zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Felietony > Rozkminy spod ciemnej gwiazdy

Hakuna Matata

Bartłomiej Kozak„Jeśli w życiu brakuje miejsca na odwagę, to wszystkie inne cnoty są bez znaczenia” powiedział Winston Churchill. W dzisiejszej Europie nie trzeba już ryzykować życia, idąc na polowanie, ani nie potrzeba już i jeszcze walczyć na wojnie za Ojczyznę. Dzisiaj odwagi wymagają – wydawałoby się – trywialne i oklepane rzeczy. Wśród ludzi nakładających maski trzeba mieć odwagę, by być sobą i nie spłonąć w ogniu nieprzychylnych opinii. Odważyć się na szczerość i wychodzenie przed szereg. Wiesz, że za jedną z przyczyn samobójstw wśród Japończyków, uważa się presję bycia normalnym? Kolejna to brak elastyczności społecznej.

Kilka dni temu obejrzałem film stworzony przez Martina Stankiewicza. Video dotyczyło jego pobytu na Zanzibarze i ludzi zamieszkujących tę wyspę. Twórca położył spory nacisk na przybliżenie różnic w mentalności pomiędzy miejscowymi a Europejczykami. W wyznawanych sloganach kryje się kondensat mentalności.

„Hakuna matata”, czyli „o nic się nie martw” znane z „Króla Lwa” oddaje to, jak pozytywnymi ludźmi są miejscowi, z kolei „pole, pole” (powoli, powoli) pokazuje, jak żyją. Bez pośpiechu. Jest to podejście coraz bardziej obce naszej rozwiniętej technologicznie cywilizacji. (O Królu Lwie bym coś napisał, ale łezka się w oku kręci.)

My, zabiegani do tego stopnia, że czasem zapominamy, za czym tak biegniemy. Gubimy się, motamy, chcemy jeszcze więcej, mając często wyidealizowane oczekiwania, a jak powszechnie wiadomo, najbardziej boli zderzenie z rzeczywistością. Więc gdy już zejdziemy na ziemię, pojawia się rozczarowanie, rozpamiętywanie i zamartwianie czymś, czego już nie zmienimy, zamiast pytania do samych do siebie o to, czego dana sytuacja nas nauczyła, jakie wnioski z niej wyciągnąć na przyszłość. Niestety większość z nas żyje według filozofii braku, być może za sprawą przekazów reklamowych. Widząc tylko drobny wycinek rzeczywistości, rzadko się zatrzymujemy, by zdać sobie sprawę, że można inaczej. Oczywiście żyjąc w takiej a nie innej kulturze, nie ma sensu się odcinać od konsumpcji.

Warto jednak czerpać od innych nacji przy jednoczesnym dawaniu od siebie jak najwięcej. Takie przemyślenia zaowocowały w mojej głowie wizją wyprawy do Afryki na Zanzibar. Dowiem się jak najwięcej o miejscowych zwyczajach i kulturze, i znajdę sposób w jaki mógłbym pomóc, będąc na miejscu przez jakiś czas, dając od siebie to, co w naszej nacji najlepsze.

Jeśli masz wiedzę, która pomogłaby w realizacji tej wizji, skontaktuj się ze mną wchodząc na mój profil facebookowy: https://www.facebook.com/ksiezycowy91

Na pewno wśród czytelników jest jakiś pasjonat czarnego lądu. Będę zobowiązany.

Bartłomiej Kozak
Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Pliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologieKoniec (gorszy) świata
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćAfera srajtaśmowaDzień jak co dzieńCichoWolność słowa
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeJeremi i Rekin 2Najwyżej oceniane:Uchodźcy
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.