena Wojciechowska

oceń / komentuj

* * * chmurzysz się na moim horyzoncie, wiejesz mi sobą w oczy… Magdalena Wojciechowska

oceń / komentuj

STATUA WOLNOŚCI deja vu ciebie muśnie moją psyche jak tybetański gong przerośnie mnie jak drapacz chmur i ostatecznie dorosnę do tego że zachcę stoczyć się w egipskie ciemności i zaniecham czołgania się w dół i w górę po romańskich ostrosłupach czy zaszedłeś kiedykolwiek tak wysoko? biczowałeś się? rzucałeś na kocie łby? bez wiary w to że cokolwiek wzniosłego zahibernuje w nas pierwsze zbliżenie uścisk niedouczonych jeszcze rąk? Olga Katarzyna Lachowska

oceń / komentuj

C'EST LA VIE odrywasz kostropatą skórkę z gorzkiej pomarańczy zważ jej walor jak gdyby inkaską nałożnicę wcielenie słońca na ziemi delikatnie palcami by w tej delikatności nabrała właściwej słodyczy przypisanego jej przez palący gen odcienia oranżu puściła płodny sok z tej goryczy Olga Katarzyna Lachowska

oceń / komentuj

* * * jesteś jak narkotyk płyniesz we mnie ciepłem wyciskam każdą sekundę  stając się jednym oddechem nocą odurzam się tobą spleciona w jedno  uzależniłam się od zieleni  nie chcę przestać brać  chcę płonąć Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

* * * Przyjemnie sączy się czas pomiędzy spojrzeniem a uśmiechem w jesiennych barwach kwitnie wiosna deszcz leniwie spływa po szybie w ciszy delektuje sie tobą Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

DUDY SMALONE Był duda, był duda. Miał dudy, miał. Ale te dudy, nie były dudy. Bo ten duda od innego dudy. Te dudy miał, dudy miał, dudy miał. piosenka ludowa Nie dudy ale duby smalone nieważne i tak wszystko przekręcone było jest i chyba będzie niestety bo w takim świecie kraju i czasach żyjemy włączasz telewizor a tam znów sami dobrze znajomi na czele Pan Rachoń ale nie ten dystyngowany i dobrze wychowany dyrygent orkiestry ten już nie żyje a w polskiej telewizji narodowej króluje inny Rachoń wciąż uśmiechnięty jak przystało na lokaja u pańskiego partyjnego stołu ponoć dziennikarz z zamiłowania chociaż bliżej mu do reklamowania pasty do zębów wybielającej przy okazji różne plamy i grzechy formacji ponoć rządzącej ponoć bo to tajemnica Poliszynela gdzie rzeczywista władza w Polsce mieszka i po nocach wymyśla kolejne absurdy kłamstwa i matactwa a potem malutka w sejmowym fotelu zatopiona ziewa i rzadko się odzywa zbierając siły na kolejne wiece i miesięcznice dla ogłupiałej wrzeszczącej komunały gawiedzi. I tak to się teraz w tej naszej umęczonej Rzeczypospolitej dzieje że na świętych ponoć zgromadzeniach wyskakują z szafy komuniści i złodzieje wypychani ochoczo przez marszałka tych i innych zgromadzeń kiedyś marynarza (w)śród- lądowego a dzisiaj prominentnego wodzireja tłumów rozmodlonych i rządnych krwawego widowiska w takt pieśni patriotycznych i ludowych Był Duda miał Dudy ale te dudy były od innego Dudy o czym każdy wie i to że ten Pierwszy Duda w IV RP tylko duby smalone osobiście i przez swoich posłańców codziennie nam śle ole ole w takt disco polo po chrześcijańsku i patriotycznie w grupach narodowych rekonstrukcyjnych i solo. Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

STRASZNE SKUTKI AWARII TELEWIZORA PEWNEGO WIECZORU W POLSKICH DOMACH Uczone małpy, ścisłowiedy, Co oglądacie świat przez lupę I wszystko wiecie: co, jak, kiedy, Całujcie mnie wszyscy w dupę. Julian Tuwim Nobliwa dama w eleganckiej garsonce z nieodłącznym atrybutem próżności jedną z licznych broszek na kołnierzu przypinanej na znak protestu przeciw tym z Matką Boską w klapie zaczęła perorować we wszystkich stacjach reżimowych mediów do swych rodaków którzy najwyraźniej mieli to za wzorem poety w narodowo-patriotycznej i swojskiej dupie woleli pomodlić się szczerze do Pana Boga który ich wysłuchał dając szczyptę spokoju i wolności i wyłączył na moment jazgocące pisowo-rydzykowe media Natenczas wszystkie dyżurne politruki mieniące się niesłusznie niezależnymi dziennikarzami rzucili się na pomoc ojczyźnie tonącej w odmętach żydo-komunistycznej i lewacko-liberalnej demokracji I któż to zaszczycił swoim wątpliwym autorytetem ekrany naszych telewizorów terminatorzy gazety jedynej słusznej ale za to polskiej i codziennej niestety pismaki jakichś w sieci (nie) do rzeczy byli sekretarze nieboszczki robotniczej i kiedyś zjednoczonej dzisiaj wojujący dzielnie na pierwszej linii prominenci KC Prezesa a nawet piękna niedoszła nasza Pani Prezydent z malutkim promilem głosów wyborczych od swych wielbicieli licząc naiwnie że z pomocą Karnowskiego i Ziemkiewicza znów stanie się sławna i modna A Pan Bóg jak mawia polskie przysłowie nierychliwy ale prawy i sprawiedliwy pomimo że nie jest członkiem PiS-u oddał nam i pobłogosławił choć na moment ojczyznę spokojną i wolną od naczelnego Kaczora i jego dworskiego rozkra- czonego w popłochu ptactwa Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

