zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – maj 2014

Adam MickiewiczKwitnące pięknie bzy i konwalie odurzają swoim zapachem, co sprzyja miłości. Pięciolistny kwiatek bzu, tak jak i czterolistna koniczyna, przynosi podobno szczęście, dlatego dziewczęta chętnie go szukają. Kiedy w promieniach słońca zieleni się majowy gaj, wtedy pora na romantyczną majówkę na łonie natury. Wiosna budzi nie tylko niedźwiedzie i całą przyrodę ze snu, ale przede wszystkim najpiękniejsze uczucia w ludziach.

„Kocha, lubi, szanuje, nie chce, nie dba, żartuje...” Drzewa uginają się od kwiatów. Przybywa zakochanych. Czułe wyznania miłosne, spacery wśród białych akacji w parku, wycieczki rowerowe... Po każdym tak obfitym w zieleń i wonnym maju przypadało na czerwiec najwięcej ślubów.

Miłość zakwita wiosną w poezji. O niej rozpisywali się od zawsze poeci. W naszym majowym

kąciku przypomnijmy dwa miłosne wiersze Adama Mickiewicza.

Halina Herbszt

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

DO LAURY Ledwiem ciebie zobaczył, jużem się zapłonił, W nieznanym oku dawnej znajomości pytał; I z twych jagód wzajemny rumieniec wykwitał Jak z róży, której piersi zaranek odsłonił. Ledwieś piosnkę zaczęła, jużem łzy uronił, Twój głos wnikał do serca i za duszę chwytał; Zdało się, że ją anioł po imieniu witał I w zegar niebios chwilę zbawienia zadzwonił. O luba! niech twe oczy przyznać się nie boją, Jeśli cię mym spójrzeniem, jeśli głosem wzruszę; Nie dbam, że los i ludzie przeciwko nam stoją, Że uciekać i kochać bez nadziei muszę. Niech ślub ziemski innego darzy ręką twoją, Tylko wyznaj, że Bóg mi poślubił twą duszę.Adam Mickiewicz

RANEK I WIECZÓR Słońce błyszczy na wschodzie w chmur ognistych wianku, A na zachodzie księżyc blade lice mroczy, Róża za słońcem pączki rozwinione toczy, Fijołek klęczy zgięty pod kroplami ranku. Laura błysnęła w oknie, ukląkłem na ganku; Ona muskając sploty swych złotych warkoczy: "Czemu — rzekła — tak rano smutne macie oczy, I miesiąc, i fijołek, i ty, mój kochanku?" W wieczór przyszedłem nowym bawić się widokiem; Wraca księżyc, twarz jego pełna i rumiana, Fijołek podniósł listki otrzeźwione mrokiem. Znowu stanęła w oknie moja ukochana, W piękniejszym jeszcze stroju i z weselszym okiem; Znowu u nóg jej klęczę — tak smutny jak z rana.Adam Mickiewicz

ZNAJDZIEMY Na wyludnionej plaży zostawiłaś ślady, pod falą, w słonej wodzie zostawiłaś miejsce, zamiast cienia na skale błysk księżyca blady, pod kamieniem ciężkie, zasmucone serce. Trochę wiatru we włosach przywiozłaś do domu, trochę piasku w słoiku, trochę morskiej wody, może też bransoletkę, naszyjnik z bursztynu lecz żadnych pocałunków, ni splecionych dłoni... Po tym samym brzegu, zajęci myślami, błądziliśmy bez celu, aż po zachód słońca, a nasze słone usta nie mogły się znaleźć, a nasze ciężkie serca nie mogły się spotkać. Ale było, minęło, cóż poradzić na to? Za rok się znajdziemy, gdy znów przyjdzie lato... Witold Wieszczek

oceń / komentuj

ROZBIERANIE Pewnego dnia stanęła w drzwiach i cicho wyszeptała... Tak cicho, że aż nie wiem co, a nawet czy w nich stała. Ustami całowała mnie, aż drżało między nami. I tylko nie wiem czy już w niej... Czy już się w niej kochałem? Gdy nie patrzyła, wtedy ją w pośpiechu rozbierałem lecz co mówiła, nie wie nikt. Ach! Piersi miała białe, z czerwonych ust złocony szept, a z sutków słodkie mleko, na wzgórku łona jasny mech, szmer źródła niedaleko. I nagle, nie wiadomo skąd, też przed nią stałem nagi, tak zawstydzony, że już wie... Że ja ją rozebrałem. Witold Wieszczek

oceń / komentuj

MOTYL CZY KWIAT Wiosna przyszła wszystkimi kolorami odcieniami zapachami idzie uśmiechnięta obok mnie pokazuje mi różne cuda i cudeńka spójrz motyl to czy kwiat czarne rozłożone skrzydełka z żółtą obwódką taki jest rusałka żałobnik ale teraz to nie on to kwiat bratek ogrodowy przebrał się za swojego brat(k)a w jego ubranko motyla Ach te wiosenne cudeńka Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

ŚPIEWY MAJOWEGO PORANKA Ptak śpiewa o poranku Mieczysław Jastrun O czwartej z minutami zaśpiewał za oknem pierwszy ptak było jeszcze ciemno w sztucznym świetle lampy zmagałem się z poezją tłumaczyłem wiersz lecz śpiew ptaka okazał się silniejszy bardziej przekonujący i trafiający do serca najpiękniejsze najbardziej wyszukane słowa frazy i wiersze bledną przy unikalnym śpiewie ptaka w ciemnościach na granicy nocy i dnia w chłodnym deszczowym maju w mgle spowijającej góry i sen przerywanym rutynowym niepokojem Ptaku radosny zwiastunie dnia nie potrafię przetłumaczyć twych pieśni nie umysłem je odbieram ale zmysłami jak są gorące miękkie i czułe jak koją nerwy i przenoszą z ostrego sztucznego światła w subtelne naturalne promyki budzącego się poranka. Ryszard Mierzejewski

oceń / komentuj

WĘDROWCY W tęczy schowaliśmy barwy w deszczu przepowiednie przyszłości nasze ślady rozdmucha wiatr wędrujemy - od wschodu do wschodu uśmiechając się do ciebie wskazujemy drogę pomagamy wstać w ciszy tęsknoty nasz dom odchodzimy wraz z tobą by przeprowadzić bezpiecznie na drugą stronę Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

SPACER miękkie mgły mnie otuliły wiosenna wilgotność musnęła twarz pocałunkiem w szumie wiatru drzewa uśmiechały się gałęziami nieśmiałe ptasie wrzaski przeganiały świt zaspane słońce przeglądało się w kropli rosy odczytując w tęczy zapisane ludzkie losy Brygida Błażewicz

oceń / komentuj

* * * poczerwieniały progi domów wyostrzyły się zasieki płotów pancerne bramy bronią bunkrów - ugoszczą nas gościńce Weronika Rychta

oceń / komentuj

* * * w nocy samoloty lśnią zamiast gwiazd powiedz czy to dla ciebie pieśni czas czy w czarnych świąt oddajesz się sen gdy szepcze słodko wejdź we mnie wejdź... Weronika Rychta

oceń / komentuj

NIE ODCHODŹ… Nie odchodź w tamte ogrody Tam tylko tulipany Tu przytuli Cię Pan Tam piękne róże Doskonałość dłoni architekta Brak chwastów Zaś tu akceptacja Marnego rysownika Tam powstają bogate pomniki Ku chrzci architekta Brama wmurowana w beton Ogrodzenie złotem zdobione Tu pomnikami są drzewa Już pierwsze dwa Do szczęścia zapraszają Brak ogrodzenia Bezgraniczna miłość Anna Buchalska

oceń / komentuj

SMYCZEK Trzymam smyczek w dłoni Kilka strun i drewniane pudło Cudownie rzeźbione życiem To takie trudne Grać Nie jestem skrzypkiem na dachu Już dawno spadłam na ziemię Poszarpałam melodię Rozsypałam marzenia Wciąż chcę być przy Tobie Sam na sam Z melodią niknącą w czeluściach Braku umiejętności Gry Trzymam smyczek w dłoni Ktoś go złamał Żywa krew melodii serca Gra Trwa gra W nadzieję Anna Buchalska

oceń / komentuj

KRZYŻ Powitał nas krzyż rozstajny ukwiecony mleczami patrzy na nas a my od niego nie odwracamy wzroku. Już tyle czasu tu stoi najstarsi nie pamiętają kto i kiedy go postawił a on jak by nowy był z dala od niego mrowisko ani jednego kornika wewnątrz drewna. Stoi w ciszy wiosennej wiatrem pocieszany, czasem ktoś przyklęknie na jedno kolano on wie, że z dwoma zostanie na dłużej aż odejdzie w pokoju... Mirosław Pęciak

oceń / komentuj

PRZYSTANEK Wszedłem w głąb szemrzącego strumienia bosymi stopami. Chłód przytulił się do skóry zmęczonego pielgrzyma kojąc zbolałe serce. Idę tam gdzie dawno już iść powinienem tam gdzie się spotykają dusze cierpiące. Idę by podziękować za to co teraz mam, życie w miłości, zło przeszłości zostawię za sobą. Zabiorę tylko miłe wspomnienia a przyszłość z tobą zdobywać chcę... Mirosław Pęciak

oceń / komentuj

WIOSENNA MIŁOŚĆ Wiosenna miłość przyjdzie o świcie. Jak poryw wiatru zmieni nagle życie. Serce przewieje swieże powietrze, uwolni je i codzienne troski zetrze. Wiosenna miłość pachnąca bzami dosięgnie nas i pozostanie z nami. Rozjaśni naszą życiową drogę. Ja cię pokocham jak tylko mogę. Wiosenna miłość odurzy nas wonią. Miłosne dzwonki nam zadzwonią. Gdy porwie nas strumień czułości, pożeglujemy w krainę błogości. Wiosenna miłość chwyci w objęcia. Nie przeszkodzą żadne zaklęcia. Złączy na zawsze nasze serca dwa. Przygrywać nam będzie melodia ta. Halina Herbszt

oceń / komentuj

POWRÓT WIOSNY Gdy powróci wiosna zakwitną moje kwiaty posiane dla ciebie w ogrodzie przed laty. Podlewam je starannie czystą źródlaną wodą. Pielęgnuję dla ciebie, byś nacieszył się urodą Gdy zapachną kwiaty, wiatr rozniesie wonności. Spotkamy się w ogrodzie naszej kwitnącej miłości. Halina Herbszt

oceń / komentuj

URBI ET ORBI 2005 Było południe Papież z Panem Bogiem Spacerowali, podziwiali Watykańskie Ogrody Szli powolutku Aleją milczenia Wracali do nieba Jeszcze mi trzeba Do biblioteki iść - Rzekł Ojciec Święty Z okna świata Błogosławił bez słów Wielkanocny tłum Wierny człowiek w bieli A mocnemu Panu Bogu Na wysokościach Polały się ludzkie łzy Ze wzruszenia Regina Nachacz

oceń / komentuj

SANTO SUBITO Z serca Watykanu Cyprysową barką Odpłynął na drugi brzeg - Jan Paweł II Papież słowiański Król, Polak Wielki Żegnał Go cały świat Duch Święty, wiatr - W lekkim powiewie Czytał Ewangelię A kiedy zamknął Księgę Życia Wierni wznieśli okrzyki: Święty, Święty Za życia Święty! Regina Nachacz

oceń / komentuj

MAJOWE WYBORY Dzisiaj pisać będę ślicznie, Że tak powiem politycznie I jak zwykle do tej pory Kluczem w sprawie są wybory. Bowiem dawno już nie było, Że w wyborach obrodziło. W jedną z majowych niedzieli Trza wybierać do Brukseli. A więc partie wszystkie w kraju Liczą na wyborców w maju. I wszyscy wyborcy owi, Będą wyborcy majowi. Kandydaci wszyscy czują, Że to na nich zagłosują, I tak mówiąc między nami Oni już są wybrańcami. Partia wszak już ich wybrała I poparcie swoje dała. By wiernie zawsze służyli I gdzie trzeba zawsze byli. A więc ostro w partiach gramy Na populizm i programy. Wątpliwości i pytania Głównie w kwestii notowania. Taka to już prawie norma, Że liderem jest Platforma, I dość często tak to bywa, Iż Platforma wciąż wygrywa. Choć nie moi to idole, Inne ja wartości wolę, I tu słowo swoje daję Większość humanizm wyznaje. Myśl co przyszła niby lotem, Że PiS się odbije spotem, No i, rzecz nie wykluczona, Iż Platformę PiS pokona. A kto wygra czas pokaże. Komu los da sukces w darze. Która partia lud uwiedzie. Której w maju się powiedzie. Troszkę wątek tu mnie złości Bo się zmienia w kolejności. Kto jest trzeci, a kto czwarty, Kto na sukces jest dziś warty? Tutaj nic mi nie pasuje. W notowaniach ktoś tasuje, Może piaty będzie trzeci, A kto z gry całkiem wyleci? Sojusz jasne rzecz wiadoma, Elektorat stały to ma. Jakiś sukces owszem będzie I Millera widać wszędzie. Liczą także się Ziobryści, Iż wyborczy plan się ziści. Założenia takie mają, Że wybory te wygrają. A co słychać u Korwina? Świadczy właśnie jego mina. Warto kupić już szampana Partia super notowana. No a dalej nie nowina, Pręży się partia Gowina. W notowaniach coś się waży No i sukces też się marzy. Wątek teraz znakomity, A pominę rekwizyty. Jest Palikot no a jakże, I im sukces śni się także. Program mają oryginalny. Można rzec nie banalny. No i co się tu czarować, Z nimi przyjdzie lewitować. Wspomnieć trza tu o Januszu Pełnym werwy, animuszu. Który działa dynamicznie Umysłowo i fizycznie... Hej ludowcy się starajcie, Choć na piątkę tu wygrajcie. Aby było chociaż trochę, Tak by wspomóc także wiochę. I na koniec mego zdania, Wiersz ten to nie notowania. I powtórzyć tu powtórzę, Ja nikomu nic nie wróżę Tutaj kończę wierszyk skromnie, Pamiętajcie później o mnie. I o ludzkiej ciężkiej doli, Bo tu bieda, że aż boli... Tego wierszyk nie obejmie Pamiętajcie o nas w sejmie. O Narodzie i o Kraju. Ciągle, a nie tylko w maju POSTSCRIPTUM Świat dziwacznie się dziś kręci. Autor o wyborach smęci. Kto jak dawniej dziś pamięta, By świętować bardziej Święta. Proza życia, szarość szara. I ta bieda nasza stara. Politycy wszyscy w świecie. Co o życiu naszym wiecie? Obiecanki deklaracje, Płaskie wasze są dziś racje. Wiele dziś obiecujecie, A tu głodni ludzie przecie. EPILOG A na Święta są życzenia: Zdrowia szczęścia powodzenia A wśród wszystkich tych radości, Zmartwychwstał Bóg... Miłości. Mieczysław Góra

oceń / komentuj

DZIŚ WIECZOREM Piszę wciąż o różnych porach Dziś ciąg dalszy o wyborach I tak patrzę obserwuję, Różne też domysły snuję. Kraśko dzisiaj do rozmowy Zaprosił Ruch Narodowy. Super widzę coś nowego. Wystąpienie Winnickiego. Bo wieczorem w telewizji Tak na żywo i na wizji. Kraśko dziś z Winnickim byli I ciekawie zaś mówili. Czytającej tu ludzkości Piszę dalej z rzetelności. Wszak pisałem do tej pory, Że nadchodzą znów wybory. Gdy pomału słońce gaśnie, „Dziś wieczorem” w INFO właśnie, Prawdę mówiąc między nami, Siedzę znowu przed mediami. W polityce coś nowego, Pięknie widzę Winnickiego I wyrażę moje zdanie, Że zasłużył na uznanie. Jeden z drugim się tu spierał Kraśko oczy aż przecierał I był strasznie zadziwiony Jak kraj strasznie zadłużony. Że jest bieda, głodni ludzie, Że pies lepiej ma w swej budzie. Konkludując mówiąc w sumie Gorzej bywa jak w komunie. Program owszem choć surowy Jest ciekawy i jest nowy. Trochę wizja i marzenie Ale robi fest wrażenie. Skrytykował „Stół okrągły”, Że jest kryzys w Polsce ciągły I że rzadko tak się zdarza Mieć miernego gospodarza. Sprawy dawno źle się mają, A jak one wyglądają. Media ciągle pokazują Jak nam Polskę licytują. Polityków bez wątpienia, Większość posłać do więzienia, Za korupcję, złe nadzieje I za wszystko co się dzieje. A sędziowie strach powiedzieć, Też powinni oni siedzieć. Wszak wymiar sprawiedliwości I mnie też okropnie złości. Wiem co mówię też tam byłem I nie raz się zadziwiłem. Taki to świat umówiony Bywał wyrok ustawiony. Owszem wiele w tym jest racji I układów biurokracji, No i nieźle biedę ćwiczy Cały układ komorniczy. Tak to kraj dziś ułożony, Naszych w świecie są miliony I czy taka jest potrzeba, By gdzieś w Anglii szukać chleba. Kto zrozumie, kto rzecz kuma, Gdzie jest nasza polska duma? Jakie mamy dziś elity Gdy na wszystkich są gdzieś kwity. Na korupcję, złe nadzieje I na wszystko co się dzieje I ogólnie idiotyczny, Jest też wątek klimatyczny. A ogólnie nic nowego Bo za „Jasia nas głupiego Biorą do Moskwy kopania” Taka nasza rola tania. POSTSCRIPTUM Więc Panie Robercie drogi Świat okrutny jest i wrogi. Jest podstępny i zdradliwy. Jest przegranym człek uczciwy. Familiarnie Cię traktuję Bo podziwiam i szanuję. Obserwuję co się dzieje. Bo historii wiatr znów wieje. EPILOG Polski naród na Rzym zmierza Do świętego nam Papieża. Jednak jakoś smutno Boże, Może wiara nas wspomoże. Smutny okres, smutne czasy. Kwestia biedy, to brak kasy. Tak dziś świat jest zakręcony By się modlić do mamony. I tak każdy kalkuluje, Jak to jemu rzecz pasuje, Kto ma szansę w tym, a kto nie. Jeden Pan Bóg tylko to wie. Mieczysław Góra

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rumunia, Góry Zachodnie
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.