Podróże małe i duże > Voy hasta el fin del mundo (Peru - Boliwia - Chile)



Nad ranem dojechaliśmy do Uyuni, tutaj mieliśmy trochę ponad godzinę czasu na zjedzenie śniadania i uzupełnienie braków w zaopatrzeniu:). Następnie załadowaliśmy się do jeepa i ruszyliśmy w drogę.
Pierwszy przystanek mieliśmy właściwie zaraz za Uyuni, na starym cmentarzysku parowozów, bardzo ciekawe miejsce, zwłaszcza do fotografowania:).




Niedługo potem wjechaliśmy na Salar de Uyuni, czyli największą solniczkę świata:) - zajmuje powierzchnię 10,582 km2 i zawiera ok. 10 billionów ton soli! Leży na Altiplano na wysokości 3653 m n.p.m. i podobnie jak Titicaca jest pozostałością po istniejącym w plejstocenie jeziorze Ballivian. Jest to jeden z najbardziej płaskich obszarów na świecie - różnica wzniesień to niecałe 41 cm!
Po drodze przez Salar zaglądamy do hotelu w całości wykonanego z soli oraz na wyspę porośniętą kaktusami, która na tle tej niekończącej się bieli wygląda bardzo nierealistycznie.
Widoki są niesamowite, to zdecydowanie najciekawsze miejsce jakie można w Boliwii odwiedzić!
Chyba nikogo nie trzeba przekonywać o tym, że jadąc za granicę warto znać języki obce. Ma się wtedy nieporównywalnie większą swobodę podróżowania, poznawania i nawiązywania ciekawych znajomości. Oczywiście, najlepiej znać język kraju do którego się wybieramy, z drugiej strony, jeśli podróżujemy w różne miejsca, trudno byłoby nam je wszystkie opanować. Są jednak języki na tyle popularne, że z ich znajomością poradzimy sobie prawie w każdym zakątku świata - to oczywiście angielski i hiszpański. Niestety, kursy językowe są bardzo drogie, rocznie to wydatek kilku tysięcy, poza tym zajmują czas, bardzo dużo czasu. Teraz jest jednak o wiele lepszy, wygodniejszy i w porównaniu do metod tradycyjnych śmiesznie tani sposób! Mówię oczywiście o audiobookach. Dzięki nim możemy się uczyć w samochodzie, jadąc do pracy, jadąc na uczelnię, spacerując, prasując, czy wykonując inne czynności które nie wymagają wielkiego skupienia. Oszczędzamy nie tylko pieniądze, ale i czas! W bogatej ofercie audiobooków znajdziecie na pewno coś dla siebie, są tu materiały zarówno dla początkujących jak i dla bardziej zaawansowanych.
Konwersacje dla początkujących to kurs przeznaczony dla osób zaczynających naukę, jak również tych, którzy chcą poprawić umiejętność mówienia i rozumienia ze słuchu.
Język angielski - w podróży to trochę droższa pozycja, przeznaczona dla osób średnio zaawansowanych. Kurs zawiera ponad 20 lekcji prezentujących różnorodne materiały związane m.in. z planowaniem wakacji, rezerwacją noclegów, podróżowaniem samolotem, pociągiem i samochodem.
Godny uwagi jest również pakiet Angielski dla początkujących zawierający "Słownictwo i podstawy gramatyki" + "1000 słów i zwrotów w podróży" + "1000 słów i zwrotów w pracy"
Dla osób chcących zacząć swoją przygodę z językiem hiszpańskim i przygotować się do podróży do jednego z ciekawych hiszpańskojęzycznych krajów najlepszy będzie Hiszpański - Kurs podstawowy. Obejmuje 11 lekcji - aż 90 minut nagrań - uczących 1000 najbardziej potrzebnych słów i zwrotów.
Na wyspie nasza kucharka przyrządza nam jadalny obiad... niestety już nie tak smaczny jak np. te na Pampie. Cały dzień jedziemy przez Salar, powoli krajobraz trochę się zmienia i dojeżdżamy do miejsca spoczynku... W zupie którą jem na kolacje jest bardzo długi włos naszej bezzębnej kucharki-Indianki, ale może nie będę się o tym rozpisywać:). Buenas Noches!



* * * * *

Rano mamy problemy techniczne, Robak zgłasza się na ochotnika do pompowania koła, zaraz później wyruszamy w dalszą drogę! Co jakiś czas zatrzymujemy się żeby podziwiać widoki i pobawić się z naszymi Amerykankami:).




Jedziemy, a krajobraz po prostu zapiera dech w piersiach... na Salarze zrobiłem chyba najwięcej zdjęć, po prostu nie mogłem się powstrzymać!

