zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Historia

Życie codzienne „Króla Słońce”

Ludwik XIV – „Król Słońce”Szósta rano – pobudka. Prysznic, kawa, szybkie śniadanie i pędem do szkoły/pracy. Potem powrót do domu, gdzie czeka obiad, następnie chwila dla siebie i sen. Dzisiaj czy prezydent, czy premier mają podobnie ułożony dzień. Jak wyglądał on u władcy XVII-wiecznej Francji?

Wersal. To miejsce kojarzy się nam ze wspaniałym pałacem, a także z przepychem, etykietą, no i Francją. Jego powstanie zawdzięczamy Ludwikowi XIV (1638–1715), który chciał uciec od zgiełku paryskich ulic i otoczyć się zielenią. Jak na monarchę przystało, na każdy jego dzień składał się szereg skomplikowanych rytuałów. Jak więc wyglądała codzienność „Króla Słońce”?

Poranek

Jak przystało na monarchę (i każdego normalnego człowieka), dzień należało zacząć od pobudki. Ludwik XIV sam określał już dzień wcześniej, o jakiej porze się obudzi, jednak nie później niż 8 rano. O tej godzinie do komnaty króla wchodził pierwszy kamerdyner, oznajmiając, iż zegar wybija godzinę ósmą. Kilka chwil po przebudzeniu monarcha mógł swobodnie porozmawiać z rodziną. O 8.15 do pokoju wchodziła mamka, która karmiła Ludwika, gdy był niemowlęciem, zaś po tym jak dorósł, ograniczała się do całusa w policzek. Potem nadszedł czas na pielęgnację ciała: nadworni lekarze (w tym chirurg) nacierali króla, ten zaś po umyciu rąk w winnym spirytusie i goleniu (odbywało się ono co drugi dzień) wybierał perukę, wkładał pantofle oraz szlafrok. Tuż po tym dawał znak, że czas na kolejny etap rytuału.

Grand lever

Grand lever to nazwa codziennej ceremonii, którą wprowadzono jeszcze w XVI wieku, dokładnie w latach 1578–1585. Jej reguły były niezwykle ściśle określone: tylko osoby na konkretnym stanowisku miały zaszczyt podawać królowi poszczególne elementy garderoby. Nawet fakt, że dany dworzanin trzymał lewy lub prawy rękaw koszuli króla w chwili jej zdejmowania, był surowo przestrzegany. Można powiedzieć, że ceremonia grand lever miała charakter publiczny, gdyż jej świadkami było około stu dworzan. Rozpoczynała się od ubrania króla w pończochy, spodnie do kolan z przymocowanymi do nich skarpetami z jedwabiu oraz ozdobne buty. Te monarcha zapinał osobiście. Następnie władcy podawano skromne śniadanie, składające się z chleba, wina i wody. Król niejednokrotnie wypijał na śniadanie bulion bądź szklankę szałwii. Wydaje się ono dość ubogie, jednakże Ludwik XIV nie pił ani herbaty, ani kawy. Po spożyciu posiłku król wyjmował z koszuli nocnej relikwie (nosił je przy sobie niemal cały czas), które pierwszy kamerdyner zanosił do gabinetu i tam pozostawał na ich straży, samą zaś koszulę zmieniał z nocnej na dzienną. Mogła ona być wcześniej ogrzana, jeśli dzień był chłodny. Dworzanie byli pozbawieni możliwości oglądania nagiego torsu ich władcy, gdyż zdjęty przez niego szlafrok był trzymany tak, by zasłonić go przed oczami ciekawskich świadków ceremonii. Następnie król przypinał do boku szpadę, a do koszuli błękitny kotylion (cordon bleu) z Orderem Świętego Ducha i Orderem Świętego Ludwika. Do całości garderoby osobiście dobierał krawat i chusteczkę, po czym wkładał płaszcz, rękawiczki oraz brał laskę. Zakończenie ceremonii grand lever następowało z chwilą wkroczenia Ludwika do swojego gabinetu.

