Zapraszamy do współpracy
Muzycznie - czyli co nam w duszy gra > Poszukiwania perfekcyjnej Nuty

Kings Of Leon – „Only By The Night” (2008/2009)

Proszę państwa, oto najważniejsza rockowa płyta 2008 roku! Nagrodzona dwoma statuetkami BRIT Awards '09, oraz sprzedana w ponad półtora milionowym nakładzie (i to tylko w Wielkiej Brytanii!). Na wskroś Amerykański zespół (pochodzenie - Nashville) podbija świat swoim czwartym wydawnictwem, dzięki któremu w końcu zostali zauważeni w swojej ukochanej ojczyźnie.

Szczytowe jak dotąd osiągnięcie "wnuków dziadka Leona" przynosi nam niezwykle dojrzałą, mocno zakorzenioną w bluesowych i countryowych korzeniach, dawkę rocka z przedrostkiem indie, new, alternative lub "coś tam-coś tam co chcecie". Już dziś można mówić o megahitach, które są nieodłączną częścią koncertów zespołu. To utwory "Sex On Fire" oraz "Use Somebody". Rozpalają one publikę, która za każdym razem przedstawia popis swoich wokalnych umiejętności, dając chwilę odpoczynku wokaliście i gitarzyście Caleb'owi Followill. Te dwa kawałki są jakby najbardziej rock'n'rollowe i agresywne spośród pozostałych. Co stanowi więc o sile tej płyty? Niezwykle intymny i emocjonalny charakter całości, brzmienie oraz piękne melodie i "nocny klimat" nagrań. Kawałki takie jak otwierający płytę "Closer", czy "Cold Desert" to perełki muzyki, które zapewne będą towarzyszyć skrzywdzonym przez ukochaną osobę, może nawet staną się "wyciszaczem" imprez, które wymknęły się spod kontroli.

Only By The Night

Piękna to muzyka nie tylko dla fana gitarowego grania. Ta płyta powinna znaleźć się w dyskografii każdego, kto choć trochę interesuje się muzyką, a jego wrażliwość pozwala mu na chwilę prawdziwego uniesienia.

Podobno muzycy niewiele pamiętają z sesji nagraniowej ich, jak dotąd, najlepszej płyty: "Poryczałem się, kiedy usłyszałem tę piosenkę po raz pierwszy. Nikt z nas nie pamiętał, że w ogóle to nagraliśmy, tak byliśmy pijani. Gramy tu na setkę i tylko jeden raz. Napisałem tylko jeden, pierwszy wers tekstu. Reszta to strumień pijackiej świadomości..." - mówi Caleb, opisując ostatni numer - "Cold Desert". Te słowa świetnie opisują charakter tego wydawnictwa, lecz nie bierzcie ich całkiem poważnie. Znajdziecie tu naprawdę szczerą i duchową muzykę, stanie się ona ważnym elementem waszej muzycznej fascynacji. Gorąco polecam!

Tomasz Wolf
Najpopularniejsze Muzycznie - czyli co nam w duszy graRawa Leśniczówka Blues, czyli FREE LIVE MUSICGod's Property w Chrzcicielu, Tychy, 26 kwietnia 2008Renata Przemyk Akustik Trio w Miejskim Centrum Kultury w TychachLeśna Rawa Anno Domini 2009Ósmy Koncert Świąteczny, Leśniczówka 2009
Najwyżej oceniane Muzycznie - czyli co nam w duszy graCzekoladowy Piknik Bluesowy w TychachCiule - czyli cza się uczyć inkszych jynzykówLOS (Les) TRABANTOS i senSorry w JazzowejRelacja z koncertu Czupiej Trachy, czyli prywatna historia jednej gitary i dwóch gitarzystówBytomska Moc Bluesa, Dirtyday, Alamedadosoulna czyli tydzień muzycznych emocji
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeGod's PropertyMartyna Jakubowicz z zespołemMini Paka MłodszaJane's Addiction - Ritual de lo HabitualMichał GiercuszkiewiczNajwyżej oceniane:Publika
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie