Recenzje

„Księga Tatr” – Jalu Kurek

Księga TatrIluż to już pisarzy tak silnie ukochało Tatry i tak zapamiętale oddało się tej miłości, że wydała ona na świat góry wspaniałych utworów! Ta ich wrażliwość zdołała uwiecznić na papierze to, co gubi się w tłumach turystów okupujących Zakopane, umiera w ślepej sportowej ambicji wspinaczy – swego rodzaju mistykę Tatr. W jednej ze swoich książek pisał Jalu Kurek o „Tatrach opętanych mitologią” i tym stwierdzeniem całkowicie mnie „kupił”. Nie czuję się na siłach, aby starać się odpowiednio wytłumaczyć to określenie, zresztą potrzeba by na to właściwie całej powieści – niechaj będzie nią Księga Tatr, której autorem jest właśnie Jalu Kurek.

Akcja osadzona jest w drugiej połowie XIX wieku i kilku pierwszych latach XX stulecia. Jest to więc w pierwszej kolejności historia wsi Zakopane i historia zamieszkujących ją górali. Czytamy o ich życiu w trudnym klimacie, o biedzie, o zwyczajach... Pośród drobnych, wymyślonych przez autora wątków, przewijają się też te autentyczne, oparte na faktycznych wydarzeniach i postaciach.

Autor przybliża nam postać księdza Stolarczyka – charyzmatycznego duchownego, wygłaszającego kazania mową górali (chcąc nie chcąc, wiele fragmentów książki zmusi nas do przyswojenia sobie gwary góralskiej). Poznajemy Sabałę, chyba najbardziej „niepoprawną” postać tej książki, czyli górala, który do samego końca nie wyrzekł się swoich namiętności – myślistwa, włóczęgi, picia, bajania. Tym chyba właśnie urzekł doktora Chałubińskiego, ochrzczonego później mianem „Króla Tatr”. Ta opowieść jest po części hołdem dla niego, bo właśnie on, zachwycony Tatrami, otworzył te góry przed nami. Wcześniej jednak otworzył na siebie góralskie serca.

Zakopane się cywilizuje, wabi do siebie wielkie polskie nazwiska, kolejne szczyty zyskują pierwszych zdobywców – a my patrzymy z boku na rozwój przewodnictwa górskiego i pogotowia ratunkowego. I tu kolejny charakter – Klimek Bachleda. Ach! Ile wzruszeń wzbudziła ta postać! I jak nie rozmiłować się w tym góralu stwierdzającym, że ludzko rzec cłowieka ze skały sprowadzić, kie błądzi?

Żal było rozstawać się z tymi wszystkimi bohaterami, żal żegnać dziewicze szczyty, proste, nieucywilizowane Zakopane... Nie trzeba być wielkim miłośnikiem gór, żeby znaleźć w tej książce coś dla siebie – nie jest to bowiem lektura o tematyce zawężonej jedynie do wspinaczki – ale dla pasjonatów tatrzańskich jest to prawdziwa uczta! Jakże miło zdobywało się z „Królem Tatr” Krywań czy Starorobociański Wierch, jak wspaniale było słuchać wraz z nim przy ognisku nad Zielonym Stawem Kieżmarskim sabałowych opowieści... Och, doprawdy, żal się żegnać!

Kasia Podziemska
PodróżeKulturaMuzykaHistoriaFelietonyPaństwo, polityka, społeczeństwoPowieści i opowiadaniaKącik poezjiRecenzjeWielkie żarcieKomiks
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze Recenzje„Biały kruk” – Andrzej Stasiuk„Pachnidło” w interpretacji Tomasza Traczyńskiego„Mistycy i narkomani” – Wojciech „Tarzan” Michalewski „Antologia poezji hippisów” – świat, którego już nie ma„Moje drzewko pomarańczowe”, czyli lekcja czułości
Najwyżej oceniane Recenzje„21 wierszy miłosnych” – Adrienne Rich – Miłość jako doświadczenie i instytucja„Wielkie pranie mózgów. Rzecz o polskich mediach” – Piotr Szumlewicz„Siddhartha” – Hermann Hesse„Moje drzewko pomarańczowe”, czyli lekcja czułości„Pat Garrett and Billy the Kid” i „Szczęśliwy T-shirt”
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.