Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – lipiec 2013

LatoJakie będzie tegoroczne lato? Nie wiem. Może będziemy się chować w cieniu lipy przed palącym słońcem? A może uchodzić przed burzami i deszczem? Może jedno i drugie? W każdym razie, jakiekolwiek by było, na pewno wybierając się na wakacje, weźmiemy ze sobą jakiś tomik poezji... Może Leśmiana? Latem na wsi jego wiersze smakują mi najbardziej. Kiedy słońce rozwesela okoliczne wzgórza, a delikatny wiaterek przewraca niespiesznie pożółkłe strony. Albo kiedy ulewa przegania nas z obejścia pod dach, puka usypiająco w szyby. Leśmian przed poobiednią drzemką.

KomańczaAle przecież nie miałem dzisiaj pisać o Leśmianie, tylko o wakacjach, o lecie. O tym miłym czasie, kiedy powracamy do życia. Kiedy na chwilę porzucamy codzienność i szukamy przygód albo wręcz przeciwnie – spokoju. Kąpiemy się w morzu albo w jeziorze, chodzimy po górach. Odkrywamy nowe krainy, nowe smaki, nowe zapachy... No przecież nie sposób tego robić bez książki pod pachą! Bez choćby kilku wersów naszego ulubionego poety, który otwiera nam oczy... Nie zapomnijcie ich spakować do plecaka!

Udanych wakacji życzę!

Witold Wieszczek

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

PORANEK Kto na Święta Zielone, dal kusząc, rwie kwiaty — Mówią o nim: «Deszcz zrywa!» — że niby to właśnie W ślad za kwiatem — wszemrany w pijanych wód baśnie Deszcz nadbiegnie — wesoły, kropliście skrzydlaty! Miedzą w zieleń idziemy. Najskrytszem źdźbłem dłoni Wżywaj się w kwiat, oślepły od słońca i rosy! Deszcz zrywamy! Pod wierzbą przykucnął wiatr bosy! Ciszom, spadłym z zaświatów, do ucha świerszcz dzwoni! W trawie — świateł, wznak ległych, czujne próżnowanie… Deszcz zrywamy! Dość westchnąć, a śpiew się już słyszy! Spójrz w obłoków różowe w niebie pączkowanie, Gdy ich ruchom — barw zmiana, nie chcąc, towarzyszy… My dwoje — iluż dalom stąd widni i światom! Któryż z rzędu nam błękit uderza do głowy? Zrywamy deszcz! Idź wolniej i śnij się tym kwiatom… Deszcz zrywamy! O, dłuż się, poranku czerwcowy!Bolesław Leśmian

POWRÓT Wieczorny szkarłat na niebiosach Szukał wciąż sposobu zbłękitnienia, — I zbłękitniał. — Niebo mży w twych włosach, — Niebo z włosów spływa w mrok istnienia. Niech no zalśni odrobina czasu W bacznym oknie i w zawiłym jarze, A na zawsze pójdziemy do lasu. I poszliśmy. — O czymże ja marzę? Jaką z nieba mgłę do oczu tulę? Był świt w liściach, a w obłokach — skrytki. Kwitły chore na błękit — śniwule I nakrwione słońcem — złotolitki. Drzewa przez sen bezkresami bredzą, Cała w szumach — przyszłość i ustronie! Czar twój — dreszczu sprawdziłem niewiedzą, — Ust domysłem obadałem dłonie. I byliśmy w pilnym trwaniu — sami, — Cień twój szukał na ziołach popasu. A świat, szumiąc, mijał nad drzewami, Aż przeminął… I wrócił do lasu… Powrót świata dział się jednocześnie W twoim domu — na oszklonych schodach, — W oczach dziewcząt, których los tkwi we śnie, I w sąsiednich studniach i ogrodach.Bolesław Leśmian

