Zapraszamy do współpracy
Wielkie Żarcie > Zmysły w kuchni

Radykalizm w kuchni? (Linguine a la carbonara)

Zastanawia mnie, czy warto się spierać o jedynie słuszne przepisy na konkretne dania. Dochodzę do wniosku patrząc na różnorodność przepisów np. na bigos, że nie warto. Nawet w kręgu jednej rodziny babciny rożni się od maminego. Każdy inny, jeden smaczniejszy od drugiego, ale umówmy się - nadal bigos. Kluczowe wydają się jedynie dwa, może trzy składniki - kapusta i mięsne dodatki, reszta jest kwestia gustu gotującego. Choć muszę przyznać, że z dużym rozbawieniem przyjęłam entuzjazm pewnej nierozgarniętej panny, która pochwaliła się swojemu "kochanie", że "ugotowała bigos". Biedny "kochanie" nawet nie przypuszczał, że w garnku czai się na niego kiszona kapusta ze słoika uduszona z parówkami pokrojonymi w talarki. Jak widać, można i tak...

O ile w kwestii bigosu potrafię być dość elastyczna (no, może nieprzekraczalną granicę stanowią te nieszczęsne parówki), to w kwestii pewnych dań nie idę na ustępstwa. Nie uznam nigdy, że zapiekanka zrobiona ze zwykłego ryżu z dodatkiem warzyw czy mięsa to risotto. Nazwijcie mnie kulinarnym radykałem, a przyjmę to z pokorą, mieszając z namaszczeniem podlewany gorącym bulionem ryż arborio na pyszne, prawdziwe risotto.

To samo dotyczy carbonary. Na forach toczą się dyskusje, czy carbonara ze śmietaną to nadal carbonara. Dla mnie kwintesencją carbonary są surowe jajka wybełtane z parmezanem, które pięknie ścinają się na gorącym makaronie. Co ciekawe, nie jestem taka radykalna, jeśli chodzi o użycie boczku do carbonary, który przecież jest jej sztandarowym składnikiem. Tyle, że nie należę do osób szczególnie mięsożernych, za to mój wybranek owszem. Stąd moje tendencje do robienia dwóch wersji tego samego dania.

Dziś przepis, który zaspokoi zwolenników dań wegetariańskich, mięsożerców i mam nadzieję - fanów prawdziwej carbonary.

Linguine a la carbonara w wersji z cukinią

(Na dwie porcje)

  • ok. 200g makaronu linguine (inny długi, płaski też będzie w porządku - tagliatelle, fettuccine),
  • ok. 200g cukinii (najlepiej małej i jędrnej),
  • 60g startego parmezanu,
Linguine a la carbonaraLinguine a la carbonara
  • 1 jajko,
  • 2 żółtka,
  • ząbek czosnku,
  • garść świeżej pietruszki,
  • kilka plastrów bekonu (może być wędzony; można użyć surowego boczku),
  • 4-6 łyżek oliwy,
  • sól,
  • świeżo zmielony czarny pieprz.

Cukinie umyłam, osuszyłam i pokroiłam na dość cienkie plasterki. Usmażyłam je na rozgrzanej oliwie, delikatnie mieszając tak, by nie porozrywać cukinii. Czosnek obrałam i drobno posiekałam. Na ostatnią minutę smażenia cukinii dodałam czosnek. Uważałam, aby obu nie zbrązowić - cukinia wtedy nie wygląda ładnie, a czosnek jest gorzki.

W sporej misce wymieszałam większość parmezanu z jajkiem, żółtkiem, odrobiną soli, pieprzem, zachowując dwie łyżki sera na później. Dodałam posiekaną natkę pietruszki zachowując nieco do posypania makaronu na talerzu.

Na suchej patelni usmażyłam bekon pokrojony w paski.

Makaron ugotowałam, a do rozbełtanych jajek z parmezanem dodałam około 4 łyżki wody spod gotowania makaronu. Wymieszałam sos, a makaron odcedziłam i przełożyłam do miski z sosem.

Całość dokładnie wymieszałam tak, by sos pokrył makaron i dodałam cukinie. Delikatnie jeszcze raz wymieszałam i część makaronu z cukinią przełożyłam na patelnię z boczkiem. Znowu wymieszałam.

Obie wersje makaronu podałam od razu (danie nie nadaje się do odgrzewania) posypane resztą parmezanu i natki pietruszki.

Karolina Grochalska

Źródła:

  1. Inspirowałam się przepisem z blogu: http://anoushkaencuisine-pl.blogspot.com

Załóż wątek dotyczący tego tekstu na forum

Zmysły w kuchni:

Postanowienia noworoczne vs. codzienność, czyli jak przeżyć do końca świata Nie wyrabiam! - czyli jak robię chlebRadykalizm w kuchni? (Linguine a la carbonara)Czereśniak, nie Tomek, a pyszny letni placekGorąco, ale jeść trzeba. Na przykład orzeźwiającą sałatkę.Jak arystokratka poślubiła wieśniaka, czyli czekolada i burakInstrukcja przetrwania kolejnej epoki lodowcowej - kurczakowy pajPobuczymy razem tej jesieni? - czyli zupa-krem z fasoliSmacznego Nowego Roku! (przekąski imprezowe) (7 zdjęć)Pociąg do Indii (w szczególności do kuchni, odczuwam ja i dziś po indyjsku gotuję)Nowe oblicze fast food - domowy burger wołowy (czyli nie było wcale szybko, ale pysznie)Mamma Mia! „Klasyka” kuchni włoskiej nie istnieje! (klasyczne tagliatelle alla bolognese)Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym (pałki kurczaka pieczone w orientalnej marynacie)Sernik grzechu wartGdzie jeść? „Kuchnia i Wino", PszczynaTruskawki dla dorosłych - truskawkowe gaspacho, nieco pieprzneBądźcie zachłanni, jedzcie surową cukinię! (Insalata di zucchine con menta e rucola)Ciao bella! Czyli znowu cukinia.Ksiądz się dławi i pomidory, czyli posiłek idealny (makaron strozzapreti z oliwą, pomidorami i pecorino)Gdzie jeść? "Maria Fontana", Poggio MoianoJesienią zamiast na grzyby, to na bakłażany (zupa krem z pieczonych bakłażanów)Mam ptaka i nie zawaham się go użyć! (przepiórka duszona w winie z cynamonem)Gdzie jeść? The Kitchin, Edynburg.Pierona, nie ma nudelzupy, a jest kac! Gdzie jeść? Tan Hill Inn, Reeth, Swaledale
Najpopularniejsze Wielkie ŻarcieSkład chemiczny i właściwości Yerba MateNakladany HermelinModa na sushi (jap. 寿司)Flapjack emigranckiYerba Maté - zielone złoto ameryki południowej
Najwyżej oceniane Wielkie ŻarcieNakladany HermelinPasta di Tonno e spinaciPobuczymy razem tej jesieni? - czyli zupa-krem z fasoliModa na sushi (jap. 寿司)Nowe oblicze fast food - domowy burger wołowy (czyli nie było wcale szybko, ale pysznie)
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWplyw mate na organizmTortillaNakladany Hermelin - gotowyPij Yerbę! Będziesz wielki!Pij Yerbę! Będziesz wielki!Najwyżej oceniane:Makaron strozzapreti z oliwą, pomidorami i pecorino
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie