Kącik poezji > Jan Kochanowski

Fraszki Jana Kochanowskiego, księgi trzecie (57-85)

W 1584 roku Jan Kochanowski wybrał się do króla aby wnieść skargę dotyczącą zabójstwa brata swojej żony – Jakuba Podlodowskiego. Zmarł 22 sierpnia w wyniku zawału serca lub udaru mózgu, którego doznał dwa dni wcześniej, zaraz po audiencji u króla. Został pochowany w Zwoleniu.

Witold Wieszczek

Na tejże konwokacyjej w Lublinie umarł Jan Kochanowski herbu Korwin, poeta taki Polski, jaki w Polszcze jeszcze ani był, ani się takiego drugiego spodziewać możem.Joachim Bielski

Fraszki Jana KochanowskiegoFraszki Jana KochanowskiegoFraszki Jana Kochanowskiego

NAGROBEK PIOTROWI (III 57) Pamięć myślistwa twego, Pietrze ucieszony, Stoję tu słup kamienny twardo usadzony. Przy grobie masz naczynie wszytko postawione, Koń, strzały, psy, potyczy, sieci rościągnione. Wszytko, biada mnie, kamień; a źwierz tuż bespieczny Ociera się imo cię: a ty sen śpisz wieczny. Jan Kochanowski

O BŁAŹNIE (III 58) Pleszki1 (błazen powiada), to mię podnosicie, Ale ia świecę zgaszę, że mię nie uyźrzycie. Jan Kochanowski

  1. pleszki -pchły.

O MARKU (III 59) Płacze Marek: nie przeto że świat zostawuie, Ale że dzwonnikowi grosz ieden gotuie. A żeby iednym kosztem odprawić co więcey, Kazał synowi umrzeć po sobie co pręcey. Jan Kochanowski

DO STAROSTY (III 60) Strzeżesz się moich fraszek, móy dobry Starosta, A ia tobie zaś na to tak powiadam sprosta, Kto w mych fraszkach, iuż może nie zaźrzeć1 by kąska Biskupom, którzy stoią u świętego Frącka.2 Jan Kochanowski

  1. zaźrzeć - zazdrościć.

  2. Nie musi zazdrościć biskupom, których wizerunki znajdują się w krużgankach przy kościele św. Franciszka w Krakowie.

DO KAZNODZIEIE (III 61) Za twem długim kazaniem, Xsięże kaznodzieia, Gody chciał mieć gospodarz: ale go nadzieia Omyliła: bo obiad niechciał poiąć żony, Owa wieczerza przedsię, y obiad zjedzony. Jan Kochanowski

DO GOSPODARZA (III 62) Nie bądź gościem u siebie, wiedz co się w cię wleie: Wedle tegoż swe sprawy miarkuy, y nadzieie. Jan Kochanowski

EPITAPHIUM GRZEGORZOWI PODLODOWSKIEMU1, STAROŚCIE RADOMSKIEMU (III 63) By wedla cnót, y godności Grzebiono umarłych kości, Przyszłoby dziś leżeć tobie W złotym, Podlodowski, grobie. Teraz cię licha mogiła Znacznego męża przykryła: Ale sława sięga nieba: Nie z grobu cię sądzić trzeba. Jan Kochanowski

  1. Grzegorz Podlodowski - w 1574 roku starosta radomski, syn Stanisława, brat Jakuba - podkoniuszego królewskiego i Doroty - żony Jana Kochanowskiego.

DO WACŁAWA OSTROROGA (III 64) Próżno przeć1, upiłem się: winem? czyli rymy? Iesli winem, subtelne tego wina dymy2. Wiesz co mi się teraz zda, Wacławie cnotliwy? Zda mi się, że maluię swóy obraz właściwy, Który między biskupy zawieszę zacnemi, Nie wsiami światu znaczny, ale rymy swemi. Wszyscy piiani, widzę, a piianem i ia: Kto szczęściem, a ia winem: odpuść Adrastia3. Jan Kochanowski

  1. przeć - przeczyć.

  2. dymy - woń.

  3. Adrastia - tyle co Nemesis, bogini nagradzajaca dobre, a karząca złe uczynki.

MAŁEMU WIELKIEY NADZIEIE RADZIWIŁOWI (III 65) Tak róść1, mały Michniku2, iakobyś mógł sławnych Przodków swych doróść, onych Radziwiłów dawnych. Abyś nietylko imię, y bogate włości Brał od nich, lecz dziedziczył w męztwie, y w dzielności. A to wszytko zaś podał potomkowi swemu, Co weźmiesz od rodziców, a on zaś drugiemu. Abyś u swych był wdzięcznym, y miłym w pokoju. A pohańcom zaś srogi, y straszliwy w boiu. Tak rość, piękny Michniku, iakobyś pospieszył Wiekiem, a oczy iescze dziadowskie nacieszył Siedząc na dzielnym koniu, y łukiem władaiąc, Albo kopiią gładką w pierścień ugadzaiąc, A potym y prędkiego strzelca Tatarzyna, Co mężnym Radziwiłom twoim nie nowina. Taki wiek, o ludzkiego żywota szafarki, Temu dziecięciu przędźcie, zprzyiaźliwe Parki. Jan Kochanowski

  1. rość - rośnij.

  2. Prawdopodobnie Michnikiem pieszczotliwie nazywany był Mikołaj, syn Krzysztofa Radziwiła zwanego Piorunem.

NAGROBEK IEY M.P. WOIEWODZINEY LUBELSKIEY (III 66) Tu różą, tu fiiołki, tu mieccie1 leliią, Ten marmór świętobliwy zamyka Zofiią Zofiią Bonarównę: którey żywot święty Godzien, aby wszem paniom za przykład był wzięty. Jan Kochanowski

  1. mieccie - tryb rozkazujący od miotać, czyli rzucajcie.

DRUGI (III 67) Mężu móy, o móy mężu, śmierć nielutościwa Mnie smutną z tobą dzieli, a pod ziemię wzywa, Do niskiey Proserpiny1 ciemnego pokoia: Bóg cię żegnay: ia żywa, y umarła twoia. Jan Kochanowski

  1. Proserpiny - persefony, bogini świata umarłych.

NA SKLĘNICĘ (III 68) Służyłam Woiewodom krakowskim przed laty, Zdobiąc krasną urodą swą ich stół bogaty. Teraz czas przyniósł, żem iest Głoskowskiemu dana: Nie mogłam mieć lepszego po swym plecu pana. Jan Kochanowski

DO IADAMA KONARSKIEGO BISKUPA POZNAŃSKIEGO1 (III 69) Tobie, zacny Biskupie, tobie, iesli komu, Ten piękny kleynot służy cnych habdanków domu. Bo ty służąc oyczyźnie przodków swych przykłady, Nie pierścień, aleś wszytki wylał swe pokłady Prze sławę domu swego, prze pożytek rzeczy Pospolitey, którą ty zawżdy masz na pieczy. Ciebie posłem papieskie pałace widały2, Ciebie rzesza, y uszy cesarskie słuchały. Świeżo y Król francuski sławny3, z którey strony Przywiodłeś nam Monarchę pod zimne Triony4. Miey tedy y dziś dziękę, biskupie cnotliwy, Żeś pospolitey rzeczy służyć tak chętliwy. Lepiey tym dom swóy zdobisz, niżby wsi skupował, Bo kto dobry, nad złoto sławy nie szacował? Jan Kochanowski

  1. Adam Konarski - syn Jerzego, wojewody kaliskiego. Jako proboszcz poznański i kanonik krakowski używany przez Zygmunta Augusta do różnych poselstw. Został biskupem poznańskim podczas poselstwa do Filipa - króla hiszpańskiego w 1564 roku.

  2. Konarski w roku 1561 posłował do Pawła IV.

  3. Henryk Walezy.

  4. Konarski należał do poselstwa udającego się do wybranego Henryka w 1573 roku.

O KOŹLE (III 70) Miłośnicy mądrości tak nam powiadaią, Że niemowne źwierzęta rozumu niemaią, Lecz kozieł taką sztukę niedawno wyprawił, Że na wszystek świat znacznie rozum swóy obiawił. Ziad piskorza żywego: piskorz niecierpliwy Strawienia nieczekaiąc, przepadł przezeń żywy. Kozieł go w rzyć drugi raz: on drugi raz z rzyci, By z Labyrinthu Theseus po świadomey nici. Koźle prędko wżdy trawisz: znowu z nim do saku1, Piskorz też dawney ścieżki nie uchybił znaku. Myśli kozieł co czynić: Broda doktorowska, Przypatrzże się, iesli też y rada żakowska. Piskorza połknął, a rzyć przycisnął do ściany, Y tak gońca poymał trzy kroć przeiechany. Jan Kochanowski

  1. saku - brzucha.

NAGROBEK HANNIE SPINKOWEY OD MĘŻA (III 71) Iesli człowiek po śmierci słyszy, albo czuie, Hanno, o Hanno moia, twóy cię mąż mianuie. Pókiś na świecie była, pókiś używała Wdzięcznych darów niebieskich, mam za to żeś znała Moię uprzeymość, y chęć sczerą przeciw sobie: Teraz, kiedyś w tym zimnym położona grobie, Czym cię inszym mam uczcić, ieno płaczem swoim? Którym ia wieczny winien wielkim cnotom twoim. Jan Kochanowski

MODLITWA O DESCZ (III 72) Wszego dobrego dawca, y szafarzu wieczny, Tobie ziemia spalona przez ogień słoneczny Modli się dżdża, y smętne zioła pochylone, Y nadzieia oraczów, zboża upragnione. Ściśni wilgotne chmury świętą ręką swoią, A ony suchą ziemię, y drzewa napoią Ogniem zyęte: o który z suchey skały zdroie1 Niesłychane pobudzasz, okaż dary swoie. Ty nocną rossę spusczasz: ty dostatkiem hoynym Żywey wody dodawasz rzekom niespokoynym. Ty przepaści nasycasz, y łakome morze: Ztąd gwiazdy żywność maią, y ogniste zorze. Kiedy ty chcesz, wszytek świat powodzią zatonie, A kiedy chcesz, od ognia, iako pióro wspłonie. Jan Kochanowski

  1. Wg Księgi Wyjścia Mojżesz na pustyni wydobył wodę ze skały.

DO MIKOŁAIA FIRLEJA (III 73) Mało na tym że moie fraszki masz pisane, Lecz ie chcesz, Mikołaiu, mieć y drukowane: Ku czci, czy hańbie moiey? cóż, niewierzysz temu, Żeś y sam w nich? ba iesteś, iuż wierz słowu memu. A tak rozmyśl się na to: trefnoli1 to będzie, Gdy we fraszkach Kasztelan2 drukowany siędzie. Jać wytrwam, choć mię będą fraszkopisem wołać, Bom niemógł ani boiom, ani mężom zdołać. Jan Kochanowski

  1. trefnoli - stosownie.

  2. Kasztelan - mikołaj Firlej został mianowany kasztelanem wiślickim na sejmie Unii Lubelskikej w 1569 roku.

DO STAROSTY MUSZYŃSKIEGO (III 74) O starosta na Muszynie1 Ty się znasz dobrze na winie, Znasz, y masz: bo tylko z gury Spuściwszy wóz, alisz Uhry2, Okaż swóy smak staradawny, Starosto Muszyński sławny, A niech go ia też skosztuię: Boć y ia smak w beczce czuię. A nie żal mi żem poetą, Jest coś, umieć alphę z betą. Tym ludziom, ty Stanisławie, Chceszli się zachować prawie, Nie szafirem, nie rubinem, Ale ie czci dobrym wynem. A ztąd to będziesz miał w zysku, Że coś dziś obłoków blisku3, To cię piianemi rimy Aż do nieba wprowadzimy. Jan Kochanowski

  1. Muszyna leży pod Nowym Sączem na ówczesnym ważnym szlaku handlowym wiodącym na Węgry.

  2. Uhry - czeska nazwa Węgier użyta dla rymu.

  3. Zamiast blisko mówiono w dawnej polszczyznie: blizu, blisku.

NAGROBEK KONIOWI (III 75) Tym cię marmórem uczcił twóy pan żałościwy, Pomniąc na twoię dzielność, Glinko białogrzywy. A tyś był dobrze godzien, niepodlegwszy skazie, Świecić na wielkim niebie przy lotnym Pegazie. Ach nieboże, toś ty mógł z wiatry w zawód biegać, A niemógłeś nieszczęsney śmierci się wybiegać. Jan Kochanowski

CZŁOWIEK BOŻE IGRZYSKO (III 76) Nie rzekł iako żyw żaden więtszey prawdy zwieka, Iako kto nazwał bożym igrzyskiem człowieka. Bo co kiedy tak mądrze człowiek począł sobie, Żeby się Bóg nie musiał iego śmiać osobie? On, Boga niewidziawszy, taką dumę w głowie Uprządł sobie, że Bogu podobnym się zowie. On miłością samego siebie zaślepiony, Rozumie że dla niego świat iest postawiony. On pierwey był, niżli był: on chocia nie będzie, Przedsię będzie: prózno to, błaznów pełno wszędzie. Jan Kochanowski

DO MIKOŁAIA WOLSKIEGO1 (III 77) Owa iedziesz precz od nas, Mieczniku drogi: Gdzieś to mnie też mieć było życzliwsze bogi, Żebych był towarzystwa twego mógł zażyć: Przy tobie y do Kolchów2 śmiałbym się ważyć Przez morskie Symplegadi3 płynąć: gdzie śmiały Iason4 ledwe mógł uwieść swóy korab cały. Przy tobie ia, cnotliwy Starosto, mogę Wszytkę Larciadego5 obiechać drogę, Thraciią6, Lothophagi7, y iednookie Cyklopy8, y możnego dwory wysokie Æola, Antiphata9, y iędzę10, zioły Możną ludzi przetwarzać, to w psy, to w woły. Piekło11, Syreny12, Scyllę, Charybdę13 srogą, Y Czabany14 Słoneczne, potrawę drogą, Nymphy morskie, Tyranny szeroko władne: Wszytko to rzeczy wytrwać przy tobie snadne. Ale mnie (czego taić zgoła niemogę) Niewiasta smutna trzyma: którey gdy drogę Wspomionę, wnet twarz blednie, oczy łzy leią, A mnie patrząc y serce, y członki mdleią: Że iuż ani womacmie próć się brzytwami, Ani pomyślę szachów grać z Sibyllami. A tak iedź sam w dobry czas, mnie zostawiwszy: A potym świat wedle swey myśli zwiedziwszy, Boday w sławie, y w dobrym zdrowiu do Polski Przyiechał: dobrych oyców cnotliwy Wolski. Jan Kochanowski

  1. Mikołaj Wolski (1550-1630) miecznik koronny, a za Zygmunta III marszałek wielki, miłośnik sztuki i literatury, po którym zachował sie w Bibliotece Jagielońskiej duży zbiór książek hiszpańskich. Podróżował wiele po Europie, co również można odczytać z tej fraszki.

  2. do Kolchów - na Krym, do ktorego płynęło się kolo Symplegad - wysp w poblizu Bosforu.

  3. Symplegadi - czyli zderzające się skały, na morzu czarnym, nie daleko ujścia Bosforu trackiego, które wg mitologii miały miażdzyć przepływające pomiędzy nimi statki. Gdy Jazonowi udało się pokonać przeszkodę, skały prestały się poruszać, a przejście stało się bezpieczne.

  4. Iason - mityczny heros, przywódca wyprawy po złote runo.

  5. Larciadego - Odyseusza, syna Leartesa.

  6. Tracja, na północ od Macedoni, nad Helespontem i Morzem Czarnym, gdzie dziś południowa słowiańszczyzna.

  7. Lotofagowie nawiedzeni przez Odyseusza w czasie jego dziesięcioletniej tulaczki, podobno zamieszkiwawli Libię w Afryce.

  8. Cyklopowie wg Homera mieszkali na Sycyli.

  9. Antyfates - książe Lestrygonów, pożarł jednego z towarzyszy Odyseusza.

  10. Kirke zamieniła towarzyszy Odyseusza w świnie.

  11. Piekło - Odyseusz miał zawędrować nawet do Hadesu.

  12. Syreny - dziewice uwodzące śpiewem, mieszkły na wyspie morza tyreńskiego.

  13. Scylla i Charybda - dwa potwory morskie - dwie skaly na morzu Sykulskim.

  14. Czabany - rosłe woły.

GADKA (III 78) Iest źwierzę o iednym oku, Które zawżdy stoi w kroku. Ślepym bełtem w nie strzelaią, A na oko ugadzaią. Głos iego, by piorunowy, A zalot nieprawie zdrowy. Jan Kochanowski

NAGROBEK GĄSCE (III 79) Już nam, Gąska1 nieboże, nie będziesz błaznował, Już pod Operiaszem2 nie będziesz harcował, Ani glótów z rękawa sypał na chłopięta, Kiedy cię więc opadną, iakoby sczenięta. Jużeś leciał za morze, Gąsko, iużeś w dole, A czarnej Persephonie spaczkuiesz3 przy stole, A duszyce się śmieią, że ten, coby grzeczy, Słowa wyrzec nieumie nowy cień człowieczy. Więc my też, pamiętaiąc na iego zabawki, Nowey mu nie żałuymy usypać rękawki. Nad nim, miasto proporca4, suknią szachowaną5 Zawieśmy, a na grobie gęś twardo kowaną: A to żeby mógł każdy, kto tędy pobieży, Domyślić się zarazem, że tu Gąska leży. Jan Kochanowski

  1. Stasiu Gąska (po staropolsku gąska - błazen), nadworny błazen Aleksandra Jagiellończyka, Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta, bardziej znany jako Stańczyk.

  2. pod Operiaszem - znana krakowska winiarnia z winem wegierskim Eperies.

  3. spaczkuiesz - dowcpikujesz.

  4. Był kiedyś zwyczaj zatykać proporzec na grobie zamiast pomnika.

  5. Suknie w róznokolorowe kratki jaką nosił arlekin włoski, a również i błazen, tzw. domino, szata blaznów.

TEMUŻ (III 80) Ośmdziesiąt lat (a to iest prawy wiek człowieczy) Czekała smierć, żeby był Gąska mówił grzeczy. Nie mogła się doczekać, błaznem go tak wzięła, Y tąż drogą, gdzie mądre zaymuie, poięła. Gąska, błaznuy ty przedsię: imię twe nie zginie, Póki dzika, y swoyska gęś na świecie słynie. Jan Kochanowski

O MĄDROŚCI (III 81) Nie to mądrość mądrym bydź, abo wielkość świata Rozumem chcieć ogarnąć: krótkie ludzkie lata. Gonić w nich wielkie rzeczy, a dać gotowemu Upływać, podobno to barzo szalonemu. Jan Kochanowski

DO DZIEWKI (III 82) Nieuciekay przedemną dziewko urodziwa, Z twoją rumianą twarzą moia broda siwa Zgodzi się znamienicie: patrz, gdy wieniec wiią, Że pospolicie sadzą przy róży liliią. Nieuciekay przedemną dziewko urodziwa, Serceć iescze niestare, chocia broda siwa. Choć u mnie broda siwa, iesczem niezganiony, Czosnek ma głowę białą, a ogon zielony. Nieuciekay, ma rada: wszak wiesz, im kot starszy, Tym, pospolicie mówią, ogon iego twarszy. Y dąb choć mieścy przeschnie, choć list na nim płowy, Przedsię stoi potężnie, bo ma korzeń zdrowy. Jan Kochanowski

NAGROBEK DWIEMA BRACIEY (III 83) Tu Iadam, y Mikołai, dwa bracia rodzeni Czerni, w iednymże grobie leżą położeni. Ten na woynie gardło dał, ów zginął w pokoiu: Niemasz przymierza z śmiercią, zawżdy my z nią w boiu. Jan Kochanowski

NA SŁUP KAMIENNY (III 84) Iest coś na świecie, kto chce pilno weyźrzeć w rzeczy, Z czego się dowcip wypleść niemoże człowieczy. Co rozumowi barziej, proszę cię, przystało, Jeno żeby się złym źle, dobrym dobrze działo? W czym tak częsta omyłka, że ten to sąd boży, Nieiednemu sumnienie, y serce zatrwoży. Przedsię żiymy pobożnie gwoli samey cnocie, Którey cena iednaż iest w sczęściu, y w kłopocie. Jan Kochanowski

MARCINOWA POWIEŚĆ (III 85) Ba iescze raz, Marcinie. Więc powiem, tak było: Kilka osób na iednę salę się złożyło. Każdy z żoną. wieczerzą potym odprawiwszy, Szli spać: ledwie się zkładli, kiedy co waśniwszy, Na drugie tak zawoła, Panowie, czas wsiadać, A ci też (ale o tym nie trzeba powiadać) Po małey chwili zasię tenże się ozowie, Co y pierwey straż trzymał: czas wsiadać, panowie. A panowie do siodeł: uiechawszy milę, Posłuchali onego: Postóy koniom chwilę. A ieden zatym usnął: on znowu, Panowie, Czas wsiadać: wszyscy inszy stali przecię w słowie, A tego żona budzi: miły, niesłyszycie, Iuż tam drudzy wsiadaią, wierę, rychło spicie. A ten chrapi, choć nie spi: Miły, ba słuchaycie, Iuż tam drudzy wsiadaią: Ey, iuż że wsiadaycie, Aż was diabli pobiorą. Ali drudzy, szkoda Odieżdżać towarzysza: wielka rzecz przygoda: Pomożmy mu w złym razie, a załóżmy swoie. Dyabeł cię niechay prosi, niech iuż ciągną moie. Miła, ty się nieprzeciw: pokarmiwszy koni, A iutro rano wstawszy, będziem tam gdzie oni. Jan Kochanowski

PodróżeKulturaMuzykaHistoriaFelietonyPaństwo, polityka, społeczeństwoPowieści i opowiadaniaKącik poezjiRecenzjeWielkie żarcieKomiks
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 – ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiWybór wierszy – sierpień 2017Wybór wierszy – lipiec 2017Satyra na bożą krówkęWybór wierszy – październik 2016Wybór wierszy – marzec 2017
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.