zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – grudzień 2012

Mieczysław BraunUrodził się w Łodzi, 29 maja 1902 roku jako Aleksander Mieczysław Bronsztejn, syn Izaka i Natalii z domu Szuman. Po I wojnie światowej wraz z kolegami interesującymi się literaturą nawiązał kontakt z Julianem Tuwimem i innymi poetami, pod których patronatem udało się młodym literatom wydać jeden numer czasopisma Tańczący Ogień.

W 1920 roku, jeszcze przed ukończeniem gimnazjum, wstąpił do Wojska Polskiego i wyjechał na front. Wkrótce został jednak ciężko ranny i uszedł z życiem tylko dzięki temu, że z pola bitwy wyniósł go inny żołnierz – Jerzy Szarski. Zwolniony z wojska wrócił do szkoły, zdał maturę i rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.

W okresie międzywojennym opublikował osiem tomików z wierszami, a także współpracował z wieloma czasopismami, w tym z Kulturą Robotniczą. Publikował pod pseudonimem jako Mieczysław Braun, najwyraźniej uznając, że adwokatowi nie wypada być poetą. W 1930 roku otworzył zresztą kancelarię adwokacką, nie zaprzestając przy tym pisania.

Po wybuchu II wojny światowej uciekł z żoną do Lwowa, jednak wkrótce powrócił do Warszawy i został przesiedlony do getta. 17 grudnia 1941 zmarł na tyfus plamisty.

Witold Wieszczek

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

KRAJOBRAZ POLSKI Krzywa wierzba przy płocie, krzywy płot na rozstaju, Mokra zieleń w sitowiu, w sinym gaju – bugaju, A przy łące jałowce, białe owce na łące, Jarzębiny, jedliny, niebo ziemią pachnące. W koleinach drożyna, wronie gniazda na drzewie, Pośród świerków ćwierkanie, modrzewie – modrzewie... Wiatrak łapie obłoki, które na nim siedziały, I ucieka, odziany w łachy pól – samodziały. Zieloniutkie, czerwienne, łubinowe i bławe, Chabrowane kąkolem, pawim okiem i stawem, Pola – polskie, złocone topolowym półcieniem, Wykwiecone kwiatam, jesienione złocieniem. Szumi jesion jesienią, wrzos wrześniowy słoneczny, Złotoliście wiatr sypie, niesie zapach jabłeczny – A nocami miesięcznie świeci bór litą grzywą, W niebo kute gwoździami, bije srebrne strzeliwo!Mieczysław Braun

PIEKARZ Ciało ciasta kwaszone ciężko spływa z półki, Kiedy rzeźbi w nim białe, krągłe bułki. Pod niskiem stropem mącznej, gorącej izdebki. Obnażone ramiona w miąższ zanurza lepki. Nożem krając treść ciasta w ścięte ciężkie płaty, Wkłada je na otwartą jasną twarz łopaty. Piec, syty ognia i czerwone płuca Rozszerza, gdy w nie dłonią poparzona wrzuca chlebów z ziarna tartego cieliste mięsiwo, By nad ranem brązowe wydobyć z nich dziwo. Łakomym zębom pokarm - głód ognia i gleby, Rodzącym się planetom przyrównane chleby. Tak samo ongi świata pieczywo pachnące Zrodziło przecież ziemię, księżyc, gwiazdy, słońce. Byśmy mogli, toczeni głodem niedorzecznym, Świat pożerać, posiłkiem sycąc usta wiecznym, Choć głodu, który w życiu jesteśmy przeszyci, Żaden świat ani wszechświat nigdy nie nasyci.Mieczysław Braun

POKÓJ PEŁEN LALEK moja mała biała córeczka spytała co to jest szpital powiedziałam jej: szpital to takie zaczarowane mistyczne miejsce gdzie ukryte są największe tajemnice świata cały rok mieszkają tu bociany (one czasem wydziobują dzieciom oczy albo kradną bębenek słuchowy) i korytarze pełne są motyli (tez byś była jak motyl po miesiacach gipsowego kokonu) są tam schody do nieba i kiedy już nudzą bociany i motyle idzie się tymi schodami w dół do niebieskich pokoi z mnóstwem wielkich szuflad pełnych lalek tak maleńka są tam schody do nieba z mnóstwem wielkich szuflad pełnych lalek Marta Grudnik

oceń / komentuj

NIE UCIEKAJ, CHŁOPCZYKU... nie płacz chłopczyku ta dziewczynka z łóżka obok wcale nie umarła jej anioł stróż zachorował poszła go pielęgnować nie bój się chłopczyku twój anioł stróż jest zdrowy zza tamtej chmury woła żebys do niego przybiegł (na chmurze napis: gabinet zabiegowy) nie uciekaj chłopczyku dotknij ciepłej anioła stróża dłoni i wtul się w jego skrzydła nie uciekaj chłopczyku anioł stróż i tak cię dogoni Marta Grudnik

oceń / komentuj

* * * On pisze poezje w Grudziądzu poeta z –er na końcu często śni koszmary bo ma sweterek szary takie to skutki wyglądu Jerzy Lengauer

oceń / komentuj

* * * Justyna ze Szwecji to gwiazda prelekcji choć niebywale ładna cudownie powabna zimna jest na lekcji Jerzy Lengauer

oceń / komentuj

POŻEGNANIE już miałem wracać zmęczony dniami kiedy jej uśmiech lekki zatrzepotał zalotnie skrzydłami i lotem niezwykle smętnym uleciał już po chwili jej dłoń się rozwiała by zaraz dotknąć skroni lecz już nie było wcale jej ciała a z włosów zapach jabłoni uleciał już ścichły tłoczne gwarne ulice zgięły się okna w żałobie i zapaliły się latarń świece i dym nad jej pustym domem uleciał Witold Wieszczek

oceń / komentuj

W MAKACH Takich jak ona, może sto, siedziało w makach na polanie, więc choć widziałem co dzień ją, to nie widziałem przecież wcale. Jej usta nie mówiły nic! Jej włosy słońcem nie pachniały! Jej piękne oczy... Jakże to? Jej oczu także nie widziałem! Ale wiedziałem, że tam jest, a nie wiedziałem, że jej nie ma i tylko nocny o niej sen tak niesłychanie mnie roztkliwiał, aż się wstydziłem kochać ją, a nie potrafiąc jej nie kochać w swoim obłędzie, ledwie śpiąc, jąłem się plątać i szamotać. Nie było prostych, jasnych dróg, nie było wróżby ani rady i nawet mlecznogwiezdny trakt nigdzie nas nie chciał zaprowadzić. W smutnym milczeniu, w morzu kłamstw, niedopowiedzeń i przestrachu siedzieliśmy przez wiele lat, każde na swojej łące maków. Witold Wieszczek

oceń / komentuj

SZMUGIEL przemycam się do ciebie zwilżoną czułą kwestią niesiony dobrym wiatrem zaszczepiam swoje imię pompki są otwarte a przepływ jest swobodny skuteczny bo bez przeszkód wznosisz gnoja jego szkielet wiesz najbardziej skryte cechy szept to klucz do pełni miękkość niesie treści delikatnie etapami przelewają się sekrety Aleksander Pietraszunas

oceń / komentuj

POŻERACZE jest mi tu jak w demo niedostępne opcje ścianki tam gdzie w pełnym trybie mieści się soczystość melanż podniet i możliwość wyciszenia zawsze coś się zesra wie to slinky z ejsa wiem też ja że jeden stopień wpływa na rezultat wiem że szczebel pół sekundy dzieli uzi od beretty od kolesia który zna za krótkie doby choćbym krwawić miał o piątej na kolanie w autobusie choćbym zarwał tysiąc nocy ziom wypłynę na te wody Aleksander Pietraszunas

oceń / komentuj

JESIENNY PAN Październikowa mżawka Jakaś ckliwa tęsknota Choć kolorowy czas Pod Caritasem Grupka parafian Biedni z miasta I cichy bezdomny Zmęczony, głodny Zaniepokojony Zerkający do lusterka Na drogę powrotną Pełna torba miłości Makaron, mąka, masło Dwa serki, dżem, chleb Bułeczka i kapuśniaczek Daj mu dobry Panie Boże Szczęśliwy sen pod dachem W ciepłym i suchym kątku Regina Nachacz

oceń / komentuj

ANIOŁY Z TORBAMI Dzisiaj pachnie chlebem Pączkami, bułeczkami Drożdżówkami i kapuśniaczkami Pod dostatkiem wszelkiego jadła Jeszcze na drogę żółty ser Klopsiki, przecier pomidorowy Kasza i maślane herbatniki Biedni przyszli po dary Bogatsi dzielą się nadmiarem A chora pani weszła bez kolejki Drzwi Caritasu - Drabinę Jakubową Mijają ziemskie anioły Z pełniutkimi torbami Regina Nachacz

oceń / komentuj

PIERWSZA GWIAZDKA Pierwsza gwiazdka mruga, obok księżyc jasno świeci. Chociaż noc będzie długa radują się wszystkie dzieci. W Betlejem wybije godzina, powitamy małego Jezusa. Do stołu zasiądzie rodzina z życzeniami i da całusa. Spożyjemy razem wieczerzę, pójdziemy potem do stajenki. Zaśpiewamy kolędy szczerze dla Jezusa w żłobku i panienki. Halina Herbszt

oceń / komentuj

CHOINKA Obok stołu stoi choinka, rozwesela się jej minka. Ozdobiono mnie lampkami. Całe święta będę z wami. Na stole stoją świeczniki, bombki mam jak kolczyki, łańcuchy jak bransolety. To prawie jak u kobiety. Zawieszono mi korale, bo bedą w święta bale. Uczesano anielski włos. Z dzwonków płynie głos. Na głowie mam koronę. Gałązki moje wystrojone. Stojak to buty na obcasie. Błyszczę w pełnej krasie. Halina Herbszt

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rumunia, Góry Zachodnie
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.