Felietony

Moja wina, czyli należy być czujnym jak stado lisów

Jerzy lengauerNie wiem, czy to dobrze, czy źle, i czy jest nas większość, ale jesteśmy przywiązani do czytania prasy papierowej. Tej miesięcznej i kwartalnej również. Czasopism mniej lub bardziej kolorowych oraz poważnych wydawanych jest mnóstwo. Przekrój tematyczny ogromny. Zaspokaja potrzeby od najmniej do najbardziej wyrafinowanych. Widzimy je wszędzie, od działów w supermarketach, po uliczne kioski. Ale czy wybór i możliwości ich kupna w Kętrzynie są wystarczające?

Nie są zdecydowanie. Posłużę się swoim przykładem, jeśli chodzi o zainteresowania prasą kulturalno-literacką. Biorę pod uwagę tę, która ma zasięg ogólnokrajowy i nie jest stricte naukowa. Mianowicie: Midrasz, Cwiszn, Kronos, Nowe Książki, Twórczość. Niedostępne. Oczywiście jakimś wyjściem jest biblioteka, ale z uwagi na obszerność tychże wydawnictw, należałoby przesiedzieć w bibliotece pół dnia, bądź przychodzić codziennie. Dwa ostatnie z wymienionych tytułów są. Wydawałoby się, że nie ma problemu. Jednak to nie książka i wypożyczyć zapewne (choć nie wiem…) nie można. Pozostaje, zatem prenumerata. Nie wszystkie tytuły zajmują się prenumeratą czy sprzedażą wysyłkową. Przekazują to innym instytucjom. Choćby RUCH-owi.

Wydawało mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest zamówić interesujące mnie tytuły w jednej firmie, a nie szukać możliwości prenumeraty po różnych wydawnictwach. Strona internetowa RUCH-u1 daje możliwość sprawdzenia prenumeraty kilku tytułów prasy papierowej. Zrobiłem to pod koniec ubiegłego roku. Otrzymałem z RUCH-u informację mailową, że prenumerata jest dostępna i podano, jaka jest cena ogółem. Zdecydowałem, że cena jest dla mnie za wysoka, tym bardziej że pojawiły się kłopoty finansowe, uniemożliwiające mi zrealizowanie prenumeraty. Poinformowałem o tym dokładnie i wyraźnie osobę podpisaną pod listem mailowym. Zrobiłem to również mailem wysłanym na adres elektroniczny przez formułę „odpowiedz nadawcy”. Otrzymałem za jakiś czas pytanie, kiedy będę mógł opłacić prenumeratę. Poprzednia moja odpowiedź była według mnie tak jasna, że nie uznałem za konieczne udzielenie odpowiedzi.

W styczniu bieżącego roku otrzymałem pocztą analogową „Informację o zaległościach płatniczych”, w której informowano o możliwości wszczęcia procedury windykacyjnej. Zadzwoniłem tego samego dnia pod jeden ze wskazanych numerów telefonów. Prawdopodobnie był to jeden z następujących: 801 800 803, 22 693 7000, 22 693 63 49, ponieważ w połowie lutego otrzymałem kolejną „Informację o zaległościach płatniczych”, w której figurują właśnie te numery.

Poprzednio, rozmawiając przez telefon z jakimś mężczyzną, dostałem zapewnienie, że moja rezygnacja z zamówienia prenumeraty zostaje przyjęta natychmiast, czyli na dzień rozmowy telefonicznej, lecz będę musiał opłacić koszty prenumeraty od daty jej zamówienia do daty tejże rozmowy. Miałem otrzymać pocztą odpowiednią fakturę. Tak powiedział mój rozmówca. Zamiast zrealizowania postanowień wynikających z rozmowy telefonicznej znalazłem w skrzynce pocztowej „Informację o zaległościach płatniczych”.

Ponownie, trzeci raz, po wykonaniu tego w formie elektronicznej i telefonicznej, poinformowałem tym razem na piśmie, że rezygnuję z prenumeraty. Podkreśliłem, że ani razu nie potwierdziłem realizacji prenumeraty w żadnej formie, ani nie zapłaciłem żadnych pieniędzy na konto prenumeraty.

Mając świadomość, że RUCH poniósł pewne koszty na realizację prenumeraty i korespondencję: dwa listy z Centrum Usług Wspólnych i list z jednym egzemplarzem jednego z czasopism, przelałem na podane przez RUCH konto wyliczone przeze mnie na podstawie cennika Poczty Polskiej i ceny pisma.

Pytanie, nadal jestem prenumeratorem, czy może już przedmiotem windykacji? A może czeka mnie niespodzianka abolicji?

Wyżej wymienione tytuły można kupić w Olsztynie. Jedno z najciekawszych w kraju pism zajmujących się kulturą, historią i literaturą wydawane jest przez olsztyńską Wspólnotę Kulturową Borussia. W Kętrzynie niedostępne.

Jerzy Lengauer
  1. https://prenumerata.ruch.com.pl/prasa-papierowa

PodróżeKulturaMuzykaHistoriaFelietonyPaństwo, polityka, społeczeństwoPowieści i opowiadaniaKącik poezjiRecenzjeWielkie żarcieKomiks
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Pliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologieKoniec (gorszy) świata
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćDzień jak co dzieńCichoWolność słowaSystem
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.