zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Wybór wierszy

Helen Hunt Jackson – Wybór wierszy

Helen Hunt JacksonHelen Hunt Jackson (1830–1885) – poetka i pisarka amerykańska. Urodziła się w Amherst w Stanie Massachusetts. Jej ojciec Natan Welby Fiske był profesorem filologii klasycznej i filozofii w Amherst College, a także ministrem. Kiedy miała piętnaście lat zmarła Jej matka, a trzy lata później – ojciec. W wieku 22 lat wyszła za mąż za Edwarda B. Hunta – kapitana armii amerykańskiej i zmieniła panieńskie nazwisko Fiske na Hunt. Ze związku tego miała dwóch synów, młodszy Murray zmarł jako dziecko w 1854 r., starszy Rennie zmarł na dyfteryt w 1865 roku, a dwa lata wcześniej zginął w wypadku na poligonie Edward B. Hunt. W 1975 r. wyszła powtórnie za mąż za Williama S. Jacksona, od którego przyjęła drugi człon swojego nazwiska. Śmierć pierwszego męża i dwóch synów miały duży wpływ na dalsze losy Jej życia, poświęcenie się działalności społecznej na rzecz równouprawnienia rdzennych Amerykanów oraz pracy pisarskiej. Najbardziej znane są Jej powieści: „Bits of Travel” (1872), „Bits about Home Matters” (1983), „Saxe Holm's Stories” (1874), „Mercy Philbrick's Choice” (1876), „Bits of Travel at Home” (1878), „Letters from a Cat” (1879), „A Century of Dishonor” (1881), „Ramona” (1884), „Ryan Thomas” (1892) i wydana już pośmiertnie „Glimpses of California” (1914).

Pisała też wiersze, opublikowała tomy: „Verses” (1870) i „Easter Bells” (1884); pośmiertnie ukazały się: „A Calendar of Sonnets” (1886), „Sonnets and Lyrics” (1886) i „Poems” (1892). Zmarła w 1885 r. w San Francisco na raka żołądka w wieku 55 lat. Pochowana pierwotnie przez męża w pobliżu Seven Falls na działce o powierzchni 1 akra (blisko 5 tys. m²), spoczywa obecnie na Cmentarzu Miejskim w Colorado Springs. Pierwsze wiersze Helen Hunt Jackson po polsku, w przekładzie Ryszarda Mierzejewskiego, ukazały się na łamach „Libertas” w 2014 r. Były to utwory składające się na tomik „Calendar of Sonnets”. Wiersze teraz publikowane pochodzą z tomiku: Helen Hunt Jackson: Sonety i liryki. Wybrał, z angielskiego przełożył i opracował Ryszard Mierzejewski, Pieszyce 2015.

Ryszard Mierzejewski

My Days Veiled priestess, in a holy place, Day pauseth on her threshold, beckoning; As infants to the mother's bosom spring At sound of mother's voice, although her face Be hid, I leap with sudden joy. No trace Of fear I feel; I take her hand and fling Her arm around my neck, and walk and cling Close to her side. She chooses road and pace; I feast along the way on her shewbread; I help an hour or two on her great task; Beyond this honoring, no wage I ask. Then. ere I know, sweet night slips in her stead, And, while by sunset fires I rest and bask, Warm to her faithful breast she folds my head.Helen Hunt Jackson

Moje dni Kapłanka, za woalką, w przestrzeni świętej, Dzień przycupnął na jej progu i gestami kusi Jak niemowlę garnie się do matczynej piersi Przy jej czułym głosie i twarzy ukrytej. Skaczę w spontanicznej radości. Żadnych śladów Strachu nie czuję. Biorę jej rękę i zarzucam Wokół swej szyi, idę i blisko się trzymam Jej strony. Ona wybiera drogę i rytm kroków. Świętuję po drodze przy swym pokładnym chlebie*; W jej wielkim zadaniu godzinę czy dwie pomagam, Poza honorowaniem, o żadną zapłatę nie pytam. Potem, zanim poznam w jej miejscu smak nocy słodki, Kiedy słońce zachodzi wygrzewam się i odpoczywam, Ona zaś kładzie mą rękę na swej oddanej piersi. tłum. Ryszard Mierzejewski

* pokładny chleb – w tradycji judeochrześcijańskiej pieczywo obrzędowe, 12 placków z przaśnej mąki, które nakazem prawa mojżeszowego składane jest Bogu jako rodzaj bezkrwawej ofiary - przyp. R. M.

Poppies on the Wheat Ong Ancona's hills the shimmering heat, A tropic tide of air with ebb and flow Bathes all the fields of wheat until they glow Like flashing seas of green, which toss and beat Around the vines. The poppies lithe and fleet Seem running, fiery torchmen, to and fro To mark the shore. The farmer does not know That they are there. He walks with heavy feet, Counting the bread and wine by autumn's gain, But I -I smile to think that days remain Perhaps to me in which, though bread be sweet No more, and red wine warm my blood in vain, I shall be glad remembering how the fleet, Lithe poppies ran like torchmen with the wheat. Helen Hunt Jackson

Maki na polu pszenicznym Wzgórza Ankony drżą w powietrzu rozgrzanym, Upalna pora z odpływem i przypływem powietrza, W kąpielach pól pszenicznych, które rozpromienia Jak morza zieleni, na rozrzuconym i wydeptanym Zagonie winorośli. Maki ruchem giętkim i żwawym, Niczym gorący młodzieńcy biegnący z pochodniami Tam i z powrotem, aby zaznaczyć granice. Rolnik nie wie, że one tam są. Krokiem ociężałym Chodzi i liczy z chleba i wina jesienne zyski, A ja uśmiecham się na myśl, że pozostają dni Być może dla mnie, dla której chleb jest tylko słodkim I czerwone wino na próżno dla rozgrzania mojej krwi. Będę miło wspominać, jakim tempem żwawym Biegły giętkie maki niczym młodzieńcy z pochodniami Na polu pszenicznym.tłum. Ryszard Mierzejewski

A Sunrise He slept on a bed of roses, I know - I, who am least of his subjects. The thing Chanced thus. Before it was time for the king To rise - just before - I saw a red glow Stream out of his door, such as roses show At heart, such a glow as no fire could bring. The solid gold of the whole eastern wing Of the palace seemed pale. Then, floating low Across the threshold, great petals of pink Fell from the feet of the king, as he stood There, smiling, majestic, serene, and good. But was it a bed of roses? I think Of another monarch who, on the brink Of death by fire, smiled, as a monarch should. Helen Hunt Jackson

Wschód słońca Spał na łożu róż Wiem - Ja, która w najmniejszym stopniu jestem Jego poddaną. Rzeczą Mu oddaną. Zanim nadszedł czas na króla Wyrastać – tuż przed – widziałam czerwoną łunę Płynącą od jego drzwi, ukazującą się jak róże W sercu, których żadna łuna ognia przynieść nie mogła. Bryła złota z całego wschodniego skrzydła Pałacu wydawała się blada. Potem, płynące nisko Nad progiem duże płatki róż Opadały ze stóp króla, kiedy stał tam wyprostowany Uśmiechnięty, majestatyczny, spokojny i dobry. Ale czy był w łożu róż? Myślę, Że to inny monarcha, na granicy Śmierci w płomieniach, stał uśmiechnięty Jak władca wyniosły.tłum. Ryszard Mierzejewski

Shadows of Birds In darkened air, alone with pain, I lay. Like links of heavy chain The minutes sounded, measuring day, And slipping lifelessly away. Sudden across my silent room A shadow darker than its gloom Swept swift; a shadow slim and small Which poised and darted on the wall, And vanished quickly as it came; A shadow, yet it lit like flame; A shadow, yet I heard it slog, And heard the rustle of its wing, Till every pulse with joy was stirred; It was the shadow of a bird! Only the shadow! Yet it made Full summer everywhere it strayed; And every bird I ever knew Back and forth in the summer flew; And breezes wafted over me The scent of every flower and tree; Till I forgot the pain and gloom And silence of my darkened room. Now, in the glorious open air, I watch the birds fly here and there. And wonder, as each swift wing cleaves The sky, if some poor soul that grieves In lonely, darkened, silent walls Will catch the shadow as it falls! Helen Hunt Jackson

Cienie ptaków W ciemnym powietrzu, leżę samotna W bólu. Jak ogniwa ciężkiego łańcucha Zadźwięczały minuty, dzień odmierzając I bezwładnie szybko w dal umykając. Nagle przez mój pokój cichy Cień od jego mroku ciemniejszy Przesunął się szybko, niepozorny i mały, Którego refleksy tylko na ścianie zostały, A on zniknął tak szybko jak się pojawił, Cień, a jednak jak płomień się zapalił, Cień, jednak słyszałam jego uderzenia I słyszałam szelest jego skrzydła, Póki radość nie wypełniła wszystkich drgnień, To był ptaka cień! Tylko cień! A jednak to on wywoła Lato w pełni wałęsające się dokoła. Każdego ptaka, którego poznałam potem, Kiedy latał przez całe lato tam i z powrotem, A letnie bryzy nade mną roznosiły Każdego kwiatu i drzewa zapachy. Póki nie zapomniałam bólu i mroku, I ciszy mojego ciemnego pokoju. Teraz cudownym powietrzem oddycham, Patrzę na ptaki latające tu i tam. I cud, jak każde szybkie skrzydło tnie Niebo, gdy jakaś biedna dusza żałuje W samotności, zasłonięta; ciche ściany Złapią cienie, które będą opadały!tłum. Ryszard Mierzejewski

Light on the Mountain-Tops In Alpine valleys, they who watch for dawn Look never to the east; but fix their eyes On loftier mountain-peaks of snow, which rise To west or south. Before the happy morn Has sent one ray of kindling red, to warn The sleeping clouds along the eastern skies That it is near - Bushing, in glad surprise, These royal hills, for royal watchmen born, Discover that God's great new day begins, And, shedding from their sacred brows a light Prophetic, wake the valley from its night. Such mystic light as this a great soul wins, Who overlooks earth's wall of griefs and sins, And steadfast, always, gazing on the white Great throne of God, can call aloud with deep, Pure voice of truth, to waken them who sleep. Helen Hunt Jackson

Światło na szczytach gór W alpejskich dolinach wyglądali świtu, nigdy Nie patrzyli ku wschodowi, spojrzenia ich skupiały się Na wyższych ośnieżonych szczytach, które wyrastały Na zachód lub południe. Przed szczęśliwym czasem poranka, Który czerwień rozpalił za pomocą jednego promienia, Aby ostrzec chmury śpiące na wschodnim niebie, Że jest już blisko gąszcz, w miłej niespodziance Wzgórz królewskich dla urodzonych wartowników króla, Odkrycie, że nowy wielki Boski dzień się zaczyna, Z ich świętych czół zrzuca i daje upust światłu Budząc dolinę z nocnego snu. Tak mistyczne światło wygrywa, jak ta wielka dusza Kto ziemskiej ściany żalu i grzechów nie dostrzega I na wspaniały biały Boski tron spogląda, z wolą nieugiętą, Może głośno krzyczeć, aby budzić tych, którzy wciąż śpią. tłum. Ryszard Mierzejewski

Last Words Dear hearts, whose love has been so sweet to know, That I am looking backward as I go, Am lingering while I haste, and in this rain Of tears of joy am mingling tears of pain; Do not adorn with costly shrub, or tree, Or flower, the little grave which shelters me. Let the wild wind-sown seeds grow up unharmed, And back and forth all summer, unalarmed, Let all the tiny, busy creatures creep; Let the sweet grass its last year's tangles keep; And when, remembering me, you come some day And stand there, speak no praise, but only say, „How she loved us! 'T was that which made het dear!” Those are the words that I shall joy to hear. Helen Hunt Jackson

