zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Powieści i opowiadania > Nestor - Powieść minionych lat

Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 8-14)

8. Przywołanie Ruryka

Roku 6367 [859]. Waregowie zza morza ściągali dań z Czudów i ze Słowien [nowogrodzkich], i z Mery, i z Wesów, i z Krywiczów, a Chazarzy ściągali z Polan, i z Siewierzan, i z Wiatyczów po srebrnej monecie i po wiewiórce od dymu. [...]

Roku 6370 [862]. Wygnali [Słowienie, Krywicze i inne plemiona] Waregów za morze i nie dali im dani, i poczęli sami władać sobą. I nie było u nich sprawiedliwości, i powstał ród przeciw rodowi, i były u nich zwady, i poczęli wojować sami ze sobą. I rzekli sobie: „Poszukamy sobie kniazia, który by władał nami i sądził wedle prawa". I poszli za morze ku Waregom, ku Rusi. Bowiem tak się zwali ci Waregowie — Rusią, jako się drudzy zowią Szwedami, inni Normanami i Anglami, a jeszcze inni Gotami — tako i ci. Rzekli Rusi Czudowie, Słowienie, Krywicze i Wesowie: „Ziemia nasza wielka jest i obfita, a ładu w niej nie ma. Przychodźcie więc rządzić i władać nami". I wybrali się trzej bracia z rodami swoimi, i wzięli ze sobą wszystką Ruś i przyszli do Słowien najprzód, i siadł najstarszy, Ruryk, w Nowogrodzie, a drugi, Sineus, na Białym Jeziorze, a trzeci, Truwor, w Izborsku. I od tych Waregów przezwała się ziemia ruska. Nowogrodzianie zaś — ci ludzie są wareskiego rodu, a przedtem byli Słowienie1.

Po dwóch zaś latach umarł Sineus i brat jego Truwor. I objął władzę wszystką sam Ruryk i rozdawał mężom swoim grody — owemu Połock, owemu Rostów, innemu Białe Jezioro. A w tych grodach Waregowie są przybyszami, a pierwsi mieszkańcy w Nowogrodzie — Słowienie, w Połocku — Krywicze, w Rostowie — Mera, w Białym Jeziorze — Weś, w Muromie — Muroma, i tymi wszystkimi władał Ruryk. I byli przy nim dwaj męże, nie krewni jego, lecz bojarowie, i uprosili go (by ich puścił) do Carogrodu z rodem swoim. I poszli Dnieprem, i przechodząc mimo ujrzeli na górze grodek. I spytali, mówiąc: „Czyj to grodek?" Tamci zaś rzekli: „Byli trzej bracia, Kij, Szczek i Choryw, którzy zbudowali grodek ten i pomarli, a my, ród ich, siedzimy tu płacąc dań Chazarom". Askold tedy i Dir zostali w grodzie tym, i zgromadzili mnóstwo Waregów i poczęli władać ziemią polańską. Ruryk zaś w tym czasie władał w Nowogrodzie (s. 222—224).

9. Wyprawa Askolda i Dira na Grecję

Roku 6374 [866]. Poszli Askold i Dir na Greków i przyszli w czternastym roku panowania cesarza Michała. Cesarz zaś wyprawił się był na potomków Agar2 i doszedł już do Czarnej Rzeki, gdy przysłano mu wieść, że Ruś idzie na Carogród. I wrócił się cesarz. Ci zaś wszedłszy w cieśninę Sąd, zabili mnóstwo chrześcijan i obiegli Carogród w dwieście korabi. Cesarz zaś ledwo wszedł do miasta i z patriarchą Focjuszem całą noc modlił się w cerkwi Świętej Bogarodzicy w Blachernie. Potem boską Świętej Bogarodzicy suknię z pieśniami wynieśli i umoczyli w morzu jej połę. Cisza była i morze gładkie, lecz nagle powstała burza z wiatrem i fale wielkie, wraz się podniósłszy, rozproszyły korabie bezbożnej Rusi i rzuciły o brzeg, i rozbiły je tak, że mało ich z tej klęski ocalało i do domu wróciło (s. 224—225).

10. Początek panowania Olega

Roku 6387 [879]. Umarł Ruryk, przekazawszy władzę Olegowi, będącemu z jego rodu, i oddawszy w jego ręce syna swojego Igora, bo był jeszcze bardzo mały. [...]

Roku 6390 [882]. Poszedł Oleg, wziąwszy mnóstwo wojów: Waregów, Czudów, Słowien, Merę, Weś, Krywiczów, i przyszedł do Smoleńska z Krywiczami, i objął władzę w grodzie, i posadził w nim mężów swoich. Stamtąd poszedł w dół i wziął Lubecz i posadził mężów swoich. I przyszli ku górom kijowskim, i dowiedział się Oleg, że Askold i Dir tu władają. Ukrył on wojów w łodziach, a drugich w tyle zostawił, i przyszedł sam, niosąc małego Igora. I przypłynął ku Górze Węgierskiej, ukrywszy wojów swoich, i posłał ku Askoldowi i Dirowi, mówiąc: „Kupcy jesteśmy, idziemy do Greków od Olega i kniaziewicza Igora. Przyjdźcie ku nam, ku rodowi swojemu". Gdy zaś Askold i Dir przyszli, wyskoczyli wszyscy z łodzi, i rzekł Oleg do Askola i Dira: „Wy nie jesteście kniaziami, ani z rodu kniaziowego, lecz ja jestem kniaziowego rodu", a gdy wyniesiono Igora, rzekł:

„A oto syn Ruryka". I zabito Askolda i Dira, odniesiono na górę i pogrzebano: Askolda na górze, która się dziś zowie Węgierską, gdzie teraz jest dwór Olmy; na tej mogile Olma zbudował cerkiew świętego Mikołaja; a Dirowa mogiła — za [dzisiejszą] cerkwią świętej Ireny. I siadł Oleg, władając w Kijowie, i rzekł Oleg: „To będzie matka grodów ruskich". I byli u niego Waregowie i Słowienie, i inni, i przezwali się [odtąd] Rusią. Ten zaś Oleg począł stawiać grody i ustanowił dań dla Słowien, Krywiczów i Mery, i ustanowił, by dawać dań Waregom z Nowogrodu grzywien trzysta co roku dla pokoju, i dawano ją Waregom do śmierci Jarosława [Mądrego].

Roku 6391 [883]. Począł Oleg wojować Drewlanów i, podbiwszy ich, brał dań z nich po czarnej kunie.

Roku 6392 [884]. Poszedł Oleg na Siewierzan i zwyciężył ich, i nałożył na nich dań lekką, i nie pozwolił im płacić dani Chazarom, mówiąc: „Jam przeciwny im i nie macie po co płacić".

Roku 6393 [885]. Posłał Oleg do Radymiczów, mówiąc: „Komu dań dajecie?" Oni zaś rzekli: „Chazarom". I rzekł im Oleg: „Nie dawajcie Chazarom, jeno mnie dajcie". I dali Olegowi po szelągu, jako i Chazarom dawali. I władał Oleg Polanami i Drewlanami, i Siewierzanami i Radymiczami, a z Uliczami i Tywercami miał wojnę (s. 225—227).

11. O powstaniu pisma słowiańskiego

Był jeden naród słowiański: Słowianie, którzy siedzieli nad Dunajem i których podbili Węgrzy i Morawianie, i Czesi, i Lachowie, i Polanie, teraz zwani Rusią. Dla nich bowiem najpierw przełożono księgi, dla Morawian; pismo to nazwano słowiańskim, które to pismo jest u Rusi i u Bułgarów dunajskich.

Gdy Słowianie byli już ochrzczeni, kniaziowie Rościsław i Swiatopełk, i Kocel posłali do cara Michała, mówiąc: „Ziemia nasza ochrzczona, lecz nie ma u nas nauczyciela, który by nami kierował i pouczał nas i objaśnił księgi święte; nie rozumiemy bowiem ani języka greckiego, ani łacińskiego. Jedni uczą nas tak, a owi inaczej, dlatego nie rozumiemy ani liter w księgach, ani ich znaczenia. I przyślijcie nam nauczycieli, którzy mogliby nam wyłożyć słowa ksiąg i ich znaczenie". Słysząc to car Michał wezwał wszystkich filozofów i przekazał im wszystko, co powiedzieli kniaziowie słowiańscy. I rzekli filozofowie: „Jest w Salonikach mąż imieniem Lew. Ma on synów, rozumiejących język słowiański; jego dwaj synowie są mądrymi filozofami". Słysząc to car posłał po nich do Salonik do Lwa, mówiąc: „Przyślij do nas prędko synów swoich Metodego i Konstantyna". Słysząc to Lew prędko przysłał ich. I przyszli do cara i rzekł im: „Oto przysłali do mnie Słowianie prosząc o nauczyciela dla siebie, który mógłby im wyłożyć księgi święte, tego właśnie chcą". I nakłonił ich car, i posłał ich w ziemię słowiańską do Rościsława, Światopełka i Kocela.

Gdy zaś przyszli, zaczęli układać litery alfabetu słowiańskiego i przełożyli Apostoł [Dzieje i Listy Apostolskie] i Ewangelię. I radzi byli Słowianie, że usłyszeli o wielkości Bożej w swoim języku. Potem przełożyli Psałterz i Oktoich, i inne księgi. I wystąpili przeciwko nim niektórzy ludzie, szemrali i mówili, że „nie godzi się żadnemu narodowi mieć pisma swojego, prócz Żydów, Greków i Łacinników, wedle napisu Piłatowego, jaki był na Krzyżu Pańskim". Słysząc to papież rzymski zganił tych, którzy szemrzą na księgi słowiańskie, mówiąc: „Niech się spełnią słowa Pisma Świętego: «Sławcie Boga wszystkie narody», i inne: «Niech wszystkie języki głoszą wielkość Bożą, jako im Duch Święty dał wymawiać». Jeśli zaś kto zgani pismo słowiańskie, niech będzie odłączony od Cerkwi, dopóki się nie poprawi; są to bowiem wilcy, a nie owce, należy ich poznawać wedle owoców ich i strzec się ich. Wy zaś, dzieci, posłuchajcie nauczania Bożego i nie odstępujcie nauki cerkiewnej, jakiej was nauczał Metody, nauczyciel wasz".

Konstanty zaś wrócił się nazad i poszedł nauczać naród bułgarski, a Metody pozostał w Morawie. Potem zaś kniaź Kocel ustanowił Metodego biskupem w Panonii na stolicy świętego Andronika, apostoła jednego z siedemdziesięciu, ucznia świętego apostoła Pawła. Metody zaś posadził dwóch popów w pisaniu biegłych i przełożył wszystkie księgi w zupełności z greckiego języka na słowiański, w sześć miesięcy, począwszy od miesiąca marca do 26 dnia miesiąca października. Ukończywszy zaś, złożył należną cześć i sławę Bogu, który taką łaskę dał biskupowi Metodemu, Andronikowemu następcy; bowiem nauczycielem narodu słowiańskiego jest apostoł Andronik. Do Moraw chodził także apostoł Paweł i nauczał tu. Tu bowiem jest Iliryk, do którego dochodził apostoł Paweł i gdzie pierwej żyli Słowianie. Dlatego też Paweł jest nauczycielem narodu słowiańskiego, od którego to narodu jesteśmy i my, Ruś; zatem i naszym, Rusi nauczycielem jest Paweł, ponieważ nauczał naród słowiański i ustanowił biskupem i następcą po sobie Andronika dla narodu słowiańskiego. A naród słowiański i ruski jedno jest, od Waregów bowiem przezwali się Rusią, a pierwej byli Słowianami; a chociaż i Polanami zwali się, lecz mowa była słowiańska. Polanami zaś przezwani byli, ponieważ w polu siedzieli, a język [mieli] wspólny, słowiański (s. 228—230).

12. Wyprawa Olega na Carogród

Roku 6415 [907]. Poszedł Oleg na Greków, Igora zostawiwszy w Kijowie; wziął zaś ze sobą mnóstwo Waregów i Słowian, i Czudów, i Słowien, i Krywiczów, i Merę, i Drewlan, i Radymiczów, i Polan, i Siewierzan, i Wiatyczów, i Chorwatów, i Dulebów, i Tywerców, którzy są pomocnikami [Rusi]: tych wszystkich Grecy zwali Wielką Scytią. I z tymi wszystkimi poszedł Oleg na koniach i na korabiach; i było korabi w liczbie dwóch tysięcy3. I przyszedł pod Carogród; Grecy zaś zamknęli [zatokę] Sąd, i gród zamknęli. I wyszedł Oleg na brzeg, i począł łupić, i mnóstwo zabójstw uczynił Grekom w okolicy grodu. I zburzono mnogie pałace, i cerkwie popalono. A tych, których pojmano do niewoli, jednych posiekli, drugich męczyli, innych zaś zastrzelili, a niektórych powrzucali do morza, i wiele innego zła wyrządziła Ruś Grekom, jak zwykle to czynią wojownicy.

I kazał Oleg wojom swoim zrobić koła i stawiać na koła korabie. I gdy był pomyślny wiatr, rozpięli żagle i z pola poszli ku grodowi. A ujrzawszy to, Grecy zlękli się i rzekli przez posłów Olegowi: „Nie niszcz grodu, damy ci dań, jaką zechcesz". I wstrzymał Oleg wojów, i wynieśli mu żywność i wino, i nie przyjął go, bo zaprawione było trucizną. I ulękli się Grecy, "i rzekli: „To nie Oleg, jeno święty Dymitr, posłany na nas od Boga" [za karę], I rozkazał Oleg dawać dań na dwa tysiące korabi: po dwanaście grzywien na głowę, a było w korabiu po czterdziestu mężów.

I zgodzili się Grecy na to, i poczęli Grecy prosić o pokój, żeby nie pustoszył ziemi greckiej. Oleg zaś, odstąpiwszy trochę od grodu, począł zawierać pokój z carami greckimi Leonem i Aleksandrem i posłał do nich do grodu Karla, Farłofa, Welmuda, Ruława i Stemida, mówiąc: „Płaćcie mi dań". I rzekli Grecy: „Czego zechcesz, damy ci". I kazał Oleg dać wojom na dwa tysiące korabi po dwanaście grzywien na klucz, a potem dać układy [daninę] na ruskie grody: najpierw na Kijów, potem na Czernihów, na Perejasław, na Połock, na Rostów, na Lubecz i na inne grody; po tych bowiem grodach siedzieli wielcy kniaziowie podwładni Olegowi [I mówił Oleg dalej:] „Gdy przychodzi Ruś, niech bierze poselskie, ile zechce, a jeśli przyjdą kupcy, niech biorą miesięczne na sześć miesięcy: chleb, wino, mięso i ryby, i owoce. I niech urządzają dla nich kąpiel, ilekroć zechcą. Gdy zaś Ruś będzie wracać do domu, niech bierze u cara waszego na drogę jedzenie, kotwice, liny, żagle i co im trzeba". I zgodzili się Grecy, i rzekli carowie i wszyscy bojarzy: „Jeśli przyjdzie Ruś nie dla handlu, niech nie biorą miesięcznego. Niech zabroni kniaź swoim słowem przychodzącej tu Rusi, aby nie czyniła szkód w siołach i w kraju naszym. Przychodząca Ruś niech przebywa u cerkwi świętego Mamy i, gdy nasze państwo przyśle do nich, aby spisać imiona ich, niechaj biorą miesięczne swoje — najpierw ci, co są z grodu Kijowa, potem z Czernihowa, i z Perejasławia, i z innych grodów. I niech wchodzą do grodu jedną bramą, z carowym mężem, bez oręża, po pięćdziesięciu mężów, i niech handlują, ile im trzeba, nie płacąc żadnego myta".

