Kącik poezji > Wybór wierszy

Harriet Lowenhjelm – Wybór wierszy

Harriet LowenhjelmHarriet Lowenhjelm (1887–1918) – jedna z najwybitniejszych poetek szwedzkich XX wieku. Urodziła się w Helsingborgu w zamożnej rodzinie klasy średniej. Jej ojciec był pułkownikiem armii szwedzkiej, starszy brat – lekarzem, młodszy – oficerem wojska, kuzyn ze strony matki – profesorem francuskiego na Uniwersytecie w Lund. Była bardzo uzdolniona artystycznie, od najmłodszych lat zajmowała się rysunkiem, malarstwem i poezją. W latach 1908–1911 studiowała malarstwo w Akademii Sztuki w Sztokholmie. Studnia jednak przerwała, na co wpłynęło zarówno nierozumienie Jej nowatorskich prac przez konserwatywne i skostniałe w poglądach grono profesorskie uczelni, jak i wykryta gruźlica, którą zaraziła się najprawdopodobniej od swego ojca i z którą zmagała się do końca życia.

Ostatnie lata spedziła w szpitalach i sanatoriach. Zmarła w maju 1918 roku, w sanatorium Romanäs koło Tranås (na południu Szwecji) w wieku 31 lat. Jej wiersze wraz z własnoręcznie przez Nią wykonanymi ilustracjami zebrano w tomie „Dikter med dem tillhörande teckningar” i wydano rok po Jej śmierci. W 2011 roku ukazały się drukiem wszystkie Jej utwory poetyckie w tomie „Samlade dikter” (Wiersze zebrane, wyd. Podium, Sztokholm). W Polsce twórczość Harriet Lowenhjelm jest zupełnie nieznana, a moje przekłady ukazują się po raz pierwszy.

Ryszard Mierzejewski

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

* * * Det skiner en sol och det blåser en vind på slätten där jag går. Jag är en gammal lustig pan, som vankat i många år. Vad är det för grå förfallen gård, som ligger öde och låst? Vad båtar ett hem? Hela jorden är min, där jag vandrar i sol och i blåst. I skogen bland drösslande röda löv har vinden gått till ro, det gliser sol mellan stammarna, där ekorrungarna gno. Hela da´n har det ljudit en flöjtmelodi, densamma igen och igen, den har drunknat i blåst, men i skogens lä kan bättre jag höra den. Det är en lustig dur-melodi, men den spelas i klagande moll av en ensam vandrande höstlig pan eller faun eller annat troll.Harriet Lowenhjelm

* * * Słońce świeci i wieje wiatr na równinie, gdzie idę. Jestem stary, dziwaczny cały, od wielu lat tak wędruję. Co to za szare zaniedbane gospodarstwo, zamknięte i leżące na odludziu? Czemu służy ten dom? Cała ziemia jest moja, gdzie wędruję na wietrze i w słońcu. W lesie między splątanymi czerwonymi liśćmi wiatru zmęczone siły się układają, słońce błyska między konarami i młode wiewiórki tu biegają. Cały dzień rozbrzmiewała z fletu melodia, wciąż ta sama i ta sama, zanurzona w wietrze, lecz lasem osłonięta, aby być lepiej słyszana. Taka zabawna dur-melodia, ale grana w skarżących się mollach przez samotnego jesiennego wędrowca przy innych faunach i trollach.tłum. Ryszard Mierzejewski

* * * Jag rädes för dimmor i dalen och månen suger mitt blod. Ack, stode jag hemma på svalen nog finge jag åter mitt mod. Men jag rädes för dalens dimmor. De stiga så bleka ur mullen som vita andar de gå. Fast månen icke är full än, han suger min lever ändå. Ack, jag rädes för dalens dimmor.Harriet Lowenhjelm

* * * Boję się mgieł w dolinie i księżyc moją krew ssie. Stałam koło domu na przyzbie, wykręcałam palce odważnie. Ale boję się dolinianych mgieł. One unoszą się tak blade z ziemi i jak białe duchy przed siebie kroczą. Choć księżyc nie jest jeszcze w pełni, on ssie i raczy się moją wątrobą. Ach, jakże boję się dolinianych mgieł.tłum. Ryszard Mierzejewski

* * * En höstlig dropp från blad och grenar faller, det snyftar sakta mellan kors och vårdar. Jag minns den dag vid klockeklangens daller, då du drog in att bo i dessa gårdar. Jag är en fånge, kedjad bak ett galler, men fordom löpte jag som skogens mårdar, jag tänkte ej på morgonda'r och gårda'r, en man jag kysste, blekröd som koraller. Jag kan ej tänka på all fröjd vi njöto, lever jag, så är det för att minnas all glädje här på jorden du mig givit. Men stunden kom, och dina ögon slöto sig, och du gick att aldrig mera finnas, och jag blev kvar att dra's med detta livet. Harriet Lowenhjelm

