zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – kwiecień 2015

Wiosna w PodlesicachZnów Wielkanoc przypada na kwiecień. Zdobimy palmy i malujemy jajka. Tak rok po roku leci. Od świąt do świąt. Właśnie one uświadamiają nam, jak szybko mija czas. Nie tylko przybywa lat, ale także i nowych dni świątecznych. Zgodnie z kalendarzem świąt przez prawie cały kwiecień mamy co świętować! 1 kwietnia – Prima Aprilis i Międzynarodowy Dzień Ptaków. Może dlatego, że ptaki lubią płatać nam figle, np. budować gniazda na balkonach i dachach, przylecieć w środku zimy z ciepłych krajów i oznajmiać wiosnę lub odlecieć, zanim minie lato.

W kwietniu obchodzimy między innymi Światowy Dzień Zdrowia, Dzień Ludzi Bezdomnych, Międzynarodowy Dzień Kombatanta, Międzynarodowy Dzień Ziemi, Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich, Międzynarodowy Dzień Tańca i wiele innych...

W związku z tym kwiecień wypada przetańczyć, ciesząc się z nadejścia wiosny. Spędzić Wielkanoc w miłym gronie oraz z okazji Dnia Książki zapoznać się z prawami autorskimi. W Dzień Zdrowia wybrać się przynajmniej do parku na spacer, żeby skorzystać ze świeżego powietrza... A po powrocie zajrzeć do naszego kącika poezji, w którym gości Jan Andrzej Morsztyn (1621–1693) i wiersze „Serenada” i „O swej pannie”.

Halina Herbszt

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

SERENADA Już słońce padło, już horyzont ciemny, Już płucze Feba ocean podziemny, Już ptak spoczywa, szum ustał i głuchem Las się dębowy odzywa posłuchem, Już wszytkich skrzydły okrył sen słodkiemi I cichy pokój rozciągnął po ziemi, Już i promienie zgasły kanikuły, Ja tylko nie śpię. jam tylko sam czuły. Wszytkie te gwiazdy widzą me niewczasy, Kiedy wieńcami zdobię twe zawiasy Albo-ć sen słodzę śpiewaczymi głosy, Albo skrzypkami, choć się boją rosy. Otwórzże okno, uchyl okiennice, Rozśmieje się noc, jako gdy z. łożnice Rumiana Zorza od Tytona wstaje I świetną barwę brudnym cieniom daje; W dzień się opalisz, ale nocy chłodnej Nie kryj mi. Jago, twarzy grzechu godnej. Jan Andrzej Morsztyn

O SWEJ PANNIE Biały jest polerowny alabastr z Karrary, Białe mleko przysłane w sitowiu z koszary, Biały łabęć i białym okrywa się piórem, Biała perła nieczęstym zażywana sznurem, Biały śnieg świeżo spadły, nogą nie deptany, Biały kwiat lilijowy za świeża zerwany, Ale bielsza mej panny płeć twarzy i szyje Niż marmur, mleko, łabęć, perła, śnieg, lilije. Jan Andrzej Morsztyn

SPANIESPANIE Spanie z Panią spać nie daje! Sama myśl w bezsenność wpędza, sącząc głód oczekiwania... Pożądanie – wredna jędza! – już mi Panią rozebrała, już na stole rozłożyła wdzięki zaspanego ciała! Już za Panią wyraziła zgodę, bym Ją w sen zanurzył, bym się w Niej zagłębił sennie, bym Ją porwał jak z zamtuzy, bym rozpalił Ją piekielnie, aż od niewyśnionych pieszczot, od miłości jak bój krwawej, ze snu się zbudziła, wrzeszcząc: „Panie, Pan mi spać nie daje!” Witold Wieszczek

oceń / komentuj

POŻEGNALNY OBRAZ Twoje nagie plecy na krawędzi ściany, Twoje ręce do góry unoszące ramę, Twoje ciemne włosy ledwie uczesane, Twoje ciało, to ciało, ten wdzięk nieubrany. Na krześle tunika, przed drzwiami sandały – nie widać, gdzie naprędce figi porzucone i czy malarz głodny siedział przy tym stole, zanim przeniósł na płótno pąs wstydu rumiany. Ach, wejść tam do Ciebie! Stanąć tam, gdzie stały Twe stopy! Ach, wgryźć się raz jeszcze łakomie! Jak farbę przelewać w Ciebie ciało swoje, aż zakwitnie płomyk, ledwie podniecony, a już niczym żywioł prąc, niepowstrzymany na popiół nas spali, wraz z ramą, wraz z domem! Witold Wieszczek

oceń / komentuj

PRZEMIJANKA POD WIATR w kropli wino w kropli wina w kropli skutek i przyczyna w kropli lustro w kropli przepaść takt i nie-takt tik tik tak tkliwa tkanka ta tka tamta tnie tkaninę tętno rwie się spieszy tak tak tik – wrze wrzeciono księżyc nożyc w bladym nowiu Kloto spiera się z Atropos w wąskich palcach błyska nitka jeden los kto pochwyci gdy z wiatrem pajęcza snuje Lachesis rozsnuwa milczy pod powiekami obroty ciał tik tak tik szczęk zgrzyt tli się garstka kądzieli w kropli ogień w kropli woda w kropli ty ja my (być może) w kropli początek w kropli koniec taniec barw w takt i w nie-takt Beata Nicoś-Dziopa

oceń / komentuj

OD SENSU DO SENSU I POMIĘDZY – WIERSZ ONTOLOGICZNY nagie ja które szuka siebie między płatkami słów przeciska się przez sylaby i westchnienia obsypane pyłkiem głosek próbuje układać sens nazwę która otula ubiera jakie ładne metafory takie do twarzy do ust do oczu skaczą i wyskakują kołyszą się na rzęsach kroplami od źdźbła do źdźbła ja już strojne wdzięczy się przed porysowanym lustrem srebrny labirynt pośrodku istnienia ślepe widmo światła znikąd ucieczki ruchome schody albo zapadnia Beata Nicoś-Dziopa

oceń / komentuj

ZAPROSZENIE promienie słońca rozszczepione w tęczę w podnoszącej się mgle miłosnej pieśni wiatru zapraszają do siebie na spotkanie z Panem Lasu wchodzę otulona twoim oddechem bosymi stopami po mokrej trawie kroczę przytulam się do brzozy by ciebie poczuć nasze serca biją jednym rytmem twój oddech jest moim życiem mój koniec jest tam gdzie się narodziłam zamknięta w kroplach rosy na liściach Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

ŚWIT Stalowa szarość powoli z ziemi wstawała obejmowała resztki brunatno zielonych krzewów ostre zmarznięte trawy prężyły się jeszcze dumnie zatrzymane w oczekiwaniu na swój triumf jeszcze chwila jeszcze moment... błysk światła delikatnie je musnął delikatnie jak pocałunek kochanka każde źdźbło z osobna dotykał i z każdego dumnego źdźbła robiła się mdlejąca panna południowych traw Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

* * * Polskie medale w Londynie Zdobyli mistrze, mistrzynie Dziesięć im przyznano To sportowców wiano Nasza kadra z ducha słynie Regina Nachacz

oceń / komentuj

* * * W starożytnym mieście Roma Od amore kona Roman Kobiety, wino, śpiew Nadmorskiej bryzy wiew I strzał miłosnych od groma Regina Nachacz

oceń / komentuj

NA WIOSNĘ PRZYLATUJĄ ANIOŁY Przenikasz przez gęste szare chmury deszcz ze śniegem marcowe przymrozki i lecisz do mnie Zakładasz mi ogród rajski z wiecznie pachnącymi kwiatami i nieśmiertelnymi barwnymi motylami a ja wiem że nie śnię tego nocą ale w wiosenny poranek radosny Kim byłbym bez ciebie aniele mój wszechmocny dobra i czuła przyjaciółko kochanko nieziemsko piękna oczekiwana wytęskniona pożądana każdym drżącym nerwem moim Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

SZUKAJĄC MATKI Matka wyszła z domu i długo nie wracała wyszedłem jej szukać zaglądałem do sklepów do parku wypatrywałem na przystankach miejskiego autobusu zajrzałem też do kościoła była tam spała sobie w trumnie przed ołtarzem elegancko ubrana uczesana z pogodną twarzą jakby śniła coś miłego Nie miałem odwagi jej budzić ująłem tylko wychudzone dłonie śpij sobie mamo najdroższa niech nic i nikt już nie zakłóca twego spracowanego żywota I byłoby tak miło pięknie i spokojnie gdyby mi ktoś nagle gwałtownie i brutalnie głowy nie odwrócił i cisnął mi w oczy ostrym kłującym żwirem i łez nie wytoczył Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

KWIAT LOTOSU Gdzież me kochanie nagle zginęło, że niepokojem me serce tknęło? Gdzież me kochanie przepadło, bez wieści, zamiast być przy mnie, kochać i pieścić. Wiem! Zatraciło się w swojej pracy, a było tak pięknie – zupełnie inaczej… Wiem, że przepadłam w myślach chaosu, miast pielęgnować swój kwiat lotosu, co teraz blednie w fioletach wrzosów – bez twego szeptu, bez twego głosu, co teraz tęskni, pełen frasunku – bez namiętności, bez pocałunków… Lidia Luborajska

oceń / komentuj

BEZ POŻEGNANIA Bez pożegnania – jakże tak? Bez pożegnania – byle jak. Bez pożegnania – któż by zgadł? Bez pocałunku, co byś skradł… Bez pocałunku – jakże tak? Bez pocałunku – byle jak. Bez przytulenia – zwyczajnie tak? Czy coś się zmienia? – może to znak. Lidia Luborajska

oceń / komentuj

NIE SKARŻ SIĘ – On tego także nie czyni chociaż codziennie dźwiga nowe przewinienia świata Gdy ciebie zabraknie mogę także odejść błysk letniej burzy rozjaśni mi drogę Zrozumiem co niepojęte stworzone przewidziane ale zabronione Jemu Syn przypomni i Ptak wieść zaniesie że zbieram się do drogi oczekując cudu Anna Strzelec

oceń / komentuj

O ŚWICIE... naręcze kwiatów zamiast słów  przytulę spytam o nastrój i pogodę amarantowy zachód słońca wspomnę oczekiwanie - z zażenowaniem roześmieję... I całe nasze uwielbienie i gwiazdkę, którą dla mnie z nieba zdjąłeś zapakuję i... odjadę... Anna Strzelec

oceń / komentuj

WIERSZ DLA MĄDRYCH Wiersz dla mądrych i myślących Ze sloganów władzy kpiących Wrogów też manipulacji Pewnych własnych mądrych racji Tekst dla wolnomyślicieli Tych co wątpliwości mieli Którzy myślą racjonalnie I sensownie niebanalnie Czas wyborów i refleksji Mów przypadków odmian fleksji Obiecanek bez pokrycia Dla lepszego w Polsce życia Socjologia znów króluje Jeden z drugim obiecuje Znów ułuda rządzi krajem Iż będziemy wkrótce rajem Któryś z kandydatów głosi Wojska z Niemiec tu zaprosi Że nas Merkel bronić będzie Dziś i jutro tu i wszędzie I gaz nam rosyjski sprzeda Ukrainy Rosji nie da My zaś Rosję pogonimy I tym razem zwyciężymy Ukrainy nie oddamy My o Kijów teraz gramy Więc z powodu lub go braku Wojna będzie jak w Iraku Wojska nasze tam wyślemy Wojny uczyć ich będziemy By w bawełnę nie owijać Będziemy uczyć zabijać Wojska nasze do Kijowa Będzie wojna znów domowa Ukrainę dozbroimy Donbas my zaś wyzwolimy Wielka czeka nas ugoda Bezpieczeństwo oraz zgoda I slogany głupie mrzonki Takie nowe są porządki Teraz bezpieczeństwo zgoda Taka haseł jest uroda I zaś festyn był udany Na kłamliwe te slogany I kampanii są wyniki Kolorowe baloniki Konwencja super pańska Na wskroś amerykańska Bardzo ważnych pewnych siebie I szczęśliwych tu jak w niebie Wyborców rozczarowanych I liderów udawanych Owszem dziś narodu wola By strażnika żyrandola Pięknie by go wylansować Niby zgodę tu budować Taka nasza polska dola Czas strażników żyrandola Pięknych kandydatów mamy Z tego gremium wybieramy Ot dygresja taka mała Stary dowcip ciągle działa Ktoś bajeruje znowu nas Że na drugą Japonię czas Ziemię polską też trza sprzedać Emerytom renty nie dać Likwidować zaś szpitale Biednym nie pomagać wcale Matkom dzieci poodbierać Swoich zawsze też popierać Dla finansowych wyników Stworzyć armię komorników Co tu pisać jeszcze wiele Górą dzisiaj czyściciele Górą ludzie wyliczeni I się pewnie nic nie zmieni Też w rolnictwie wątki nowe Dotacji będzie połowę Także KRUS się zlikwiduje PSL i PO tak lansuje Lasy sprzedać zlikwidować Getta nowe pobudować Wielu ważnych toczy boje Aby tworzyć paranoje POSTSCRIPTUM Mądry niechaj więc rozważy Który prezydent się marzy Ten który wojny planuje Zaś który pokój lansuje EPILOG By Narodu znów nie dzielić Warto radę tu udzielić Więc zaś autor rad udziela Mądry głupot nie powiela Mieczysław Góra

oceń / komentuj

NIEMĄDRY WIERSZYK Wierszyk ten dziś bez mądrości Może mądrych nawet złości Więc sugestia jest autora Czytać strata czasu spora Choć czytanie zaś nie szkodzi O czym wiedzą starzy młodzi Tu wygłoszę mądre zdanie Warto ćwiczyć wszak czytanie Wierszyk wcale nie jest nowy Wstęp już całkiem jest jałowy No i temat płaski cały Nie ambitny nie wspaniały Mały płaski bez polotu Może czynić full kłopotu Dalej też nie będzie ślicznie Wiersz niemądry politycznie Wierszyk ten jest bez przekazu Bez uniesień i wyrazu Oczywiście już jest błędem Że go dalej pisać będę Koniec pracy i roboty Piszę tutaj mierne gnioty Byle jakie wypociny Jak na cioci imieniny Wierszyk nie ma też wartości A więc proszę miłych gości Aby o nic tu nie pytać I nie warto wiersza czytać Banał w kraju na banale Nie przesadzę w sprawie wcale Od klakierów aż się roi I głupotą kraj nasz stoi I korupcja i sprzedajność W koło jedna wielka marność Nawet zwykli ludzie prości Tracą wiarę do wartości Jeśli może ktoś nie wierzy Dobry przykład to liderzy Kraj to dla nich wówczas prawy Gdy załatwią własne sprawy Mówią wciąż o dobrobycie Że znów będzie tu obficie Po bożemu i wrażliwie I że będzie sprawiedliwie Bezsens wiersza w sensie sprawy Że w tym nie ma krzty zabawy Ludzie tkwią dziś w beznadziei Będąc pastwą wciąż złodziei Z analizy jej wyniku Państwo nasze jest w zaniku Mówiąc krótko i logicznie Raczej jest teoretycznie Rząd o ludziach nie pamięta Z rzadka tylko tak od święta Oczywiście do tej pory Pamięć była choć w wybory. Wszak mówiłem i pisałem Wielu ważnych też poznałem I imając się rozwagi Król niestety bywa nagi Tu uniesień nie ma wcale Też nie chodzi tu o żale Wierszyk nie ma też przesłania I mądrego nie ma zdania Nie ma żadnej psychologii Brak jest też ideologii Uprzedzałem Was od razu Utwór raczej bez wyrazu Ludzie mówią o miłości Nawiązują do wartości Wydziwiają różne cuda Choć wiadomo że obłuda O nic teraz już nie proszę I z pokorą czas ten znoszę Bo to taka dziś kultura Ważna tylko koniunktura Powiem krótko i wyraźnie Za wartości te doraźne Za marności tego świata Sprzedać kraj na całe lata POSTSCRIPTUM Tak to czyni dzisiaj wielu Pisząc gnioty tak bez celu Tylko wspomnę z rzetelności Że to czynią dla ludzkości. Znów pogada i pobawi Znów obieca że nas zbawi Ot i marna owa puenta Czas nowego prezydenta EPILOG Koniec potem tej zabawy Nowe będą znów ustawy I restrykcje i podatki I niemądre mądrych gadki Mieczysław Góra

oceń / komentuj

MAŃKA Oj ty Mańka bierz się do roboty. Wypuść z domu psa i koty. Niech grasują na podwórku. Kici, kici, hau, hau - Burku. Nakarm dzieci, potem krowy. O lenistwie nie ma mowy. W stajni stoją głodne konie, źrebak słaby ledwo zionie. Zaraz daj dla drobiu paszę. Ugotuj dziś na obiad kaszę. Wyszoruj podłogę na ganku. Zaparz mężowi rumianku. W chlewie czekają prosięta. Wkrótce bedą już święta. Nastaw babkę w piekarniku. Na stół postaw jaja w koszyku. Halina Herbszt

oceń / komentuj

PRIMA APRILIS Nie na serio, a na żarty 1 kwiecień tego warty. Od rana robią w konia, bo to taka ceremonia. Jeden trafił szóstkę, choć dalej ma pustkę. Drugi znalazł tysiaka, a przystało na biedaka. Inny buszuje na Saharze, bo dostał forsę w darze. Sąsiad zwiedza Florydę, a teściowa Antarktydę. Znajomy kupuje Ferrari, teść spędza urlop w Bari. Są i tacy, którym zwisa, gdy mamy Prima Aprilisa. Halina Herbszt

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rewia mody
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.