Felietony

Działanie diabła czy może lekarstwo na trudy życia?

Agnieszka CiesielskaCzternastowieczny klasztor benedyktynów we Włoszech. Trwają przygotowania do Sympozjum Naukowego. Powoli, niemal z całej Europy, przybywają zaproszeni goście. Nagle jak grom z jasnego nieba do zebranych dociera wieść o morderstwie ich współbrata.

Na prośbę władz klasztornych jeden z przybyłych gości, franciszkanin Wilhelm, rozpoczyna śledztwo. Pracy nie ułatwiają mu jednak kolejne morderstwa, a co za tym idzie coraz większe grono bojących się o własne życie mnichów oraz osób zainteresowanych jak najszybszym wyjaśnieniem sprawy. Trop, który od początku prowadził do klasztornej biblioteki, w końcu okazuje się słuszny, a zagadka powoli uzyskuje swoje rozwiązanie. Jest ono dość zaskakujące.

Okazuje się, że morderstw dokonuje jeden z mnichów – Jorge – który jest odpowiedzialny za opiekę nad posiadającą liczne rzadkie zbiory książkowe biblioteką. Wychodzi na jaw, że wśród wielu manuskryptów jest jeden, który Jorge postanowił ukryć w najbardziej odległym rogu biblioteki tak, aby bracia nie mogli do niego dotrzeć. Niestety znalazło się kilku spryciarzy, którzy owy manuskrypt odkryli. Zawierał on poematy Arystotelesa opiewające zalety śmiechu oraz poczucia humoru w życiu człowieka. Dla Jorge’a tego typu literatura oznaczała narzędzie diabła, którego celem było zachwianie wiary w Boga, utrata szacunku do Stwórcy, przyzwolenie na nieposłuszeństwo zasadom wiary oraz zburzenie wewnętrznego spokoju duchowego człowieka. Dlatego każdy, kto do tej książki dotarł, musiał ponieść śmierć, aby nie nieść zgorszenia wśród współbraci. Ta historia została opisana w książce Umberto Eco pt. „Imię Róży”.

Stanowiła ona doskonałe potwierdzenie założeń filozofów oraz teologów, którzy od średniowiecza aż do początków XX wieku w śmiechu i humorze dopatrywali się diabelskiego działania. Powszechną myśl stanowiło przekonanie, że poczucie humoru u osoby wierzącej jest występowaniem przeciw Bogu, ponieważ radość i wesołość stała w opozycji do cech prawdziwego chrześcijanina, który winien odznaczać się powagą, spokojem oraz trzeźwością umysłu.

Dopiero w początkach XX wieku dwóch teologów zaczęło dostrzegać zalety poczucia humoru w życiu człowieka. Pierwszym z nich był szwajcarski uczony Karl Barth. Twierdził on, że wesołość jest chwilowym uchyleniem powagi, który pozwala każdemu wierzącemu człowiekowi na spojrzenie na teraźniejszość z przymrużeniem oka. Na zdystansowanie się do własnego życia oraz jego problemów. Dzięki temu człowiek może z większą powagą podejść do zapowiedzi Boga związanej z przyszłością człowieka obiecującą życie wieczne, a tym samym skupić się na pogłębieniu swojej relacji ze Stwórcą.

Drugi z nich, Amerykanin Reinhold Neibuhr, w 1946 roku stwierdził, że śmiech pozwala człowiekowi łatwiej przyjmować nieoczekiwane doświadczenia zarówno związane z codziennym życiem oraz zmaganiami, jak i te związane z nieskończonym doświadczaniem Boga. Wiara, jego zdaniem, jest jedyną możliwą odpowiedzią na nieustanną niepewność ludzkiej egzystencji, która budzi obawy oraz lęki tak wielu osób. Dlatego postrzega on poczucie humoru jako narzędzie pomagające człowiekowi radzić sobie z codziennymi problemami, strachem, smutkiem, stresem oraz tym wszystkim co go przerasta. Poprzez śmiech ludziom może być łatwiej nabrać dystansu do wszystkich przygniatających ich spraw. Poczucie humoru może pomóc im spojrzeć na zmartwienia z szerszej perspektywy umożliwiającej lepszą ocenę sytuacji, a dzięki temu szybsze znalezienie rozwiązania. Kiedy człowiek już nauczy się tak patrzeć na swoje życie, wtedy zamiast codziennego lęku pojawia się w jego ziemskiej egzystencji szersza przestrzeń do nawiązania pełniejszej oraz głębszej relacji z Bogiem.

Który z tych dwóch biegunów jest bliższy nam, ludziom XXI wieku?

To pytanie pozostawiam do indywidualnego rozważenia każdej osobie czytającej ten artykuł.

Agnieszka Ciesielska
PodróżeKulturaMuzykaHistoriaFelietonyPaństwo, polityka, społeczeństwoPowieści i opowiadaniaKącik poezjiRecenzjeWielkie żarcieKomiks
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Pliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologieKoniec (gorszy) świata
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćAfera srajtaśmowaDzień jak co dzieńCichoWolność słowa
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.