Jak już pisałem Salar de Uyuni leży dość wysoko, a to ma swoje konsekwencje nie tylko w postaci rozrzedzonego powietrza. Otóż wszyscy pewnie dobrze znacie sformułowane przez Newtona prawo grawitacji: siła grawitacji działająca między dwoma ciałami jest wprost proporcjonalna do iloczynu mas oddziaływujących ciał i odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości między ich środkami
. Z tego wynika, że im dalej od środka ziemi, tym mniejsza grawitacja, jesteśmy wyżej, a więc również dalej od środka ziemi, dzięki czemu zyskujemy nadzwyczajne zdolności, co widać na zamieszczonych obok zdjęciach. Podskakujemy wyżej niż zwykle, a Robak jest nawet w stanie podnieść olbrzymi kamień i nim rzucić! Oczywiście nie stał się nagle siłaczem, po prostu kamień na tej wysokości jest lżejszy:). Fajna zabawa...
Jedziemy dalej i docieramy do bajecznie wyglądającego niesamowicie niebieskiego jeziora, po którym przechadzają się majestatycznie flamingi...




Co w nieoczekiwany sposób daje mi pretekst do poruszenia kwestii politycznej:). Otóż nie wiem czy wiecie, ale związki homoseksualne wśród tych ptaków nie są rzadkością, zresztą do tej pory homoseksualne zachowania zanotowano u 1500 gatunków zwierząt! Jak widać homoseksualizm nie jest wcale niezgodny z naturą, jak twierdzą fanatycy religijni, czy faszyści, wręcz przeciwnie, jest całkowicie naturalny! Naukowcy ustalili, że np. 10% par pingwinów to pary homoseksualne! Jeśli chodzi o ludzi, to od początku naszego istnienia homoseksualistami jest 3-5% mężczyzn i 2-3% kobiet, bzdurą jest więc też spopularyzowane ostatnio przez naszego pożal się Boże ministra Giertycha określenie: propaganda homoseksualna! Gdyby do homoseksualizmu można było kogokolwiek zachęcić to powinniśmy zaobserwować brak homoseksualizmu w krajach totalitarnych w których homoseksualizm był często surowo karany, oraz nasilenie tego zjawiska w krajach liberalnych! Tymczasem w obu przypadkach odsetek homoseksualistów jest podobny! Homoseksualizmem nie można się zarazić!
Mam nadzieję, że Giertych się o wszystkim nie dowie, bo na bank usunie z ogrodów zoologicznych wszystkie zwierzęta które propagują homoseksualizm!:) Oczywiście żartuje, bo jak można traktować serio ludzi, którzy doszukują się zachęty do homoseksualizmu nawet w bajce o Teletubisiach! Idąc tym tropem należałoby też zbadać smurfy, Żwirka i Muchomorka, że nie wspomnę o Śnieżce i siedmiu krasnoludkach! Zostałby tylko Rumcajs, który miał żonę, syna i strzelbę którą zwalczał układ czyli księcia i księżną:).





Pomimo wizyty u flamingów nasza orientacja seksualna pozostała bez zmian:), dalej wolimy się przytulać do amerykanek niż do siebie. Jedziemy dalej na południe, co jakiś czas zatrzymując się na podziwianie niesamowitych widoków... zresztą zobaczcie sami:).


Na pustyni różne ciekawe rzeczy można znaleźć, np. reklamę Tampaxów.
Dojeżdżamy do granicy kolejnego parku, znowu szlaban, znowu trzeba płacić. Niedługo później docieramy do miejsca gdzie będziemy spać. Tu już nie ma nawet wody, a że Polak nie wielbłąd wyciągamy kolejne pisco. Buenas Noches.
Salar de Uyuni sfotografował i opisał Witold Wieszczek.
Na język Shakespeare'a przetłumaczył Tomasz Piasecki.
Voy hasta el fin del mundo (Peru - Boliwia - Chile):
Pierwszy przystanek: Barcelona! (79 zdjęć)Witamy w Peru: Lima! (93 zdjęcia)Jedziemy na południe: Ica! (42 zdjęcia)Linie z Nazca (53 zdjęcia)Arequipa - Białe Miasto (48 zdjęć)Dolina rzeki Colca / Valle del Colca (68 zdjęć)Wyspy na jeziorze Titicaca (71 zdjęć)Cusco - młodsza siostra Krakowa (50 zdjęć)Salcantay Trek - zapach Machu Picchu (68 zdjęć)Machu Picchu - wielki szczyt (71 zdjęć)La Paz - Miasto Matki Boskiej Pokoju (93 zdjęcia)Droga śmierci do Coroico (37 zdjęć)Boliwijska Pampa, czyli błogość (72 zdjęcia)Witamy w boliwijskiej dżungli (47 zdjęć)Święta w Rurrenabaque (63 zdjęcia)Salar de Uyuni - największa solniczka świata (100 zdjęć)Hey mama, we going to Atacama! (64 zdjęcia)Heroica Ciudad de San Pedro de Tacna (38 zdjęć)Żegnamy ocean, żegnamy Peru, żegnamy Amerykę (54 zdjęcia)
Komentarze do zdjęć: