zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Guillaume Apollinaire – Wybór wierszy

Guillaume ApollinaireGuillaume Apollinaire, właściwe nazwisko: Wilhelm Apolinary Kostrowicki (1880–1918), ze strony matki polskiego pochodzenia – jeden z najwybitniejszych poetów XX wieku, prekursor kierunków awangardowych, w tym surrealizmu, któremu nadał nazwę, przyjaciel Pabla Picassa i propagator kubizmu. Autor fundamentalnych dla XX-wiecznej awangardy poetyckiej zbiorów wierszy: Alkohole (Alccols, 1913), Kaligramy (Calligrames, 1918), pośmiertnie: Jest (Il y a, 1925), Melancholijny tropiciel (Le guetteur mélancholique, 1952) i Wiersze dla Lou (Poèmes à Lou, 1955).

Pierwszy przekład wiersza Apollineire'a na język polski ukazał się w roku jego śmierci, tj. 1918, na łamach pisma „Zdrój” (tom V, zeszyt 1). Był to wiersz „Przez Europę” w tłumaczeniu Adama Bederskiego.

Wkrótce na łamach pism: „Formiści”, „Nowa Sztuka” i „Skamander” ukazały się tłumaczenia jego wierszy autorstwa Tytusa Czyżewskiego, Jarosława Iwaszkiewicza (anonimowo) i Anny-Ludwiki Czerny. W 1925 roku nakładem Wydawnictwa Zakładu Narodowego im. Ossolińskich wydano Antologię nowej liryki francuskiej pod redakcją Anny-Ludwiki Czerny, a w niej siedem przełożonych przez redaktorkę tomu wierszy Apollinaire'a. Był to najobszerniejszy przed II wojną światową wybór jego wierszy.

Dzisiaj lista nazwisk tłumaczy jego utworów przekracza już liczbę 30. Do najbardziej znanych i cenionych zalicza się Adama Ważyka, Julię Hartwig i Artura Międzyrzeckiego. Z publikacji na uwagę zasługują: Nowe przekłady Przełożyli Julia Hartwig i Artur Międzyrzecki (Wyd. Literackie 1973), Wybór poezji, Opracował Jerzy Kwiatkowski (Ossolineum 1975), Wybór pism, Wybrał, wstępem i notami opatrzył Adam Ważyk (PIW 1980) oraz Piosenkę niekochanego i inne wiersze, Przełożyli, opracowali i poprzedzili przedmową Julia Hartwig i Artur Międzyrzecki (Wyd. Literackie 1994). Moje przekłady nie były dotąd publikowane.

Ryszard Mierzejewski

Swoje wiersze można przesyłać na adres redakcji: redakcja@libertas.pl

ANNIE Sur la côte du Texas Entre Mobile et Galveston il y a Un grand jardin tout plein de roses Il contient aussi une villa Qui est une grande rose Une femme se promène souvent Dans le jardin toute seule Et quand je passe sur la route bordée de tilleuls Nous nous regardons Comme cette femme est mennonite Ses rosiers et ses vêtements n’ont pas de boutons Il en manque deux à mon veston La dame et moi suivons presque le même riteGuillaume Apollinaire

ANNIE Na Teksasu wybrzeżach Między Mobile a Galveston Jest duży ogród cały w różach A w nim również dom Niczym wielka róża Pani często tu spaceruje Samotna w tym ogrodzie róż Kiedy przechodzę drogą lipową wzdłuż Nasz wzrok się krzyżuje Chyba mennonitką tę panią nazwiemy W jej różach i ubraniu nie ma guzików W mojej marynarce brakuje dwóch Pani i ja prawie tą samą drogą idziemytłum. Ryszard Mierzejewski

LA DAME Toc toc Il a fermé sa porte Les lys du jardin sont flétris Quel est donc ce mort qu'on emporte Tu viens de toquer à sa porte Et trotte trotte La petite sourisGuillaume Apollinaire

