
Czas płynie nieubłaganie, to już jedenaście lat jak się całujemy! A nawet jedenaście lat i 23 dni, bo w tym roku impreza odbyła się z małym poślizgiem. Jak powszechnie wiadomo, w życiu liczą się tylko całusy, dobre jedzenie i alkohol! No to skoro całusy już mamy, to następnym zadaniem było zatroszczenie się o menu. Na odsiecz wezwaliśmy sobie najprawdziwszego szefa kuchni, który specjalnie dla naszych gości w pocie czoła demolował nam kuchnie:). Żeby impreza pasowała do obecnej sytuacji geopolitycznej serwowaliśmy dania kuchni gruzińskiej!


Na początek wszystkich zwaliła z nóg pyszna zupa lobio! REWELACJA! Zaraz później jeszcze lepsze chaczapuri z sosem Tkemali. Sos przegryzał się w naszej lodówce od piątku... ale przyznam się bez bicia... podjadałem! Mało brakowało nic by z niego nie zostało do soboty!



Zaraz później były ziemniaki pieczone w mundurkach z sosem adżapsandali. Ci którzy wzięli dokładkę zupy zaczęli się zastanawiać czy nie należało przewidzieć więcej miejsca na kolejne dania... ale dzielnie jedli dalej, szaszłyki w sosie saciwi.
No tak, co tu dużo gadać, Gruzini wiedzą co to znaczy dobrze zjeść! Nasz szef kuchni oczywiście również! Zdrowie szefa kuchni!



Po jedzeniu przyszedł czas na tradycyjne pamiątkowe zdjęcie! A właściwie zdjęcia, bo jest cała seria. Na początek Dorotka stawia konika, potem są różne mądre i głupie miny, a w końcu nawet namiętne pocałunki naszych gości! I słusznie, w końcu co to za impreza be całowania?! W przyszłym roku całowanie podczas całej imprezy, a zwłaszcza w czasie zdjęcia będzie obowiązkowe!!



No i tym słodkim akcentem zakończę relację z imprezy. Jeszcze raz chciałbym wszystkim serdecznie podziękować! Naszemu szefowi kuchni - Łukiemu za przygotowanie i wykonanie całego menu (oczywiście oprócz szaszłyków, które stworzyła Orzełek), a wszystkim przybyłym gościom, za to, że znaleźli czas by z nami świętować. Mam nadzieję, że miło spędziliście wieczór i bezpiecznie wróciliście do domu:).
Przybyłym gościom dziękował Witold Wieszczek.
P.S. W odpowiedzi na nadchodzące z całego świata listy, poniżej zamieszczam menu imprezy w formie zestawu ZRÓB TO SAM:
Składniki:
Wykonanie:
Gotujemy 1,5 litra bulionu, wrzucamy siekana fasole (nie za drobno). Orzechy podprażamy lekko na patelni, mielimy i dodajemy do naszej zupy. Na koniec dodajemy bazylię, pietruszkę i gotowe.
Składniki:
Wykonanie:
Bakłażany pokroić w grube podłużne kawałki, posolić i odstawić na 1-2 godziny. Następnie delikatnie odsączyć kawałki z soku, który wydzieli się pod wpływem soli. W głębokim rondlu z grubym dnem podsmażamy drobno pokrojoną cebulę na oleju (nie żałować!), dodajemy odsączone bakłażany i podsmażamy. Następnie wrzucamy listki laurowe i słodką paprykę pokrojoną w podłużne cienkie paski. Kiedy już bakłażany będą miękkie, dodajemy pokrojone w kostkę pomidory bez skórek i dusimy wszystko razem przez 10 min. Na końcu wsypujemy drobno pokrojone świeże zioła, czosnek, sól i natychmiast odstawiamy z gazu.
Składniki:
Wykonanie:
Połowę drobiowego tłuszczu podgrzej na patelni z cebulą aż do zarumienienia jej. Resztę tłuszczu oraz mąkę kukurydzianą lub pszenną wykorzystaj do zrobienia zasmażki. Rozprowadź zasmażkę w zimnym rosole i zagotuj. Utłucz orzechy wraz z czosnkiem i rozprowadź w bulionie dodając kolendrę, sól i pieprz. Całość wlej do ugotowanych i przetartych cebul i gotuj przez 20 minut. Na koniec dodaj goździki, ocet winny lub sok z granatów i podgrzewaj przez 6-8 minut na wolnym ogniu.
Składniki:
Wykonanie:
Ciasto: Podgrzać lekko mleko, rozpuścić w nim drożdże, cukier i sól, bardzo dokładnie mieszając. Do mąki wbić jajka i dodać roztopione w mleku drożdże. Składniki połączyć i dodać stopione masło. Całość dokładnie wyrobić. Pozostawić w misce w ciepłym miejscu na ok. 1-1,5 godz., żeby ładnie wyrosło.
Nadzienie: Żółty ser zetrzeć na tarce o dużych oczkach, bryndzę skruszyć i posiekać drobno szynkę - połączyć i dobrze wymieszać. Dodać stopione masło i dobrze wymieszać. Można doprawić wg uznania (pieprz, bazylia). Po wyrośnięciu ciasta rozdzielić je na 5-6 porcji, z każdej uformować płaskie placki grubości ok. 0,5 cm. Nałożyć nadzienie na środek i pozaginać ciasto do środka, tak aby została u góry szczelina (zob. zdjęcie). Piec w piekarniku w temp. ok. 220 st. C przez mniej więcej 15-20 min, aż ciasto nabierze ładnego zrumienionego koloru.
Składniki:
Wykonanie:
Wypłukane śliwki zalewamy letnią wodą (tyle, by były przykryte) i zostawiamy na kilka godzin. Wyjmujemy pestki i gotujemy je w tej samej wodzie. Przecieramy przez sito. Dodajemy do musu śliwkowego czosnek roztarty z solą, papryczki, cukier, sól, pieprz. Dodajemy odrobinę wody i dusimy na małym ogniu, mieszając, by się nie przypaliło. Po zdjęciu z ognia dodajemy zieleninę i podajemy na zimno.
Smacznego!
Komentarze do zdjęć: