zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Znani i nieznani – klasycy poezji na świecie

Alice Meynell (1847–1922 r.)

Alice MeynellAlice Meynell z d. Thompson (1847–1922 r.) – poetka angielska znana również ze swoich utworów prozatorskich, krytyki literackiej, publicystyki oraz publicznej działalności politycznej jako sufrażystka (ruchu na rzecz równouprawnienia kobiet w wyborach parlamentarnych i w życiu społeczno-politycznym). Urodziła się w Londynie w rodzinie arystokratycznej, co sprzyjało jej szerokim kontaktom w kręgach intelektualnych i artystycznych (Jej ojciec był przyjacielem Charlesa Dickensa), a także podróżom zagranicznym, m.in. do Francji, Szwajcarii i przede wszystkim do Włoch. Debiutowała w 1875 r. tomikiem wierszy „Prelude” (Preludia), do którego ilustracje sporządziła jej starsza siostra Elizabeth. Tomik został przyjęty z dużym entuzjazmem i chwalony w kręgach literackich m.in. przez Johna Ruskina – wiodącego krytyka sztuki w Anglii w czasach wiktoriańskich. Rok po swoim debiucie Alice Thompson poślubiła Wilfrida Meynella – redaktora i wydawcę pism katolickich: „The Pen”, „The Weekly Register” i „Merry England”.

Po mężu przybrała swoje drugie nazwisko i stała się współwłaścicielką w/w pism, co miało niewątpliwie duży wpływ na jej działalność i karierę zawodową. Alice nie tylko była zaangażowana w redagowanie i wydawanie własnych pism, ale też dużo pisała do innych znanych czasopism i periodyków angielskich. Cały czas kontynuowała też swoją twórczość poetycką, wydając kolejne tomiki wierszy: „Later Poems”, (Wiersze późniejsze, 1901) i „A Father of Women and other Poems” (Ojciec kobiet i inne wiersze, 1917). Po wielu chorobach, w tym długoletniej depresji, zmarła w 1922 r. Po śmierci wydano drukiem tomy jej wierszy: „The Poems of Alice Meynell” (1923), „The Poems of Alice Meynell, Complete Edition, Ed. by Frederick Page” (1940) i „Prose and Poetry” (1947). Wiersze Alice Menell nie były dotąd w Polsce publikowane. Moje przekłady ukazują się po raz pierwszy.

Ryszard Mierzejewski

Regrets As, when the seaward ebbing tide doth pour Out by the low sand spaces, The parting waves slip back to clasp the shore With lingering embraces - So in the tide of life that carries me From where thy true heart dwells, Waves of my thoughts and memories turn to thee With lessening farewells; Waving of hands; dreams, when the day forgets; A care half lost in cares; The saddest of my verses; dim regrets; Thy name among my prayers. I would the day might come, so waited for, So patiently besought, When I, returning, should fill up once more Thy desolated thought; And fill thy loneliness that lies apart In still, persistent pain. Shall I content thee, O thou broken heart, As the tide comes again, And brims the little sea-shore lakes, and sets Seaweeds afloat, and fills The silent pools, rivers and rivulets Among the inland hills?Alice Meynell

Żale Podobnie jak odbijają się fale odpływu Od niskich nadbrzeży piaszczystych, Tak fale przypływu wsuwają się w nie, Aby je objąć w ramionach rozłożystych. Więc w ciągu całego życia, które mnie niesie, Z miejsca, gdzie twoje prawdziwe serce mieszka, Fale myśli i wspomnień obracają się się do mnie, Łagodząc smutek pożegnania. Machanie rękoma, marzenia, kiedy dzień zapomina, Na wpół zagubioną troskliwą opiekę. Najsmutniejszy z moich wierszy, przyćmiony żałuje Wśród moich modlitw twoje imię. Chciałam tego dnia przyjść, dlatego czekaliśmy I tak cierpliwie i usilnie prosili, Kiedy wracając, powinnam jeszcze raz wypełnić Wszystkie strapione twoje myśli. I twoją samotność wypełnić, która leży w oddali W ciągłym i trwałym cierpieniu. Czy cię zadowolę, ciebie ze złamanym sercem, Kiedy znów nadchodzi fala przypływu I napełnia małe nadbrzeżne jeziora, I obsadza ich powierzchnie winoroślami, A ciszę basenów, rzek i strumieni Wypełnia między wyspiarskimi wzgórzami?tłum. Ryszard Mierzejewski

After a Parting Farewell has long been said; I have forgone thee; I never name thee even. But how shall I learn virtues and yet shun thee? For thou art so near Heaven That Heavenward meditations pause upon thee. Thou dost beset the path to every shrine; My trembling thoughts discern Thy goodness in the good for which I pine; And, if I turn from but one sin, I turn Unto a smile of thine. How shall I thrust thee apart Since all my growth tends to thee night and day - To thee faith, hope, and art? Swift are the currents setting all one way; They draw my life, my life, out of my heart. Alice Meynell

Po rozstaniu Pożegnanie dawno oznajmiono, zapomniałam o tobie, Nawet nigdy o tobie nie wspomniałam. Ale jak mam nauczyć się cnót i jeszcze unikać ciebie? Dla twojej sztuki tak blisko nieba cię miałam, Gdyż ku niebu ulatywały moje rozmyślania o tobie. Swoją ścieżką otoczyłeś wszystkie sanktuaria, W mojej melancholii dostrzegam Twoją dobroć obok mojego dobra, które usycha, A jeśli od jednego grzechu się odwracam, Odwracam się do kogoś, kto jak ty się uśmiecha. Czy odepchnięcie od ciebie mnie czeka, Gdy do ciebie zmierza cały mój rozwój nocą i dniem - I w tobie jest cała wiara, nadzieja i sztuka? One są podążającym w jedną i tę samą stronę nurtem. One wyciągają moje życie, moje życie z mojego serca.tłum. Ryszard Mierzejewski

Thoughts in Separation We never meet; yet we meet day by day Upon those hills of life, dim and immense - The good we love, and sleep, our innocence. O hills of life, high hills! And, higher than they, Our guardian spirits meet at prayer and play. Beyond pain, joy, and hope, and long suspense, Above the summits of our souls, far hence, An angel meets an angel on the way. Beyond all good I ever believed of thee Or thou of me, these always love and live. And though I fail of thy ideal of me, My angel falls not short. They greet each other. Who knows, they may exchange the kiss we give, Thou to thy crucifix, I to my mother. Alice Meynell

Myśli podczas rozłąki Nigdy nie spotykamy się, a jednak spotykamy się codziennie Na tych wzgórzach życia, zamglonych, w dużej odległości - Dobrych, aby je kochać oraz spać w naszej niewinności. O, wzgórza życia, wzgórza życia! I wy od nich jeszcze wyższe, Nasze duchy opiekunów spotykają się na modlitwie i zabawie. Poza cierpieniem, radością, nadzieją i długą niepewnością, Ponad szczytami naszych dusz, daleko i z dużą ostrożnością, Anioł spotyka drugiego anioła na tej samej drodze. Poza wszelkim dobrem, zawsze wierzę w ciebie, Albo ty we mnie, zawsze tak się kochamy i żyjemy, Pomimo, że nie jesteś ideałem dla mnie. Mój anioł nie spada nisko. One pozdrawiają się wzajemnie, Kto wie, może wymieniają pocałunki, które im dajemy, Ty swojemu krzyżowi, a ja mojej matce.tłum. Ryszard Mierzejewski

The Garden My heart shall be thy garden. Come, my own, Into thy garden; thine be happy hours Among my fairest thoughts, my tallest flowers, From root to crowning petal, thine alone. Thine is the place from where the seeds are sown Up to the sky inclosed, with all its showers. But ah, the birds, the birds! Who shall build bowers To keep these thine? O friend, the birds have flown. For as these come and go, and quit our pine To follow the sweet season, or, new-corners, Sing one song only from our alder-trees, My heart has thoughts, which, though thine eyes hold mine. Flit to the silent world and other summers, With wings that dip beyond the silver seas. Alice Meynell

Ogród Moje serce będzie twoim ogrodem. Przyjdź tu, kochany, To będą najszczęśliwsze godziny w twoim ogrodzie, Gdzie są moje myśli najczystsze i kwiaty najwyższe, Od ich korzeni po korony płatków, tylko ty, mój jedyny. Twoje miejsce jest tutaj, gdzie nasiona zasiane zostały Do pochmurnego nieba, które deszcze przechowuje. Ale, ach, ptaki, ptaki! Kto im nowe gniazda zbuduje, Aby utrzymać te twoje? O, przyjacielu, ptaki odleciały. Kiedy przybywają i odchodzą, opuszczając nasze sosny, Aby podążać za słodkim latem i szukać nowych domów, Śpiewaj tylko tę jedną pieśń, którą nasze olchy powtarzają. W moim sercu są myśli, co trzymają dla mnie twoje oczy, Wymykające się do cichego świata i letnich sezonów, Ze skrzydłami, które w srebrnych morzach się zanurzają.tłum. Ryszard Mierzejewski