DAMA Puk puk On zamknął swe drzwi W ogrodzie zwiędł lilii kwiat Kim jest więc ten oddany śmierci Przyszłaś zastukać cichutko do jego drzwi A drap w nie drap Maleńka myszko draptłum. Ryszard Mierzejewski

LES CLOCHES Mon beau tzigane mon amant Écoute les cloches qui sonnent Nous nous aimions éperdument Croyant n'être vus de personne Mais nous étions bien mal cachés Toutes les cloches à la ronde Nous ont vus du haut des clochers Et le disent à tout le monde Demain Cyprien et Henri Marie Ursule et Catherine La boulangère et son mari Et puis Gertrude ma cousine Souriront quand je passerai Je ne saurai plus où me mettre Tu seras loin Je pleurerai J'en mourrai peut-êtreGuillaume Apollinaire

DZWONY Mój kochanku mój piękny Cyganie Posłuchaj dzwonów które dzwonią Kochaliśmy się tak opętanie Wierząc że ludzie tego nie widzą Ale złe były nasze schrony Bo z wysokich dzwonnic nas widziały Wszystkie dookoła dzwony I na cały świat o tym rozpowiadały Jutro Henio i Cyprianek Marysia Ula i Katarzynka Piekarzowa i jej małżonek A potem Gertruda moja kuzynka Podśmiewać się będą kiedy nas zobaczą Miejsca sobie znaleźć nie potrafię Ty będziesz daleko moje oczy zapłaczą Być może nawet wkrótce umrętłum. Ryszard Mierzejewski

PHOTOGRAPHIE Ton sourire m'attire comme Pourrait m'attirer une fleur Photographie tu es le champignon brun De la forêt Qu'est sa beauté Les blancs y sont Un clair de lune Dans un jardin pacifique Plein d'eaux vives et de jardiniers endiablés Photographie tu es la fumée de l'ardeur Qu'est sa beauté Et il y a en toi Photographie Des tons alanguis On y entend Une mélopée Photographie tu es l'ombre Du Soleil Qu'est sa beautéGuillaume Apollinaire

FOTOGRAFIA Twój uśmiech wabi mnie jak Mógłby wabić mnie kwiat Fotografio ty jesteś brunatnym grzybem Z lasu Który jest swoim pięknem Są tam biele Blask księżyca W wyciszonym ogrodzie Pełnym rwących wód i opętanych ogrodników Fotografio ty jesteś dymiącym żywiołem Który jest swoim pięknem I są w tobie Fotografio Słabnące dźwięki Słychać w nich Cichą melodię Fotografio ty jesteś cieniem Słońca Które jest swoim pięknemtłum. Ryszard Mierzejewski

CLOTILDE L’anémone et l’ancolie Ont poussé dans le jardin Où dort la mélancolie Entre l’amour et le dédain Il y vient aussi nos ombres Que la nuit dissipera Le soleil qui les rend sombres Avec elles disparaîtra Les déités des eaux vives Laissent couler leurs cheveux Passe il faut que tu poursuives Cette belle ombre que tu veuxGuillaume Apollinaire

KLOTYLDA Orlik i sasanka W ogrodzie kwitną Gdzie śpi melancholia Między miłością a pogardą Snują się też nasze cienie Póki się w nocy nie rozpraszają Słońce którego promienie Ciemnieją i zanikają Żywych wód boginie Włosy ich warkoczy rozplecionych Ruszaj aby nie ścigał cię Piękny cień przez ciebie upragnionytłum. Ryszard Mierzejewski

* * * L'amour est mort entre tes bras Te souviens-tu de sa rencontre Il est mort tu la referas Il s'en revient à ta rencontre Encore un printemps de passé Je songe à ce qu'il eut de tendre Adieu saison qui finissez Vous nous reviendrez aussi tendreGuillaume Apollinaire

* * * Miłość umarła w twych ramionach kochana Wspomnij swoje spotkanie Śmierć przez ciebie powołana Wróci niebawem na twe spotkanie Jeszcze wiosna przeminęła Myślę że była czuła Żegnaj poro która się skończyłaś Wrócisz do nas również czułatłum. Ryszard Mierzejewski

* * * Je pense à toi mon Lou ton cœur est ma caserne Mes sens sont tes chevaux ton souvenir est ma luzerne Le ciel est plein ce soir de sabres d'éperons Les canonniers s'en vont dans l'ombre lourds et prompts Mais près de moi je vois sans cesse ton image Ta bouche est la blessure ardente du courage Nos fanfares éclatent dans la nuit comme ta voix Quand je suis à cheval tu trottes près de moi Nos 75 sont gracieux comme ton corps Et tes cheveux sont fauves comme le feu d'un obus qui éclate au nord * Je t'aime tes mains et mes souvenirs Font sonner à toute heure une heureuse fanfare Des soleils tour à tour se prennent à hennir Nous sommes les bat-flanc sur qui ruent les étoilGuillaume Apollinaire

* * * Myślę o tobie moja Lou twoje serce to są moje koszary Moje zmysły są twoimi końmi twoja pamięć ziarnem lucerny Dziś wieczorem niebo jest pocięte ostrymi szablami A kanonierzy otuleni głębokimi ulotnymi cieniami Ale ja wciąż przed sobą widzę twoje oblicze Twoje usta płomieniem śmiałości rozpalone Nasze fanfary rozbrzmiewają nocą jak twój głos Kiedy jadę na koniu ty kłusujesz obok blisko Nasze 75-tki pełne są gracji niczym wdzięki twojego ciała A twoje włosy są płowe jak ogień z wybuchającego na północy pocisku działa * Kocham twoje ręce i moje wspomnienia Szczęśliwe fanfary co godzinę wydzwaniają Słońce z kolei skłania się do rżenia Jesteśmy boksami w stajni w których gwiazdy wierzgają.tłum. Ryszard Mierzejewski

* * * Tu n'as pas surpris mon secret Déjà le cortège s'avance Mais il nous reste le regret De n'être pas de connivence La rose flotte au fil de l'eau Les masques ont passé par bandes Il tremble en moi comme un grelot Ce lourd secret que tu quémandes Guillaume Apollinaire

* * * Nie jesteś moim sekretem zdziwiona Już pochód naprzód sunie Ale przykrość jest pozostawiona Że nie jesteśmy w zmowie Róża płynie z prądem rzeki Maski zostały daleko za nami Jak grzechotka we mnie drży Ten sekret przez ciebie ubłaganytłum. Ryszard Mierzejewski

NUIT RHÉNANE Mon verre est plein d’un vin trembleur comme une flamme Écoutez la chanson lente d’un batelier Qui raconte avoir vu sous la lune sept femmes Tordre leurs cheveux verts et longs jusqu’à leurs pieds Debout chantez plus haut en dansant une ronde Que je n’entende plus le chant du batelier Et mettez près de moi toutes les filles blondes Au regard immobile aux nattes repliées Le Rhin le Rhin est ivre où les vignes se mirent Tout l’or des nuits tombe en tremblant s’y refléter La voix chante toujours à en râle-mourir Ces fées aux cheveux verts qui incantent l’été Mon verre s’est brisé comme un éclat de rireGuillaume Apollinaire

NOC REŃSKA Kielich mój pełen jest wina które jak płomień drga Posłuchajcie przewoźnika pieśni zasmuconych O siedmiu niewiastach pod księżycem o których opowiada I ich długich zielonych włosach aż do stóp plecionych Tańcząc w koło jeszcze głośniej śpiewajcie Abym przewoźniku nie słyszał już twego głosu I wszystkie blond dziewczęta do mnie sprowadzajcie Które tak patrzą nieruchomo gdy zaplatają swe włosy Ren Ren jest pijany gdzie rosną winorośla Drżąc wszystkie odbite złocenia nocy opadają Głos w śmiertelnym charczeniu wciąż śpiewa Tych wróżek o zielonych włosach co lato zaklinają Jak wybuch śmiechu kielich mój pękatłum. Ryszard Mierzejewski

L'ADIEU J'ai cueilli ce brin de bruyère L'automne est morte souviens-t'en Nous ne nous verrons plus sur terre Odeur du temps Brin de bruyère Et souviens-toi que je t'attendsGuillaume Apollinaire

POŻEGNANIE Zerwałem ten wrzosu pęd Jesień to martwe wspomnienie Nie będzie nas na ziemi wnet Zapach czasu wrzosu pęd I pamiętaj że czekam na ciebietłum. Ryszard Mierzejewski

AVANT LE CINÉMA Et puis ce soir on s'en ira Au cinéma Les Artistes que sont-ce donc Ce ne sont plus ceux qui cultivent les Beaux-arts Ce ne sont pas ceux qui s'occupent de l'Art Art poétique ou bien musique Les Artistes ce sont les acteurs et les actrices Si nous étions des Artistes Nous ne dirions pas le cinéma Nous dirions le ciné Mais si nous étions de vieux professeurs de province Nous ne dirions ni ciné ni cinéma Mais cinématographe Aussi mon Dieu faut-il avoir du goût.Guillaume Apollinaire

PRZED KINEM A potem wieczorem pójdziemy Do kina Kim są Artyści zatem To nie są już ci którzy fascynują się Piękną Sztuką To nie są ci którzy zajmują się sztuką Sztuką poetycką czy dobrą muzyką Artyści to są aktorzy i aktorki Gdybyśmy byli Artystami Nie mówilibyśmy kino Mówilibyśmy film Ale gdybyśmy byli starymi profesorami z prowincji Nie mówilibyśmy ani film ani kino Ale kinematograf Tak samo mój Boże trzeba mieć poczucie smakutłum. Ryszard Mierzejewski

ROSEMONDE A Andrè Derain Longtemps au pied du perron de La maison où entra la dame Que j'avais suivie pendant deux Bonnes heures à Amsterdam Mes doigts jetèrent des baisers Mais le canal était désert Le quai aussi et nul ne vit Comment mes baisers retrouvèrent Celle à qui j'ai donné ma vie Un jour pendant plus de deux heures Je la surnommai Rosemonde Voulant pouvoir me rappeler Sa bouche fleurie en Hollande Puis lentement je m'en allai Pour quêter la Rose du Monde Guillaume Apollinaire

ROZAMUNDA Andrzejowi Derainowi Stałem na schodach domu dłuższą chwilę Poświęcając ją w myślach pewnej damie Za którą szedłem przez dwie Szczęśliwe godziny w Amsterdamie Pocałunki słały moje dłonie Ale kanał był pusty Nadbrzeże też i żadna osoba nie widziała Jak moje pocałunki odkrywały Tę która mojemu życiu jeden dzień dała A w nim dwie najszczęśliwsze godziny Na imię dałem jej Rozamunda Bo teraz łatwiej wspominać mogę Jej kwitnące w Holandii usta Potem poszedłem wolno na swoją drogę Aby szukać Róży Światatłum. Ryszard Mierzejewski

TRISTESSE D'UNE ÉTOILE Une belle Minerve est l'enfant de ma tête Une étoile de sang me couronne à jamais La raison est au fond et le ciel est au faîte Du chef où dès longtemps Déesse tu t'armais C'est pourquoi de mes maux ce n'était pas le pire Ce trou presque mortel et qui s'est étoilé Mais le secret malheur qui nourrit mon délire Est bien plus grand qu'aucune âme ait jamais celé Et je porte avec moi cette ardente souffrance Comme le ver luisant tient son corps enflammé Comme au cœur du soldat il palpite la France Et comme au cœur du lys le pollen parfumé Guillaume Apollinaire

