zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Kącik poezji > Jan Kochanowski

Fraszki Jana Kochanowskiego, księgi wtóre (37-70)

W 1544 roku, w wieku 14 lat Jan Kochanowski rozpoczął naukę na wydziale sztuk wyzwolonych Akademii Krakowskiej. Po śmierci ojca (trzy lata później) wyjechał prawdopodobnie studiować na którymś z niemieckich uniwersytetów, a następnie w Królewcu. W 1552 roku wyjechał do Włoch, gdzie zażywał mądrości na uniwersytecie w Padwie. W tym czasie podróżował po Italii w towarzystwie przyjaciół - Jana Krzysztofa Tarnowskiego i Mikołaja Mieleckiego, których postacie można odnaleźć w kilku fraszkach...

Witold Wieszczek

Fraszki Jana KochanowskiegoFraszki Jana KochanowskiegoFraszki Jana Kochanowskiego

DO SNU (II 37) Śnie, który uczysz umierać człowieka, I ukazujesz smak przyszłego wieka, Uspi na chwilę to śmiertelne ciało, A dusza sobie niech pobuja mało! Chce li gdzie jasny dzień wychodzi z morza, Chce li gdzie wieczór gaśnie pozna zorza Albo gdzie śniegi panują, i lody, Albo gdzie wyschły przed gorącem wody. Wolno jej w niebie gwiazdom się dziwować, I spornym biegom1 z bliska przypatrować, A jako koła w społecznym mijaniu, Czynią dźwięk2 barzo wdzięczny ku słuchaniu. Niech się nacieszy nieboga do woli, A ciało, które odpoczynek woli, Niechaj tym czasem tesknice3 nie czuje, A co to nie żyć, wczas się przypatruje. Jan Kochanowski

  1. spornym biegom - róźnorodnym ruchom ciał niebieskich.

  2. koła w społecznym mijaniu, Czynią dźwięk - według Pitagorasa wszechświat zbudowany był z dziewięciu sfer umieszczonych jedna nad drugą. Półkule te poruszały się wydając dźwięk.

  3. tesknice - przykrości.

Z GRECKIEGO (II 38) By się wszytka nawałność morska poruszyła, By wszytek Ren zebrana moc niemiecka piła, Nigdy nie będą mogli rzymskiej sile szkodzić, Dokąd cesarz przeważny wojsko będzie wodzić. Tak i dęby korzenia swego się trzymają, A suchy, nikczemny list wiatry obijają. Jan Kochanowski

NA FRASZKI (II 39) A cóż czynić? Pijaństwo zbytnie zdrowiu szkodzi, Gra też częściej z utratą, niż z zyskiem przychodzi. A nadzieje zaś nie masz wzajemnej miłości, A owa na swą szkodę suszy barzo kości. Wy tedy, co kto lubi, moi towarzysze, Pijcie, grajcie, miłujcie - Jan fraszki niech pisze. Jan Kochanowski

DO WOJTKA (II 40) I owszem miły Wojtku, zjednaj się z tą panią, Niech nie woła za tobą, ani też ty za nią. Chwalę cię, że tam w sercu nie chcesz nic zostawić, Ale zaraz przyjaźni skutkiem chcesz poprawić. Idź co rychlej, boć wieczór; a tego jednania, Ile po rzeczy baczę, będzie do świtania. Jan Kochanowski

O STARYM (II 41) Stary miał priapismum, nieukładną mękę. Lecz była młodej żenie ta niemoc na rękę. Bo się pan często parzył w przyrodzonej wannie, Co więcej, niżli jemu, pomagało Hannie. Potym go uleczyli mądrzy doktorowie, A pani w płacz nieboga - Biadasz mojej głowie, Kiedyś ty, mężu, stękał, jam się dobrze miała, A kiedyś ty zasię zdrów, ja będę chorzała. Jan Kochanowski

DO FRASZEK (II 42) Fraszki, za wszeteczne was ludzie poczytają, I dlatego was pewnie uwałaszyć mają. A tak ja upominam, nie mówcie plugawie, Byście potym nie były z wałachy na trawie. Ale mówcie przykładem mego Mikołajca: Co to niesiesz? - Gospodze, z odpuszczeniem: jajca. Jan Kochanowski

DO BARTOSZA (II 43) Bartoszu łysy, a z hiszpańską brodą, Godzien by łaski ze swoją urodą. Ale panienki na cię niełaskawy, Tak powiadają, żeś nogieć wąchawy1. Co jesli tak jest, szkodać i urody, I tej łysiny, i tej czystej brody. Jan Kochanowski

  1. nogieć wąchawy - cuchnący nicpoń.

DO ANAKREONTA (II 44) Anakreon, zdrajca stary, Nie masz w swym łotrostwie miary. Wszytko pijesz, a miłujesz, I mnie przy sobie zepsujesz. Już cię moje strony znają, I na biesiadach śpiewają, Dobra myśl nigdy bez ciebie. A tak, słyszysz li co w niebie, Śmiej się: bo twe imię dawne I dziś między ludźmi sławne. Jan Kochanowski

NA OBRAZ ANDRZEJA PATRYCEGO (II 45) Na wszytkim Patrycemu ten obraz jest rowny, Chyba to, że ten milczy, a owo wymowny. Jan Kochanowski

NA ZACHOWANIE (II 46) Co bez przyjaciół za żywot? Więzienie, W którym niesmaczne żadne dobre mienie. Bo jeslić się co przeciw myśli stanie, Już jako możesz sam przechowaj, panie! Nikt nie poradzi, nikt nie pożałuje; Takżeć, jeslić się dobrze poszańcuje1, Żaden się z tobą nie będzie radował, Sam sobie będziesz w komorze smakował. Co ludzi widzisz, wszytko podejźrzani, W oczy cię chwali, a na stronie gani. Nie słyszysz prawdy, nie słyszysz przestrogi, Być wierę miały uróść na łbie rogi. Uchowaj Boże takiego żywota, Daj raczej miłość, a chocia mniej złota. Jan Kochanowski

  1. się dobrze poszańcuje - powiedzie się.

DO DOKTORA (II 47) Nie trzeba mi się wiele dowiadować, Kędy ty chodzisz, Doktorze, miłować; Bo która z tobą wieczór pobłaznuje, Każda nazajutrz piżmem zalatuje. Jan Kochanowski

Z GRECKIEGO (II 48) Ani w młodej rozkoszy, ani w starej widzę, Owej prosto żałuję, a tej się zaś wstydzę. Złe niedoszłe, ale też złe przestałe grona, Najlepsze, gdy doźrzeją; także też i żona. Jan Kochanowski

OFIARA (II 49) Ten pas Greta, podstarzawszy sobie, Poświęciła, można Wenus, tobie. Tomku złoty, twoja wie kaleta1, Skąd dostała tego pasa Greta! Jan Kochanowski

  1. kaleta - sakiewka.

O ŁAZARZOWYCH KSIĘGACH (II 50) Coć wymyślili ci heretykowie? (Bo tak filozof luterana zowie). Łazarz on święty, kiedy znowu ożył, Napisał księgi, w które wszytko włożył, Cokolwiek widział, albo co i słyszał Na onym świecie, gdy pod ziemią dyszał. Ale ich nie chciał pokazać nikomu, Ani obcemu, ani swoim w domu. Aż gdy miał umrzeć, natenczas tam wskazał Po filozofa i temuż ukazał One swe księgi, ale zawiązane, I nadto jescze zapieczętowane. I rzecze kniemu: Ja śmierć bliską czuję, A tak cię tymi księgami daruję, Gdziem wszytko włożył, com widział i słyszał Na onym świecie, gdym pod ziemią dyszał. Ale cię proszę, byś ich nie otwierał, Aż kiedy także sam będziesz umierał. Bo tam nic nie masz, czego żywym trzeba: Wszytko się plecie coś około nieba. Przeto tymczasem inszych rzeczy pytaj, A moje księgi przy skonaniu czytaj. A przeczytawszy oddasz je drugiemu Filozofowi także uczonemu. I tak do końca niech się podarzają1, A przed skonaniem tylko je czytają. Tamże przywiedzion mój filozof ktemu, Że przysiągł dosyć uczynić wszytkiemu. Łazarz w tym skonał; wziął filozof księgi, Dawno by w nich był, by nie dla przysięgi. Owa tak długo leżał w tym rosole2, Że one księgi rozłożył po stole. Pocznie wartować3, ali papier goły: Ba to, pry4, pismo nie z głębokiej szkoły. Więc, jako czytał, tak też trzymał o tym, I podał drugim filozofom potym. Jan Kochanowski

  1. niech się podarzają - niech będą darowane.

  2. w tym rosole - w tym kłopocie.

  3. wartować - wertować.

  4. pry - powiada.

DO JĘDRZEJA (II 51) A cóż radzisz, Jędrzeju? (Wszak mogę w twe uszy Bespiecznie wszytko włożyć, co mi serce kruszy). I sam już baczyć możesz, że moje posługi U tej paniej nieważne, które zna czas długi I stateczne, i wierne; a kiedy by chciała Prawdę mówić, rychlej z nich cześć, niż lekkość1 miała, Jakiem ja dary dawał? Jakiem rymy składał? A dziś mię wstyd: bom więcej, niż było, przykładał. Równałem często jej płeć ku rumianej zarzy, A ona kramną barwę2 nosiła na twarzy. Chwaliłem jej niegodne chwały obyczaje, Więc mi też mą nieprawdę fałszem dziś oddaje. Przeto póki gniew świeży w mym sercu panuje, Póki człowiek swą krzywdę i wzgardzenie czuje, Ratuj mię jako możesz, a wyrwi z niewoli; Nie wiesz jako niewdzięczna miłość w sercu boli. Jan Kochanowski

  1. lekkość - hańbę.

  2. kramną barwę - róż nabyty w kramie, barwiczkę.

Z GRECKIEGO (II 52) Nie sądź mnie za umarłą, gościu mój miły Śpiewaczki mityleńskiej z tej to mogiły. Człowieczych to rąk sprawa, a taka praca Rada się w krótkim czasie wniwecz obraca. Lecz jesli mię chcesz pytać o rymy moje, Którym boginie dary przydały swoje, Wiedz iżem śmierci znikła, a poki słynie Lutnia i mowne gęśli, Safo nie zginie. Jan Kochanowski

DO JÓSTA (II 53) Twój mi brat, Jóstcie, powiada o tobie, Żeś łaskaw na mię, czego życzę sobie, Bo twoja przyjaźń, którego zwyczaje U ludzi chwalne, świadectwo mi daje, Żem dobry człowiek; ani ty miłujesz, Jedno w kim cnotę i stateczność czujesz. Przeto, żebyś też wiedział serce moje, Ślę te do ciebie krótkie rymy swoje; Które miej jako pewny zakład jaki, Żem jest i chcę być twój na czas wszelaki. Jan Kochanowski

NAGROBEK PAWŁOWI CHMIELOWSKIEMU (II 54) Wiatry z północnym morzem na mię się zmówiły, Aby mię, niewinnego, gardła pozbawiły. I na koniec dowiodły swego, bo stargawszy Białe żagle i okręt w kęsy zdruzgotawszy, Przybiły mię do brzegu pustego na desce; Tamżem został, bo wyszcia nie dawało miesce. A ty, co tędy płyniesz po głębokiej wodzie, Umiej o Chmielowskiego powiedzieć przygodzie. Jan Kochanowski

DO STANISŁAWA PORĘBSKIEGO (II 55) Jesli co ważne jest świadectwo moje, Porębski złoty, Skotopaski twoje W tej wadze u mnie, żeby się mógł do nich Teokryt przyznać, tak ja trzymam o nich. Jan Kochanowski

Z GRECKIEGO (II 56) Alkon patrząc na syna, kiedy go smok srogi W poły trzymał, wyciągnął acz z bojaźnią rogi, I nie uchybił celu; bo strzała źwierzęciu Prawie w gardle utknęła przy samym dziecięciu, A sprawiwszy co myślił, wedle dębu tego Łuk zawiesił, znak szczęścia i oka miernego. Jan Kochanowski

DO MARCINA (II 57) Filozofi, co nad nas uszy lepsze mają, O dziwnie wdzięcznych głosiech w niebie powiadają1. Którym ja, jako prostak, we wszem wiarę dawam, Ale na twej muzyce, Marcinie, przestawam. Jan Kochanowski

  1. Pitagoras mówił o muzyce sfer.

DO NIEZNAJOMEGO (II 58) Nie masz o co stać, bych cię wpisał w swoje karty, Bo tam statku niewiele, a snać wszytko żarty. Ale możesz li wytrwać, gdy będą kpić z ciebie, Powiedz imię co rychlej, chcę cię mieć u siebie. Jan Kochanowski

DO JĘDRZEJA II (II 59) Który mój nieprzyjaciel i człowiek tak srogi Trzymał cię po te czasy, Jędrzeju mój drogi, Kiedym ja nabarziej smutny potrzebował, Abyś mię był w mym ciężkim frasunku ratował? Serce mi bowiem żarły troski nieuspione, Jakie nie leda komu mogą być zwierzone. By mi cię wżdy na koniec odesłał był cało, Nie tak by mię niesczęście moje frasowało. Ale cię na żal więtszy tak do mnie wyprawił, Że i serce, i duszę przy sobie zostawił. Co nie wiem jesli czujesz: ale to czuć prózno, Kiedy serce i dusza od człowieka rózno. Com się tedy nadziewał pociechy od ciebie, To cię sam cieszyć muszę, zapomniawszy siebie, A lekarstwa inszego nie wiem tej chorobie, Jeno gdzieś zgubę stracił, tam jedź po nię sobie. A tego się wystrzegaj, byś, chcąc serca dostać, Nie musiał tam na koniec i sam potym zostać. Jan Kochanowski

