zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Wybór wierszy – czerwiec 2010 – Kupalnocka

Ja jestem noc czerwcowa, Królowa jaśminowa. Zapatrzcie się w moje ręce, Wsłuchajcie się w śpiewny chód.Krzysztof Ildefons Gałczyński

Już nasi prapraprapra....pradziadowie żyjący z naturą odrobinę bliżej niż my dostrzegali wyjątkowość nocy z 21 na 22 czerwca - nocy najkrótszej w roku, nocy magicznej! Słowianie nazywali ją Nocą Kupały, Kupalnocką lub Sobótką, rozpalali wtedy ogniska i hucznie świętowali. Było to święto miłości i płodności, święto o ileż ciekawsze i bogatsze w obrzędy niż tak popularne dzisiaj u nas Walentynki...

Ze świętem tym zawsze wiązało się dziewięć (magiczna liczba) roślin, choć w różnych rejonach były one inne. Zawsze niezastąpiona była Bylica. Pleciono z niej wieńce, którymi panny przewiązywały się w pasie, przyozdabiano nią domy, by chroniła przed chorobami i odpędzała złe moce... były też inne rośliny, takie jak Mniszek Lekarski, Arnika Górska, Rumianek Pospolity, Dziki Bez czy służący do odganiania demonów Dziurawiec Zwyczajny. Bo zioła zerwane w Noc Kupały również miały czarodziejską moc. Zrywano je jeszcze zanim pierwszy ptaszek zaśpiewał, wito z nich wianki, suszono pod poduszką, używano jako leku przeciwko wszelkim chorobom.

Przy rozpalonych ogniskach, które ponoć płonęły w całej Europie i nie tylko, pląsały taneczne korowody, rozbrzmiewały wesołe śpiewy, a ludzie bawili się przez całą noc. Dziewczęta puszczały na rzeki wianki, które początkowo były pewnie darem dla tego żywiołu. Z czasem ich rola się zmieniła i puszczanie wianków stało się wróżbą o zamążpójściu i sposobem kojarzenia w pary. Chłopcy stojący niżej wyławiali wianki i odszukiwali właścicielkę. W czasach gdy o małżeństwie decydowali rodzice lub starszyzna, był to jedyny sposób, by zakochani mogli być razem nie łamiąc tradycji. Kupalnocka była też jedyną nocą, gdy młodzi mogli sami przejść się na spacer w poszukiwaniu kwiatu paproci.

Jako pogańskie święto Noc Kupały była zwalczana przez Kościół, a gdy nie przynosiło to efektów zręcznie połączono Kupalnockę z chrześcijańskim patronem - Janem Chrzcicielem, nadając świętu trochę inny charakter i zwąc je od tego czasu Nocą Świętojańską.

Tak kolorowe i radosne święto musiało pozostawić po sobie ślady w poezji... odnajdziemy je m.in. w pieśni mojego ulubionego Jana Kochanowskiego z Czarnolasu... Jest zbyt długa, by przytoczyć ją tutaj w całości. Zresztą każdy może sobie znaleźć tę pieśń na własną rękę, my tylko jak zwykle zachęcamy, by w codziennej bieganinie znaleźć odrobinę czasu na piękną pieśń o przepełnionej bogatymi tradycjami Nocy Świętojańskiej, zaklętą w pięknie dobranych słowach Jana z Czarnolasu.

Witold Wieszczek

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

PIEŚŃ ŚWIĘTOJAŃSKA O SOBÓTCE (fragment) Gdy słońce Raka zagrzewa, A słowik więcej nie spiewa, Sobótkę, jako czas niesie, Zapalono w Czarnym Lesie. Tam goście, tam i domowi Sypali się ku ogniowi; Bąki za raz troje graty A sady się sprzeciwiały. Siedli wszyscy na murawie; Potym wstało sześć par prawie Dziewek jednako ubranych I belicą przepasanych. Wszytki spiewać nauczone, W tańcu także niezganione; Więc koleją zaczynały, A pierwszej tak począć dały: PANNA I Siostry, ogień napalono I placu nam postąpiono; Czemu sobie rąk nie damy, A społem nie zaspiewamy? Piękna nocy, życz pogody, Broń wiatrów i nagłej wody; Dziś przyszedł czas, że na dworze Mamy czekać ranej zorze. Tak to matki nam podały, Samy także z drugich miały, Że na dzień świętego Jana Zawżdy sobótka palana.

Dzieci, rady mej słuchajcie, Ojcowski rząd zachowajcie: Święto niechaj świętem będzie, Tak bywało przed tym wszędzie. Święta przed tym ludzie czcili, A przedsię wszytko zrobili; A ziemia hojnie rodziła, Bo pobożność Bogu miła. Dziś bez przestanku pracujem I dniom świętym nie folgujem: Więc też tylko zarabiamy, Ale przedsię nic nie mamy. Albo nas grady porażą, Albo zbytnie ciepła każą; Co rok słabsze urodzaje, A zła drogość za tym wstaje. Pracuj we dnie, pracuj w nocy, Prózno bez Pańskiej pomocy; Boga, dzieci, Boga trzeba, Kto chce syt być swego chleba. Na tego my wszytko włóżmy, A z sobą sami nie trwóżmy; Wrócąć się i dobre lata, Jeszczeć nie tu koniec świata. A teraz ten wieczór sławny Święćmy jako zwyczaj dawny, Niecąc ognie do świtania, Nie bez pieśni, nie bez grania! (...)Jan Kochanowski

