zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Felietony > Rozkminy spod ciemnej gwiazdy

List od serca do Ciebie

Bartłomiej KozakDzień dobry,

piszę do Ciebie, bo lubię. Lubię, kiedy czytasz i przychodzi ten moment, gdy Twój umysł naprawdę śledzi i wchłania tekst. Całym sobą. Mam świadomość, iż dzięki mnie choć na chwilę zapominasz, że skończyła się margaryna i jutro będzie trzeba położyć szynkę i ser na suchą kromkę pszennego chleba. I nie, nie będę Cię strofował, że pszenny i margaryna niezdrowe, czy coś. No daj spokój.

Ah. Bym zapomniał. Jeszcze nie wiesz, że margaryna się skończyła... Nie dziękuj. Pomyśl, jaką masz przewagę nad tymi, którzy wyłączyli ów tekst po pierwszym zdaniu.

– Wszystko niezdrowe – powiesz. Jak mawia Tadeusz Sznuk, „otóż nie”. Istnieje teoria poparta praktyką, że czymś, co dobrze wpływa na człowieka, jest czytanie tekstów Bartka Kozaka. Sam sprawdziłem i odkąd je czytam… Muszę kończyć. Miał być znak zapytania. Wiem, że nie muszę, ale dokończę. – Odkąd je czytam, stałem się bardziej skromny, lepiej piszę i częściej mam „ciary”. Dzięki Tobie, bo zaczynałem z przeświadczeniem, że na pierwszym miejscu robię to właśnie dla Ciebie.

Dziękuję za przeczytanie dokładnie 20 tekstów (teraz już prawie 21), co stanowi niemal 20 stron (teraz już prawie 21). Masz braki? To biegusiem nadrabiaj!

Dziękuję za przeczytanie 7636 słów. Nie licząc tytułów ani tego, co teraz śledzisz.

Myślę, że gdyby zsumować, to godzina życia by się uzbierała. Czujesz? 60 minut życia spędzonych z fragmentem mojej radosnej twórczości. Naprawdę dziękuję bardzo! Chcąc dać Ci w nagrodę trochę nadziei, muszę powiedzieć, że z tą margaryną, to nic pewnego.

Brzmi jak pożegnanie? Możliwe, ale ten tekst, to tylko drobne podsumowanie. No, chyba że Naczelny w końcu straci cierpliwość, dostając 21 tekst na ostatnią chwilę. Na razie jeszcze piszę, więc przejdę do rzeczy. Bo mogę.

Widzisz, Libertas ostatnio skończył ósme urodziny i obiecałem sobie, że ten tekst będzie specjalny. Już prawie powstał, a tu nagle pojawiła się presja i jej dwa rodzaje.

1. Presja – presyja.

Objawy:

– Parcie na syję. (Ta presja sepleni. Wybacz).

– Blokada i spadek produktywności (wiem, blokada Ci się teraz z Pazdanem kojarzy).

– Prze tak mocno, że mała bania.

Mała, choć pełna...

Opada.

To opadanie, to nie spanie. Spa też nie.

Nieprzyjemność.

Innymi słowy, presyji towarzyszy bardzo nieprzyjemny stan. Przez autora wiersza manifestuje się tedy wola stworzenia czegoś wielkiego, na co nie pozwala aktualny układ gwiazd. Znasz to? Bardzo chcesz, żeby kanapka spadła masłem do góry, ale... nie ma masła. Czegoś brakuje. Swoją drogą kromka spadnie w sposób wyżej opisany tylko po skonstruowaniu antygrawitacyjnego kota. Ale o tym kiedy indziej.

Presyja w każdym razie jest naprawdę nieprzyjemna. Na szczęście istnieje jeszcze druga odmiana…

2. Presja – Press…jaaa(ki mam pomysł!)

Występuje z reguły tuż przed samym deadlinem. Albo tuż po. Pojawia się nagle. Jak czkawka, którą chciałoby się mieć do końca życia.

Objawy:

– wzrost produktywności

– wzrost kreatywności

– ciarki na całym ciele

– tworzenie nowych słów

– pomysłotok (w moim słowniku pojawił się z chwilą napisania tego słowa).

W przypadku tego tekstu, który – jak wspomniałem – miał być specjalny, najpierw przyszła presyja, a później, niespodziewanie załączyła się press...jaaa. Czy to było przeistoczenie niczym z poczwarki w pięknego, okazałego motyla? Nieistotne. Ważne, że w wyniku tego zdarzenia, narodził się spory zestaw słów. Czy specjalny, tego nie wiem, lecz na pewno dla mnie ważny, z uwagi na atmosferę, która się wytworzyła w czasie pisania.

Gratuluję Ci doczytania do końca i gratuluję wszystkim twórcom Libertasa konsekwencji oraz wytrwałości w tworzeniu wartościowych treści.

Pewnie zastanawiasz się, czy tak zostało? Jeśli nie wiesz, do czego przyłatać to pytanie, przeszprotka tekst jeszcze raz. Pamiętaj, że czytanie Bartka Kozaka, to zdrowie.

Do następnego!

Bartłomiej Kozak
Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Pliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologieKoniec (gorszy) świata
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćAfera srajtaśmowaDzień jak co dzieńCichoWolność słowa
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeJeremi i Rekin 2Najwyżej oceniane:Ekotrade Hell Angels Security
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.