zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – kwiecień 2014

Kazimierz Przerwa-Tetmajer„Kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata.” W tym pogodowym wahadle przyroda budzi się do życia. Kwitną drzewa, bazie zdobią wierzby, złocą się kaczeńce i śpiewają nam skowronki.

Na dobry początek jest jeszcze Prima Aprilis, czyli dzień opowiadania niestworzonych historii i nabierania.

W tym roku w kwietniu chrześcijanie świętują Wielkanoc upamiętniającą zmartwychwstanie Chrystusa. W Niedzielę Palmową święci się palmy i gałązki wierzbowe ozdobione kwiatami, które mają chronić domostwo.

Zgodnie ze zwyczajem maluje się jajka będące symbolem odrodzenia. Niektórzy przyozdobią je pięknymi wzorami i będą się prześcigać, czyje piękniejsze. W Wielką Sobotę zanosi się do kościoła koszyczek z jedzeniem, gdzie żywność zostaje poświęcona. Na stole nie zabraknie baranka cukrowego i babki wielkanocnej. W Niedzielę Wielkanocną podzielimy się tradycyjnie jajkiem, a w poniedziałek będziemy oblewać wodą. Takie to zabawne obyczaje przeplatają się z bardzo poważnym świętem.

Wielkanoc ma w naszym kraju długą tradycję i obrosła wieloma ciekawymi obrzędami. W związku z tym motywy wielkanocne pojawiały się od dawna także w poezji. Znani poeci nawiązywali w swojej twórczości do męki i zmartwychwstania Jezusa. Między innymi Kazimierz Przerwa-Tetmajer (1865–1940) i Lucjan Rydel (1870–1918), którzy goszczą w kwietniowym kąciku poezji.

Halina Herbszt

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

ZMARTWYCHWSTAŁY Spokojność senna i milczenie w srebrnej melodii księżycowej na nieskończone szły przestrzenie, ciche na wzgórzach snując cienie i zatapiając się w parowy. Wysoko kędyś po gór zboczy księżyc złociste słał mgławice płynąc w otęczy mgieł przezroczej i po odległej mórz roztoczy wiódł tęskne, lśniące swe źrenice. Świat w nocnym chylił się omdleniu w zadumy sennej głuche tonie i tylko kwiaty w zwiewnym tchnieniu błyszczącym w nieba zamyśleniu dalekim gwiazdom słały wonie. I była cisza i pustkowie dokoła grobu w ścianie skalnej; posnęli twardym snem stróżowie, wziąwszy swe tarcze za wezgłowie, z grot dzirytów błyszczał stalny. Wtem wieko z głazu wstecz opadło i na księżyca światło białe z twarzą śmiertelnie wyszedł zbladłą Chrystus owity w prześcieradło i o grobową wsparł się skałę. I jakby odchodziły owe moce, co Go zbudziły w grobie, pochylił z wolna na pierś głowę i siadł na wieko grobowcowe, czoło swe kryjąc w dłonie obie. Na jego barki i na włosy padała jasność złotą smugą i kilka kropel świetlnej rosy rzucały nań naskalne wrzosy… siedział i patrzał w pustkę długo. Na ciemnym niebie gwiazdy zbladły a skraj się wschodu już zabiela, On jeszcze siedział w sen zapadły i na zroszoną ziemię padły dwie gorzkie łzy Odkupiciela.Kazimierz Przerwa-Tetmajer

PASCHA Był wieczór Paschy; w milczeniu głębokim Siedli napoju pożywać i jadła - Wieczernik szarym napełniał się mrokiem; Półjasność zmierzchu, mglista i wybladła Na stół białymi zasłany rańtuchy I na ich twarze łagodnie się kładła. I cisza była; a w tej ciszy głuchej, Przez kratę okna powiew coraz rzadszy Gnał z pól zielonych wiośniane podmuchy. Pośród rybitwów tych ubogich siadłszy Chleb w obie ręce wziął i kielich wina. I zadumany w twarze uczniów patrzy. A w tych źrenicach Człowieczego Syna Mistycznych brzasków grała jasność złota i myśl ogromna jakaś – i jedyna…. Z ich oczu – serca patrzała prostota; Pierwsi pić mieli z Kielicha Miłości, Pierwsi pożywać mieli Chleb Żywota Iż byli, jako ptaki leśne – prości. Lucjan Rydel

