Kultura

Literaturoznawstwo a akademickość

Michał OlewnikLiteratura w naszym społeczeństwie znajduje się przede wszystkim pod wpływem tradycji europejskiej. Na przestrzeni wieków badania nad literaturą zaowocowały wieloma poetykami oraz bogatym i równie chaotycznym historiopisarstwem. Nauka o formach poetyckich odbywała się na akademiach, uniwersytetach oraz w ramach instytucji pielęgnujących kulturę słowa. Jeszcze kilka dekad temu wiedzę naukową tworzono głównie w oparciu o słowo pisane, najlepiej ukryte w twardej oprawie oraz z sygnaturą znanej oficyny wydawniczej. Koszty druku tekstów oraz ich dystrybucji stanowiły ograniczenie dla zwiększenia rozmiaru produkcji. Szczególne znaczenie w zcentralizowanym systemie wydawniczym miały osoby i instytucje, które dokonywały wyboru, co stanie się książką i otrzyma szansę zaistnienia w dyskursie naukowym, a co pozostanie do odwołania brulionem. Względna stabilność dotyczyła również przedmiotu badań głównego nurtu literaturoznawczego – tekstów literackich. Naukowcy odwoływali się do form, które utrwalono za pomocą druku. Różne wersje tekstu oznaczano dla porządku numerem wydania.

Na przestrzeni dziesięcioleci podjęto niezliczone próby definicji literatury. Badania nad nią podjęło się wiele dyscyplin naukowych, m.in. literaturoznawstwo, lingwistyka, psychologia i socjologia. Wykształciły się różne kierunki w badaniach literackich, m.in. hermeneutyka, (post-)strukturalizm, komparatystyka czy psychoanaliza. Brak uzgodnionych w środowisku metod ani technik, mieszanie faktów z opiniami, syntetyzowanie interpretacji literackich, brak innowacyjności ciążą na współczesnym literaturoznawstwie, które traci prestiż społeczny. Sposób finansowania jednostek dydaktycznych także pogłębia kryzys humanistyki. Płaci się uczelniom wyższym „od studenta”, dlatego w ciągu ostatnich kilkunastu lat znacznie zwiększyła się liczba żaków na kierunkach humanistycznych. Przekonuje się młodych ludzi, że „za dużo” jest humanistów w stosunku do miejsc pracy. Jednak trudno wyobrazić sobie, aby młodzi ludzie, chcący zostać wykwalifikowanymi filologami, mieli z własnej woli zrezygnować z tych studiów i podjąć jakikolwiek kierunek techniczny. Prościej jest wprowadzić odgórnie limity przyjęć. W obecnej sytuacji realizuje się funkcja uniwersytetu jako miejsca otwartego na ludzi, chętnie dzielącego się wiedzą z innymi. Jednakże „wolne” kierunki humanistyczne są parametryzowane – od wykładowców wymaga się tworzenia sylabusów, a od studentów – obecności na zajęciach i zaliczania egzaminów na ocenę. Otrzymuje się ocenę z interpretacji, otrzymuje się ocenę również z tłumaczenia. Od literaturoznawców – dydaktyków na szczeblu szkolnictwa wyższego oczekuje się wyników kształcenia. Dochodzi do sytuacji kuriozalnych – literaturoznawstwo rezygnuje z innowacyjności w dydaktyce oraz włączania do programu nowoczesnych metod badania społecznego zjawiska – literatury – na rzecz sprawdzonych interpretacji z kluczem. Studenci rozpoczynają badania literaturoznawcze bez przygotowania teoretycznego, stąd można ich porównać do naturszczyków w kinematografii. Rezultaty badań młodych akademików cechują się intuicyjnością oraz emocjonalnością. Autorytet naukowy spełnia w naukach humanistycznych szczególną rolę – ma wpływ na proces tworzenia prawdy naukowej.

Współczesne literaturoznawstwo może być dumne z dokonań Rolanda Barthesa, Pierre’a Bordieu, Siegfrieda J. Schmidta czy Niklasa Luhmanna. Dla mnie szczególną rolę odegrali dla rozwoju nauki, również literaturoznawstwa, konstruktywiści. Stworzyli oni założenia dla humanistyki, która nie boi się konfrontacji z naukami ścisłymi. Literatura rozpatrywana w kategoriach systemowych jednoczy naukowców–humanistów; stwarza wspólną przestrzeń badawczą; jest szansą na odrodzenie humanistyki.

W tradycyjnej i uprawomocnionej wersji dorobek literaturoznawstwa odzwierciedlony jest w szkolnictwie powszechnym, na lekcjach języka polskiego. Tam jednak mieszają się różne funkcje edukacji – dydaktyczna, wychowawcza i narodowotwórcza. Połączenie tych funkcji oraz idea kształcenia powszechnego są powodem stworzenia określonych mechanizmów, w jaki sposób literatura nauczana jest w społeczeństwie. Powstały kanony lektur, nauczyciele z nich odpytują, istnieją klucze „znaczeń” utworów traktowanych za literackie. Wynika to z przewagi metod (post-)strukturalistycznych w szkołach – koncentrowanie się na dziele oraz historyczno-literackim kontekście jego powstania. Podejmowane są próby zerwania z konwencjonalnością poprzez przekazanie głosu uczniowi czytelnikowi, organizowanie dyskusji na temat literatury czy tworzenie własnych narzędzi badawczych. Literaturoznawstwo osiągnęło w ostatnim stuleciu kilka sukcesów, jednak wydaje mi się, że współczesny system powszechnej edukacji literackiej niewiele z tego przeniósł do programu nauczania języka.

Aby pozbyć się złej sławy humanistyki, istnieje potrzeba reform na wszystkich szczeblach dydaktyki literackiej. Zmiana sposobu finansowania humanistyki oraz postawienie na innowacyjność metod i technik. Parametryzacja w obecnej sytuacji pogłębia tylko kryzys humanistyki. Zamiast zastanowić się nad istotą literatury, podejmuje się próbę ujarzmienia jej na siłę – szukając wyników kształcenia nie tam, gdzie one mogą być wiarygodnie uzyskane. Co z tego, że młody akademik literaturoznawca wyuczy się znaczeń sugerowanych przez wykładowcę czy innego naukowca? Czy spowoduje to rozwój nauki? Można przypuszczać, że w konfrontacji absolwenta takiej filologii z przeciętnym czytelnikiem zwycięży ten drugi. Po prostu wyrazi swoje zdanie na temat tekstu. Szkoda tylko psuć lekturę, powołując się na dyskurs literaturoznawczy, jeśli rości sobie on prawo do głoszenia prawdy.

Michał Olewnik
Najpopularniejsze KulturaGrzecznościowe powinności mężczyzny wobec kobietyPrzewodnik kulturalny – Łódź za darmoProgram Festiwalu Teatrów Ulicznych w Krakowie 2012Program Festiwalu Teatrów Ulicznych w Krakowie 2011Festiwal Folklorystyczny w Gjirokastër (Albania) Festivali Folklorik Kombëtar
Najwyżej oceniane KulturaGudvangen Viking Market 2017 – czyli o tym jak Grendelem zostałemFestiwal średniowieczny w Oslo 2017 (Oslo Middelalderfestival)Spotkaliśmy szczęśliwych wikingów, Borrekaupangen 2016„Ida” zdobywcą Oskara za najlepszy film nieanglojęzycznyWywiad ze Stefanem Hulíkiem, autorem scenariusza „Gorejącego krzewu”
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeGóryNajwyżej oceniane:Oslo Middeladerfestival 2017
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.