Felietony

Przykazania Maturzysty

Dzień dobry Szanowna Komisjo. Mam na imię Olga Zabielska, moim tematem maturalnym jest: „Obraz idealnego maturzysty”.

Matura jest czymś ważnym w życiu każdego człowieka. To egzamin dojrzałości. Gdy dostaniesz pierwszą miesiączkę, gratuluje Ci mama mówiąc 'jesteś już dorosła'. Jednak to nie jest pełna dojrzałość. Jest ona wyłącznie fizyczna. Nie ma nic wspólnego z dojrzałością psychiczną. Gdy podejmiesz pierwszą pracę na czas wakacji też nie czyni cię to na tyle dojrzałym, co sprawdzenie twojej rzekomej wiedzy przed Szanowną Komisją. Nawet gdy mieszkasz sam, samodzielnie radzisz sobie w życiu - nie, to nie ma takiego wydźwięku jak matura.

Z egzaminem dojrzałości nieodzownie powiązany jest obraz maturzysty. Nie ma polskiego serialu, który nie poruszałby tematu matury. Jest ona przedstawiana jednakowo. Zawsze jako najbardziej stresujące a zarazem najważniejsze wydarzenie w życiu każdego młodego człowieka. Maturzyści są zazwyczaj przedstawiani jako schizofreniczni, cierpiący na brak snu lenie, którzy nie wiadomo jak przeszli do kolejnych klas, skoro już parę miesięcy przed maturą zarywają noce ucząc się i obawiając, że nie zdają.

Serial "Klan" przedstawił nam obraz maturzystki Oli. Dotychczas bystra, dobrze ucząca się dziewczyna poprzez stres związany z egzaminem zaczęła brać narkotyki. Miały jej one pomóc w szybkim przyswajaniu wiedzy. Intensywnie uczyć zaczęła się już parę miesięcy przed maturą, zarywając noce.

Kolejnym serialem, który przedstawił obraz maturzysty jest "Pierwsza miłość". Pierwszy raz spotkałam się z nieco innym przedstawieniem tematu. Maturzysta, o zgrozo (!) nie przejmował się maturą tak, jakby należało. Nie zarywał nocy, nie ćpał. Jakiś haczyk musiał w tym być. Brat obiecał pomóc mu w ściąganiu na maturze. Przecież to byłoby nieodpowiednie, jak można przedstawić maturzystę, który wydaje się być normalnym człowiekiem!

Społeczeństwo zamiast wesprzeć maturzystów męczy pytaniami: Bardzo się stresujesz? już parę miesięcy przed maturą. Odpowiadasz, że tak, aby zapobiec dziwnej konsternacji na ich twarzy. Mimo pozytywnej odpowiedzi i tak usłyszysz, zresztą po raz kolejny, że Ania X zaczęła uczyć się już rok wcześniej i bardzo się stresowała. Bo od matury wszystko zależy, prawda?

Maturzysto, pierwsze przykazanie: stresuj się, bo tak należy. Wszyscy tego oczekują i wymagają od Ciebie.

Pytanie Komisji do mnie: Dlaczego wybrała Pani taką lekturę a nie inną?. Uśmiecham się promiennie, prostuję i mówię spokojnym tonem, bez zająknięcia: Wybrałam tą lekturę, ponieważ porusza omawiany temat w sposób nietypowy. Poza tym jest najbardziej interesującą lekturą spośród innych poruszających tę tematykę.

Nie przyprawia mnie o mdłości jak pozostałe.

Członkowie Komisji popatrzyli na siebie nie rozumiejąc, po czym jeden z nich odważył się powiedzieć: Zła odpowiedź. Z opuszczoną głową mówię: Ponieważ autor tej książki jest wybitną postacią, a lektura ta jest na liście nagrodzonych literacką nagrodą Nike. Komisja kiwa głową ze zrozumieniem.

Maturzysto, pamiętaj! Kłam, inni tego oczekują.

Egzamin pisemny jest nie lepszy niż ustny. Brak kreatywnego myślenia. Zamiast pytania o czym jest wiersz, jaki ma przekaz, powinno być inaczej postawione pytanie: Jak myślisz, co mogłaby pomyśleć Komisja o tym wierszu?. Punkty na maturze pisemnej w wypracowaniu dostaje się tylko wtedy, gdy odpowiesz zgodnie z tym jak POWINIENEŚ odpowiedzieć. Jeżeli, choć masz argumenty by poprzeć swą tezę, nie wypowiesz magicznych słów, które są punktowane, lipa, nie zdasz. Trzy, bądź cztery lata nauki zmarnowane. Te lata powinny przecież nauczyć cię wtłaczania się w formę. Brak miejsca na indywidualność, wysiłek, aby pokazać się jak z najlepszej strony. Skoro łatwiej zrobić wszystko tak, jak należy i zdobyć więcej punktów.

Drogi Maturzysto wtłocz się w formę, będzie łatwiej.

Podchodzę do komputera i włączam prezentację maturalną. Na pierwszym planie ukazuje się bezbarwna masa wlana do foremki. Następnie kucharz wkłada ją do piekarnika. Po chwili wyciąga piękną, złocistą babeczkę. Kucharz uśmiecha się zadowolony z siebie i wychodzi. Do kuchni wchodzi mały chłopczyk bierze babeczkę w ręce, gryzie... i wypluwa, na wpół surowa. Kamera oddala się i ukazuje kuchnię pełną złocistych babeczek. Na jednym z opakowań jest napisana ich nazwa: 'maturzyści'.

Drodzy maturzyści, nie dajcie się telewizji, która propaguje negatywny obraz maturzysty. Nie słuchajcie znajomych, którzy zamiast wspierać, stresują. Udowodnijmy, że bez całej tej negatywnej otoczki: różnego rodzaju dopalaczy, nieprzespanych nocy, nadmiernego stresu, damy radę! Zmieńmy obraz współczesnego maturzysty.

Wiary we własne siły, opanowania stresu, oraz wysokich wyników, życzy Olga Zabielska.
PodróżeKulturaMuzykaHistoriaFelietonyPaństwo, polityka, społeczeństwoPowieści i opowiadaniaKącik poezjiRecenzjeWielkie żarcieKomiks
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Pliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologieKoniec (gorszy) świata
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćDzień jak co dzieńCichoWolność słowaSystem
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.