SMUTEK GWIAZDY Piękna Minerwa urodziła się w mojej głowie Gwiazda krwi na zawsze mnie ukoronowała Rozum jest w głębi a niebo to moje wysokie Czoło gdzieś ty Bogini od dawna wojowała Dlatego najgorsze nie były moje cierpienia Ta otchłań niemal śmiertelna i gwiaździsta Ale ukryta choroba która żywiła majaczenia W czyjejkolwiek duszy bardziej rozłożysta I niosę z sobą te płonące cierpienia Jak świetlik świętojański swój korpus świecący Jak Francja w sercu żołnierza słodkie drgnienia I jak w sercu lilii pyłek pachnący.tłum. Ryszard Mierzejewski

* * * C’est dans cette fleur qui sent si bon et d’où monte un beau ciel de nuées que bat mon cœur Aromatiques enfants de cet œillet plus vivant que vos mains jointes ma bien AIMÉE et plus pieux encore que vos ongles La mielleuse figue octobrine seule a la douceur de vos lèvres qui ressemble à sa blessure lorsque trop mûr le noble fruit que je voudrais tant cueillir paraît sur le point de choir ô figue ô figue désirée bouche que je veux cueillir blessure dont je veux mourir Et puis voici l’engin avec quoi pêcheur JE Capture l’immense monstre de ton œil Qu’un art étrange abîme au sein des nuits profondGuillaume Apollinaire

* * * To jest kwiat który pachnie tak pięknie i skąd unoszą się na pięknym niebie obłoki kiedy bije moje serce Dzieci pachnące tych najżywszych oczu wasze dłonie splecione są z moją drogą UKOCHANĄ i jeszcze bardziej wielbionymi waszymi paznokciami Słodki rys baleriny ma tylko miękkość waszych ust podobny do swojej rany jak zbyt dojrzały szlachetny owoc który tak bardzo chciałbym zerwać wydaje się że jest bliski upadku ach i chciałbym i nie chciałbym zarazem usta które chcę wybrać rana od której chcę umrzeć A potem będą tu sidła kto jest grzesznikiem JA Chwytam wielkiego potwora twojego oka A dziwna sztuka o nim pogrąża się w łonie głębokiej nocytłum. Ryszard Mierzejewski

* * * Le soir tombe et dans le jardin Elles racontent des histoires À la nuit qui non sans dédain Répand leurs chevelures noires Petits enfants petits enfants Vos ailes se sont envolées Mais rose toi qui te défends Perds tes odeurs inégalées Car voici l’heure du larcin De plumes de fleurs et de tresses Cueillez le jet d’eau du bassin Dont les roses sont les maîtresses Guillaume Apollinaire

* * * Wieczór zapada a w ogrodzie One historie opowiadają Nocom które im w pogardzie Czarne warkocze rozplatają Dzieci maleńkie dzieci maleńkie Wasze skrzydła odleciały już Ale ty różo bronisz się z lękiem Tracąc swój niedościgniony zapach róż Bo oto godzina kradzionego zysku Z piórami kwiatów i warkoczami Łapcie rwące strugi z wodotrysku Którego róże są metresamitłum. Ryszard Mierzejewski

LE DÉPART Et leurs visages étaient pâles Et leurs sanglots s’étaient brisés Comme la neige aux purs pétales Ou bien tes mains sur mes baisers Tombaient les feuilles automnalesGuillaume Apollinaire

WYMARSZ A twarze ich były przezroczyste A łkanie ich było przerywane Jak śniegu płatki czyste Lub twe dobre ręce przeze mnie całowane Opadały jesienne liścietłum. Ryszard Mierzejewski

