Felietony > Pisane scyzorykiem

Polityka vs. polityka

Michał ŁosiakJednym z kluczowych zadań do wykonania przed chcącym naprawić kraj człowiekiem jest według Dialogów konfucjańskich „naprawa pojęć”. Choć dzieło to datuje się na VI w. p. Ch., to powyższe zalecenia są jak najbardziej aktualne. Może nawet „aktualniejsze”.

Janusz Palikot podczas posiedzenia swojego klubu parlamentarnego w Sejmie komentując trwający protest rodziców dzieci niepełnosprawnych, powiedział z rozbrajającą szczerością: „Protestujący to szansa na zrobienie kampanii do PE albo kariery w polskiej polityce”. Na tym właściwie moglibyśmy zaprzestać cytowanie biłgorajskiego filozofa, gdyby nie jego kolejna wypowiedź, potwierdzająca, że „na tym polega polityka”.

Ruch Palikota, obecnie Twój Ruch (na pewno nie mój!), wszedł do Sejmu na hasłach antyklerykalnych i liberalnych pomysłach światopoglądowych. To była główna, a właściwie jedyna, propozycja tej partii dla wyborców. Przy niskiej, jak zawsze, frekwencji w wyborach dało to możliwość zajęcia kilkudziesięciu miejsc w Parlamencie co, według mnie, jest jednym z najgorszych wydarzeń III RP, bo pokazuje możliwość sprawnego działania propagandy. Pamiętam, kiedy niedługo przed wyborami miałem „przyjemność” uczestniczenia w spotkaniu z Januszem Palikotem i zadałem mu nieco lekceważące pytanie na temat słabych wyników sondażowych. Ku mojemu zaskoczeniu, w następnych tygodniach lider nowoczesnego postępactwa praktycznie zamieszkał w TVN-ie, odbywając także regularne występy w innych stacjach. Podobną tendencję widzimy dzisiaj, szczególnie po wspomnianych przeze mnie słowach o proteście rodziców osób niepełnosprawnych. Biedaczek nie ma czasu na nic, biega od stacji do stacji, a dobroczynne i usłużne media oddają mu swój czas antenowy, tak jakby miał coś ciekawego do powiedzenia. Kto jednak słuchał choć raz Palikota, ten wie, że człowiek ten nie reprezentuje żadnej idei, a serwuje jedynie swoim wyborcom zlepek populistycznych hasełek.

Wracając do głównego wątku: należy naprawić pojęcia! Także pojęcie Polityki, które będę odróżniał w tym tekście od polityki pisanej małą literą. Współczesna bowiem polityka opiera się, zgodnie z teorią pana Palikota, na cynicznym wykorzystywaniu problemów ludzkich, przy podatnym na manipulacje społeczeństwie. Żeby jednak do tego doszło muszą być spełnione dwa kryteria: musimy żyć w demokracji i funkcjonować w systemie socjalistycznym. Demokracja bowiem, jako rządy ludu, wymaga stałego podlizywania się elektoratowi i mamienia go obietnicami, bądźmy szczerzy, nierealnymi. To jeszcze nie stanowi całego fundamentu „nowoczesnego” rozumienia polityki. Do mamienia przydatne są pewne narzędzia o charakterze socjalnym. Bilion złotych, czy trzy miliony nowych mieszkań to przykłady modelowe.

Tak więc rozumie politykę dzisiejszy świat. Nie ma się więc co dziwić, że frekwencja wyborcza sięga przeciętnie ok. 50%, co dla wyznawców demokracji stanowi pewien problem. Także mówienie o jakiejkolwiek partii zwyciężającej w wyścigu parlamentarnym, czy europarlamentarnym, jako o wybrańcach narodu jest co najmniej kontrowersyjne. To jest właśnie polityka. A czym jest Polityka?

Polityka to przede wszystkim dbanie o dobro wspólne i osiąganie celów, które według danej osoby służą całemu narodowi, a nie tylko danej grupie społecznej. Do tego jednak w Polsce nie ma warunków, ze względu na chory system. Z jednej strony wypacza on znaczenie Polityki i daje szansę różnego rodzaju karierowiczom (zrobienie z polityka zawodu i zdecydowanie za duże uposażenie), a z drugiej odpycha ludzi ideowych. Podstawą polityki jest w obecnym standardzie kłótnia o rzeczy drugorzędne, zaś Polityka winna odnosić się do kwestii kluczowych.

W marcu ukazały się nowe spoty wyborcze kilku partii, łasych na łatwe synekury w Parlamencie Europejskim. Na Twitterze napisałem, że uważam podniecanie się takimi reklamówkami za koniec Polityki. Jeden z moich obserwujących zripostował to stwierdzeniem, że spoty to nie Polityka, ale próba zachęcenia do głosowania ludzi nieznających się. Od siebie chciałbym dodać: w takim razie mamy do czynienia z oszustwem i ta cała polityka pisana małą literą to jeden wielki przekręt.

Słowa Palikota zdają się to potwierdzać. Przebiliśmy dno. No bo jak nazwać lansowanie się jednego z posłów Twojego Ruchu, który zapewne tak jak jego koledzy również opowiada się za aborcją eugeniczną, na tle niepełnosprawnych i ich opiekunów? Jak nazwać cyniczny śmiech posła Niesiołowskiego w stronę tych ludzi? Takie rzeczy niestety tylko w socjalizmie „pokonującym problemy nieznane w żadnym innym ustroju”.

Michał Łosiak
PodróżeKulturaMuzykaHistoriaFelietonyPaństwo, polityka, społeczeństwoPowieści i opowiadaniaKącik poezjiRecenzjeWielkie żarcieKomiks
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Pliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologieKoniec (gorszy) świata
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćDzień jak co dzieńCichoWolność słowaSystem
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.