zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Powieści i opowiadania > Seks dla umarłych

36. Pranie duszy

Pranie duszyNaga. Pachnąca. Czysta. W białym pokoju. Czekam na pranie duszy. Wszystko jest wyścielone czymś skóropodobnym. A może to prawdziwa biała skóra? Podłoga i ściany. Pewnie łatwo umyć. Krew musi płynąć tutaj szeroką rzeką. Ile krwi ma człowiek? Nie wiesz? Nie chcesz wiedzieć? Jesteś wrażliwa lub wrażliwy na czyiś ból? Wydaje się Wam, że nie skrzywdzilibyście muchy? Lepiej nie czytajcie dalej. Lepiej nie.

* * *

Dotykam głowy. Idealnie ogolona. Na zero. Podobnie ręce i nogi. Łono. Chyba zostały mi tylko rzęsy i brwi. Dobrze, że są. Podobno nie odrastają.

Na stoliku stoi woda w wiadrze i kubek. Próbuję oszukać głód i łapczywie piję. Za dużo.

* * *

Chce mi się sikać, a w drzwi nawet nie da się zastukać. Nikt mnie nie słyszy. Nie wiem co robić. Przecież w wiadrze jest woda, a innych pojemników brak. Wstrzymuję. Czekam. Boli.

* * *

Powoli światło robi się coraz bardziej jaskrawe. Odbija się od białych ścian i razi mi oczy. Jakbym patrzyła w słońce. Muszę je zamknąć. Słyszę otwierające się drzwi. Plaskające kroki powoli zbliżają się do mnie. Elektroniczny zamek blokuje wyjście, zanim zdążę powiedzieć, że potrzebuję do ubikacji. Nie pójdę? Jak to nie pójdę? Mam dalej pić? Chyba pęknę!

* * *

Leżę na plecach. Każda ręka, każda noga związana osobno. Rozciągnięta na boki jak gwiazda, jak niewiadoma. X. Otwiera mi usta i wlewa więcej wody. Nie potrafię już dalej pić. Zwłaszcza na leżąco. Krztuszę się. Utonę? Nie.

* * *

Kiedy stalowe klamry ściskają moje piersi – wytrzymuję. Kiedy bat spada na moje nogi i brzuch – wytrzymuję. Kiedy chłosta moje stopy, a pęcherz zdaje się, że zaraz wybuchnie – wytrzymuję. Ale kiedy zaczyna wkładać we mnie rękę, tama pęka. Ciepłe kropelki rozpryskują się przede mną. Czuję je wyraźnie. Odbijają się od niego, spadają na brzuch i nogi, spływają na miękką podłogę, opływają. Ogromny ból łączy się z jeszcze większą przyjemnością. Nareszcie.

* * *

Światło jest słabsze. Widzę jak stoi nagi nade mną. On. Mój przyszły Pan. Nagi jak Bóg z opuszczonym przyrodzeniem. Bezwstydny. Wszechmogący. Za chwilę zrobi ze mną, co zechce, a ja nie zaprotestuje. A nawet jeśli zaprotestuję, to będzie bez znaczenia. Już przeczuwam to uczucie, które za chwilę mnie napełni. Już wiem, że nie chcę mieć nic do powiedzenia. Nie chcę chcieć. Nie chcę móc. Nie chcę rozumieć. Nie chcę wiedzieć. Chcę się rozpłynąć. Chcę być jego jak butelka napoju, który teraz sączy. Chcę mu oddać więcej, niż się da. Osłabiona, ledwie słyszalnym głosem mówię, a właściwie bardziej szepcę, że jestem Jego. Że proszę, by mnie wziął. Całą. Wiem, że weźmie.

* * *

Gdy odzyskuję świadomość, gdy tylko delikatnie się poruszę, od razu jako odpowiedź spadają na mnie ciężkie razy. Pomiędzy każdym mijają długie sekundy. Bardzo długie sekundy wyczekiwania. A potem świst, szarpnięcie, ból. Światło znowu mnie oślepia, ale prawie czuję zmianę koloru podłogi. Krew jest słodka i lepka. Wiem dokładnie, gdzie spłynęła. Wiem, gdzie się zmieszała z rzadszym deszczem, którym od czasu do czasu mnie cuci. Nie wiem tylko ile to już godzin i która to już pobudka. Pranie duszy jest bardzo czasochłonne i bardzo męczące. Dla obu stron.

* * *

W przyćmionym świetle widzę nieco zaschniętej krwi. Tak, to moja krew. Moje życie. Mój ból. Moje cierpienie. Moja ulga. Zaschnięte zawijasy. Abstrakcyjne. Namiętnie krwawe i rytmiczne. Prawie nic nie pamiętam. Boli mnie głowa. Boli gardło. Bolą piersi, plecy i brzuch. To nie koniec. Boli mocno nadużywana pupa. Wcale nie mniej boli dziurka teoretycznie stworzona do takich uciech. No, może nie aż takich.

Bolą uda, łydki, stopy, palce. Bolą cebulki odrastających włosów. Boli pocięta skóra. Boli wszystko i zalewa tym nieposkromionym bólem oczy niczym krwią z cierniowej korony. Tylko moja dusza jest cicho. Nic nie mówi. Nic nie wie. Niczego nie chce. Niczego nie żałuje. Tabula rasa. Dziecinna duszyczka bez grzechu w ciele męczennika. Moja czysta dusza. To nie koniec. To nie koniec.

* * *

Materialiści twierdzą, że duszy nie ma. W takim razie co boli, gdy ciało jest zdrowe? Co sprawia, że w środku pali Cię żywym ogniem, a nie widać tego na prześwietleniu, nie widać na magnetycznym rezonansie... Co to jest? Niewidzialny wytwór naszego materialnego mózgu? Może tak.

Może nie.

Do duszy bardzo trudno się dostać. Jest głęboko. Kiedy skóra się drze, kiedy wypływa krew, kiedy wychodzi mięso, ona nadal siedzi uparcie w środku i nie chce być ani trochę bliżej. Trzeba bić z całej siły, żeby ją chociaż dotknąć, delikatnie pogłaskać. Kiedy ciało wyje pod niebiosa i błaga o pomoc, głaskana dusza lekko się uspokaja. Na chwilę. Na tę cenną chwilę. A ktoś, kto to potrafi, jest niczym Bóg. Jest kimś, w kogo mocy jest oderwać to, co materialne, od tego, co niematerialne. Uwolnić na chwilę duszę. Zabić ciało i dać duszy chociaż chwilę zupełnej wolności. Ta chwila, gdy wznosi się do nieba, ponad cały bród ziemskiego padołu, ponad nieprzytomną cielesną zgniliznę i patrzy na święte gwiazdy.

Może kocham go, bo to potrafi. Bo się nie boi. Bo się nie waha. To nie znaczy, że on nie cierpi. Jestem pewna, że jego dusza płacze głośniej niż moja, trzeba ją tylko inaczej głaskać. Inaczej prać. Nikt, kto nie cierpi, nie potrafi cierpienia zadawać. A kto zadaje największy ból, musi płakać najgłośniej.

* * *

Nieskończona ilość sekund, minut, godzin i ocknięć. Światło już nie razi. Próbuję się poruszyć. Ręce mam wolne. Ale ciało jest jak martwe. Jakby ktoś je zamordował. Uśpił na wiele dni w farmakologicznej śpiączce. Wszystko się klei. Zaschnięte strupy krwi. Zapach różnych budzących przeważnie obrzydzenie płynów ustrojowych. Wysiłek, by się podnieść na klęczki. Przyjemność przyklejenia się brzuchem do nieczystej podłogi. Zmaltretowane, upokorzone ciało. Rzecz. Kupa skóry, flaków i kości. Nic

A w środku, głęboko w środku to coś, czego podobno nie ma. Wyprane. Czyste. Święte.

Anna Korybucka
Najpopularniejsze Powieści i opowiadania3. Gwałt27. Opowiadanie erotyczneNestor - Powieść minionych lat (rozdz. 1-7)1. Seks w pociągu pospiesznym2. Seks w pociągu osobowym
Najwyżej oceniane Powieści i opowiadaniaList do Ani z Zielonego WzgórzaHistoria pewnego zerwaniaGdzieś w ostatecznej krainie, część 39Rozdział 1. Witajcie kotySkąd wzięły się kolory na ziemi, czyli historia jak najbardziej prawdziwa
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialePlaża w Ksamil (Albania)Najwyżej oceniane:Narodziny
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.