* * * ogień i woda - w magiczną noc Kupały śmiech zakochanych Teresa Grzywacz

oceń / komentuj

* * * w noc świętojańską gdzieś w leśnych ostępach - kwiat paproci Teresa Grzywacz

oceń / komentuj

* * * na wzgórzu tańce skoki przez ogień i śpiew - Święto Sobótki Teresa Grzywacz

oceń / komentuj

* * * noc świętojańska - na Wiśle wianki płyną ławicą świateł Teresa Grzywacz

oceń / komentuj

OBYM TYLKO... noc wiatr w kominie huczy paskudna noc chyba nie wytrzymam dłużej ręce splatam w amen tych rąk już nie poznaję moich rąk nawet gdy splatam je w amen nie poznaję moich rąk a Bóg znad futryny szepcze synu mój z Tobą nie najlepiej pies co u stóp mi leży Aloszka dobry pies dobrze że jest i że leży obym tylko oddech czyjś czuł bo jest coraz gorzej ktoś tu daję za to głowę ktoś na pewno chodzi tu wiesz że to one nie mam sił a to one Aloszka nie słyszy nic i kołaczą się już wszędzie w jak ta noc paskudnym wszędzie i schodami mówią idź tam w dół gdzie piwnica i nic więcej może szczur ale nic więcej idź mówią tam już czeka krzesło i sznur Przełojcan

oceń / komentuj

NIM PRZYJDZIE MI ODJECHAĆ herbatę dokończ tak jak zawsze nie dokańczasz a na szklance zostaw lepki pyłek warg zbiorę go w chusteczkę kiedy będziesz spała i przez szlufkę ją przewiążę na ten raz żeby znikąd mi już nie wypadła bezruch niczego nie przerwie Przełojcan

oceń / komentuj

* * * Smutne oczy patrzą martwo W ścianę błękitu Niebom wydartą I tak przez chwil kilka sycąc umysł Magią koloru Usta szeptają: "Miłego wieczoru" Smutne oczy, patrzą bez nadziei W odległą dal... nieruchomo By wyszukać te same Smutkiem łez oczy poszarzałe Cieniem myśli swych nieszczęsnych Marnych dni i godzin ciężkich W samotności niepojętych Wciąż obecnych lecz zamkniętych Oczy patrzą teraz mgliście Prawdy znając oczywiste Słów, obietnic, czarów słodkich Poszukują ciszy miejsca Gdzie melodia już wolniejsza Wciąż oddechem kona żywym Aby usnąć snem ciemnym i prawdziwym Monika Porzucek

oceń / komentuj

* * * Upiję się Myślą w słodyczy gorzką Krótką, płytką i przelotną Twoich ust wina czerwienią Upiję się łyk po łyku Złudną nadzieją I zatańczę walca Jak umiem najlepiej W takt muzyki cichutko na palcach Zatańczę tak lekko, zwiewnie Z Tobą jak szalem Owiniętym wokół mej szyi Jak dłonie coraz mocniej, mocniej mym owładnięty czarem zaciskasz pętlę zazdrośnie i już wiem Ten bal będzie Ostatnim balem Monika Porzucek

oceń / komentuj

FIOŁKI DLA KORY Odnajdę Cię we mgle, w oparach alkoholu w bajkowym trumny szkle na drugim końcu łąki. Przyjdę po Ciebie gdzie nie dane dojść nikomu i wpuścisz tylko mnie i oddasz się za fiołki. Granatu ciepły sok spłynie z Twych ust na trawę, ja będę już o krok, gdy będziesz opadała. Niech matki twojej wzrok odwróci się łaskawie, to był ostatni rok jaki jej darowałaś. Przeniosę Cię przez próg, w pościeli czarnej złożę, pantofle zrzucisz z nóg, półgłosem mnie zapytasz: - czy tutaj żaden bóg wypatrzyć nas nie może? Nie musisz szeptać już, matki o zgodę pytać, nie zamknie Cię na klucz, przy sobie nie uwiąże... A ja jestem tuż tuż, chodź ze mną nim zaświta... Witold Wieszczek

oceń / komentuj

ONA MIAŁA LEDWIE SIEDEMNAŚCIE LAT Ona miała ledwie siedemnaście lat, włosy jasne, takie może do ramienia, na policzkach kwitł jej purpurowy kwiat, co płatkami mnie przyjemnie rozweselał. Stała w oknie dumnie prężąc bladą pierś w stronę złoto-fioletowych nitek światła, przywitała mnie jak zawsze krótkim – Cześć! i najzwinniej ramionami mnie oplotła. Potem starłem z jej policzka słoną łzę, gdy patrzyła przez ciemności w okna stronę, zanim na błękitnych oczach przysiadł sen. Miała usta delikatne niby len, tyle młode, ile głodne i spragnione i już nic jej nie zostało oprócz mnie. Witold Wieszczek

oceń / komentuj

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rumunia, Góry Zachodnie
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.