Felietony

Małżeńska analogia

Tomasz SolarskiZawsze w perspektywie zbliżających się wyborów sytuację polityczną zestawić można by z rodziną. Otóż w okresie narzeczeństwa mężczyzna zawsze stara się ze wszystkich sił adorować wybrankę serca tak, by nie zmieniła swojego obiektu zainteresowań czy, co gorsze, nie uciekła sprzed ołtarza. Prawi on zatem komplementy, zaprasza do restauracji, kupuje prezenty i wygłasza obietnice szczęśliwego życia po zawarciu związku małżeńskiego. Niestety zdarza się, że po miesiącu miodowym realia zupełnie odbiegają od zapowiedzi, pojawiają się problemy natury finansowej czy emocjonalnej przeradzające się niekiedy nawet w przemoc zarówno ekonomiczną, jak i fizyczną. Kobieta w wyniku owej sytuacji może dojść do wniosku, że wybór męża okazał się niesłuszny i związek należałoby czym prędzej rozwiązać. Niestety okazuje się to trudne, gdyż nawet mentalne odcięcie się od danej jednostki nie zmienia faktu prawnego. W tym wypadku pozostają najczęściej długotrwałe i niekiedy kosztowne działania sądowe mające na celu rozwiązanie związku małżeńskiego.

Z tego przerysowanego z znacznej mierze obrazu wysnuć można wniosek, że swoistą analogię odnajdziemy w świecie polityki, gdzie przed wyborami zasypywani jesteśmy masą obietnic, gadżetów, ulotek i wszelkich innych rzeczy, które nakłonić mają nas do zagłosowania na dana partię. Politycy organizują debaty, zajmują się sprawami obywateli i unikają wszelkich możliwych błędów, by pokazać się wyborcy z jak najlepszej strony. Niestety po wyborach stan ten zmienia się diametralnie. Głoszone hasła okazują się być populizmem a politycy liberalni okazują się byćsocjalistami bądź na odwrót. Żaden obywatel nie będzie taką sytuacją zachwycony, więc chciałby niemalże natychmiastowo dokonać zmian swoich przedstawicieli. Niestety jest to niemożliwe, a odwołując się do myślicieli szkoły prawa natury warto przypomnieć zasadę, że suweren, jakim jest lud, nie może sobie ot tak zmieniać zawartej z władzą umowy. Pozostaje zatem jedynie czekać do kolejnych wyborów licząc, że schemat znów się nie powtórzy.

Tajemnicą nie jest, że cała sytuacja może odbyć się niemal identycznie. Co prawda częstą zmianą jest przejście partii dominującej do opozycji, jednakowoż, jak pokazały wybory parlamentarne w 2011 roku, nie musi to być regułą. Oczywiście nawet zmiana partii rządzącej nie oznacza automatycznie, że spełni ona wszystkie oczekiwania i tym samym uniknie doprowadzenia owego wyborcy do punktu wyjścia. Rzadko zdarza się natomiast by nowopowstały na scenie politycznej podmiot uzyskał większość głosów. Metody marketingowe, które skutkują w wypadku oddziaływania na popyt danego produktu i tutaj znajdują, jak widać, swoje zastosowanie. Skłamałbym twierdząc, że wyborca kieruje się programem politycznym, który skądinąd może nie zostać w ogóle zrealizowany, jeśli mamy do czynienia z politykiem czysto pragmatycznym lub partią o charakterze populistycznym. Badania nad wyborami prezydenckimi z 1990 roku, w których zwycięzcą został Lech Wałęsa pokazały, jak dużą rolę w tym procesie wywarła medialna propaganda. Kto wie, jak potoczyłyby się losy wyborów, gdyby nie ataki prasowe na zwyciężonego Tymińskiego. Oczywiście, mimo iż dziedzina marketingu politycznego dopiero wówczas w Polsce raczkowała, programy polityczne większości kandydatów nie wywarły większego wpływu na ich społeczne poparcie.

Warto więc zastanawiając się nad głosowaniem w wyborach, niejako odnotować jak wyglądała działalność danych podmiotów politycznych w poprzednich kadencjach. W końcu nieporozumieniem jest krytyka danego polityka, który nie spełnił naszych oczekiwań, jeśli przed dokonaniem wyboru nie zainteresowaliśmy się jego poglądami i wcześniejszą działalnością. W końcu chcąc budować społeczeństwo obywatelskie z uczestniczącą kulturą polityczną powinniśmy zachować roztropność, bo jej brak pasowałby raczej do ochlokracji, niż demokracji.

Tomasz Solarski
PodróżeKulturaMuzykaHistoriaFelietonyPaństwo, polityka, społeczeństwoPowieści i opowiadaniaKącik poezjiRecenzjeWielkie żarcieKomiks
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Pliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologieKoniec (gorszy) świata
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćDzień jak co dzieńCichoWolność słowaSystem
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.