
Musieliśmy wstać mocno przed świtem, zjeść szybko śniadanie i zapakować się do jeepów. Wszystko po to, by zdążyć dojechać na pustynię zanim wstanie dzień...


Podziwiamy piękny wschód słońca, a następnie ruszamy przed siebie, podobno częściowo trasą rajdu Paryż - Dakar. Tak na marginesie, to że ostatnio się nie odbył jest kolejnym symptomem upadku Europy pod przywództwem socjalistów. Całe szczęście jest jeszcze Ameryka Południowa! A wracając do naszych baranów - jeepy są komfortowe, nowe, z dużymi, wygodnymi siedzeniami. Jak sobie przypomnę czym jeździliśmy po Boliwii to po prostu niebo a ziemia! Moje pośladki do dziś pamiętają podróż na Pampę... W tamtym jeepie były tylko dwie wąskie i twarde ławeczki wzdłuż burty... a w drodze powrotnej padał deszcz, jeep utknął w tzw. drodze i trzeba było go wypchnąć brodząc po kolana w błocie... Taaaa, cała ta wyprawa na Saharę to po prostu bułka z masłem, nawet dla mojego syna, który nie ma jeszcze roku!
Szczerze mówiąc nie wiem, czy to na prawdę fragment trasy wyścigu Paryż - Dakar, czy może tylko chwyt marketingowy, ale niewątpliwie kierowca stara się z całych sił by taką tezę uwiarygodnić. Nasz kierowca to urodzony aktor filmów grozy, ma bardzo bogaty repertuar gestów, którymi urozmaica nam podróż. Jadąc za innym jeepem macha ręką odgarniając tumany kurzu, daje w ten sposób do zrozumienia, że nic nie widzi. Kiedy specjalnie wjedzie w jakieś wertepy, tak że samochód pochyla się o jakieś 45° to przytrzymuje się sufitu i głośno woła: "AJAJAJAJAJJJJ".




Jednym słowem było bardziej zabawnie niż strasznie i wszystkim nam się bardzo podobało, no może poza jednym kolegą, który przez pół drogi wymiotował śniadanie... Jeździliśmy tak po pustyni blisko godzinę, a na koniec odwiedziliśmy kolejne miejsce na mapie Tunezji gdzie George Lucas kręcił zdjęcia do Gwiezdnych Wojen. Przy okazji ciekawostka, nazwę planety Tatooine Lucas zapożyczył sobie od prawdziwego, leżącego niedaleko małego miasteczka Tataouine (تطاوين).
Chyba nikogo nie trzeba przekonywać o tym, że jadąc za granicę warto znać języki obce. Ma się wtedy nieporównywalnie większą swobodę podróżowania, poznawania i nawiązywania ciekawych znajomości. Oczywiście, najlepiej znać język kraju do którego się wybieramy, z drugiej strony, jeśli podróżujemy w różne miejsca, trudno byłoby nam je wszystkie opanować. Są jednak języki na tyle popularne, że z ich znajomością poradzimy sobie prawie w każdym zakątku świata - to oczywiście angielski i hiszpański. Niestety, kursy językowe są bardzo drogie, rocznie to wydatek kilku tysięcy, poza tym zajmują czas, bardzo dużo czasu. Teraz jest jednak o wiele lepszy, wygodniejszy i w porównaniu do metod tradycyjnych śmiesznie tani sposób! Mówię oczywiście o audiobookach. Dzięki nim możemy się uczyć w samochodzie, jadąc do pracy, jadąc na uczelnię, spacerując, prasując, czy wykonując inne czynności które nie wymagają wielkiego skupienia. Oszczędzamy nie tylko pieniądze, ale i czas! W bogatej ofercie audiobooków znajdziecie na pewno coś dla siebie, są tu materiały zarówno dla początkujących jak i dla bardziej zaawansowanych.
Konwersacje dla początkujących to kurs przeznaczony dla osób zaczynających naukę, jak również tych, którzy chcą poprawić umiejętność mówienia i rozumienia ze słuchu.
Język angielski - w podróży to trochę droższa pozycja, przeznaczona dla osób średnio zaawansowanych. Kurs zawiera ponad 20 lekcji prezentujących różnorodne materiały związane m.in. z planowaniem wakacji, rezerwacją noclegów, podróżowaniem samolotem, pociągiem i samochodem.
Godny uwagi jest również pakiet Angielski dla początkujących zawierający "Słownictwo i podstawy gramatyki" + "1000 słów i zwrotów w podróży" + "1000 słów i zwrotów w pracy"
Dla osób chcących zacząć swoją przygodę z językiem hiszpańskim i przygotować się do podróży do jednego z ciekawych hiszpańskojęzycznych krajów najlepszy będzie Hiszpański - Kurs podstawowy. Obejmuje 11 lekcji - aż 90 minut nagrań - uczących 1000 najbardziej potrzebnych słów i zwrotów.


Tatooine to mała planeta na obrzeżach galaktyki, krążąca wokół dwóch słońc typu G1 i G2. Większą część powierzchni stanowi pustynia, a swój niezwykły, typowy raczej dla gwiazd żółty blask planeta zawdzięcza silnemu światłu dwóch słońc padającemu na piaski bogate w sód. Sytuację świetnie oddaje lokalne powiedzenie, że łatwiej wypalić oczy wpatrując się w spieczone, piaszczyste równiny Tatooine, niż patrząc na dwa wielkie słońca planety.
Aby życie tu było w ogóle możliwe, trzeba z trudem pozyskiwać wodę z rozpalonej atmosfery i wtłaczać ją w wysuszoną glebę za pomocą skraplaczy.



Najważniejsze miasto - Mos Eisley - to przystań najnędzniejszej zbieraniny łajdackich i podejrzanych typów. Mieści się tutaj także pałac Jabby oraz jeden z czterech portów kosmicznych planety. Miasto zostało zbudowane tak by zapewnić ochronę przed promieniowaniem bliźniaczych słońc.
Charakterystycznym miejscem jest Ong Dżemal (Głowa Wielbłąda), obok prowadziła trasa odbywających się regularnie wyścigów ścigaczy. Niestety zostały one zakazane po przejęciu kontroli nad planetą przez Imperium.






Po zniszczeniu Imperium i przywróceniu Republiki planeta Tatooine stała się sławna w całej galaktyce, a tłumy turystów przylatują tutaj aby zobaczyć rodzinną planetę bohatera wojny, rycerza jedi - Luke'a Skywalkera.
Po Mos Eisley włóczył się Witold Wieszczek.
Na język Shakespeare'a przetłumaczył Kamil Razowski.
Wakacje w Tunezji:
Tunis i Sidi Bou Said (Tunezja) (40 zdjęć)Hammamet (الحمامات) / Yasmine / Medina (مدينة) - miniprzewodnik (53 zdjęcia)Amfiteatr rzymski w Thysdrus / El Jem i meczet w Kairouan (29 zdjęć)Matmata, Berberowie, wielbłądy i Szott al-Dżarid (45 zdjęć)Jeepem przez Saharę, na planetę Tatooine (34 zdjęcia)Lézard Rouge i wąwóz Seldża / gorges de Selja (46 zdjęć)