zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Felietony > Felietony z pazurkiem

Seks propozycja

Katarzyna RedmerskaObecnie seks stał się produktem i tak naprawdę niewiele, a nawet zaryzykowałabym stwierdzenie – że nic, nie ma wspólnego z miłością. Dzisiaj seks się uprawia niczym grządkę w ogrodzie. W dobrym tonie jest oddawać się cielesnym rozkoszom nie ze współmałżonkiem, a partnerem. Wskazane jest również by te „rozkosze” nie trwały dłużej niż kwartał. Rzecz jasna nie chodzi tu o długość aktu płciowego, a oto, by nie oddawać się mu zbyt długo z jedną i tą samą osobą!

Seks „wita” nas w reklamach, „woła” do nas z okładek kolorowych magazynów – jest dosłownie wszędzie.

Zastrzegam od razu, że osobiście nic przeciwko seksowi nie mam – przeciwnie, uważam, że należy on do przyjemniejszych rzeczy w naszym życiu. Chodzi mi o to, że sprowadziliśmy seks do czynności czysto fizjologicznej. Niebezpieczne w tym wszystkim jest to, że mając seks na wyciągnięcie ręki, chcąc nie chcąc, poddawani jesteśmy na co dzień kuszeniu, no i przychodzi taki moment, że czujemy chęć spróbowania „nowego”. Sama wpadłam w sidła. Wszystko za sprawą seks propozycji. Zaczęło się od niewinnego maila jakiś czas temu, który otrzymałam od niejakiego Amora. Jegomość ten nie owijając w bawełnę, zaproponował mi seks bez zobowiązań. Wyznał, że chętnie się mną zajmie, że (uwaga!) mogę z nim zrobić, co chcę. Ciekawe co też miał na myśli? Jedynymi obwarowaniami jest wiek, muszę mieścić się między 25–50 (mieszczę się!) i być szczupłą (ups!). Przeczytałam maila z otwartą buzią, nie posiadając się z oburzenia, po czym… co oczywiste, skasowałam go. Następnego dnia w elektronicznej poczcie przywitał mnie kolejny „uroczy” mail. Tym razem z propozycją pojawiła się Linda. Pani zaproponowała mi niebieskie tabletki (duży wybór!), co ciekawe na potencję. Usunęłam wiadomość oburzona, co jak co, ale z potencją u mnie dobrze. Jeszcze tego samego dnia otrzymałam maila od Paolo. Paolo jest latynosem, wie jak rozpalić kobietę, wie jak rozpalić mnie! Wow – pomyślałam. – Facet jak z marzeń. Zaczęłam wbrew rozsądkowi i wewnętrznemu głosowi, który wołał do mnie: „kobieto, opanuj się!”, czytać dalszą treść listu. Paolo wychwalał swoje umiejętności ars amandi i zapewniał, że jest wyjątkowo dyskretny. Niestety swoje usługi świadczył za sponsoring. Westchnęłam i skasowałam Paola zarówno ze skrzynki, jak i swojego życia.

W poranek następnego dnia, przypomniał o sobie Amor (chłopina zaczął mi się podobać. Lubię stanowczych mężczyzn). Niestety musiałam go odprawić z kwitkiem. Była jeszcze jedna wiadomość od niejakiej Marleny. Marlena (uwaga!) przygląda mi się już jakiś czas. To mi się nie spodobało. Gdzież do licha, to babsko mi się przygląda? Otrząsając się z natrętnych myśli, czytałam dalej. Marlena jest pewna, że możemy stworzyć zgrany duet. No cóż, ja tego nie jestem pewna, usunęłam wiadomość.

Przyznam, że seks propozycje, które spływały ciurkiem, miło łechtały moje ego. Złapałam się na tym, że każde zaglądnięcie do elektronicznej poczty, powoduje u mnie dreszczyk podekscytowania. Jak się zapewne Drodzy Czytelnicy domyślają, zaczęłam wchodzić na pocztę częściej, niż nakazywał mi to zdrowy rozsądek.

Ciekawym mailem był ten od Dawida. Proszę sobie wyobrazić, że Dawid mnie zna! Wie, że lubię poświntuszyć, chociaż na taką nie wyglądam. Proponuje „świntuszenie” razem, pełna anonimowość zagwarantowana.

Przychodziły kolejne wiadomości od Amora! Chłop się nie poddawał. Zaczął mnie intrygować. Jego słowa: „możesz zrobić ze mną, co chcesz”, pobudzały moją nader rozwiniętą wyobraźnię. Pomyślałam sobie: raz się żyje! I napisałam do Amora. Oto treść:

Szanowny Panie Amorze, Jestem wstępnie zainteresowana propozycją. Tylko jest pewien problem. Co miałeś na myśli, mówiąc, że preferujesz kobiety szczupłe? Czy rozmiar 40, jeszcze wchodzi w grę?

Do tej pory (mija miesiąc!), nie otrzymałam odpowiedzi. Amor ze swoją propozycją jakby zapadł się pod ziemię. Co ciekawe, również pozostałe seks propozycje przestały zalewać moją pocztę. Ech… życie.

Katarzyna Janina Redmerska

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Koniec (gorszy) świataPliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologie
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćAfera srajtaśmowaDzień jak co dzieńCichoWolność słowa
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeJeremi i Rekin 2Najwyżej oceniane:Cmentarz przy ul. Ogrodowej w Łodzi
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.