zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Recenzje

„Seria Niefortunnych Zdarzeń. Koniec końców” – Lemony Snicket

Seria Niefortunnych Zdarzeń. Koniec końców.Mam nadzieję, że czytelnicy mojej recenzji, a jednocześnie przyszli czytelnicy Końca końców wybaczą mi, że w tekście odsłaniam niektóre szczegóły akcji, piszę o postaciach, które pojawiają się w książce, a także ogólnie odczarowuję tajemnicę zakończenia. Uprzedzam lojalnie, tak jak Lemony Snicket uprzedza w każdej części „Serii” o potwornościach, które są udziałem historii sierot Baudelaire.

Chyba dobrze, że tłumaczka – Jolanta Kozak - przetłumaczyła lapidarny, jak najnormalniejszy tytuł The End jako Koniec końców, wspaniale wpisujący się w cyniczną grozę stylu poprzednich części Serii Niefortunnych Zdarzeń. Czyli kończymy ostatecznie. Już więcej nic nie będzie. Już niczym nie zaskoczy nas Lemony Snicket. Tak jak się spodziewaliśmy, trzynasta część przynosi zakończenie. Bo przecież trzynastka musi coś znaczyć! Autor w końcu wieńczy dzieło. Nie będzie żadnych niespodzianek, żadnych (nie)autoryzowanych (auto)biografii, epilogów. Zamiast tego tylko czternasty rozdział. Jakże spokojny, sympatyczny, taki bardzo dla dorosłych czytelników. Bez grozy, zgryźliwości, cynizmu, ironii, złośliwości. Raczej pełen zadumy nad światem. Wyjaśniający, że pomimo tego, co się stało w poprzednich częściach „Serii”, przyszłość sierot Baudelaire’ów nie będzie tragiczna, bo wszystkie wstrząsające wydarzenia już za nimi. Na pewno rodzeństwo nie będzie żyło normalnie, bo na normalność nie ma tu miejsca. Przecież młodzi Baudelaire'owie zostali skazani przez swoich rodziców i świat na inne czyny. Na walkę z niesprawiedliwością, na poprawianie okropnego, smutnego świata. Może będą wyrazicielami czynów i woli swoich rodziców? Może maleńka Beatrycze będzie spadkobierczynią Baudelaire’ów, swojej matki – Kit Snicket, rodziców Wioletki, Klausa i Słoneczka, i na jej barkach spocznie ciężar naprawiania świata? Któż wie? W tym pełnym zadumy zakończeniu nie widać jednak groźby nieszczęść czyhających już tuż, tuż na Beatrycze. Coś się zmieniło. Coś się skończyło.

Przez dwanaście części „Serii”, tak jak wszyscy czytelnicy, czekałem na piorunujące zakończenie. Oczekiwałem jakiegoś wydarzenia, które będzie optymistyczną niespodzianką, które wyjaśni wszystko, które ukaże nam całą historię sierot, ich rodziców, Snicketów, trojaczków Bagiennych, Hrabiego Olafa jak na dłoni. Nic takiego się nie stało. Nie okazało się, że te wydarzenia to tylko sen. Nie okazało się, że rodzice sierot żyją. Hrabia Olaf nie okazał się owieczką w skórze wilka. Nie wyjaśnił się też jednoznacznie skrót WZS, ani nie odkryto przed czytelnikami Wielkiej Tajemnicy walki Dobra ze Złem. A Wielka Schizma pozostała zagadką.

Ale z drugiej strony „Koniec końców” okazał się tym, czym podświadomie oczekiwałem, że będzie. Czytając „Serię” miałem gdzieś tam, w głębi duszy świadomość, że cała ta opowiastka jest metaforą świata, ciągłych konfliktów dobra i zła, małych i wielkich nieszczęść, które nas cały czas spotykają. Nie mogłem sobie wyobrazić do końca, że autor stworzył „Serię” tylko dla zabawy. Jego fenomenalna fantazja dała nam świat obrzydliwie okrutny, w szarych, czarnych, fioletowych, krwawych barwach. Świat, w którym zwycięża zło, a dobro nie jest nagradzane. Skrajny pesymista powiedziałby, że tak jest w rzeczywistości. Bo czyż po krótkich okresach spokoju nie nadchodzą kiepskie wydarzenia? Czyż nie chorujemy? Czyż nie spotykają nas przykrości ze strony innych bez żadnego powodu? Czyż nie tracimy bliskich? Czyż sąsiad nie zalewa nam mieszkania? Czyż nie zdarza się, że ktoś niszczy nam samochód? A nutka optymizmu? Przecież sieroty Baudelaire dotrwały do końca. Nic ich nie zmogło. Przetrwały śmierć rodziców, intrygi i okrutne traktowanie przez Hrabiego Olafa, samotność, utratę przyjaciół i krewnych, zatrucie Słoneczka Meduzoidalnym Mycelium.

Może warto się zastanowić, dlaczego Lemony Snicket obdarzył rodzeństwo takimi a nie innymi zdolnościami? Wioletka jest wynalazczynią, Klaus naukowcem czytającym wszystko, co wpada mu w rękę i robiącym ciągle notatki, zaś Słoneczko od niemowlęctwa wykazuje zdolności kulinarne. Czy to tylko atrybuty podobne do tych, jakie posiadają bohaterowie mitologii lub baśni? Może coś więcej? Może warto zastanowić się nad naszymi zdolnościami, które dałyby nam satysfakcję i możliwość przetrwania w tym okrutnym świecie?

Trzynaście rozdziałów „Końca końców” nie odbiega w stylu od poprzednich dwunastu części „Serii Niefortunnych Zdarzeń”. Tym razem autor rzuca sieroty na kraniec świata, a raczej na wyspę, gdzie i tak wszystko w końcu trafia. Oczywiście morze wyrzuca tam także Hrabiego Olafa wraz z niebezpieczną bronią służącą mu do terroryzowania spokojnego na pierwszy rzut oka świata. Ze znanych z poprzednich części postaci pojawia się Kit Snicket, której rola w „Serii” zostaje całkowicie wyjaśniona. A także Niewiarygodnie Jadowita Żmija, serdeczna przyjaciółka Słoneczka. Dla czytelników tropiących rozwiązanie zagadki WZS i schizmy Lemony Snicket przygotował parę niespodzianek, które z jednej strony uchylają rąbka tajemnicy, ale z drugiej jeszcze bardziej komplikują stworzony przez niego świat. Z gliny i z morza wyłonią się kolejne nogi z tatuażem w kształcie oka, przywodzącym na myśl litery WZS. Okaże się, że książki nie muszą służyć tylko do czytania. A co najważniejsze, Lemony Snicket przestrzega nas po raz kolejny, żebyśmy nie tęsknili, nie wyobrażali sobie, że na świecie są spokojne miejsca, gdzie w cieniu palm, na gorącej piaszczystej plaży możemy bez żadnych przykrości sączyć mleko kokosowe. W fenomenalny sposób dowiadujemy się, czym jest presja środowiska i dlaczego tak ważne jest zachowanie odrobiny indywidualizmu i wolności.

A wśród tych ukrytych znaczeń i przenośni – rozbrajające absurdy.

Jerzy Lengauer
Najpopularniejsze Recenzje„Biały kruk” – Andrzej Stasiuk„Pachnidło” w interpretacji Tomasza Traczyńskiego„Mistycy i narkomani” – Wojciech „Tarzan” Michalewski „Antologia poezji hippisów” - świat, którego już nie ma„Moje drzewko pomarańczowe”, czyli lekcja czułości
Najwyżej oceniane Recenzje„Wiersze II” – Tadeusz Żurawek„Zegar szronu i inne wiersze” – Joachim Sartorius„Dziewczyna o sarnich oczach” – Ryszard Mierzejewski„Z jesienią pod rękę” – Grażyna Wójcik„Wielkie pranie mózgów. Rzecz o polskich mediach” – Piotr Szumlewicz
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeDwudziesta Żona – Indu SundaresanNajwyżej oceniane:Adele. Dziewczyna, która rozkochała w sobie świat
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.