zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Felietony > Przeczytane – przemyślane – napisane

Lata

Oglądam telewizję – na ekranie książę William i Kate Middleton, piękni i szczęśliwi, dopiero po ślubie. Która to już królowa, który król, która księżniczka, ile za nimi zniknęło pokoleń – byli, cóż po nich zostało, wspomnienie, zapisane kartki, hasła w Wikipedii? Gdzie są ci wszyscy, o których słyszymy, uczymy się, których losy i perypetie życiowe stają się mitologią nadchodzących czasów, gdzie są nasi przodkowie? Cóż stało się z losem tych, którzy byli przecież ważni, każdy na swój niezależny sposób? Niedługo i my zaczniemy wypełniać strony podręczników, wpisy w rejestrach zgonów, czarna wstążka na zdjęciu wykreśli nas i numer telefonu, nasz NIP, PESEL, linie papilarne, usunie nazwisko z domofonu, numer konta w banku. Lata – czas, który odchodzi, czas od narodzin do śmierci.

„Lata” – i znowu jesteśmy w Anglii, Londyn rok 1880. Tytuł oddaje charakter książki i sposób narracji. Toczy się życie, poznajemy bohaterów dramatu w różnych sytuacjach, a potem upływa czas…

Jest schyłek epoki wiktoriańskiej, czas płynie i rok po roku przemija życie angielskiej rodziny, aż po lata trzydzieste wieku dwudziestego. Starsi odchodzą w swoją własną, nieskończoną ciemność, ich dzieci wypełniają pustkę, która po nich zostaje. Potem i dzieci stają się cichym echem historii. Plecie się leniwie czas, płynie spokojnym nurtem i niby nic się nie dzieje. Dzień mija za dniem, śpią, wstają, kochają się lub tylko lubią, żenią albo rozstają. Gdzieś w środku zdarzeń toczą się ciche tragedie, łamią serca, grzebią idee, rodzą się wielkie i małe miłości, cudowne partie, ale rozczarowania, jak w życiu, jak u każdego z nas. Piękne kobiety tracą z wiekiem urodę, figurę, wdzięk. Mężczyźni gorzknieją, niszczą ich stres i nałogi, zupełnie jak dzisiaj – potrafią się kochać, lubią się bawić, żądają wiedzy, a gdzieś obok zmieniają się losy świata, rozwija technika, warunki życia, są krachy, wojny, giną wielcy ludzie i ludzie zwyczajni, tak samo jak teraz.

Bohaterowie „Lat”, angielska rodzina, jej kilka pokoleń, przyjmuje to wszystko z pokorą, ukrywając głęboko w sobie zgryzoty, zawody, rozpacze. Zachowują dla innych spokojną twarz, mimo że łatwo im nie jest. Lata mijają, ich życie dobiega kresu, choć sobie wydają się jeszcze tacy młodzi, pełni zapału, chęci, żeby skosztować nowego, tego, które nadchodzi, bo przecież tak mało jeszcze wiedzą.

„Musi być jakieś inne życie, tutaj i teraz” – powtórzyła Eleonora. – „Bo to jest za krótkie, zanadto rozbite. Nie wiemy nic, nawet o sobie samych. Zaledwie zaczynamy cokolwiek rozumieć – myślała. (…) Trzymała ręce stulone, czując, że pragnie zamknąć w nich chwilę bieżącą, zatrzymać ją, nasycić coraz mocniej teraźniejszością, przeszłością i przyszłością, tak, aby wreszcie zalśniła – pełna i jasna – najgłębszym zrozumieniem. Spojrzała prosto przed siebie, jakby ujrzała otwierający się przed nią bardzo długi, mroczny tunel.”

Czyż i my nie myślimy tak samo – żal nam minionych lat, trwożymy się, że niewiele potrafimy zrozumieć, że może gdyby jeszcze raz dostać szansę, cudownie byłoby móc powtórzyć coś, poprawić, a może zmienić dosłownie wszystko. Przecież jest jeszcze tyle do zrobienia, świat coraz ciekawszy i to jak będzie się toczyć życie naszych dzieci, kiedy my już po drugiej stronie tęczy, a co z wnukami? Czy jest po tamtej stronie dla nas kolejny czas? Czy się tam sieje zboże? Czy się po prostu trwa? Czy jest tam jakieś morze? Czy jest taki ktoś jak ja? – to tekst Agnieszki Osieckiej, nie ma jej między nami, a ona ciągle zadaje trudne pytania.

Powieść „Lata”, podobnie jak inne, zwłaszcza późniejsze książki Virginii Woolf, zmieniły obraz współczesnej literatury. Pisarka miała to szczęście, że w czasach, kiedy kobiety po wiekach milczenia dopiero wkraczały na niedostępne areny, ona jako jedna z niewielu zdobyła tak duże uznanie. Piszące w połowie wieku dziewiętnastego kobiety, na przykład siostry Bronte: Charlotta – autorka „Dziwnych losów Jane Eyre” i Emily – „Wichrowych wzgórz”, zaczynały publikować pod męskimi pseudonimami. Kobiety w Anglii dopiero w 1928 roku wywalczyły w parlamencie prawa wyborcze i obywatelskie. Pomimo tylu trudności i wbrew społecznemu ostracyzmowi wiktoriańskiej Anglii Virginia Woolf stała się jedną z najwybitniejszych pisarek dwudziestego wieku, dając niepokornie przykład zupełnie innej niż dotychczas narracji, modernistycznej, jak na ówczesne czasy, nie zapominając o swojej płci. Walczyła o prawa kobiet do pracy, posiadania własnych pieniędzy, decydowania o sobie.

Virginia WoolfAkcja „Lat” toczy się na przestrzeni prawie pół wieku. Virginia Woolf opisuje dzieje dość licznej rodziny, historia po historii. Młode pokolenie kroczy śladami starszych, a mimo wszystko ciągle się zmienia. Autorka niespodziewanie przerywa jedną opowieść, zaczyna drugą, po to, żeby potem znów do niej powrócić, ale już wiele lat później, w innych czasach, w innych domach, z innymi ludźmi. Bywa i tak, że o tym, co było w międzyczasie dowiadujemy się mimochodem, całkiem jak w życiu, kiedy pytamy nagle o kogoś z przeszłości – „co u niej?” lub „co u niego?” i wtedy opowieść toczy się dalej.

Jednak ta swobodna fabuła i bardzo powolny rytm nie oznaczają, że książka jest nudna. Niemal wszystko, o czym czytamy, dotyczy międzyludzkich relacji rodzących się w obliczu zachodzących zmian społecznych, obyczajowych i politycznych. Książkę czyta się jednym tchem. Wiele fragmentów urzeka pięknem, autorka czasami zgryźliwa i gorzka, podszywa książkę smutkiem, by potem wypełnić ją barwami i światłem. Czytając, unosimy się lekko nad ziemią zachwyceni delikatnością opisów miejsc i przedmiotów.

Życie jest cudem, gdy byłam dziewczyną, życie było jednym pasmem odkryć – moje życie. Po prostu cud. – jedno z najpiękniejszych zdań tej książki. Takie zdania chwytają za gardło. Czy w głębi serca nie wszyscy podobnie czujemy? Dzieci ten cud odbierają instynktownie, my, dorośli, doceniamy go dopiero u schyłku życia. Przecież gdyby się zastanowić, doświadczamy tych cudów na co dzień, tylko one gdzieś nam przeciekają przez palce, muskane tylko świadomością. Zdarza się przeżyć wzruszenie, zachwyt chwilą, zdarzeniem, pięknym krajobrazem, człowiekiem. Ta chwila niestety umyka zbyt szybko, rzadko zostawia trwały ślad w pamięci. To straszne, że złe przeżycia potrafią w kilka sekund zapisać się w bagażu doświadczeń, chwilom pięknym potrzeba o wiele więcej czasu, coraz to nowych powrotów, powtórzeń, zapewnień. Ileż razy trzeba kogoś zapewniać o miłości, ilu dostarczać dowodów uczucia, żeby w końcu uwierzył, a jak niewiele, żeby zranić. Na przykład dziecko – dbamy o nie, karmimy, zaspokajamy zachcianki, spełniamy tysiące próśb, dajemy wszystko o czym zamarzy, a potem, wystarczy, że raz nie kupimy drewnianego konika, jakiejś nieważnej zabawki, jeden jedyny raz nie damy na coś zezwolenia, wszystko przepada, pamiętać nam będą do śmierci.

Słyszałam, że porzucone przez rodziców dzieci, maleństwa, które, jak się nam zdaje, poza bólem i głodem nie powinny nic więcej odczuwać, potrafią zanosić się godzinami płaczem, mimo że mają opiekę i niczego im nie brakuje. Odrzucenie czują instynktownie i żalą się w ten sposób przed światem, cierpią. Nawet jeśli po kilku miesiącach znajdą miejsce w nowej rodzinie i miłość, to jeszcze wiele lat płaczą przez sen i nic ich nie jest w stanie ukoić. Radości przepływają naturalnie jak górski strumień, krzywdy długo ciążą. Dorosłym jest także trudno. Nie wystarczy powiedzieć: zapomnij, nie wracaj do przeszłości, nie hoduj złych wspomnień, wyrzuć to z siebie, zacznij wszystko na nowo. Kto nie musi wybaczać, nigdy tego nie pojmie.

„Czemu ja na wszystko zwracam uwagę? Dlaczego muszę myśleć? – Nie chciała już myśleć. Chciałaby, żeby były jakieś kotary, jak w przedziałach pociągu, którymi można by zasłonić światło i przyćmić umysł. Taka niebieska kotara, którą się opuszcza w czasie podróży nocą. Myślenie jest udręką; czemuż więc nie przestać myśleć, nie dać się ponieść prądowi, nie pogrążyć się w marzeniu?”

Też o tym marzę, żeby – raz po raz – wziąć sobie urlop od myślenia, bo myślenie jest czasem udręką.

Krystyna Januszewska
Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Koniec (gorszy) świataPliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologie
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćAfera srajtaśmowaDzień jak co dzieńCichoWolność słowa
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeJeremi i Rekin 2Najwyżej oceniane:Cmentarz przy ul. Ogrodowej w Łodzi
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.