Kącik poezji > Wybór wierszy

François Coppée – Wybór wierszy

François CoppéeFrançois Coppée (1842–1908) – francuski poeta, prozaik i dramaturg epoki romantyzmu. Urodził się w Paryżu w rodzinie urzędniczej i, podobnie jak Jego ojciec, po ukończeniu szkoły średniej pracował jako urzędnik służby cywilnej w Ministerstwie Wojny. Jego pierwsze wiersze pochodzą z 1864 roku. Przedrukowane dwa lata później w tomiku „Le Reliquaire” (Relikwiarz) szybko zdobyły przychylność i popularność wśród czytelników, a Autor zaliczony został do modnej wówczas szkoły parnasistów. Po ustaniu zatrudnienia w Ministerstwie Wojny pracował w Bibliotece Senatu, a od 1878 r. jako archiwista w Comédie-Française. W 1884 r. został członkiem Akademii Francuskiej, co zapewniło Mu godziwą emeryturę. W 1888 r. odznaczono Go najwyższym francuskim orderem Legii Honorowej.

Obok prozy i dramatu, wydał wiele tomów poezji. Do najbardziej znaczących należą: „Poèmes divers” (Wiersze różne, 1869), „Poèmes modernes” (Wiersze współczesne, 1869), „Les Humbles” (Pokorni, 1872), „Le Cahier rouge” (Czerwony notatnik, 1874), „L’Exilée” (Wygnany, 1877), „Arrière-saison” (Późna jesień, 1887), „Les Paroles sincères” (Szczere słowa, 1891). Po śmierci ukazał się tom „Sonnets intimes et poèmes inédits” (Sonety intymne i wiersze niepublikowane, 1974). Coppée zmarł w 1908 r., w wieku 66 lat i pochowany został na Cmentarzu Montparnasse w Paryżu.

Jego wiersze nie były dotąd publikowane w Polsce. Pierwsze przekłady Ryszarda Mierzejewskiego ukazały się w 2014 r. na internetowych portalach „Libertas. Miesięcznik ludzi wolnych” i „Granice. Wszystko o literaturze”. Wiersze prezentowane poniżej pochodzą z przygotowywanego do publikacji tomiku: François Coppée: Sonety, pieśni i liryki. Wybrał, z francuskiego przełożył i opracował Ryszard Mierzejewski (2015).

Ryszard Mierzejewski

À tes yeux Telle, sur une mer houleuse, la frégate Emporte vers le Nord les marins soucieux, Telle mon âme nage, abîmée en tes yeux, Parmi leur azur pâle aux tristesses d’agate. Car j’ai revu dans leur nuance délicate Le mirage lointain des Édens et des cieux Plus doux, que ferme à nos désirs audacieux La figure voilée et sombre d’une Hécate. Hélas! courbons le front sous le poids des exils! C’est en vain qu’aux genoux attiédis des amantes Nous cherchons l’infini sous l’ombre de leurs cils. Jamais rayon d’amour sur ces ondes dormantes Ne vibrera, sincère et pur, et les maudits Ne retrouveront pas les anciens paradis.François Coppée

W twych oczach Jak fregata dryfująca na północ, na morzu Wzburzonym, rodzi lęk na załogi twarzach, Dusza ma płynie i pogrąża się w twych oczach, Między bladym błękitem a smutkiem agatu. Ponieważ widziałem ich subtelne odcienie, Złudny obraz dalekiego Edenu i nieba, Słodszy, który zamyka nasze śmiałe pragnienia I skrytą pod woalką ciemną postać Hekate.* Niestety! Wygnani pochylamy się do przodu! Na próżno, jak na słabnących kochanków kolanach Szukamy rozwiązania w twoich rzęsach cieniu. Nigdy promień miłości na tych uśpionych falach Nie drży, prawdziwie i czysto, a ci w potępieniu Nigdy nie odnajdują pradawnego raju.tłum. Ryszard Mierzejewski

* Hekate – w mitologii greckiej bogini ciemności, czarów i magii – przyp. R. M.

* * * A Paris, en été, les soirs sont étouffants. Et moi, noir promeneur qu’évitent les enfants, Qui fuis la joie et fais, en flânant, bien des lieues, Je m’en vais, ces jours-là, vers les tristes banlieues. Je prends quelque ruelle où pousse le gazon Et dont un mur tournant est le seul horizon. Je me plais dans ces lieux déserts où le pied sonne, Où je suis presque sûr de ne croiser personne. Au-dessus des enclos les tilleuls sentent bon; Et sur le plâtre frais sont écrits au charbon Les noms entrelacés de Victoire et d’Eugène, Populaire et naïf monument, que ne gêne Pas du tout le croquis odieux qu’à côté A tracé gauchement, d’un fusain effronté, En passant après eux, la débauche impubère. Et, quand s’allume au loin le premier réverbère, Je gagne la grand’ rue, où je puis encor voir Des boutiquiers prenant le frais sur le trottoir, Tandis que, pour montrer un peu ses formes grasses, Avec son prétendu leur fille joue aux grâces.François Coppée

* * * W Paryżu, latem, wieczory są duszne. Omijając dzieci, wychodzę na spacery wieczorne, Radosny i zmartwiony włóczęga, w miłych miejscach W te dni chodzę sobie po smutnych przedmieściach. Wchodzę też na kilka ścieżek, porośniętych trawami, Na których jedynym horyzontem jest mur z wyłomami. Lubię te opuszczone miejsca, które stopą wybijam, Będąc prawie pewny, że nikogo tam nie mijam. Nad parkanem lipy czują się dobrze; Na świeżym tynku węglem napisane Splecione imiona Wiktorii i Eugeniusza, Popularny prosty pomnik, który nie zagłusza Wcale wstrętnego obok niezdarnego zarysu, Nakreślonego węglem wulgarnego rysunku, Pomijając to, nieletnia rozpusta. I kiedy daleko zapala się pierwsza latarnia, Osiągam główną ulicę, pełną jeszcze widoku Sklepikarzy, pobierających opłaty na chodniku. Tymczasem, aby pokazać swe kształty obfite, Ich córka wdzięczy się dokoła frywolnie.tłum. Ryszard Mierzejewski

* * * Un rêve de bonheur qui souvent m’accompagne, C’est d’avoir un logis donnant sur la campagne, Près des toits, tout au bout du faubourg prolongé, Où je vivrais ainsi qu’un ouvrier rangé. C’est là, me semble-t-il, qu’on ferait un bon livre: En hiver, l’horizon des coteaux blancs de givre; En été, le grand ciel et l’air qui sent les bois; Et les rares amis, qui viendraient quelquefois Pour me voir, de très-loin pourraient me reconnaître, Jouant du flageolet, assis à ma fenêtre.François Coppée

* * * Marzenie o szczęściu, które często towarzyszy mi, To, aby mieć okazały dom na wsi, Blisko dachów, na krańcach przedmieść wydłużonych, Gdzie pędziłbym życie robotników zasłużonych. To jest, jak mi się wydaje, jakby robić dobre książki. Zimą, kiedy na horyzoncie są pokryte bielą pagórki; Latem, kiedy wielkie niebo i powietrze pachną lasem; A nieliczni przyjaciele przychodziliby czasem, Aby, jak dawniej, odwiedzić i zobaczyć mnie Jak gram na flażolecie*, siedząc w moim oknie.tłum. Ryszard Mierzejewski

* flażolet (fr. flageolet) – prosty instrument dęty, piszczałka sześciootworowa, używany najczęściej do nauki gry, np. na gitarze i innych instrumentach szarpanych – przyp. R. M.