LES FIANÇAILLES A Picasso Le printemps laisse errer les fiancés parjures Et laisse feuilloler longtemps les plumes bleues Que secoue le cyprès où niche l'oiseau bleu Une Madone à l'aube a pris les églantines Elle viendra demain cueillir les giroflées Pour mettre aux nids des colombes qu'elle destine Au pigeon qui ce soir semblait le Paraclet Au petit bois de citronniers s'énamourèrent D'amour que nous aimons les dernières venues Les villages lointains sont comme les paupières Et parmi les citrons leurs coeurs sont suspendusGuillaume Apollinaire

ZARĘCZYNY Dla Picassa Niewiernym narzeczonym wiosna błądzić pozwala I pozwala też aby długo opadały błękitne pióra Które cyprys strząsa z gniazda błękitnego ptaka Madonna zerwała o świcie dzikie róże Jutro wróci zbierać lewkonii kwiaty Aby złożyć je do gniazda gołębic w darze Gołębiowi podobnemu wieczorem do Paraklety Zauroczeni w małym cytrynowym gaju Jak my z ostatnimi miłościami między nami Odległe wioski ich powieki przypominają I serca zawieszone między cytrynamitłum. Ryszard Mierzejewski

* * * Tu descendais dans l'eau si claire Je me noyais dans ton regard Le soldat passe elle se penche Se détourne et casse une branche Tu flottes sur l'onde nocturne La flamme est mon cœur renversé Couleur de l'écaille du peigne Que reflète l'eau qui te baigne Guillaume Apollinaire

* * * Zeszłaś do wody tak czystej Utonąłem w twym spojrzeniu Żołnierz przechodził ona się schyliła I łamiąc gałązkę odwróciła Uniosła cię nocna fala Płomień moje serce odwrócił Rybią łuską twój grzebień barwi Odbija w wodzie w której zażywasz kąpielitłum. Ryszard Mierzejewski

ADIEU! L’amour est libre il n’est jamais soumis au sort O Lou le mien est plus fort encor que la mort Un cœur le mien te suit dans ton voyage au Nord Lettres Envoie aussi des lettres ma chérie On aime en recevoir dans notre artillerie Une par jour au moins une au moins je t’en prie Lentement la nuit noire est tombée à présent On va rentrer après avoir acquis du zan Une deux trois A toi ma vie A toi mon sang La nuit mon coeur la nuit est très douce et très blonde O Lou le ciel est pur aujourd’hui comme une onde Un cœur le mien te suit jusques au bout du monde L’heure est venue Adieu l’heure de ton départ On va rentrer Il est neuf heures moins le quart Une deux trois Adieu de Nîmes dans le GardGuillaume Apollinaire

ŻEGNAJ! Miłość jest wolna nigdy nie jest losowi posłuszna Ach Lou moja miła ona jest jeszcze od śmierci silniejsza Serce moja miła w podróży za tobą na Północ podąża Moja kochana nie przestawaj też listów wysyłać W naszej artylerii uwielbiamy je dostawać Raz w miesiącu bodaj jeden raz o to będę cię błagać Powoli pogrążamy się w ciemnej nocy Wrócimy jak doświadczymy zanu* mocy Dla ciebie moje życie dla ciebie moja krew raz dwa trzy Noc moje serce jest bardzo słodka i jasna Ach Lou niebo jest dzisiaj czyste jak fala Serce moja miła na koniec świata za tobą podąża Twego odjazdu już blisko jesteśmy godziny Na bodaj dziewięć godzin raz w kwartale wrócimy Żegnaj Nîmes w Gard** raz dwa trzytłum. Ryszard Mierzejewski

* zan – prawdopodobnie chodzi tu o rodzaj lukrecji, byliny rosnącej w południowej Europie i Azji, stosowanej od czasów starożytnych w lecznictwie i medycynie – przyp. R. M. / ** Nîmes w Gard – miasto i gmina w południowo-wschodniej Francji, w departamencie Gard – przyp. R. M.

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaFraszki Jana Kochanowskiego, księgi trzecie (29-56)
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Anna de Noailles
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.