II (UCZTA) Ubrane bielą ostre szczyty, w gwiazdy wycelowane świerki! I choćby brakło okowity, to w głowie jeszcze się zakręci... Hej ho i wyżej! Hej ho, głębiej! W płuca górskiego wziąć powietrza! Galopem puścić się po żlebie, choćby nam karki miał poskręcać. Z Mnichem w kompanii psalmy śpiewać! I wyżej, wspiąć się pod niebiosa! Tam z niebianami pić nam trzeba, gdzie śmierci nas nie sięgnie kosa! A choćby brakło okowity i tak się przy Was w głowie kręci! Tu, gdzie tatrzańskie dumne szczyty, tu, gdzie o gwiazdy wsparte świerki... Witold Wieszczek

oceń / komentuj

HYMN REWOLUCJONISTY po północy jest zbyt ciemno tylko Diabłu wszystko jedno dzień czy noc zatem pijmy przed południem przed południem jest najcudniej tak czy nie po trzynastej piją wszyscy tylko rewolucjoniści wtedy śpią Witold Wieszczek

oceń / komentuj

DESZCZ Deszcz deszcz deszcz od tygodnia po deszczu deszcz po czas nieznany deszcz oczekujący na podniosłe i ważne święto święte święto deszcz zaskoczenia niedowierzania przerażenia rozpaczy spływający po twarzach mokrych od deszczu i łez sączący się w ustach otwartych do krzyku i zastygłych w milczeniu Deszcz pytań bez odpowiedzi Deszcz słów prostych nieporadnych ale szczerych deszcz słów patetycznych beznamiętnie wystudiowanych deszcz słów banalnych bezmyślnie powtarzanych deszcz gestów ujmujących Deszcz zapłakanych okien domów i ulic deszcz flag biało-czerwonych przeszytych boleśnie jak skołatane serca czarnymi wstążkami żałoby deszcz kwiatów składanych w hołdzie i zniczów zapalonych deszcz modlitw błagań i pieśni deszcz imion wzywanych do apelu i ponurego warczenia werbli deszcz wojskowej trąbki łkającej żałośnie deszcz karawanów sunących wolno po mieście deszcz twarzy wykrzywionych w bólu i współczuciu deszcz smutku żalu i ufnej nadziei deszcz skupienia i zadumy Deszcz wierszy również tych nienapisanych Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

POECI PISZĄ WIERSZE dwa tygodnie po tragedii smoleńskiej Serca skołatane wciąż błądzą po antypodach samotne bez myśli jasnych i kojących które biegną biegną na oślep wśród muzyki na powrót radosnej reklam wrzeszczących natrętnych nie- znających żałoby pamięci należnej żądni władzy i taniego poklasku już w blokach startowych napinają mięśnie do szaleńczego biegu o schedę po zmarłych o przywileje z gębami jak zawsze pełnymi słów okrągłych których nie rozumieją ale powtarzają bez końca wieczni onaniści życia publicznego bezpłodni myślą i sercem niezdarni w ruchach podnoszą do całowania dłonie kobiet które składają im kondolencje a wokół jak zawsze tłum błaznów klakierów gotowych do słusznych okrzyków oklasków zginają kolana pochylają głowy ronią łzy nieszczere i te trąbki werble syreny i dzwony poszukiwania wolnych sarkofagów kogo by tu jeszcze a świat jak światem idzie przed siebie dalej dalej poeci piszą wiersze Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

* * * Kolorową barwą skrzydeł przeganiam smutek w delikatnym podmuchu unoszę radość lecę wprost do słońca – za wysoko spłonę – otulona jasnością Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

AKT siedzisz tyłem moje fantazje szaleją opierasz niedbale głowę a ja pochylam się nad tobą - dotykam ramion zsuwam się po nagich plecach krągłe biodra wypełniły myśli moje twoje stopy delikatnie układam na swoich ramionach całym sobą- kocham zanurzę się w tobie zabiorę cały spokój a później ciebie naszkicuję Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

ECHO Zapachniało sielanką – w sianie pomidory, zapachniało porankiem – trawa już skoszona, zapachniało spiżarnią – boczek się uśmiecha. Zawołało echo – wciąż na ciebie czekam! Rozbrzmiewało długo, po gór szczytach niosło, aż do mnie dotarło wczesną, ciepłą wiosną… zapachniało chlebem, zapachniało masłem, duszę poruszyło! Jak ja teraz zasnę? Gdym się nasyciła tym rajem, tym niebem, darami spiżarni i pachnącym chlebem. Zapachem uspało, kołysało echem, nie oddać się zmysłom byłoby aż grzechem. Lidia Luborajska

oceń / komentuj

ORION Pod baldachimem błękitu, utkanym złotymi gwiazdami, wodzę oczami z zachwytu – jesteśmy tylko my, sami. Dotykiem motyla muskasz me ciało, co prężąc się, wznosi do nieba, wciąż wyżej i wyżej by chciało – tego nam było trzeba! Pod migocącym błękitem, na skrzydłach motyla niesiona, wznoszę się wyżej i wyżej do swojej gwiazdy Oriona, co pasem związał po trzykroć, na straży postawił miecz, uwodzi najgoręcej – pozostać z nim już chcę! Lidia Luborajska

oceń / komentuj

ZIELONY CHLEB Szłam do kościoła On jeden stał Pośród śmietników Trzymał w rękach Bochenek chleba Obrośnięty zielonym Mchem pogardy Patrz, jak się boga nie boją! Jak się nie boją! Krzyczał przerażony Mszę świętą i nowennę Do św. Brata Alberta Poświęciłam w intencji Bezdomnego Miecia Od zielonego chleba Ale ból pozostał Regina Nachacz

oceń / komentuj

BEZDOMNY Zbierał po śmietnikach Niepotrzebny chleb Na ławeczce miłości Dzielił sprawiedliwie: Ptakom większe kęsy Mniejszym okruszki Był lepszy niż chleb Regina Nachacz

oceń / komentuj

TAM GDZIE KRYM W tegorocznej ciepłej zimie, Jeszcze cieplej jest na Krymie. Incydenty też są liczne I zdarzenia dramatyczne. Wrzawa, zamęt, podniecenie W sumie straszne jest wrażenie. Wszędzie też są dziennikarze, Słowem cyklon jest wydarzeń. Rewolucja to zarzewie, Których skutków wszak nikt nie wie. Wojna pewnie wnet ktoś powie. Włos się jeży już na głowie. Jakie ważne są wartości? Co nas cieszy, a co złości? Gdy łamane są zasady Trudno szukać dobrej rady. W ramach nowej demokracji, Sprytnie trza dochodzić racji Propaganda – honor godność Wnet zamieni w zwykłą podłość. Rada Krymu obraduje, Swoją wolność deklaruje. Czy na Krymie czy w Naddnieprzu Secesje wiszą w powietrzu. Krym wyraził swoją rację, Że ogłosi separację. Świat może głośno pokrzyczy, W Krymie z tym się nikt nie liczy. Co na Krymie się planuje, Federacja obserwuje. No i sprawa tak wynika, Że wciąż rośnie tam panika. Czyja racja ważna? Która? Po co cała awantura? Po co było wpadać w furię I za piękną ginąć Julię. Rzekła w TV też Przełomiec, Że nastanie smutny koniec. Bo tam ciągle źle się dzieje I niestety, krew się leje. W prasie, w TV, w moim rymie Mówi się tylko o Krymie. Co Krymowi los przyniesie? Kto zaś straci w interesie. Premier Tusk zadeklarował, Że nie będzie tolerował, Że niech boją się Rosjanie. Ważni my, jak na majdanie. My się Rosji nie boimy, Ukrainę obronimy I się cały świat znów dowie Co znaczymy my w Kijowie. Z Rosją możemy wojować I Krym cały uratować. Na majdanie każdy powie Że to ważni my Lachowie. Drodzy ludzie hej spokojnie, Nie trza dążyć wciąż ku wojnie. Tak to ludzie zwykle mają, Że się przecież dogadają. Ktoś też mówi tutaj wiele, Gdzie prawdziwi przyjaciele... Kto przyjaciel, a kto wróg, Wie to tylko jeden Bóg. POSTSCRIPTUM Drogie Panie i Panowie, Jakiś ważny wkrótce powie, Iż już wiedzą prawie wszędzie Referendum ważne będzie. I wypadnie wszystko ślicznie Będzie rzecz... demokratycznie. Krym swą wolność wnet ogłosi, O opiekę Kreml poprosi. A co będzie tuż za miedzą? Wszyscy mądrzy dobrze wiedzą. Wschód się wkrótce uspokoi I niech nikt już się nie boi. EPILOG W tym wierszyku bezradności Apel do ludzkiej mądrości I dodajmy, by uczciwie Rzecz ocenić sprawiedliwie;-) Mieczysław Góra

oceń / komentuj

SZANOWNY PANIE PUTINIE Szanowny Panie Putinie, Dynamicznie czas znów płynie. No i właśnie sprawy owe Zajmują media światowe. Piszę wierszyk raczej skromny, Choć to problem dziś ogromny. Wszędzie w mediach, w Internecie I dosłownie w całym świecie. Najważniejsza ta nowina, W trwodze wojny Ukraina. I ja wierzę także święcie, Że opadnie wnet napięcie. Politycy głośno krzyczą I na pokój ciągle liczą. Liczą w swojej też ułudzie, No i marzą też o cudzie. Cudu nie ma i nie będzie, Zmiany wielkie są tu wszędzie I tu skromne moje zdanie, Co ma być, to tak się stanie. Zachód Rosji głośno grozi, Że aż w żyłach krew nam zmrozi. Strach też wielki, co to będzie I niepewność jest już wszędzie. Sankcje będą więc okrutne. Konsekwencje będą smutne. Najważniejsze też pytanie. Co dalej, bracia Rosjanie? W strachu Rosja jest już cała I konkluzja też jest śmiała. Nie ocenię sprawę błędnie Sankcje będą więc bezwzględnie. A więc problem jest gazowy, Fakt ten ważny i nie nowy. Restrykcji zaczyna się ciąg Gdy Niemcy zamkną rurociąg. Rosjanie zmiękną od razu, Gdy nie upchną Niemcom gazu. I nie będzie już betonu, Moskwa spuści zaraz z tonu. Berlin twardo stawia sprawę. Darmo liczyć na zabawę I powiedzą bardzo twardo, Że już pewne jest embargo. Francja także tu się nie da, Rosji statków już nie sprzeda. A jak sprzeda dla zabawy To zepsute, do naprawy. Anglia sprawę obserwuje I na razie rzecz pasuje. Najważniejsze pełne kiesy, Wszakże mają interesy. Najważniejsza Ameryka. Jasno sprawa tu wynika. Rosję całą tak ustawią, Że się z Oną wnet rozprawią. W Polsce są już eFy, Będą bronić polskiej strefy I jak fama w mediach głosi, Rosja już o pokój prosi. POSTSCRIPTUM Szanowny Panie Putinie, Daruj karę Ukrainie. Trwały pomnik, mocny cokół, Mieć przyjaciół właśnie wokół. Szanowny Panie Putinie, Twa legenda już nie zginie. Być wartościom zawsze wiernym I jak Pan Bóg miłosiernym. Zachód z Rosją się pogodzi. Nowa przyjaźń znów się zrodzi. Zrobią z Niemcami umowy, Numer stary, znów jak nowy. Wierszyk wyszedł bardzo ślicznie. Może troszkę satyrycznie. Politycy się bawicie, A tu chodzi nam o życie. EPILOG Prawie pewne, nie nowina Zgoda: Rosja – Ukraina. Za Midasa nas nie mają Gdy się oni dogadają. O… aż słodka naiwności, Nie ma w wierszu nic z radości. Rosję pogonimy. Może? Nowe bajki znów ułożę ;-) Mieczysław Góra

oceń / komentuj

ALLELUJA Zmartwychwstanie Pan i Król, a ty go w swym sercu tul. Alleluja, Alleluja, Alleluja. Uczucie świętości rozbuja. Do kościoła pośpieszajmy. Ręce w modlitwie składajmy. Przy grobie podczas adoracji szukajmy do Boga relacji. Zmartwychwstanie Pan i Król, a ty go w swym sercu tul. Alleluja, Alleluja, Alleluja. Uczucie świętości rozbuja. Nastanie czas Wielkiej Nocy. Pan zmartwychwstanie w mocy. Wtedy weselmy się, radujmy i chwałę mu wyśpiewujmy. Halina Herbszt

oceń / komentuj

KWIECIEŃ Każdy wie na świecie, że kwiecień dużo plecie. Raz jest zima, a raz lato, nic nie poradzisz na to. Pogodowy przeplataniec, wiruje kwietniowy taniec. Dziś świeci słoneczko, jutro zamknij okieneczko. Uciekają kury i koguty, bo powrócił miesiąc luty. Jednak już za dni kilka znów zobaczysz motylka. Na wierzbach rosną bazie w początkowej wiosny fazie. Na trawniku fokus pokus pojawił się pierwszy krokus. Brzozy zdobią pączuszki, w powietrzu latają muszki. Ptaki śpiewają radośnie swoje piosenki o wiośnie. Halina Herbszt

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rumunia, Góry Zachodnie
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.