* * * Jesienna kropla powoli z liścia i gałęzi spada, szlocha cicho między krzyżem a nagrobkami. Pamiętam ten dzień, kiedy drgały zegara bicia i chciałeś mieszkać między tymi gospodarstwami. Jestem więźniem przykutym tyłem do kraty, ale niegdyś jak leśne kuny biegałam, o tym, co wczoraj i jutro, wcale nie myślałam, całowałam mężczyznę bladoczerwonego jak rafy. Nie mogę o wszystkim naszą radością myśleć, ale póki żyję, to będę o tym pamiętać, co mi dałeś, tu na ziemi, o całym szczęściu. Lecz przyszła chwila i musiałeś oczy zamknąć, i odszedłeś, aby już nigdy więcej nie wracać, a ja wciąż pragnę pozostać w tym życiu.tłum. Ryszard Mierzejewski

* * * Är jag intill döden trött, ganska trött, mycket trött, sjuk och trött och ledsen. Lång var vägen, som jag nött, ingen liten vän jag mött. Jag är trött, ganska trött, sjuk och trött och ledsen. Säg, var hålls min lille vän, rare vän, ende vän i den vida världen? Hjärtat har jag hårt i bänn. Kommer, kommer du igen, lille vän rare vän i den vida världen? Kom och hjälp mig för Guds skull, för min skull, för din skull, du, som ensam kan det! Världen är av sorger full, allt som glimmar är ej gull. För Guds skull, för min skull, hjälp mig, du som kan det! Harriet Lowenhjelm

* * * Jestem aż do śmierci zmęczona, dosyć zmęczona, bardzo zmęczona, chora i zmęczona, i smutna. Po długich drogach byłam wodzona, od wszystkich przyjaciół oddalona. Jestem zmęczona, dosyć zmęczona, chora i zmęczona, i smutna. Powiedz, gdzie przebywa mój mały przyjaciel, rzadki przyjaciel, jedyny przyjaciel, w tym szerokim świecie? Serce mam dość twarde. Czy idziesz, idziesz tu ponownie mały przyjacielu, rzadki przyjacielu, w tym szerokim świecie? Chodź i pomóż mi na miłość Boską, na moją, na twoją, ty, który sam możesz być! Świat wypełniony jest troską, Nie wszystko, co błyszczy, jest cechą złotą! Na miłość Boską, na moją, pomóż mi, ty, który możesz być!tłum. Ryszard Mierzejewski

* * * Natten står grå utanför mitt fönster och bak fjärran fuktiga skogar rasslar ett tåg. Vad det är gräsligt trist att leva. Alla vänner jag hade ha glömt mig. Jag orkade kanske inte att hålla dem kvar. Vad det är gräsligt trist att leva! Ingen mening finns i mitt fattiga, förspillda liv, som rinner bort — nej, ingen mening. Vad det är gräsligt trist att leva! Harriet Lowenhjelm

* * * Noc stoi szara przed moim oknem, a z tyłu daleko wilgotnymi lasami szeleści pociąg. Jak to jest strasznie smutno żyć. Wszyscy moi przyjaciele zapomnieli o mnie. Być może nie potrafiłam ich dalej zachować. Jak to jest strasznie smutno żyć! Nie ma żadnego sensu w mym biednym, zmarnowanym życiu, które upływa precz – nie ma, żadnego sensu. Jak to jest strasznie smutno żyć!tłum. Ryszard Mierzejewski

* * * Nu spricker det knoppar ur svarta träd i korta och ljusa nätter, och lantmannen skådar den spirande säd, varmed han besått sina slätter. Nu skiner solen stekande varm i små och stora städer, det vimlar av mödrar med barnet på arm och snälla familjefäder. Och älskande par gå vid varje vik, i lunder, på fält och gärden, under tiden bärs somliga bort som lik och småbarn födas till världen. Harriet Lowenhjelm

* * * Teraz pąki pękają na czarnym drzewie, podczas krótkich i jasnych nocy i rolnik ogląda kiełkujące nasienie, którym obsiał swoje polne równiny. Teraz słońce praży piekielnie gorące nad małymi i dużymi miastami, wyszły tłumnie matki, dzieci niosące na rękach, ze swymi miłymi małżonkami. W zatokach spacerują zakochane pary, pełne ich są zagajniki, pola i łąki, tymczasem inne idą daleko niczym mary, a na świecie rodzą się wciąż małe dzieci.tłum. Ryszard Mierzejewski

* * * I mörker står skogens väldiga mur men där bakom det lyser och flammar i toppen brinner varenda fur fast svarta stå skogens stammar. Jag vet att sagans förtrollade land där bakom ligger och glänser. Jag sträcker i längtan min bedjande hand att nå inom drömlandets gränser. Harriet Lowenhjelm

* * * W mroku stoi potężna leśna ściana, ale z tyłu ona świeci i płonie. Na jej górze pali się każda sosna, stoją twarde, czarne, leśne pnie. Wiem, że z zaczarowanego kraju baśnie leżą tam z tyłu lśniące jak świece. Wyciągam moją błagalną dłoń w tęsknocie, aby osiągnąć te wymarzone granice.tłum. Ryszard Mierzejewski