Tak więc car Leon z Aleksandrem zawarli pokój z Olegiem, przystali na dań i złożyli między sobą przysięgę: sarni całowali krzyż, a Olega i jego mężów wezwali do przysięgi wedle zakonu ruskiego, ci klęli się na oręż swój i na Peruna, boga swojego, i na Wołosa, boga bydła, i utwierdzili pokój. I rzekł Oleg: „Uszyjcie żagle, z pawołoki4 dla Rusi, a dla Słowien [nowogrodzian] z jedwabiu". I było tak. I zawiesił tarczę swoją w bramie na znak zwycięstwa, i odszedł z Carogrodu. I rozpięła Ruś żagle z pawołoki, a Słowienie z jedwabiu, i rozdarł je wiatr. I rzekli Słowienie: „Weźmy swe zgrzebne żagle, nie dali Słowienom żagli pawołocznych". I przyszedł Oleg do Kijowa, niosąc złoto, i pawołoki, i owoce, i wina, i wszelkie ozdoby. I przezwano Olega wieszczym, bo ludzie byli poganie i ciemni (s. 231—234).

13. Śmierć Olega spowodowana przez konia

I żył Oleg, władając w Kijowie, mając pokój ze wszystkimi krajami. I nadeszła jesień [912 r.], i przypomniał sobie Oleg konia swego, którego kiedyś nakazał karmić, ale nie miał dosiadać go.

Albowiem kiedyś pytał wróżbitów i czarodziejów: „Od czego umrę?" I rzekł mu pewien czarodziej: „Kniaziu! Od konia, którego lubisz i jeździsz na nim, od niego ci przyjdzie umrzeć". Oleg zaś zastanowił się i rzekł: „Nigdy więc nie wsiądę nań ani go zobaczę więcej". I kazał karmić go i nie przyprowadzać do siebie, i przeżył kilka lat nie widząc go, póki nie poszedł na Greków. A gdy wrócił do Kijowa i przeszły cztery lata, na piąty rok przypomniał konia, od którego kiedyś czarodzieje przepowiedzieli mu śmierć. I przywołał nadkoniuszego, mówiąc: „Gdzie jest koń mój, któregom kazał karmić i mieć o niego staranie?" On zaś rzekł: „Umarł". Oleg zaś pośmiał się i ukorzył wróżbitę, mówiąc: „Nieprawdę mówią czarodzieje, wszystko to kłamstwo: koń umarł, a jam żyw". I kazał osiodłać konia: „Niech ujrzę kości jego". I przybył na miejsce, gdzie leżały jego gołe kości i goła czaszka, zsiadł z konia i pośmiał się, mówiąc: „Azali od tej czaszki miałem przyjąć śmierć?" I stąpił nogą na czaszkę, i wypełzła z czaszki żmija i ukąsiła go w nogę. I z tego rozchorował się i zmarł. I płakali ludzie wszyscy płaczem wielkim, i zanieśli, i pogrzebali go na górze, która zowie się Szczekowica. Jest też mogiła jego i do dnia dzisiejszego, zowie się mogiłą Olegową. I było wszystkiego lat władania jego trzydzieści i trzy (s. 238—239).

14. O czarodziejstwach

Nie dziwne to, że od czarów spełnia się czarodziejstwo, tak też było za panowania Domicjanowego [I wiek n.e.]. Znany był wtedy niejaki czarodziej imieniem Apoloniusz Tyanejski, który chodził i czynił wszędzie, w grodach i siołach, biesowskie cuda.