* * * Champêtres et lointains quartiers, je vous préfère Sans doute par les nuits d’été, quand l’atmosphère S’emplit de l’odeur forte et tiède des jardins; Mais j’aime aussi vos bals en plein vent d’où, soudains, S’échappent les éclats de rire à pleine bouche, Les polkas, le hoquet des cruchons qu’on débouche, Les gros verres trinquant sur les tables de bois, Et, parmi le chaos des rires et des vois Et du vent fugitif dans les ramures noires, Le grincement rhythmé des lourdes balançoires.François Coppée

* * * Wiejskie i dalekie krainy, was wolę, Bez wątpienia w letnie noce, gdy powietrze Wypełniają mocne zapachy i ciepłe ogrody; Ale lubię też wasze balony na wietrze, gdy Nagle uciekają i śmiechu odgłosy donośne, Polki, grzechotki dzbanki, gdy są otwierane, Na drewnianych stołach duże kufle do trunków, Pośród chaosu śmiechów i głosów, I ciebie wietrze umykający w czarne gałęzie, I ciężkich huśtawek rytmiczne skrzypienie. tłum. Ryszard Mierzejewski

* * * Elle sait que l’attente est un cruel supplice, Qu’il doit souffrir déjà, qu’il faut qu’elle accomplisse Le serment qu’elle a fait d’être là, vers midi. Mais, parmi les parfums du boudoir attiédi, Elle s’est attardée à finir sa toilette, Et, devant le miroir charmé qui la reflète, Elle s’impatiente à boutonner son gant; Et rien n’est plus joli que le geste élégant De la petite main qui travaille; et, mutine, Elle frappe le sol du bout de sa bottine.François Coppée

* * * Ona wie, że oczekiwanie to kara okrutna, Kiedy już się cierpi, kiedy musi być dotrzymana Przysięga, którą około południa tam złożyła. Ale robiąc toaletę, wcale się nie spieszyła Z jej ukończeniem, w swym chłodnym buduarze. Zniecierpliwiona, co jej czarujące lustro pokaże, Rękawiczki zapinała, bo nie ma nic piękniejszego Od zachowania wytwornego. Jej mała niesforna rączka pracuje, Ona czubkiem buta ziemię przekopuje. tłum. Ryszard Mierzejewski

Chanson d’exil Triste exilé, qu’il te souvienne Combien l’avenir était beau, Quand sa main tremblait dans la tienne Comme un oiseau, Et combien ton âme était pleine D’une bonne & douce chaleur, Quand tu respirais son haleine Comme une fleur. Mais elle est loin, la chère idole, Et tout s’assombrit de nouveau; Tu sais qu’un souvenir s’envole Comme un oiseau; Déjà l’aile du doute plane Sur ton âme où naît la douleur; Et tu sais qu’un amour se fane Comme une fleur.François Coppée

Pieśń o wygnaniu Smutny wygnańcu, czy cię pamiętała Przyszłość jakże piękna tak, Gdy jej ręka na twojej drżała Jak ptak, I gdy była pełna twoja dusza Dobrego i łagodnego ciepła znad Twej piersi, którą oddech porusza Jak kwiat! Ale ona jest daleko, drogi idolu I wszystko, co nowe, zaciemnia się tak; Wiesz, że pamięć skora jest do odlotu Jak ptak; Wątpisz, że skrzydło już się otwiera Na twej duszy rodzącej ból od lat, I wiesz, że miłość zawsze umiera Jak kwiat.tłum. Ryszard Mierzejewski

Romance Quand vous me montrez une rose Qui s’épanouit sous l’azur, Pourquoi suis-je alors plus morose? Quand vous me montrez une rose, C’est que je pense à son front pur. Quand vous me montrez une étoile, Pourquoi les pleurs, comme un brouillard, Sur mes yeux jettent-ils leur voile? Quand vous me montrez une étoile, C’est que je pense à son regard. Quand vous me montrez l’hirondelle Qui part jusqu’au prochain avril, Pourquoi mon âme se meurt-elle? Quand vous me montrez l’hirondelle, C’est que je pense à mon exil. François Coppée

Romanca Kiedy pokazujecie mi róży kwiat, Który pod błękitnym niebem kwitnie, Dlaczego tak mi wtedy jest nie w smak? Kiedy pokazujecie mi róży kwiat, To, o czym myślę, widoczne mam na czole. Kiedy pokazujecie mi gwiazdę, Dlaczego łzy są jak zamglone niebo? Czy na moje oczy rzucacie jakąś zasłonę? Kiedy pokazujecie mi gwiazdę, To myślę o swoim wyglądzie tylko. Kiedy pokazujecie mi jaskółkę, Opuszczającą nas do kwietnia przyszłego roku, Dlaczego dusza umiera we mnie? Kiedy pokazujecie mi jaskółkę, To myślę wtedy o swoim wygnaniu.tłum. Ryszard Mierzejewski

L'écho J’ai crié dans la solitude: „Mon chagrin sera-t-il moins rude, Un jour, quand je dirai son nom?” Et l’écho m’a répondu: „Non.” „Comment vivrai-je, en la détresse Qui m’enveloppe et qui m’oppresse, Comme fait au mort son linceul?” Et l’écho m’a répondu: „Seul!” „Grâce! le sort est trop sévère! Mon cœur se révolte! Que faire Pour en étouffer les rumeurs?” Et l’écho m’a répondu: „Meurs!”François Coppée

Echo Krzyczałam w samotności: „Czy mój smutek będzie mniej głęboki, Kiedy pewnego dnia powiem swoje imię?” A echo odpowiedziało: „Nie!” „Jak żyć w tym niebezpieczeństwie, Które mnie otacza i prześladuje, Niczym całun, co je okrywa?” A echo odpowiedziało: „Sama!” „Bóg zapłać! Los jest zbyt srogi, Moje serce się buntuje. Co się robi, Aby wyciszyć plotkę, która uwiera?” A echo odpowiedziało: „Umiera!”tłum. Ryszard Mierzejewski

Son charme Au premier regard elle plaît, Ma fine blonde au teint de rousse; Mais, seul, je sais combien elle est Silencieuse, tendre et douce. L’air anglais et mise avec goût, La taille svelte et gracieuse, Elle est exquise, mais surtout Tendre, douce et silencieuse. Ses yeux clairs sont de purs émaux, Et mon désir s’y laissa prendre; Mais son vrai charme est dans ces mots Douce, silencieuse et tendre.François Coppée

Jej urok Na pierwszy rzut oka zwraca uwagę, Moja piękna jasnowłosa, jej różowa cera; Ale tylko ja wiem, znam całą prawdę, Jaka jest tajemnicza, subtelna i słodka. Angielska postać, ubrana gustownie, Smukła w talii i czarująca, Jest niezwykła, ale szczególnie Subtelna, słodka i tajemnicza. Jej jasne oczy są jak czyste szkliwo, A moje pragnienie, aby obok przeszła, Ale jej prawdziwy urok to każde słowo Słodka, tajemnicza i subtelna.tłum. Ryszard Mierzejewski

Taches de son Sur ta peau si tendre et si lisse, Dont ma bouche sait la douceur, Le soleil d’été, par malice, A mis des taches de rousseur. C’est tous les ans la même chose; Et l’on dirait qu’il veut laisser Sur ton radieux teint de rose Une trace de son baiser. Mais j’aime tout de ce que j’aime; Et ton front, si frais et si doux, M’attire davantage même Constellé de quelques points roux. Quand à mes lèvres tu le portes D’un geste amoureux, je crois voir La neige d’or des feuilles mortes Sur le ciel vermeil d’un beau soir.François Coppée

Jej piegi Kiedy kładą się i gładzą na twej skórze, Moje usta nie wiedzą, czy te czułe zabiegi Letniego lata nie są czasami złośliwe. Ale pozostaw na skórze swoje piegi. Każdego roku jest identycznie I zdaje się, że ono chce odejść w spokoju, Malując na twych piegach różę, Czuły ślad swojego pocałunku. Ale kocham wszystko to, co kocham, I twoje czoło, tak świeże i słodkie, I więcej jeszcze tak samo uwielbiam, Rude plamki usiane na twej skórze. Kiedy niesiesz na moich ustach Gest miłości, wydaje mi się, że widzę Śnieg na złotych opadniętych liściach, Pięknym wieczorem, na rumianym niebie.tłum. Ryszard Mierzejewski

Pour toujours „Pour toujours!” me dis-tu, le front sur mon épaule. Cependant nous serons séparés, c’est le sort. L’un de nous le premier sera pris par la mort Et s’en ira dormir sous l’if ou sous le saule. Vingt fois, les vieux marins qui flânent sur le môle Ont vu, tout pavoisé, ce brick rentrer au port; Puis, un jour, le navire est parti vers le Nord. Plus rien. Il s’est perdu dans les glaces du Pôle. Sous mon toit, quand soufflait la brise du printemps, Les oiseaux migrateurs sont revenus, vingt ans; Mais, cet été, le nid n’a plus ses hirondelles. Tu me jures, maîtresse, un éternel amour; Mais je songe aux départs qui n’ont pas de retour. Pourquoi le mot „toujours” sur des lèvres mortelles?François Coppée

Na zawsze „Na zawsze!” - mówisz, kładąc czoło na moim ramieniu. Jednak powinniśmy rozdzielić nasze przeznaczenie. Jedno z nas wszelako wcześniej od drugiego umrze, Pogrąży się pod cisem lub wierzbą w wiecznym uśpieniu. Ze dwadzieścia razy starzy marynarze wałęsali się po molo. Wszyscy wystrojeni, kiedy dwumasztowiec do portu wracał. Potem, pewnego dnia, ich okręt na Północ wyruszał. Nic więcej. Zaginął w lodach Oceanu Arktycznego. Pod mój dach, kiedy wiosenne wiatry wiały, Przez dwadzieścia lat wędrowne ptaki powracały; Ale latem tego roku nie było już gniazd jaskółczych. Przysięgnij mi, kochanie, miłość naszą po wsze lata, Ale myślę o wyjazdach, z których się nie wraca. Dlaczego słowo „zawsze” jest na ustach śmiertelnych?tłum. Ryszard Mierzejewski

Dimanche de juin Nul ne sait s’amuser que les petites gens, Dont le repos plus rare a la gaîté plus franche. Je m’en vais aujourd’hui - c’est l’été, c’est dimanche! Laisser mes prétendus plaisirs intelligents. Ma mignonne, les nids vibrent de joyeux chants; Dans le ciel enivré la lumière s’épanche. Je veux, par les blés verts, suivre ta robe blanche, Et cueillir avec toi de gros bouquets des champs. Car, toi, tu sors du peuple, et jadis, pauvre fille, Cachant sous tes gants frais des piqûres d’aiguille, Tu connus la valeur des dimanches d’été. A toi seule je dois quelques heures fleuries. En route, et plantons là mes vaines rêveries. Le bon soleil et toi, voilà la vérité!François Coppée

Czerwcowa niedziela Nikt nie wie, że rozrywki biednych ludzi I ich odpoczynek, to rzadko jest radość szczera. Idę sobie dzisiaj, jest lato, jest niedziela! - Zostaw me rzekomo inteligentne przyjemności. Kochana, gniazda ptasie drżą od radosnych śpiewów; Na kopule nieba światłem rozlanym odurzoną. Chcę iść, przez zieloną kukurydzę, za białą sukienką I duże bukiety układać z zerwanych polnych kwiatów. Bo ty z ludu pochodzisz, byłaś ubogą dziewczyną, Kryjącą pod rękawiczkami ukłucia igłą krawiecką. Wiedziałaś dobrze, jakie zalety ma letnia niedziela. Dla ciebie mam jeszcze kilka godzin kwitnących, Po drodze, aby zasiać nieco marzeń niespełnionych. Dobre słońce i ty, oto cała prawda!tłum. Ryszard Mierzejewski

Najpopularniejsze Kącik poezjiFraszki Jana Kochanowskiego, księgi pierwsze (1-34)Wybór wierszy – grudzień 2011 – zimaWybór wierszy – kwiecień 2013 – wiosna dla każdegoWybór wierszy – styczeń 2013 – ZimaEmily Dickinson – Wybór wierszy
Najwyżej oceniane Kącik poezjiVachel Lindsay (1879–1931 r.)Wybór wierszy – sierpień 2017Alice Meynell (1847–1922 r.)Wybór wierszy – lipiec 2017Christina Rossetti (1830–1894 r.)
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeWładimir Władimirowicz MajakowskiNajwyżej oceniane:Rumunia, Góry Zachodnie
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.