Renouncement I must not think of thee; and, tired yet strong, I shun the love that lurks in all delight-- The love of thee--and in the blue heaven's height, And in the dearest passage of a song. Oh, just beyond the sweetest thoughts that throng This breast, the thought of thee waits hidden yet bright; But it must never, never come in sight; I must stop short of thee the whole day long. But when sleep comes to close each difficult day, When night gives pause to the long watch I keep, And all my bonds I needs must loose apart, Must doff my will as raiment laid away,-- With the first dream that comes with the first sleep I run, I run, I am gather'd to thy heart. Alice Meynell

Wyparcie Nie muszę myśleć o tobie, jestem zmęczona, lecz silna, Unikam miłości, przyczajonej w całym zachwycie - Miłość do ciebie i ta wysoko na nieba błękicie, Przechodzi obok nas, niczym pieśń najdroższa. Och, tuż po najsłodszych myślach, które się tu zbierają W tej piersi, myśl o tobie czeka jasna w ukryciu, Ale nigdy nie musi się pojawiać w moim widzeniu, Na cały długi dzień zatrzymuję tę krótką chwilę z tobą. Ale kiedy sen zamyka każdy mój trudny dzień, Kiedy noc robi przerwę w długim widzeniu, łapię Wszystkie więzy, których pragnę, i je rozluźniam. Muszę zdjąć, jak szatę, moją wolę i odłożyć w cień, Z pierwszym snem, który przychodzi, kiedy śpię, Biegnę, biegnę i w twoim sercu się wzbieram.tłum. Ryszard Mierzejewski

Spring on the Alban Hills O’er the Campagna it is dim warm weather; The Spring comes with a full heart silently, And many thoughts; a faint flash of the sea Divides two mists; straight falls the falling feather. With wild Spring meanings hill and plain together Grow pale, or just flush with a dust of flowers. Rome in the ages, dimmed with all her towers, Floats in the midst, a little cloud at tether. I fain would put my hands about thy face, Thou with thy thoughts, who art another Spring, And draw thee to me like a mournful child. Thou lookest on me from another place; I touch not this day’s secret, nor the thing That in the silence makes thy soft eyes wild. Alice Meynell

Wiosna na Wzgórzach Albano Nad Campagną pogoda jest mglista i ciepła, Wiosna nadchodzi z wypełnionym ciszą sercem I mnóstwem myśli, słabym morskim błyskiem, Rozdzielającym dwie mgły, jak opadające pióra. Dzika wiosna znaczy wzgórze i równinę tak samo, Blado porośnięte albo pyłem kwiatów zarumienione, Rzym przed wiekami i jego wszystkie wieże zamglone, Pływający pośrodku, jak mała chmura, którą spętano. Chętnie położyłabym ręce na twojej twarzy, Ty z twoimi myślami, kim jest inna Wiosna, Przyciągasz mnie jak ponure dziecko do siebie. Z innego miejsca patrzą na mnie twoje oczy, Tajemnic i innych spraw nie poruszam tego dnia, A twoje oczy w ciszy robią się delikatne i dzikie.tłum. Ryszard Mierzejewski

Song of the Night at Daybreak All my stars forsake me. And the dawn-winds shake me. Where shall I betake me? Whither shall I run Till the set of sun, Till the day be done? To the mountain-mine, To the boughs o’ the pine, To the blind man’s eyne, To a brow that is Bowed upon the knees, Sick with memories? Alice Meynell

Pieśń nocy o świcie Wszystkie gwiazdy mnie porzucają. I wiatry poranne mną wstrząsają. Gdzie mnie przepędzają? Dokąd mam biec bez końca, Aż do zachodu słońca, Aż do spełnienia się dnia? Czy do górskiej kopalni, Do sosen gałęzi, Do ludzi, którzy są ślepi, Do czoła, które Po kolana jest schylone I chorymi wspomnieniami zarażone?tłum. Ryszard Mierzejewski

The Shepherdess She walks - the lady of my delight - A shepherdess of sheep. Her flocks are thoughts. She keeps them white; She keeps them from the steep; She feeds them on the fragrant height, And folds them in for sleep. She roams maternal hills and bright, Dark valleys safe and deep. Into that tender breast at night The chastest stars may peep. She walks - the lady of my delight - A shepherdess of sheep. She holds her little thoughts in sight, Though gay they run and leap. She is so circumspect and right; She has her soul to keep. She walks - the lady of my delight - A shepherdess of sheep. Alice Meynell