Jakt på fågel Tallyho, Tallyho, jag har skjutit en dront, en dront har jag skjutit med luntlåsgevär, då solen rann ned mot en blek horisont och havet låg blankt mellan öar och skär. Då bolmade rök i en luft, som stod ljum, och rymden var som ett ekande rum, där skottet skallade fjärran och när. Jag har skjutit en dront, jag har skjutit en dront. Mina bröder, stån upp av er makliga ro. I kunden väl aldrig er tänkt något sån´t, I krasse, förkrumpne och sene att tro. Han var en stor, han var brun, och han skrek som ett barn och vingarna klapprade som på en kvarn, då han föll till det rum, där som fiskarna bo. Jag har skjutit en dront, jag har skjutit en dront. Och nu går jag till byn, där som bröderna bo. Nu vänder jag åter, men tom är min kont och jag ropar ej mer: tallyho, tallyho. Och jag talar väl ej om det undret, som skett. Jag känner er väl, I ha´n förr mig belett, I krasse, förkrumpne och sene att tro. Harriet Lowenhjelm

Polowanie na ptaka Tallyho, tallyho*, postrzeliłem dodo**, Postrzeliłem dodo ze strzelby z celownikami, Kiedy nad bladym horyzontem słońce wstawało I lśniące morze leżało między wyspami a skałami. A dym zakopcił w powietrzu, jakby ciepło stanęło I przestrzeń wokół była jak powtarzające się echo, Rozbrzmiewając daleko i blisko moimi strzałami. Postrzeliłem dodo, postrzeliłem dodo. Bracia z wygodnego odpoczynku się podnieśli. Ale klienci nigdy nie myśleli tak jak wy oto. Cynicznie, wykrętnie i powściągliwie nie uwierzyli. On był duży, brązowy i krzyczał jak dziecko, A jego skrzydła stukały jak młyńskie koło, Kiedy trafił do pokoju, gdzie rybacy mieszkali. Postrzeliłem dodo, postrzeliłem dodo. Idę teraz do wioski, gdzie mieszkają bracia moi I zaraz wracam, ale na moim miejscu pusto, A ja nie wołam już więcej: tallyho, tallyho i Nie opowiadam chętnie, jakie upolowałem cudo, Nie czuję się dobrze i szlachetnie, ale jak ci, co Cynicznie, wykrętnie i powściągliwie nie uwierzyli.tłum. Ryszard Mierzejewski

* tallyho – okrzyk myśliwych podczas polowania – przyp. R. M. ** dodo (szw. dront, łac. raphus cucullatus) – gatunek dużego, wymarłego ptaka nielotnego z rodziny gołębiowatych – przyp. R. M.

Vaggvisa Solen går sin höga ban uppå himlarunden, månen seglar som en svan uti midnattsstunden. Allting gammalt är så nytt för en liten fattig glytt, som kom i jåns till världen. Harriet Lowenhjelm

Kołysanka Swym wysokim torem idzie słońce po nieba pierścieniu, księżyc jak łabędź płynie w północy mgnieniu. Wszystko, co stare jest tak młode, jak to małe biedne niemowlę, które na świat przyszło chwilę temu. tłum. Ryszard Mierzejewski

* * * Tag mig. Håll mig. Smek mig sakta. Famna mig varligt en liten stund. Gråt ett grand, för så trista fakta. Se mig med ömhet sova en blund. Gå ej från mig. Du vill ju stanna, stanna tills själv jag måste gå. Lägg din älskade hand på min panna. Än en liten stund är vi två. I natt skall jag dö. Det flämtar en låga. Det sitter en vän och håller min hand. I natt skall jag dö? Vem, vem skall jag fråga, vart jag skall resa, till vilket land? I natt skall jag dö. Och hur skall jag våga? I morgon finns det en ömkansvärd och bittert hjälplös stackars kropp, som bäres ut på sin sista färd att slukas av jorden opp. Harriet Lowenhjelm

* * * Weź mnie. Przytul mnie. Pieść mnie czule. Obejmij mnie delikatnie przez chwilę. Popłacz trochę, za te fakty smutne. Spójrz troskliwie na me oczy przymknięte. Nie idź przede mną. Zostań, ja tak wolę. Czy chcesz zostać sam, bo na mnie już czas? Połóż swą kochaną dłoń na mym czole. Jeszcze krótką chwilę mamy tylko dla nas. W nocy umrę. Płomień cicho syczy. Przyjaciel siedzi i trzyma mnie za rękę. Czy w nocy umrę? Kogo to dotyczy, kogo zapytać, do jakiego kraju pójdę? Czy w nocy umrę i jak się moje ja odważy? Rano ciało godne jest pożałowania, gorzkie, bezsilne, biedne, zużyte podczas ostatniego podróżowania i pożerane od góry przez ziemię.tłum. Ryszard Mierzejewski

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 – ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rumunia, Góry Zachodnie
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.