zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Felietony > Felietony z pazurkiem

Euro spoko

Katarzyna RedmerskaPowoli zbliża się finał Euro 2012, śmiało można powiedzieć, że ta sportowa impreza dostarczyła nam moc wrażeń.

Po pierwsze, pokazaliśmy Europie, że umiemy robić imprezy takiego formatu. Definitywnie również skończyliśmy z wizerunkiem Polaka - chłopa na furmance. No i to tyle pozytywów. No bo wspominanie takich rzeczy, jak entuzjazm przybyłych do kraju zagranicznych kibiców i ich zapewnienia, że tu powrócą, to pic. Jak wyjaśnił poseł PiS, każdy będzie chwalić imprezę, po trzech piwkach, nagabywany przez rzucającego się na niego dziennikarza. Ech… „polskie piekiełko”.

Co do samych mistrzostw i naszej reprezentacji. Zaskakujące jest czepianie się biednych chłopców, że nie kopali piłki lepiej i nie wyszli z grupy. Jak można wymagać rzeczy niemożliwych? Nie jesteśmy od dawna dobrzy w piłce, a tu ni stąd, ni zowąd wymagamy cudów. Tak prawdę mówiąc, gdybyśmy wyszli z grupy, to byłby dopiero problem. Zapewne zainteresowałaby się nami komisja antydopingowa i nie wiadomo jaka jeszcze instytucja.

Mistrzostwa ujawniły rzecz bardzo ciekawą, otóż w naszej reprezentacji mamy piłkarzy - romantyków. Piłkarzy, którzy podczas meczu, zamiast o piłce, myślą o…żonie i najbliższych. Kapitan reprezentacji, wiedzie prym. Gratulujemy. To może w takim razie, zamiast kopać piłkę, zająłby się ten pan pisaniem wierszy?

Byłoby niewdzięcznością uważać, że nasza reprezentacja nie dostarczyła nam piłkarskich emocji. Dzięki nim mogliśmy na boisku oglądać: grecką tragedię w dwóch aktach, wojnę polsko - ruską i czeski film.

Co teraz? Czy wraz z końcem Euro 2012 skończą się sportowe emocje? Bynajmniej, przed nami emocji moc. Zaczną się rozgrywki publicznego prania brudów. Opluwać będą się wszyscy. Począwszy od PZPN, a na politykach skończywszy. Rozgrywki mogą być ciekawe i co najważniejsze jest pewność, że wszyscy uczestnicy, tym razem wyjdą z grupy. Jedni zrobią to sami, innym ktoś pomoże.

Jest o co walczyć. W tych mistrzostwach nagrodą nie jest tytuł i puchar, a stołek i konkretna kasa.

Jak mamy podchodzić do tego sportowego święta? Najlepiej po trzech piwkach.

Katarzyna Janina Redmerska

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Pliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologieKoniec (gorszy) świata
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćAfera srajtaśmowaDzień jak co dzieńCichoWolność słowa
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeJeremi i Rekin 2Najwyżej oceniane:Coraz bliżej święta
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.