Pasterka Idzie - pani mojej radości - Pasterka owiec. Jej stadami są myśli. Trzyma je w białości. Trzyma, aby za nimi nie biec I karmi na pachnącej wysokości, Układając do snu na koniec. Wędruje po wzgórzach matki w jasności - I po głębokich dolinach może się wlec, W czułych piersiach nocnej ciemności. Najczystsze gwiazdy mogą jej ulec. Idzie - pani mojej radości - Pasterka owiec. Trzyma małe myśli w oczach światłości, Mimo że one mogą skakać i biec. Jest tak pełna rozwagi i prawości. Jej dusza jest jak wciąż gorący piec. Idzie – pani mojej radości - Pasterka owiec.tłum. Ryszard Mierzejewski

The Fold Behold, The time is now! Bring back, bring back Thy flocks of fancies, wild of whim. O lead them from the mountain-track Thy frolic thoughts untold. O bring them in—the fields grow dim— And let me be the fold! Behold, The time is now! Call in, O call Thy pasturing kisses gone astray For scattered sweets; gather them all To shelter from the cold. Throng them together, close and gay, And let me be the fold!Alice Meynell

Owczarnia Niechaj oczy patrzą, Teraz jest czas! Wracajcie, wracajcie Stada twojej wyobraźni, fantazjo dzika. Z górskich tras je sprowadzajcie, A swawolne myśli niech milczą. Przynieście je na zamglone kiełkujące pola I pozwólcie mi być owczarnią! Niechaj oczy patrzą, Teraz jest czas! Wołajcie, wołajcie Wypasane pocałunki, zagubione W rozrzuconych słodyczach. Wszystkie zbierzcie I osłońcie, niech nie marzną. Trzymajcie je razem, blisko siebie, radosne I pozwólcie mi być owczarnią!tłum. Ryszard Mierzejewski

A Wind of Clear Weather in England O what a miracle wind is this Has crossed the English land to-day With an unprecedented kiss, And wonderfully found a way! Unsmirched incredibly and clean, Between the towns and factories, Avoiding, has his long flight been, Bringing a sky like Sicily’s. O fine escape, horizon pure As Rome’s! Black chimneys left and right, But not for him, the straight, the sure, His luminous day, his spacious night. How keen his choice, how swift his feet! Narrow the way and hard to find! This delicate stepper and discreet Walked not like any worldly wind. Most like a man in man’s own day, One of the few, a perfect one: His open earth - the single way; His narrow road - the open sun. Alice Meynell

Wiatr w piękną pogodę w Anglii O, z jakim cudownym obcujemy wiatrem, Który przeszedł dziś przez angielską ziemię, Z niecodziennym pocałunkiem I wspaniale znalazł dla siebie drogę! Wyjątkowo niesplamiony i czysty, Pomiędzy miastami i fabrykami, Unikający ich i długo szybujący, Jak Sycylia ze swoimi niebami. O, jaka dobra ucieczka, horyzont czysty jak Rzym! Czarne kominy po lewej i prawej stronie, Ale nie dla niego, prosty i pewny z nich dym I jego świetlisty dzień, i jego nocy otchłanie. Jak ostry jego wybór, jak szybkie jego nogi! Droga wąska i trudna do znalezienia! Delikatne i dyskretne jego kroki, Chodzące nie jak jakiś wiatr świata. Najbardziej podobny do człowieka i jego dnia, Jeden z niewielu, jedyny doskonały, Jego otwarta ziemia i jedyna droga, Jego wąski trakt, otwarty, słoneczny.tłum. Ryszard Mierzejewski

The Voice of a Bird Who then is „he”? Dante, Keats, Shakespeare, Milton, Shelley; all Rose in their greatness at the shrill decree, The little rousing inarticulate call. For they stood up At the bird-voice, of lark, of nightingale, Drank poems from that throat as from a cup. Over the great world’s notes did these prevail. And not alone The signal poets woke. In listening man, Woman, and child a poet stirs unknown, Throughout the Mays of birds since Mays began. He rose, he heard - Our father, our St. Peter, in his tears - The crowing, twice, of the prophetic bird, The saddest cock-crow of our human years. Alice Meynell

Głos ptaka Kim jest „on” zatem? Dante, Keats, Szekspir, Milton, Shelley; całe Róże w ich wielkości z przenikliwym dekretem, Nadpobudliwe nieco, niewyraźnie wywołane. Za nich, którzy właśnie powstali Z ptasim głosem, skowronka i słowika, Pij wiersze z ich gardeł, jak ze szklanki, Nad panującymi wielkimi nutami świata. I nie tylko te same Poetyckie głosy obudziły. W słuchaniu mężczyzny, Kobiety i dziecka poeta porusza to, co nieznane, Poprzez kwiaty ptaków po narodzone już kwiaty. Obudził się wcześnie i uważnie słucha Naszego ojca, Świętego Piotra płaczącego, Piejącego, dwa razy, ptaka proroka, Najsmutniejszego koguta świata ludzkiego.tłum. Ryszard Mierzejewski

