zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Felietony

Bitwa

Agnieszka CiesielskaHerbata stygnie zapada zmrok, a pod piórem ciągle nic. Obowiązek obowiązkiem jest „magisterka” musi posiadać tekst…

Kasia Nosowska towarzyszy mi podczas kolejnej nocy zmagań z ostatnim etapem kończącym pięcioletnią wędrówkę studenta a tym samym wprowadzającym go w kolejny etap życia (górnolotnie zwany dorosłością).

Walka jest ciężka, a z każdymi kolejnymi poprawkami ze strony promotora wydaje się wręcz niemożliwa do wygrania. Podczas bitwy pojawiają się różne emocje: czasem złość i chęć wyrzucenia całej pracy do kosza, innym razem nienawiść objawiająca się pragnieniem podarcia kilkudziesięciu stron w drobny mak, a czasem łaskawość i próba spojrzenia na bądź co bądź dwa lata pracy bardziej przyjaznym okiem. Jednym słowem – zmagania na froncie toczą się pełną parą, a jakie będzie zakończenie manewrów – to się okaże za kolejne kilkanaście stron.

Ta moja mała walka jest tylko jedną z nielicznych, jakie wielu z nas podejmuje każdego dnia w starciu z samym sobą, innymi ludźmi, obowiązkami i otaczającym światem. Ciągły pośpiech, praca na kilka zmian lub doskwierający jej brak, drugi lub trzeci kierunek studiów, kolejki w urzędach, egzaminy, kłopoty z drugą połówką, spóźnienie, stres i wiele innych rzeczy codziennie wymaga od nas nowej dawki energii i siły, aby móc stawić im czoła. Kiedy już wydaje się, że naładowaliśmy akumulatory i jesteśmy gotowi do zmierzenia się z tymi wszystkimi sprawami, nagle niczym spod ziemi pojawia się myśl: „ale po co to, przecież ja nie dam sobie rady”. Co więcej, towarzyszą jej następne, równie demotywujące pytania: „co z tego, że ja będę się trudził, jak i tak nikt tego nie doceni?”, „ktoś inny i tak okaże się lepszy”, „to nie ma sensu”, „wysiłek jest daremny”, „jestem za słaby”, „nie mam sił”, itd.

Brzmi znajomo? Prawdopodobnie taki zestaw wątpliwości wielu z nas słyszy kilkukrotnie w ciągu każdego dnia. Pozostaje natomiast pytanie: jak na ten brzęczący w uchu głos zareagujemy? Rzeczywistość potrafi być surowa, a jakże. Wtedy z chęcią zamykamy przed nią oczy i odsuwamy od siebie, nie stawiając jej czoła. Jednak jeśli to robimy to możemy być prawie pewni, że pewnego dnia, kiedy najmniej będziemy się tego spodziewać, ta jej surowość uderzy w nas ze zdwojoną siłą. Ilu z nas przegapiło swoje marzenia, nie zrealizowało do końca zaczętych działań albo zmarnowało inne okazje, ponieważ wola walki ustąpiła lękowi, wątpliwościom czy zniechęceniu do otaczającej rzeczywistości.

Roosevelt powiedział kiedyś: „Nie mamy się czego bać, oprócz samego strachu”. Dlatego też, mimo przeciwności, powinniśmy wzbudzać w sobie odwagę do walki. Walki o to wszystko, co nas potencjalnie przerasta. Niezależnie od tego, czy są to małe sprawy, czy te przyjmujące rangę wagi państwowej. Nauczmy się wykorzystywać naszą siłę w codziennym życiu. Zacznijmy od drobnych, codziennych czynności, które sprawiają nam problem, przechodząc do realizacji tych celów i zadań, które od dawna odkładamy na półkę z napisem „na później”. Jeśli zaczniemy w końcu zauważać swoją siłę i wykorzystywać ją w życiu, po pewnym czasie dostrzeżemy, że pozwala nam ona osiągnąć coraz więcej, a nawet stoczyć walkę z tym, co do tej pory wydawało nam się niemożliwe do zrealizowania. Siedzenie z założonymi rękami oraz narzekanie jaki świat jest podły i zły jest o wiele łatwiejsze. Ba(!), pozwala człowiekowi na stawianie siebie w sytuacji biednej pokrzywdzonej istoty, która przecież się stara jak może, no ale z tak zwanymi „siłami wyższymi” przecież się nie wygra. A są to najgorsze bzdury, które społecznie powtarzamy od lat. Można wiele zmienić, wszystko zależy jednak od podejścia. Psychologowie już dawno odkryli, że 21 dni wystarczy, aby nabyć nowy nawyk. Warto chyba podjąć trzytygodniowe wyzwanie aby uwierzyć w siebie, we własne możliwości i pozbyć się „negatywizmu”.

Nasze życie zależy od nas. Zostaliśmy stworzeni po to, aby jak najlepiej wypełniać nasze powołanie. Każdy z nas jest wartościową i niepowtarzalną jednostką, zdolną do walki o jak najlepszy scenariusz swojej drogi!

Agnieszka Ciesielska
Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Pliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologieKoniec (gorszy) świata
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćAfera srajtaśmowaDzień jak co dzieńCichoWolność słowa
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeJeremi i Rekin 2Najwyżej oceniane:Storczyki
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.