Muzycznie - czyli co nam w duszy gra

Lady Pank – 35 Lat minęło

Mniej niż zero, Tańcz głupia tańcz, Zostawcie Titanica, Zawsze tam gdzie ty, 7-me niebo nienawiści czy Stacja Warszawa – chyba nie ma w Polsce ani jednej dorosłej osoby, która nie kojarzyłaby tych utworów. Zresztą takich szlagierów jest o wiele więcej. I nie ma się czemu dziwić – Lady Pank gromadził swój dorobek artystyczny przez 35 lat! W tym czasie zespół wydał ponad 20 albumów, zagrał setki koncertów zarówno w kraju, jak i za granicą, tworzył muzykę filmową czy udzielał się charytatywnie. Na jego twórczości wychowały się rzesze nastolatków.

Lady PankLady PankLady Pank

Przygotowując się do napisania tego tekstu, uświadomiłem sobie, że mnie osobiście (jestem niemalże rówieśnikiem zespołu), muzyka Lady Pank towarzyszyła przez całe życie. Z dzieciństwa pamiętam puszczany w radiu utwór Tacy sami oraz odtwarzaną na adapterze płytę O dwóch takich, co ukradli księżyc. Moją pierwszą oryginalną kasetą była składanka The best of Lady Pank, którą do znudzenia przekładałem ze strony A na stronę B podczas posiadówek z kolegami. Zresztą moi uzdolnieni muzycznie koledzy grający w zakładanych przez siebie zespołach, w repertuarze zawsze mieli jakieś kawałki Lady Pank. Koniec lat 90. to ciesząca się popularnością Inwazja Mocy – seria imprez plenerowych organizowanych przez RMF FM. To właśnie podczas jednego z takich koncertów miałem okazję po raz pierwszy usłyszeć i zobaczyć swoich idoli na żywo. Był to pierwszy duży koncert, w którym udało mi się uczestniczyć, i naprawdę mi się podobało. Później przyszła pora na juwenalia, a tam: Republika, Dżem, Perfect, Maanam, no i oczywiście Lady Pank. W czasie jednych juwenaliów usłyszałem utwór Pada Deszcz i po prostu się w nim zakochałem. W trakcie moich studiów Polska weszła do Unii Europejskiej – emigracja jeszcze nigdy nie była tak prosta. Z ciekawości postanowiłem sprawdzić, jak się żyje w innych miejscach. Znałem jednak wiele osób, które wyjechały nie dla przygody, lecz po prostu z braku perspektyw w kraju. Ich sytuację świetnie obrazowały dwa rockowe utwory:- Londyn 8.15 zespołu IRA oraz Bo tutaj jest, jak jest Borysewicza i Kukiza. Przyjeżdżając do Polski na krótkie urlopy, nie miałem co prawda czasu na chodzenie na koncerty, jednak muzyka Lady Pank wciąż była ze mną. No bo latem wystarczyło tylko zbliżyć się do polskiej granicy, aby w radiu usłyszeć Słońcem Opętani. Natomiast w okresie świątecznym witały mnie utwory z płyty Zimowe graffiti. Swoją absencję na koncertach miałem okazję nadrobić w listopadzie. Lady Pank ze swą jubileuszową trasą zawitał również do Norwegii. Artyści zagrali trzy koncerty: w Bergen, Stavanger, no i w Oslo. Występy zorganizował operator telefonii komórkowej – MyCall. Klienci tej sieci mieli możliwość zakupu biletów z ponad 50% rabatem. Różnicę ceny pokrył właśnie MyCall. Dzięki uprzejmości organizatora koncertów mogłem reprezentować Miesięcznik Libertas podczas tego, który odbył się w norweskiej stolicy.

Lady PankLady PankLady Pank

Koncert został zorganizowany w klubie Rockefeller przystosowanym do przyjęcia 1350 gości. Na swych stronach organizatorzy informowali o możliwości nabycia biletów tuż przed występem. Okazało się jednak, że nie było szansy na zakup w ostatniej chwili, gdyż bilety rozeszły się (głównie online) na kilka dni przed koncertem. Aby dostać się do środka, musiałem odstać swoje w stumetrowej kolejce!

Wśród czekających słyszałem tylko język polski, chociaż wiedziałem o kilku parach mieszanych, polsko-norweskich, które również miały się tam zjawić. W tym dniu i w tym miejscu Norwegowie musieli czuć się we własnej stolicy jak turyści.

Lady PankLady PankLady Pank

Artyści rozpoczęli koncert mocnym gitarowym akcentem – na pierwszy ogień poszła Kryzysowa narzeczona. Widownia od razu zaczęła się bawić. Wielokrotnie bywałem na występach organizowanych dla norweskiej publiki. Norwegowie potrzebują czasu i nieco promili we krwi, aby się rozkręcić. Polacy zgromadzeni w Rockefeller nie mieli takich wymagań. Oczywiście nie było mowy o abstynencji, jednak wiele osób bawiło się świetnie bez wspomagania. Lady Pank okazał się być w doskonałej formie. Panowie dawali z siebie wszystko. Wciąż byli w ruchu: czy to tańcząc, chodząc po scenie czy wyskakując w powietrze. Najwięcej energii zdawali się mieć w sobie Jan Borysewicz i Janusz Panasewicz. Aż ciężko uwierzyć, że obydwaj przekroczyli już sześćdziesiątkę. Ich żywiołowość udzielała się też widowni. Ludzie tańczyli, skakali, skandowali, bili brawo, a przede wszystkim śpiewali wraz z zespołem. Byłem zaskoczony tym, że stojące koło mnie osoby, na oko dwudziestoletnie, znały teksty większości granych tego wieczoru utworów. Czyżby dorosła kolejna grupa nastolatków wychowanych na Lady Pank? Rozglądając się po ludziach, zaskoczyła mnie różnorodność. W Polsce na koncertach rockowych dominują młodzi ludzie w koszulkach. Tutaj było inaczej. Najwięcej było osób koło trzydziestki (wyż demograficzny stanu wojennego...), jednak trafiały się osoby dużo młodsze i dużo starsze. Jeśli chodzi o wygląd, to widziałem ludzi w jeansach i T-shirtach, ale też w marynarkach czy nawet w garniturach. Były dziewczyny w kusych spódnicach i butach na obcasie, ale też takie w swetrach i trampkach. Obok budowlańców stali ludzie, którzy sądząc po aparycji, z pracą fizyczną mieli niewiele wspólnego. Wszystkich łączył kultowy zespół, który właśnie grał na scenie. Lady Pank swym występem sprawił, że ludzie mieszkający na obczyźnie, przez te dwie godziny mogli poczuć się, jakby nigdy z kraju nie wyjechali.

Lady PankLady PankLady PankLady Pank

Mnie występ bardzo się podobał. Zagrano największe szlagiery zespołu, chociaż nie wszystkie. Osobiście, gdybym mógł, to dorzuciłbym jeszcze pewnie z dziesięć kolejnych kawałków, jednocześnie nie usuwając żadnego... Artyści spisali się świetnie. Bawiłem się tak jak podczas mojego pierwszego, wspominanego już wcześniej koncertu tej grupy.

W komentarzach pod jednym z najnowszych klipów grupy, ktoś napisał, że Lady Pank jest jak wino – im starsze, tym lepsze. I chyba jest to najlepsze podsumowanie 35-letniego dorobku artystycznego. Zachęcam do obejrzenia zdjęć.

Łukasz Solawa
Najpopularniejsze Muzycznie - czyli co nam w duszy graLeśna Rawa Anno Domini 2009Ósmy Koncert Świąteczny, Leśniczówka 2009Koncert urodzinowy zespołu Es Flores, Kraków, Listopad 2009Koncert zespołu Betty Be, Mikołów 2009X Tyski Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla
Najwyżej oceniane Muzycznie - czyli co nam w duszy graPiętnasty Koncert Świąteczny, Leśniczówka 2016Sepultura – trzy dekady legendyTrzynasty Koncert Świąteczny, Leśniczówka 20144 Szmery na 20. urodzinach CreeHistoria koncertem pisana – pomarańczowa trasa Kultu
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeMartyna JakubowiczNajwyżej oceniane:Eluveitie
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.