Gdy z Rzymu przyszedł do Bizancjum, uprosili go tam mieszkający i uczynił im, co następuje: odegnał mnóstwo żmij i skorpionów z miasta, żeby nie szkodziły ludziom, i rozjuszone konie okiełznał na zjazdach bojarskich. Także przyszedł do Antiochii i, uproszony przez tamtych ludzi, Antiocheńczyków, cierpiących od skorpionów i od komarów, zrobił miedzianego skorpiona, i zakopał go w ziemi, i mały słup marmurowy postawił nad nim, i kazał wziąć ludziom pałki i chodzić po grodzie i wołać, trzęsąc pałkami: „Bez komara gród!" I zapytali go jeszcze o grożące grodowi trzęsienie ziemi, i, westchnąwszy, napisał na deseczce co następuje: „Biada tobie, nieszczęsny grodzie, doznasz mnóstwa wstrząśnień i ogniem objęty będziesz, opłacze cię i przybrzeżny Orontes" [w Syrii]. O nim też i wielki Anastazy z Bożego Grodu [Jerozolimy] mówił: „Czarodziejstwa uczynione przez Apoloniusza nawet po dziś dzień w niektórych miejscach się wypełniają: niektóre są skuteczne na odpędzenie zwierząt czworonogich i ptaków, mogących szkodzić ludziom, inne zaś na wstrzymanie prądów rzecznych, niepowstrzymanie płynących, a jeszcze inne są na zapobieżenie ludziom zguby i szkody. Nie tylko bowiem za żywota jego tak i temu podobnie czynili dzięki niemu biesowie, ale i po śmierci jego; przebywając u jego grobu czynili cuda w imię jego dla omamienia nieszczęśliwych ludzi, często łapanych na takowe przez diabła".

Kto zaś co powie o czyniącym sprawy czarodziejskie [Manetonie], który aż tak celował w czarodziejstwie, że natrząsał się z Apoloniusza, iż nie posiadał istotnej mądrości filozoficznej; należało bowiem jemu, powiada, tak jak ja, słowem jeno czynić to, co chciał, a nie praktykami spełniać pożądane przez niego rzeczy. Wszystko zaś to dopustem Bożym i mocą biesows-ką bywa — takowymi rzeczami doświadcza się nasza wiara prawosławna, azali twarda jest i mocna, obstająca przy Panu, a nie pociągana przez wroga [diabła] gwoli złudnych cudów i dzieł szatańskich, czynionych przez wrogów [człowieka] i sługi zła. Niektórzy zaś prorokowali imieniem Pańskim, jak Balaam, i Saul, i Kaifas, i nawet biesów wyganiali, jako Juda i synowie Skewa. Albowiem i przez niegodnych częstokroć działa łaska, czemu wielu dało świadectwo. Wszak Balaam daleki był od życia pięknego i wiary, a jednak działała w nim łaska ze względu na innych. I faraon takiż był, lecz i temu przepowiedziano przyszłość. I Nabuchodonozor był przestępcą zakonu, lecz i jemu też była odsłonięta przyszłość mnogich pokoleń. Stąd wypływa, że wielu mających przewrotne umysły, pod pozorem Chrystusa czynią cuda i inną jakąś sztuką, na obałamucenie ludzi nieświadomych dobrego. Takim był Symon Czarnoksiężnik, i Menander, i inni takowi, z powodu których słusznie powiedziano: „Nie cudami uwodzić..." (s. 239—241).

Nestor 
  1. Mowa tu o przynależności politycznej Słowien; od czasu rządów Ruryka uważano, że należą oni teraz do jego rodu wareskiego.

  2. Potomkami Agar (Agaranami) nazywano na Rusi muzułmanów, mających pochodzić od biblijnej Agar, niewolnicy Abrahama. Opisana tu wyprawa Askolda i Dira opiera się na kronikach bizantyjskich.

  3. Liczba przesadzona; oblicza się, że mogło być 200—300 statków.

  4. Pawołoka — droga tkanina, wyszywana złotem lub srebrem.

Najpopularniejsze Powieści i opowiadania3. Gwałt27. Opowiadanie erotyczneNestor - Powieść minionych lat (rozdz. 1-7)1. Seks w pociągu pospiesznym2. Seks w pociągu osobowym
Najwyżej oceniane Powieści i opowiadaniaList do Ani z Zielonego WzgórzaHistoria pewnego zerwaniaGdzieś w ostatecznej krainie, część 39Rozdział 1. Witajcie kotySkąd wzięły się kolory na ziemi, czyli historia jak najbardziej prawdziwa
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialePlaża w Ksamil (Albania)Najwyżej oceniane:Narodziny
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.