To Silence “Space, the Bound of a Solid”: Silence, Then, the Form of a Melody Not, Silence, for thine idleness I raise My silence-bounded singing in thy praise, But for thy moulding of my Mozart’s tune, Thy hold upon the bird that sings the moon, Thy magisterial ways. Man’s lovely definite melody-shapes are thine, Outlined, controlled, compressed, complete, divine. Also thy fine intrusions do I trace, Thy afterthoughts, thy wandering, thy grace, Within the poet’s line. Thy secret is the song that is to be. Music had never stature but for thee, Sculptor! strong as the sculptor Space whose hand Urged the Discobolus and bade him stand. Man, on his way to Silence, stops to hear and see. Alice Meynell

Do ciszy „Przestrzeń, Granica Bryły”: Cisza, potem, Kształt Melodii Żadnej ciszy dla twojej bezczynności nie unoszę, Moją ciszą związane są śpiewy ku twojej chwale. Ale dla twojego modulowania melodii Mozarta Trzymasz blisko ptaka, który śpiewa do księżyca, Opiewa twoje drogi magistrackie. Ulubione, wyraźne męskie melodie, dostosowane dla ciebie, Wyodrębnione, sprawdzone, zwięzłe, zebrane, boskie Powtarzam również twoje subtelne naśladowania, Twoje refleksje, wędrówki i wszelkie oczarowania, Które wypełniają twoje strofy poetyckie. Twoja tajemnica jest pieśnią, być, które jest istotą Muzyka nigdy nie była wzorcem, ale duszą twoją, Rzeźbiarzem! Silnym jak rzeźbiarz przestrzeni i ręka Dyskobola w szybkim ruchu, którą zatrzymuje cisza. Człowiek na drodze do ciszy jest istotą głuchą i ślepą.tłum. Ryszard Mierzejewski

A Comparison in a Seaside Field Tis royal and authentic June Over this poor soil blossoming; Here lies, beneath an upright noon, Thin nation for so wild a king. Far off, the noble Summer rules, Violent in the ardent rose, His sun alight in mirroring pools, Braggart on Alps of vanquished snows; Away, aloft, true to his hour, Announced, his colour, his fire, his jest. But here, in negligible flower, Summer is not proclaimed: confessed. A woman I marked; for her no state, Small joy, no song. She had her boon, Her only youth, true to its date, Faintly perceptible, her June. Alice Meynell

Konfrontacja na wybrzeżu morskim To jest królewski i autentyczny czerwiec, Kwitnący niczym ta biedna ziemia, Która rozciąga się tu po południa kraniec, Przerzedzony naród przez srogiego króla. Daleko, gdzie nie sięgają zacne letnie prawa, Gwałtowny i brutalny w gorejących różach, Światło jego słońca na lustrzane baseny pada, Samochwała w Alpach na pokonanych śniegach. Hen w oddali, prawda dla jego czasu, Jego barwa, ogień i żarty są zapowiadane. Ale tutaj, w mało ważnym kwiatku, Lato nie jest nigdzie jawnie ogłaszane. Dla kobiety, którą wskazałam, nie ma państwa, Mało radości, żadnej pieśni i łaskawy koniec. Jedynie jej młodość, z jego czasem była zgodna. Bardzo słabo dostrzegalny ten jej czerwiec.tłum. Ryszard Mierzejewski

At Night To W. M. Home, home from the horizon far and clear, Hither the soft wings sweep; Flocks of the memories of the day draw near The dovecote doors of sleep. Oh which are they that come through sweetest light Of all these homing birds? Which with the straightest and the swiftest flight? Your words to me, your words! Alice Meynell

W nocy Dla W. M. Dom, dom od horyzontu daleki i jasny, Aż tu zamieciony przez miękkie skrzydła, Mnóstwem wspomnień dnia narysowany, Jak drzwi snu gołębnika. Ach, które przylatują najsłodszym światłem Ze wszystkich tych ptasich domów? Które najprostszym i najszybszym lotem, Twoich słów do mnie, twoich słów?tłum. Ryszard Mierzejewski

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaFraszki Jana Kochanowskiego, księgi trzecie (29-56)
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Renée Vivien (1877–1909 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Wybór wierszy – październik 2016
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Anna de Noailles
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.