Ostatnie słowa Kochani! Czyja miłość była tak słodka, aby wiedzieć, Że kiedy idę, powinnam do tyłu patrzeć, Zostaję w tyle, kiedy się spieszę i w tym deszczu Łez radości mieszam je ze łzami bólu; Nie przystrajam kosztownymi krzewami, drzewami, Ani kwiatami, mały grób schronieniem jest mi. Niech dziki wiatr zasieje ziarna, które wyrosną całe i zdrowe, Na okres lata, tam i z powrotem, niczym niezatrwożone, Niech wszystkie maleńkie pracowite istoty pełzają, Niech słodkie ubiegłoroczne trawy swoje ploty trzymają; A kiedy, pamiętając o mnie, pewnego dnia przyjdziesz I staniesz tam, nie pozdrawiając, mówić tylko zaczniesz: „Jak ona nas kochała, umiała gorącym uczuciem obdarzać!” To są ostatnie słowa, których z radością będę słuchać.tłum. Ryszard Mierzejewski

A Dream I dreamed that I ws dead and crossed the heavens - Heavens after heavens with burning feet and swift - And cried: „O God, where art Thou?" I left one On earth, whose burden I would pray Thee lift.” I was so dead I wondered at no thin - Not even that the angels slowly turned Their faces, speechless, as I hurried by (Beneath my feet the golden pavements burned); Nor, at the first, that I could not find God, Because the heavens stretched endlessly like space. At last a terror siezed my very soul; I seemed alone in all the crowded place. Then, sudden, one compassionate cried out, Though like the rest his face from me he turned, As I were one no angel might regard (Beneath my feet the golden pavements burned): „No moew in heaven than earth will he find God Who does not know his loving mercy swift But waits the moment consummate and ripe, Each burden, from each human soul to lift.” Though I was dead, I died again for shame; Lonely, to flee from heaven again I turned; The ranks of angels looked away from me (Beneath my feet the golden pavements burned). Helen Hunt Jackson

Sen Śniło mi się, że umarłam i szłam przez niebiosa - Niebo za niebem stopami, które były szybkie i płonące - I wołałam: „Boże, gdzie jesteś? Zostałam tylko jedna Na ziemi, błagam, pomoż dźwigać moje brzemię.” Byłam przecież martwa, myślałam od rzeczy - Żaden anioł nie odwrócił się powoli w oddali. Ich twarze, oniemiałe tak szybko, niczym (Złote płonące gościńce pod moimi stopami); Nie mogłam też od razu odnaleźć Boga, Bo niebo rozciągało się jak przestrzeń nieskończenie. W końcu strach skleił mocno moją duszę; Zdawało mi się, że jestem sama w zatłoczonym tłumie. Potem, nagle, ktoś litościwie krzyknął, Mimo, że twarz odwrócił ode mnie w oddali Gdyż nie byłam jednym z aniołów widziana (Złote płonące gościńce pod moimi stopami): „Nie ma w niebie, czego Bóg na ziemi nie znajdzie. Kto nie zna Jego gorącego miłosierdzia, Ale czeka na doskonałą i stosowną chwilę Każdej ludzkiej duszy ciężaru dźwignięcia.” Mimo, że byłam martwa, umarłam ponownie ze wstydu; Samotnie, uciekając z nieba znów się odwróciłam w oddali Widziałam całe aniołów szeregi (Złote płonące gościńce pod moimi stopami).tłum. Ryszard Mierzejewski

The Gods said Love is Blind The gods said Love is blind. The earth was young With foolish, youthful laughter when it heard; It caught and spoke the letter of the words, And from that time till now bath said and sung, „Oh, Love is blind! The falsest face and tongue Can cheat him, once his passion's thrill is stirred He is so blind, poor Love I.” Strange none demurred At this, nor saw how hollow false it rang, When all men know that sightless men can tell Unnumbered things which vision cannot find. Powers of the air are leagued to guide them well And things invisible weave clew and spell By which all labyrinths they safely wind. Ah, we were lost, if Love had not been blind!Helen Hunt Jackson

Bogowie powiedzieli Miłość jest ślepa Bogowie powiedzieli Miłość jest ślepa. Młoda Ziemia Śmiała się głupio i młodzieńczo, kiedy to słyszała, Złapała i powiedziała zaledwie kilka słów I od tego czasu do teraz mówiła tylko i śpiewała: „Och, Miłość jest ślepa! Fałszywa twarz i język Mogą go oszukiwać, kiedyś dreszcz jego namiętności Podniecał go. On był tak ślepy, biedna Miłości!” Dziwne, że nie miał przy tym żadnych wątpliwości, Nie słyszał też, jak głucho i fałszywie ona brzmiała. Kiedy wszyscy wiedzą, że niewidomi mogą mówić Niezliczone rzeczy, których wzrok nie potrafi odnaleźć. Siły powietrza są sprzymierzone, aby ich dobrze prowadzić, A nici Ariadny i zaklęcia, aby rzeczy niewidzialne splatać Przez wszystkie labirynty, których kręta droga jest bezpieczna. Ach, nie zbłądzilibyśmy, gdyby Miłość nie była ślepa!tłum. Ryszard Mierzejewski

Rose-Leaf Rose-leaf on the snowy deck, The high wind whirling it astern; Nothing the wind could know or reek; Why did the King's eye thither turn? „The Queen has walked here!” hoarse he cried. The courtiers, stunned, turned red, turned white; No use if they had stammered,lied; Aghast they fled his angry sight. Kings' wives die quick, when kings go mad; To death how fair and grave she goes What if the king knew now, she had Shut in her hand a little rose? And men die quick when kings have said; Bleeding, dishonored, flung apart In outcast field a man lies dead With rose-leaves warm upon his heart. Helen Hunt Jackson

Płatek róży Na śnieżnym dywanie płatek róży, Porywisty wiatr kręci nim dokoła; Wiatr nie mógł wiedzieć ani kurzyć; Dlaczego puścił perskie oko do króla? „Tu chodziła królowa”, płakał zachrypnięty; Dworzanie, zdumieni, zaczerwienieni, pobladli; Żaden pożytek, gdyby coś wyjąkali, skłamali; Osłupiali przed jego złym wzrokiem czmychnęli. Żona króla wcześnie umiera, gdy król szaleje; Jak pięknie idzie do grobu i do śmierci, A co będzie, jeśli król teraz się dowie, Że ona małą różę ściskała w dłoni? I ludzie wcześnie umierają, gdy królowie mówią; Krwawiący, zhańbieni, porzuceni na uboczu, W odludnym miejscu zmarli ludzie kłamią Z ciepłym płatkiem róży na swym serctłum. Ryszard Mierzejewski

To an Absent Lover That so much change should come when thou dost go, Is mystery that I cannot ravel quite. The very house seems dark as when the light Of lamps goes out. Each wonted thing doth grow So altered, that I wander to and fro Bewildered by the most familiar sight, And feel like one who rouses in the night From dream of ecstasy, and cannot know At first if he be sleeping or awake. My foolish heart so foolish for thy sake Hath grown, dear one! Teach me to be more wise. I blush for all my foolishness doth lack; I fear to seem a coward in thine eyes. Teach me, dear one,--but first thou must come back! Helen Hunt Jackson

Do nieobecnego ukochanego Tak dużo zmian mogłoby nastąpić tylko dzięki tobie, Tajemnicą jest, że błądzić raczej nie potrafię. Dom wydaje się być bardzo ciemny, kiedy gaśnie Światło lamp. Każda zwykła rzecz rośnie wtedy sobie Tak zmieniona, że błąkam się tam i z powrotem, Oszołomiona przez ten obraz dobrze mi znany I czuję jak ktoś w nocy, nagle ze snu wyrwany I jeszcze nim podniecony, nie wie potem, Czy w ogóle spał, czy się obudził jedynie. Moje naiwne serce, tak naiwne dla ciebie, Wciąż rosnące, mój drogi! Naucz mnie, abym była w życiu bardziej mądrą. Za wszystkie moje naiwności muszę się rumienić. Obawiam się, że widzisz we mnie osobę tchórzliwą. Naucz mnie, mój drogi, ale wpierw musisz powrócić.tłum. Ryszard Mierzejewski

Morn In what a strange bewilderment do we Awake each morn from out the brief night's sleep. Our struggling consciousness doth grope and creep Its slow way back, as if it could not free Itself from bonds unseen. Then Memory, Like sudden light, outflashes from its deep The joy or grief which it had last to keep For us; and by the joy or grief we see The new day dawneth like the yesterday; We are unchanged; our life the same we knew Before. I wonder if this is the way We wake from death's short sleep, to struggle through A brief bewilderment, and in dismay Behold our life unto our old life true.Helen Hunt Jackson

Ranek W jakim dziwnym budzimy się stanie oszołomienia, Każdego ranka po wyjściu z krótkiego nocnego snu. Nasza świadomość szamoce się, pełza po omacku. Wraca powoli jakby pozbawiona wolności istnienia Sama z niewidzialnych więzi. Pamięć potem się budzi Jak nagłe światło, które ze swej głębi błyska, Radość i smutek w niewidzialnej dłoni zaciska Dla nas. I przez tę radość i smutek nadchodzi Nowy dzień. Wstaje podobnie jak wczoraj przejrzyście. Jesteśmy tacy sami, nasze życie jest takie, jakie znaliśmy Wcześniej. Zastanawiam się, czy przez to nasze wyjście Z krótkiego śmiertelnego snu, kiedy pełzaliśmy Przez krótkie oszołomienie, wprawieni w przerażenie, Ujrzeliśmy nasze życie, nasze całe prawdziwe życie.tłum. Ryszard Mierzejewski

In the Dark As one who journeys on a stormy night Through mountain passes which he does not know Shields like his life from savage gusts that blow The swaying flame of his frail torch's light, So each of us through life's long groping fight Clings fast to one dear faith, one love, whose glow Makes darkness noonday to our trusting sight, And joys of perils into which we go. God help us, when this precious shining mark The raging storms of deep distrust assail With icy, poisoned breath and deadly aim, Till we, with hearts that shrink and cower and quail In terror which no measure has nor name, Stand trembling, helpless, palsied, in the dark. Helen Hunt Jackson

W ciemności Jak ktoś, kto podróżuje podczas nocnej burzy Poprzez góry, których w ogóle nie zna, Od dzikich porywów wiatru swe życie osłania, Niczym wątłej pochodni płomień drżący, Tak każdy z nas w swym życiu walczy po macku, Trwa uparcie w drogiej wierze, jednej lśniącej miłości, Zbliża ciemności południa do naszego ufnego wzroku I zachwyty, ku którym idziemy, nad zagrożeniami. Bóg nam pomaga tym świecącym znakiem bezcennym, Kiedy szalejące burze atakują głębokie nieufności, Swym lodowatym oddechem, trującym i śmiertelnym, Dla nas, z sercami skurczonymi, skulonymi i zlęknionymi. W przerażeniu o rozmiarze osobno nienazwanym, Drżącym, bezsilnym, sparaliżowanym w ciemności.tłum. Ryszard Mierzejewski

Where? MY snowy eupatorium has dropped Its silver threads of petals in the night; No signal told its blossoming had stopped; Its seed-films flutter silent, ghostly white: No answer stirs the shining air, As I ask, „Where?” Beneath the glossy leaves of winter-green Dead lilly-bells lie low, and in their place A rounded disk of pearly pink is seen, Which tells not of the lily's fragrant grace: No answer stirs the shining air, As I ask, „Where?” This morning's sunrise does not show to me Seed-film or fruit of my sweet yesterday; Like falling flowers, to realms I cannot see Its moments floated silently away: No answer stirs the shining air, As I ask, „Where?”Helen Hunt Jackson

Gdzie? Opadło moje śnieżne eupatorium*, Jego srebrne włókna płatków w nocy. Nie zamilkło jego rozkwitające oratorium, Cichego drżenia nasion upiornie białe filmy. Żadnej odpowiedzi nie wzbudza lśniące powietrze, Kiedy pytam: „Gdzie?” Pod połyskującymi liśćmi zimowej zieleni Leżą zwiędłe liliowe dzwonki, a na ich miejscu Widać już zaokrąglone perłowo różowe dyski, Które nie mówią z liliowego pachnącego wdzięku: Żadnej odpowiedzi nie wzbudza lśniące powietrze, Kiedy pytam: „Gdzie?” Nie pokazał mi dzisiejszy wschód słońca Miłego wczoraj filmu z nasion czy owoców. Nie widziałam opadających kwiatów królestwa, Po cichu upływających jego momentów: Żadnej odpowiedzi nie wzbudza lśniące powietrze, Kiedy pytam: „Gdzie?”tłum. Ryszard Mierzejewski

* eupatorium - rodzaj roślin kwitnących, obejmujący ok. 60 gatunków, głównie bylin i krzewów, występujący na umiarkowanych klimatycznie obszarach półkuli północnej - przyp. R. M.

The Angel of Pain Angel of Pain, I think thy face Will be, in all the heavenly place, The sweetest face that I shall see, The swiftest face to smile on me. All other angels faint and tire; Joy wearies, and forsakes desire; Hope falters, face to face with Fate, And dies because it cannot wait; And Love cuts short each loving day, Because fond hearts cannot obey That subtlest law which measures bliss By what it is content to miss. But thou, O loving, faithful Pain-- Hated, reproached, rejected, slain-- Dost only closer cling and bless In sweeter, stronger steadfastness. Dear, patient angel, to thine own Thou comest, and art never known Till late, in some lone twilight place The light of thy transfigured face Sudden shines out, and, speechless, they Know they have walked with Christ all day. Helen Hunt Jackson

Anioł Bólu Myślę, że twoja twarz, Aniele Bólu, Będzie w każdym niebiańskim miejscu Najsłodszą twarzą, którą zobaczę, I najszybszą, uśmiechniętą do mnie. Wszystkie inne anioły są nieśmiałe i znużone; Radość męczy i tłumi pragnienie; Twarzą w twarz z losem zaczyna się chwiać I umiera, bo dłużej nie może już czekać. A miłość tnie krótko każdą chwilę miłosną, Ponieważ nie lubi sercu być posłuszną. To najsubtelniejsze prawo, będące miarą radości, Przez to, co zawiera się w pomijaniu jej treści. Ale Ty, kochający, bólowi oddany - Znienawidzony, zganiony, odrzucony, uśmiercany Sprawiasz, aby trwać i błogosławić w bliższej Niezłomności, bardziej czułej i silniejszej. Drogi, cierpliwy aniele, według twojego uznania Idziesz, ale zawsze na oślep, bez rozpoznania, W jakimś odludnym ciemnym miejscu trwasz, Kiedy nagle światło rozpromienia twoją twarz. Wnet cała jaśnieje i bez jednego słowa wiedzą już oni, Że przez cały dzień to Chrystus spacerował z nimi.tłum. Ryszard Mierzejewski

Lovers' Thoughts How feels the earth when, breaking from the night, The sweet and sudden Dawn impatient spills Her rosy colors all along the hills? How feels the sea, as it turns sudden white, And shines like molten silver in the light Which pours from eastward when the full moon fills Her time to rise? I know not, love, what thrills The earth, the sea, may feel. How should I know? Except I guess by this - the joy I feel When sudden on my silence or my gloom Thy presence bursts and lights the very room? Then on my face doth not glad color steal Like shining waves, or hill-tops' sunrise glow?Helen Hunt Jackson

Myśli kochanków Co czuje ziemia, kiedy wyrywa się nocy, A słodki i nagły świt rozlewa niecierpliwy Wzdłuż gór jej różowe kolory? Co czuje morze, kiedy w bieli obraca się nagle I lśni jak roztopione srebro w świetle, Które wylewa się ze wschodu, gdy księżyc w pełni Wyznacza mu czas pobudki? Nie wiem, kochany, dlaczego drży Ziemia, morze, może też uczucia? Skąd mam wiedzieć? Czy uwalniam tym przeczucia i czuję radość, Kiedy nagle w mojej ciszy i w moim mroku Twoją obecnością wybucha i świeci cały mój pokój? Czy wtedy nie pojawia się na twarzy radosny kolor skryty Jak lśniące fale czy nad świtem błyszczące gór szczyty?tłum. Ryszard Mierzejewski

The Song He never Wrote His thoughts were song, his life was singing; Men's hearts like harps he held and smote, But in his heart went ever ringing, Ringing, the song he never wrote. Hovering, pausing, luring, fleeting, A farther blue, a brighter mote, The vanished sound of swift winds meeting, The opal swept beneath the boat. A gleam of wings forever flaming, Never folded in nest or cote; Secrets of joy, past name or naming; Measures of bliss past dole or rote; Echoes of music, always flying, Always echo, never the note; Pulses of life, past life, past dying - All these in the song he never wrote. Dead at last, and the people, weeping, Turned from his grave with wringing hands - „What shall we do, now he lies sleeping, His sweet song silent in our lands?” Just as his voice grew clearer, stronger” - This was the thought that keenest smote- „O Death couldst thou not spare him longer? Alas for the songs he never wrote I” Free at last, and his soul up-soaring, Planets and skies beneath his feet, Wonder and rapture all out-pouring, Eternity how simple, sweet! Sorrow slain, and every regretting, Love and Love's labors left the same, Weariness over, suns without setting, Motion like thought on wings of flame Higher the singer rose and higher, Heavens, in spaces, sank like bars; Great joy within him glowed like fire, He tossed his arms among the stars - „This is the life, past life, past dying; I am I, and I live the life Shame on the thought of mortal crying I Shame on its petty toil and strife! Why did I halt, and weakly tremble?” Even in heaven the memory smote - „Fool to be dumb, and to dissemble! Alas for the song I never wrote!” Helen Hunt Jackson

Pieśń, której nigdy nie napisał Jego myśli były pieśnią, życie jego śpiewało, Serca ludzkie jak harfy trzymał i porażał, Ale jego serce nigdy nie dźwięczało, Dźwięczenie, pieśń, której nigdy nie napisał. Zawieszenia, przerywania, wabienia, przemijania, Dalej niebieskie, jaśniejsze pyłki, Zanikający dźwięk szybkich wiatrów spotkania, Opal zamiótł pod dnem łodzi. Blask skrzydeł płonący wiecznie, Nigdy nie zapędzony do gniazda lub owczarni, Tajemnice radości, nazwisko lub nazywanie, Miary rozkoszy jałmużny lub pamięci. Echa muzyki, zawsze w lataniu, Zawsze echo, którego nigdy nie zapisał, Puls życia, po życiu, po umieraniu - Żadnych z tych pieśni nigdy nie napisał. Zmarł w końcu, płaczą za nim ludzie, Stojąc przed grobem, ręce załamują, „Co teraz zrobimy, gdy on martwy kłamie I jego pieśni na naszych ziemiach milczą?” Właśnie, kiedy jego głos za brzmiał czyściej i silniej - Zrodziła się myśl, którą najostrzej poraziłem: „O Śmierci, czy mogłabyś nie oszczędzać go dłużej? Niestety, za pieśni, których nigdy nie napisałem.” Wolny w końcu, jego dusza się unosi, A pod stopami ma planety i niebiosa, Cud i zachwyt wylewają się w całości, A wieczność taka jest prosta i słodka! Smutek uśmiercony każdym ubolewaniem, Miłość i trud miłosny bez poruszenia, Niezachodzące słońce poza znużeniem, Ruch niczym myśl na skrzydłach płomienia Wyższego niż śpiewak, który wstał i wyższego Niż niebo w przestworzach, zatopionego jak sztaby, Jak blask płomienia rozświetlonego i radosnego, Rozrzucił swoje ramiona między gwiazdy - „To jest życie, po życiu i po umieraniu; Czy ja jestem, i czy życiem jeszcze żyję: Wstyd na samą myśl o śmiertelnym płakaniu! Tego trudu i zmagań, tak bardzo się wstydzę! Dlaczego się zatrzymałam i ręce łatwo mi drżą? Nawet w niebie wspomnieniem się poraziłam - Głupio tego nie dostrzegać i pozostawać obłudną! Niestety, dla pieśni, której nigdy nie napisałam!”tłum. Ryszard Mierzejewski

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rewia mody
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.