Mamy brąz, a ja o mały włos zawał serca. Jako była piłkarka ręczna nie mogłam zostawić chłopaków bez mojego dopingu. Moja córka oczywiście pójdzie do klasy sportowej, więc aby jej przybliżyć zasady gry w szczypiorniaka, oglądała owe mecze ze mną. Ale przeżyjmy to jeszcze raz…
Kocyk, słonecznik, oglądamy.
W szale radości wysypałyśmy cały słonecznik na podłogę, poślizgnęłam się na kocu i odezwała się stara kontuzja kolana z meczu ze Zgodą Bielszowice. Ałłł boli… Pieprzona ręczna.
Ene dułe rike fake:
AdrenalinkaInstrukcja dla zaskoczonych rodzicówLajtowe wakacjeIgrzyska Olimpijskie 2008WróżbyDziecięcy grypsPrzedświąteczne zakupy, czyli masakra piłą mechanicznąNieproszony gośćMój przyjaciel odkurzaczKibiceDziadek BambaladekZ życia prawie dwulatkaZaskocznikiNiech żyją wakacjeNos od Jeffa i buty od ChrisaWielkie żarcieDżezi i trendyNiezły pasztetStrachy na lachyMundial - CiundialMoja mama jest kosmitąUrlop 2011 Czułe słówka