DO STANISŁAWA (II 60) Powiedz mi, gdzie się chowasz, bracie Stanisławie, Bom cię tak długo szukał, ażem ustał prawie. Jakożeś mię był prosił na obiad do siebie, Takżem cię ani widział i jadam bez ciebie. Jan Kochanowski

O BEKWARKU (II 61) By lutnia mówić umiała, Tak by nam w głos powiedziała: Wszyscy inszy w dudy grajcie, Mnie Bekwarkowi niechajcie! Jan Kochanowski

DO WĘDY (II 62) Miło patrzać na łąki, kiedy się odzieją, Miło patrzać na zdroje, kiedy wodę leją; Dobra lecie śmiotana, dobra szołdra1 zimie, Kiedy uschnie na wietrze, albo w gęstym dymie. Dobry wieniec blusczowy, nad wszytko multanki, Kiedy grasz, Węda, w lesie, zabywając2 Hanki. Jan Kochanowski

  1. szołdra - szynka.

  2. zabywając - zapominając.

O ALEKSANDRZECH (II 63) Aleksander1 sławną Troję skaził, Aleksander2 Persy z państwa zraził. Aleksander3 ufrasował żaki, Aleksander4 powadził Polaki. Jan Kochanowski

  1. Aleksander - Parys - który zgodnie z przepowiednią spowodował zagładę Troi.

  2. Aleksander Wielki - zwyciężył Persów.

  3. Aleksander de Villa Dei - francuski matematyk, autor m. in. Doctrinale puerorum - w tamtych czasach najważniejszego podręcznika gramatyki łacińskiej.

  4. Aleksander Jagielończyk - król który w oparciu o szlachtę ograniczył władzę magnatów.

DO HANNY (II 64) Na palcu masz diament, w sercu twardy krzemień, Pierścień mi, Hanno, dajesz, już i serce przemień. Jan Kochanowski

NAGROBEK MIKOŁAJOWI TRZEBUCHOWSKIEMU (II 65) Kości twe, Trzebuchowski, zamknęła w tym grobie Żona, którąś zostawił w żałości po sobie, Pamięć twoja w jej sercu zawżdy będzie trwała, Póki teskliwa dusza nie odbieży ciała. Jan Kochanowski

TEMUŻ (II 66) By Bóg duszę za duszę chciał od nas przyjmować, A mógł człowiek swym zdrowiem cudze odkupować; Ile mi kolwiek wieku naznaczono w niebie, Dałabych była wszytko, mężu mój, dla ciebie. Lecz iż na taki frymark śmierć nierada zwoli, A zachować swą srogość jednostajnie woli, Muszę trwać w ciężkim żalu i trosce po tobie, A moja wszytka radość legła z tobą w grobie. Jan Kochanowski

DO DOKTORA MONTANA (II 67) Pierwszą, wtórą i trzecią, czwartą wieś i piątą, Szóstą także i siódmą, ósmą i dziewiątą, Nie wiem, miły doktorze, w której masz krainie, Jam tylko był w Dziesiątej, która przy Lublinie. Jan Kochanowski

NAGROBEK OPIŁEJ BABIE (II 68) Czyj to grób? - Bodaj zdrów pił. - Czyja to mogiła? Jeno rychło, już bych dwie tymczasem wypiła. Nie chcewa się rozumieć. - Nalejże mnie sporzej. Wściekła babo, nie pijęć do ciebie. - Tym gorzej. Imię twoje chcę słyszeć. - A szatan ci po tym, Wiedzieć, kto w tamtym grobie, abo kto w owo tym? Miejże się tedy dobrze. - A jako bez piwa? Przyuczaj się - Nie byłam trzeźwia jako żywa! Jan Kochanowski

DO WENERY (II 69) Wenus, nie odnawiaj mi już przeszłej nadzieje, Niech się mój nieprzyjaciel (wszak wiesz kto) nie śmieje. Bo lepsza pewna wolność niż rozkosz wątpliwa, Ta zawżdy ze mną, a z tej często nic nie bywa, A nasze troski wniwecz, wniwecz i staranie, Którym to sfałszowane kupujem kochanie. Podejźrzany mi twój śmiech i twe słodkie słowa, Boję się, by nie była znowu jaka zmowa. Jako chcesz; aleć tego pełne będą karty, Chociać mój płacz u ciebie śmiech tylko a żarty. Jan Kochanowski

DO DZIEWKI II (II 70) A co wiedzieć1 gdzie chodzisz, moja dziewko śliczna, A mnie tymczasem trapi teskność ustawiczna. Jakoby słońce zaszło kiedy nie masz ciebie, A z tobą i w pół nocy zda się dzień na niebie. Jan Kochanowski

  1. co wiedzieć - nie wiadomo.

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 - ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rumunia, Góry Zachodnie
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.