PROŚBA DO WIERSZA ty mi powiedz co ja mam zrobić żeby cię napisać szepnij choć słowo dalej już pójdzie gdy cię złapię za ogon rzuć mi aluzję popatrz znacząco w lustro - wtedy ja też tam spojrzę wejdź mi na ręce i bądź jak na dłoni choćby wciśnięty między linie papilarne Marta Grudnik

oceń / komentuj

* * * tęsknota za mężczyzną owija mnie kokonem milczenie jak dobrze naostrzony nóż to boli pustką rzucam przez okno dźwięczące bransolety pragnień znajdzie podniesie i czterolistną koniczynę oczu Marta Grudnik

oceń / komentuj

PIERWSZA MIŁOŚĆ Wziąłbym w usta twoje ciało, twoje wiersze! Schował w noc bezgwiezdną, czarną jak twe łono! W dłoni zgniatał zgłosek piersi mleczny werset, zapładniając, sadził w tobie swoje słowo. Twoje rymy bym pozmieniał i pogubił, ostrym piórem bez wytchnienia ciął na skrawki, klejem śliny bym cię wklejał w zeszyt gruby, pod pachami marginesów rżnął notatki. Na atrament mielił w ustach twoje serce, w skóry korze niby nożem ciął wyznania, żem się kochał w twojej duszy jako pierwszy, a ostatni korzystałem z twego ciała. Witold Wieszczek

oceń / komentuj

NIEPEWNOŚĆ Moje myśli... Uciekły. Tylko ta została. Czas popłynął nierówno. Pokój się rozjaśnił, bo usiadła bez słowa na moich kolanach, a inne światełka w tej jasności zgasły. Moje słowa... Uciekły. Po co teraz słowa? Moje ręce przedwczesną starością zadrżały. A to był tylko zapach i jej pierś różowa, i całus jak świt miękki, jak świt niedojrzały. Moje serce... Stanęło. A może zabiło po raz pierwszy w mej piersi? Kto rozstrzygnąć zdoła, kiedy człowiek zaczyna, kiedy kończy żywot? Czy żył wcześniej nie żyjąc? Czy ożył, gdy kona? Moje zmysły... Odeszły i już się nie dowiem, jak smakuje jej całus, jako śmierć czy zdrowie. Witold Wieszczek

oceń / komentuj

O PISTOLETACH I CIASTKACH Ameryka odwiedza psychoanalityka psychoterapia się opłaca w kolejnych administracjach opowiada się: o nabojach w słoiku na ciastka o myśleniu o śmierci na dwóch pierwszych randkach o dwuznacznej pogodzie w ten pamiętny wieczór o nerwowym plądrowaniu z czekoladą w pudełku o dobrych korzeniach o różnych niemożnościach o złej pracy bez satysfakcji i o złej miłości Ameryka chodzi na terapię- 20 milionów ludzi zbawionych naprawdę Klaudia Mazur

oceń / komentuj

WYLICZANKA razem z płatkami na śniadanie- zniesiono wizy do Stanów w Nowym Jorku dream linery w korkach w Maryland odwraca się wiatr endokrynolodzy podstawiają nogi zbliżają się katastrofalne hormony- Sandy, Andy i estrogeny za dnia spać w nocy wrzask Klaudia Mazur

oceń / komentuj

PODGLĄDACZ Urodziwa mężatka z Wrzeszcza męża po nocach ciągle rozpieszcza. Wielka miłość przez lata. Nadchodzi koniec świata. Sąsiad w oknie oczy wytrzeszcza. Halina Herbszt

oceń / komentuj

U WDÓWKI Pewien robotny chłop ze wsi Jata w nocy po różnych babach lata. Zabłąkał się raz u wdówki. Wypił wódki pół litrówki. Powiedzieli mu, że koniec świata. Halina Herbszt

oceń / komentuj

WIATR I JARZĘBINA Na niebie srebrzą się Gwiazdy, połyskują łzami A w naszej sypialni Srebrne poduszki koją Posrebrzane rany Pod oknem szumi Srebrna jarzębina Wiatrowa narzeczona Srebrny wiatr cygan Kocha w jej oczach Srebrne błyski Regina Nachacz

oceń / komentuj

LIST DO NIEPRZYJACIELA Dziękuję ci Za każde kłamstwo Za złą wolę, za zdradę Za siedem czerwonych róż Z nożami, z nieszczerego serca Prosto w serce Za odarcie ze złudzeń Aż do bólu kości Prawda Zawsze się obroni Chociażby została sama Naga, w deszczu Bez makijażu Regina Nachacz

oceń / komentuj

OD ŚWITU DO NOCY Dotykam świtu przez welon mgły dłońmi pełnymi kasztanów uśmiecham się do nadchodzącego dnia zza gałązki jarzębiny biegnę ku wieczorowi z szelestem liści pod stopami kłaniam się nocy nad bukietem wrzosów omotanym nitkami babiego lata Agata Rak

oceń / komentuj

BARWY JESIENI żółć jak płatki topinamburu sięgającego ochoczo ku niebu i drobne listki brzozy szeleszczące w parku pod stopami brąz jak dojrzałe kasztany wychylające sie z trawy i miękkie niczym aksamit kapelusze podgrzybków w koszu uśmiechniętej grzybiarki pomarańcz jak pyszne dynie uśmiechające się z grządki pod płotem i świeżo wykopana marchew składowana w spiżarni czerwień jak winobluszcz o wiotkich ramionach oplatający żelaznym uściskiem stary krzak jałowca i owoce dzikiej róży zebrane przez ciebie na konfiturę Agata Rak

oceń / komentuj

SPOTKANIE TWARZĄ W TWARZ Spotkanie twarzą w twarz Cofam istnienie do tabula rasa Tobie brak odwagi Spoglądasz w śmiejące oczy Zapraszające do tańca Kokieteria Manipulacja Kopulacja pomysłów Pragnę się ulotnić Wyjść po angielsku Anna Buchalska

oceń / komentuj

MOŻE NIEBO Niebo posiada gwiazdy By wieczne Dzieci uczyły się liczyć Posiada srebrzyste gołębie By wieczne Dzieci uczyły się marzyć Posiada słońce i księżyc By wieczne Dzieci nie myliły dnia z nocą Nie znam rozciągającego się tła wieczności Znam Matkę Ziemię Filozofuję nad miarą naiwności Noszoną w głowach wiecznych Dzieci Anna Buchalska

oceń / komentuj

JUBILEUSZ Jubileusz wkrótce będzie Więc wygłoszę ja orędzie Od gór szczytów aż po Hel Święto ma Libertas.pl Tak się w życiu często plecie Że wypadnie jakieś lecie Świętujemy uroczyście Jubileusz oczywiście A więc skromny wierszyk piszę By wypełnić tę tu niszę A mam właśnie swoje racje Aby przesłać gratulacje Gratulacje i życzenia Planów wszelkich też spełnienia Dziś i zawsze dobra wiele I by byli Przyjaciele Zdrowia, Szczęścia, Wspaniałości, Dóbr doczesnych i miłości Aby zawsze wszystko grało I jak ulał pasowało Życzę wyższych też wartości To co czyni nam radości Pomyślności w domu, w pracy Niech wspierają też rodacy Sobie myślę "RANY BOSKIE" Kiepskie rymy częstochowskie Takie piszę tu banały A wiersz miał być ten wspaniały Więc się wzniosę nad poziomy Zerżnę wierszyk gdzieś znajomy Mickiewicza, Słowackiego Coś naprawdę wspaniałego Wszak dzień jest ten znakomity Od Bałtyku po Gór szczyty Telewizja... Wszystkie media, Przyjaciele i też Ja Ślemy tu Wam full życzenia Pomyślności, powodzenia Stwierdzić trzeba tu bez mała Że świętuje Polska cała 100 lat dzisiaj tutaj wieszcze Jasne przecież 100 lat jeszcze I by były takie racje Wciąż najlepsze informacje Świat tak dzisiaj ułożony By posiadać też miliony Tak więc myślę że się zmieści Tych milionów tu czterdzieści Wielbicieli, sympatyków, Wiernych stałych czytelników By LIBERTAS trwał wspaniały I był kącik... dla mnie mały POSTSCRIPTUM Wierszyk może troszkę płaski Więc nie czekam na oklaski Jeśli „dziełko” nie pasuje To niech Witold nie drukuje Mieczysław Góra

oceń / komentuj

UWOLNIĆ RADKA W Sianożętach jest afera Radek puszki sobie zbiera Więc przebrała się już miara No i sroga będzie kara Wątpliwości nie ma cienia Że trza Radka do więzienia Załatwili więc sąsiedzi To że Radek teraz siedzi Siadło ważnych sędziów grono Sprawę ciężko rozważono Niezależnie i uczciwie Osądzono sprawiedliwie Sąd nad sprawą ciężko biedzi Niech złoczyńca w mamrze siedzi Mądre gremia dyskutują Niech zbrodniarza zapuszkują Wujec w sprawie mówił także Że niech siedzi, no a jakże Twarde prawo, ale prawo No i pięknie, no i brawo Przy radosnej własnej minie Jeszcze dodał po łacinie Dura lex, sed lex, tak stoi I niech Radek aż się boi Za grosz nie ma tu litości Ręka to sprawiedliwości Na nic łzy gorące matki Pójdzie Radek więc za kratki Wujec mówił to nie żarty Wszak skazaniec jest uparty Najważniejsze biegłych zdanie Na nic tu utyskiwanie Prawo owszem może twarde Na przypadki takie harde Trza prostować sprawki krzywe I zamykać recydywę Dalej Wujec mądrze prawi Kiedyś go się ułaskawi I niech każdy zapamięta Wolna wola... prezydenta Powiedział biegły sądowy Że to problem epokowy Trudno coś tutaj powiedzieć I że Radek winien siedzieć Wujec: prawo polskie to nie żarty Wszak skazaniec jest uparty Wolno mielą prawa młyny Dożywocie za te czyny Oglądając świat za kratek Szybko minie tych pięć latek Tylko mądry i uczony W sprawie nie jest wygłupiony Oczywiście z ust rzecznika Rzecz tragicznie ta wynika Że ze sprawcą sąd se radzi I winnego wnet osadzi Czy to mądrość Czy to wpadka Te wyroki wobec Radka Mówią mądrzy i uczeni Że niech Radek się odmieni Niech zmądrzeje i zrozumie Można było tak w komunie Teraz tylko tak się dzieje Dziś empatia nie istnieje Wiele padło także racji W sprawie resocjalizacji Jeden tylko pan Kwiatkowski Tu wykazał wiele troski Bardzo w sprawie oburzony Zaskoczony i zdziwiony Jeden mądrze tu powiedział Aby Radek już nie siedział Dziwne świat jest ułożony Jeden mądry na miliony I ja dodam tu uczciwie On ocenił sprawiedliwie Mało było sprawiedliwych Ludzi mądrych i uczciwych Jakiś lekarz, pielęgniarka Skromna jest ta polska miarka POSTSCRIPTUM No i problem najważniejszy Kto od Radka jest mądrzejszy I tak mówiąc między nami Sens by zmienić ich miejscami Gdy rozum śpi lub go nie ma Mądrzy wiedzą, to nie ściema Tak to świat jest ułożony Że się budzą wnet demony Czy mam wiarę? Nie mam skądże Wszak już było kiedyś mądrze Co tu pisać, przecież wiecie Gdy łzy płyną dziś poecie EPILOG Radku gdy doznasz wolności Życzę Tobie moc radości I na litość... tu nie czekaj Z KRAJU tego weź uciekaj Mieczysław Góra

oceń / komentuj

* * * starzy przyjaciele - ja i samotność na ścieżce dokądś Marek Kozubek

oceń / komentuj

* * * jabłoń w rozkwicie – stąd do przyszłości myśli o tobie Marek Kozubek

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 – ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rumunia, Góry Zachodnie
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.