SARNOWSKI LAS ten las już od lat szepcze cichą modlitwę co koi płacz wierzb uśmierza dawne rany w szumie wiatru usłyszymy jeszcze odgłosy błagania o litość w śpiewie ptaków niepokój drzewa widziały tamte zdarzenia czują się współwinne jednak same nie mogły nic zrobić pozostało im wówczas niewiele wpatrywanie się w tłum ludzi idących na rzeź wysłuchiwanie wołania o pomoc ich gałęzie ociekają żydowską krwią przelaną przez zgubną ideologię władczy instynkt sądzących że „Arbeit macht frei” Anna Maciejewska

oceń / komentuj

KRZYK Miał zaledwie pięć lat kiedy jego płacz i szlochanie niemowlaka przerodził się w krzyk tak wielki upiorny nie do zniesienia już od najmłodszych lat wlewał w siebie absynt z nadzieją że ukoi rany nocami gorycz przenikała jego mięśnie od braku czułości żółć zalewała jego ciało kiedy cię spotkałam rzuciłam kilka słów które umarło spojrzeniem wzbudziłam bezsilność myślą zlekceważyłam uczucia teraz jednak mam przeświadczenie że cię zabiłam myślą słowem Anna Maciejewska

oceń / komentuj

PIERWSZY JESIENNY LIST Lato, lato odeszło, wiesz Za oknem mglisty poranek Pojutrze spiker wieszczy deszcz Boli mnie głowa na zmianę Jesień, jesień, wieczorny zmierzch Czytam poezje miłosne Muszę napisać sonet, chcesz? Zaśpiewam słońcu na wiosnę Miłość, miłość, gdzie ona jest Z serca gorące łzy płyną To pewne, że po życia kres Będę liryczną dziewczyną Regina Nachacz

oceń / komentuj

* * * Złotym Pociągiem z Wałbrzycha Miasto portfele napycha Naród się bogaci Bo turysta płaci Niechaj żyje pełna micha! Regina Nachacz

oceń / komentuj

* * * jeszcze się zatrzymują, gdy chcę przejść na drugą stronę. jeszcze przepuszczają  w drzwiach, zerkają. uśmiechają się do mnie  albo zagadują kobiety, z którymi idą i spoglądają  ukradkiem. wciąż  jeszcze jestem widoczna. jednak od paru lat jest mi zupełnie obojętne, czy jestem  obiektem westchnień kulturalnego romantyka czy  przedmiotem pożądania prymitywnego troglodyty. grunt,  że w ogóle patrzą. tak mało czasu zostało na bycie  atrakcyjną i piękną, że przestałam być wybredna. kiedy wyblaknę  jak zdjęcia dumnej prababki  w kolorze sepii, przynajmniej będę miała co wspominać. albo z powodu niekontrolowanej biodegradacji, zacznę pisać naprawdę dobre wiersze. stworzę je na Lawendowym Wzgórzu z zamiarem wygrania karty stałego pobytu w Hotelu Marigold. Niebiańskie polany mogą poczekać. JoAnna Idzikowska-Kęsik

oceń / komentuj

INNA KOBIETA tamta kobieta odeszła ode mnie trzaskając drzwiami. nie chciała już patrzeć w żadne lustra. wolała nie widzieć, nie dostrzegać zmian. chciała się skupić na własnym  wnętrzu. rozumiem ją i jej wybór. wolna wola lubi niekiedy zahaczać o egoizm. nic co ludzkie i boskie nie jest aż tak  odległe, aby nie stało się naszym własnym udziałem. tamta kobieta była wesoła, pełna pasji i enigmatycznego piękna. ludzie mówili, że ma kolorową, pozytywną aurę. tęsknię za nią, gdy z trwogą patrzę na swoje starzejące się zdjęcia. wówczas bardzo chciałabym wierzyć w odkrycia dokonywane po drugiej stronie zwierciadeł i urojone światy  równoległe. w nich nadal byłabym młodszym hologramem siebie. JoAnna Idzikowska-Kęsik

oceń / komentuj

MRÓZ NA SZYBIE Styczeń maluje mi na oknach serca zakochanych ludzi. Nie mogę ich już zliczyć. Stoję przy oknie i wypatruję, kiedy zobaczę twoje. Wróżę z płatków śniegu dziś jutro pojutrze piątek sobota niedziela. Halina Herbszt

