zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Felietony > Felietony z pazurkiem

Milusiński

Katarzyna RedmerskaGrupa posłów z Bundestagu chce, aby ich pupile (czyt. zwierzaki) miały swoje przedszkole na terenie parlamentu. Uważają, że zbyt długie rozstania źle wpływają zarówno na nich (czyt. na posłów), jak na ich czworonogów. Gdy to usłyszałam, pomyślałam: to jest to!

Sama z własnego doświadczenia wiem, jak negatywnie, wręcz traumatycznie wpływa na mojego kota Ziajętego, moja długa nieobecność w ciągu dnia. Nie wspominając tutaj i o moich odczuciach. Ziajęty, gdy wracam po całym dniu nieobecności, wita mnie osowiałym wzrokiem. Dobrych kilka minut trwa, aż się na powrót przyzwyczai do mojego towarzystwa. A ja? Każdego ranka zostawiam go z przepełniającym moje serce uczuciem żalu. Czuję się niczym matka, która odprowadza swoją pociechę po raz pierwszy do szkoły i musi ją tam zostawić samotną, bez jej opieki. Ech… brak słów.

Oczywiście pozbawiony serca Naczelny, głuchy jest na moje prośby, by w redakcji powstało przedszkole dla czworonogów. A nadmienię, że podobnego zdania jak ja, jest spora część pracowników. Owszem, nie każdy ma kota. Ale pies, papużka, czy świnka morska też ma w końcu uczucia, prawda? Myślałam nawet aby przeciwstawić się tej Tyranii mojego pracodawcy, powiedzmy w formie strajku przykuć się do stolika, ale to by nic nie dało. Takie rzeczy na niego nie działają, niestety.

Z uczuciem zazdrości, wspominam wyczyn mojego kuzyna, który odważył się na taki krok. No może nie w sensie dosłownym, ale jego wyczyn jest godny podziwu. Będąc dzieckiem, był szczęśliwym posiadaczem białej myszki o słodkim imieniu Feliks. Bardzo się obaj kochali. Razem skubali słonecznik i odrabiali lekcje (tzn. kuzyn odrabiał, a Feliks spał smacznie obok zeszytu). Kuzyn przeżywał, że musi drogiego przyjaciela zostawiać na czas, gdy on jest w szkole. Któregoś razu zabrał więc Feliksa ze sobą. Zapowiedział kategorycznie myszy, by siedziała cichutko w jego kieszeni. Ale Feliks zainteresowany nowym środowiskiem wylazł i… się zaczęło. Nauczycielka na jego widok najpierw krzyknęła, a później zemdlała. Kuzyn miał niezły kocioł w domu. Wujkowie nałożyli na niego miesięczny szlaban, a Feliks dostał dożywocie. No, ale nie będę się tutaj rozpisywać o moich rodzinnych perturbacjach.

Wracając do pomysłu niemieckich posłów. Naprawdę, gdy się temu przyjrzeć bliżej, jest w tym sens. Przenosząc to zagadnienie na nasze własne podwórko i nasz parlament (oczywiście czysto teoretycznie!), to jest niezły pomysł.

Zwierzaki na Wiejskiej ociepliłyby znacznie wizerunek poniektórych polityków. Nie boję się zaryzykować, że niektórym z nich podskoczyłyby słupki w sondażach, a i przytulniej i na pewno milej zrobiłoby się w parlamencie.

Czyż widok prezesa PiS maszerującego ze swoim kociakiem po sejmowych korytarzach w asyście posłów: Hofmana i Błaszczaka, nie byłby rozczulający? Wiem, wiem, poniosła mnie wyobraźnia, ale z drugiej strony dlaczego taka sytuacja nie miałaby mieć miejsca.

Wiele posłanek i posłów wszystkich zasiadających w sejmie partii, jest właścicielami zwierzaków. Nie mówię tutaj o dużej zwierzynie jaką posiadają niektórzy posłowie PSL. Rzecz jasna, że istnieją pewne granice. Stado krów, czy owiec w sejmie to zbyt wiele. Zresztą, w stadzie nie ma mowy o osamotnieniu. Wracając do tematu. Proszę sobie wyobrazić sejm bez pyskówek, wzajemnego opluwania się. W zamian nastałyby przyjazne rozmowy o karmie, względnie jaki wybrać żwirek (pachnący, czy raczej ten, który lepiej absorbuje wilgoć).

Mogłoby się zdarzyć, że przebywające w sejmowym przedszkolu zwierzaki, nawiązałyby ze sobą przyjaźnie. I powiedzmy papużka posła Rozenka bywałaby na grillu u chomika posła Gowina. Tak… pomarzyć można.

Katarzyna Janina Redmerska

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Koniec (gorszy) świataPliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologie
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćAfera srajtaśmowaDzień jak co dzieńCichoWolność słowa
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeJeremi i Rekin 2Najwyżej oceniane:Cmentarz przy ul. Ogrodowej w Łodzi
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.