W pracy

Przebywając w swoim gabinecie, król wydawał polecenia na cały dzień, przyjmował audiencję oraz wysłuchiwał mszy świętej. Po nabożeństwie udawał się na posiedzenie Rady, czego nie czynił codziennie: w czwartek król udzielał o tej porze audiencji, a w piątek się spowiadał. W czasie pracy Ludwik spożywał obiad. Wnoszenie posiłku eskortowało aż 9 osób, w tym trzej żołnierze z karabinami. Pochód pokonywał niezwykle długą drogę przez korytarze Wersalu. Jeśli jakiś dworzanin mijał procesję z jedzeniem, miał obowiązek pokłonić się i powiedzieć półgłosem „Królewski posiłek”. Sam obiad zawierał m.in.: gotowane jajka (Ludwik wprost je uwielbiał), warzywa, owoce oraz wino z Szampanii zmieszane z wodą. Posiłek składał się z trzech dań i deserów. Po obiedzie król bawił się jakiś czas ze swoimi psami rasy seter i pointer, po czym udawał się albo na polowanie, albo na spacer po ogrodach Wersalu. Mogli mu przy tym towarzyszyć dworzanie. Po powrocie do pałacu monarcha przez około godzinę pracował jeszcze w swoim gabinecie.

Wieczór

Po całym dniu Ludwik XIV był niezwykle głodny. Kolację podawano dopiero około 22, więc król mógł zaspokoić swój wilczy apetyt. Często zjadał przy tym całego bażanta, cztery talerze różnych zup (np. zupę Colberta, zawierającą gotowane jajka bez skorupek), owoce i ciasta. Po tak obfitym posiłku nadchodził czas na wieczorne rozrywki: zabawę w ogrodzie (o ile pogoda dopisywała), bale, koncerty czy grę w karty. Czasami ten czas monarcha poświęcał na rozmowę z rodziną. Gdy zbliżał się czas na sen, Ludwik szedł do sypialni. Rozpoczynał się tam rytuał zwany coucher. Był on nieco podobny do grand lever, teraz jednak król się rozbierał, aczkolwiek z niemal identycznym ceremoniałem. Po przebraniu się w nocne szaty część dworzan opuszczała sypialnię, zostawało ich tylko dwunastu, a także służba. Król był teraz myty, a jego włosy czesane. Jeden ze służących trzymał przy tym świecę – była to forma wyróżnienia. Po wieczornej toalecie Ludwik ustalał godzinę, o jakiej należało go obudzić oraz mówił garderobianemu, jaki strój ma przygotować na następny dzień. Po wszystkim dworzanie opuszczali króla, zostawali tylko pierwszy kamerdyner i garçon. Monarcha kładł się na swym łożu, kamerdyner zasuwał kotary wokół niego, a garçon gasił świece. Tak kończył się kolejny dzień „Króla Słońce”.

Szymon Sojka

Źródła:

  1. Georges Bordonove, Ludwik XIV.

  2. Vincent Cronin, Ludwik XIV.

Najpopularniejsze HistoriaJanusz i Bogusław Radziwiłłowie: zdrajcy czy pragmatycy?Ruch oporu w Łodzi w latach II Wojny Światowej, cz. 2Pierwsza lekcja - Najazd Hodona i bitwa pod Cedynią (24 czerwca 972 r.)Awantura dwóch cesarzy, czyli krótka historia Cesarstwa Meksyku (1864-1867)Bez pardonu. Druga wojna Bolesława Chrobrego z Henrykiem II (1007-1013)
Najwyżej oceniane HistoriaPułkownik Ryszard Kukliński – bohater czy zdrajca?Parafia zgierska w II połowie XVIII wieku w świetle wizytacji dekanalnej z 1759 rokuTatarski zewAugust III Sas i Jan Sebastian BachSacco di Roma – historia zapomniana
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeStajenka betlejemskaNajwyżej oceniane:Bartosz Ćwir
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.