oceń / komentuj

LODOWATY SOPEL Mróz zamienił świat w lodowaty sopel. O zmroku zasypiają ulice miast. Jak dobrze grzać się przy kominku czytając wiersze pisane życiem. Kubek gorącej kawy ze śmietaną szybko przepędzi dokuczliwy chłód. Jak dobrze razem z tobą i poezją o nadchodzącej wiośnie śnić. Halina Herbszt

oceń / komentuj

REMINISCENCJE 2016 Jak Kochani dobrze wiecie W dziwnym wciąż żyjemy świecie Dziwne mamy obyczaje Tak przynajmniej się wydaje Zło i dobro miesza światem Więc co będzie z tego zatem Co przyniesie ten Rok Nowy Czy nadzieje czy czas płowy Rok jak każdy wnet ma koniec List świąteczny niesie goniec Gdzie życzenia jak co roku Pełne wdzięku i uroku Kartka w środku z zdjęciem szopki I literki znaczki kropki Są też słowa serdeczności Dziś i jutro i w przyszłości Na witrynach święta prawie Czas radosny jak na jawie Już świąteczne uniesienia I prezenty i życzenia Caritas szykuje dary Radość czuje człek też stary Ksiądz Stryczek jak się zdaje Szlachetne paczki rozdaje Owsiak jubileuszowo Ciągle głośno gra szałowo Wielu ludzi dobrej woli Wciąż pomaga choć powoli Dzwonią dzwonki pędzą sanie Ubrać ciepłe trza ubranie W płaszcz zimowy się otulić Z kimś serdecznie się przytulić Wnet wigilia także będzie Choć niestety też nie wszędzie Kto dziś rządzi niech pamięta Nie u wszystkich będą święta A że problem jest ogromny O tym wie każdy bezdomny Taki właśnie jest nasz światek Cieszyć zatem ma opłatek I to właśnie w dni świąteczne Gesty będą choć serdeczne I uśmiechy i nadzieje Chociaż mroźny wiatr wciąż wieje Wszak są biedni i bogaci Biedak szopę swą ogaci Zaś w pałacu na bogato W święta w zimie oraz w lato Pan Bóg dziwnie świat kreuje Tak wierzący rzecz tę czuje Lecz niestety prawda stara Słaba u nas dzisiaj wiara Wszak nadzieja jest wartością Wielka wiara jest miłością I życzliwość i wzruszenia I naiwne wciąż marzenia POSTSCRIPTUM Hej Kochani cóż Wam życzyć Trza na szczęście ciągle liczyć Aby było sprawiedliwie I dostatnio i uczciwie Aby było znów wspaniale By budować zgodę stale By chleb był i dach na głową Byśmy przyszłość mieli nową Mieczysław Góra

oceń / komentuj

POLITYCZNY ŚWIAT Są przykłady bardzo liczne Że znów czasy dynamiczne Ciągle w mediach nowe newsy Negatywy oraz plusy Na ten przykład Ameryka Tam dopiero dynamika I przypomnieć rzecz wypada Trump z Putinem się układa Już z Tajwanem ma rozmowy I to problem nie jest nowy Bo Chińczyków denerwuje Że z Tajwanem on rokuje Donald mówi ludzie spoko I do Rosjan puszcza oko I od razu deklaruje Że świat wkrótce zreperuje A tak też to w kwestii NATO Już na przyszłoroczne lato Układ cały skontroluje Poprawi wyreguluje. Nie tylko prorocy wiedzą Co wydarzy się za miedzą Ukraina rzecz wiadoma Przyszłość jej nieodgadniona Taka to hierarchów rola By znów tworzyć Dzikie Pola Szansy też nie przegapili Poroszenko Sakaszwili A Sawczenko ta bryluje Bo jej rząd ów nie pasuje I na wszystkie te kłopoty Nowe będą znów przewroty No a z Turcją problem będzie Mówią mądrzy o tym wszędzie Politycy milczą w sprawie A Kambodża już tam prawie Rząd w Brukseli wciąż uśpiony Z Turcji idą już miliony Które na Europę ruszą Bo tam wojna a więc muszą Słychać na tajnych naradach Że Europa drży w posadach Że rozpadnie się w rozkwicie Widać rzecz już po brexicie Niemcy z Rosją wciąż handlują Brukselą się nie przejmują Paliwa płyną morską rurą I tak Zachód zawsze górą W Moskwie wielka znów parada Orban z Rosją się układa Także w Czechach i w Słowacji Używają własnych racji A my tutaj jacy tacy Wszak wiadomo my Polacy Jak przed wojną się dziś mamy I guzika nie oddamy Bo nasz guzik guzik znaczy Naród cały jest w rozpaczy Kraj nasz tak jest ułożony Że cierpimy za miliony POSTSCRIPTUM Bronić w Polsce nie ma czego Mało tu już jest naszego Wielu w kraju biedę klepie A ponoć miało być lepiej Mieczysław Góra

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rumunia, Góry Zachodnie
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.