Kiedy pisałam recenzję książki i serii BBC pt. „Two Greedy Italians” („Dwóch Zachłannych Włochów”) jeszcze nie miałam wypróbowanych żadnych przepisów z tej pozycji. Szczęśliwie się złożyło, że udało mi się od tamtego czasu przygotować coś wg przepisu jednego z autorów książki i dziś chcę się tym podzielić z Czytelnikami "Libertasa". Zachęcam gorąco do przeczytania recenzji, być może pomoże się ona wczuć Wam we włoskie klimaty kulinarne. Książka ma tyle fantastycznych przepisów, że będą one na pewno sukcesywnie pojawiać się na moim blogu, tak więc zainteresowanych serdecznie zapraszam.
Pełnia lata, sezon cukiniowy jak się patrzy. Możecie być zachłanni - ta sałatka jest lekka i orzeźwiająca dzięki surowej cukinii, która aż chrupie, a także mięcie, nadającej jej świeży, chłodnawy ton. Potrzebujecie do tego lekkiego kontrastu? Proszę bardzo - znajdziecie go w pieprznej i zdecydowanej rukoli i bogatej oliwie. Zdecydowanie jest to jedna z lepszych sałatek, jakie jadłam. I przyznaję - byłam zachłanna.
4 porcje
Oliwę wymieszać w dużej misce z octem, posiekanym drobno czosnkiem i miętą. Odstawić.
Odciąć końcówki cukinii i za pomocą obieraczki do warzyw pociąć ją na cienkie wstążki. Następnie dodać cukinię do dressingu w misce, wymieszać i zostawić, aby się marynowała, na minimum 10 minut. Im dłużej będziecie marynować cukinię, tym delikatniejsza będzie.
Przed samym podaniem wymieszać marynowaną cukinię z liśćmi rukoli. Serwować od razu, gdyż rukola polana dressingiem szybko więdnie i sałatka nie będzie wyglądać apetycznie po jakimś czasie.
Zmysły w kuchni:
Postanowienia noworoczne vs. codzienność, czyli jak przeżyć do końca świataNie wyrabiam! - czyli jak robię chlebRadykalizm w kuchni? (Linguine a la carbonara)Czereśniak, nie Tomek, a pyszny letni placekGorąco, ale jeść trzeba. Na przykład orzeźwiającą sałatkę.Jak arystokratka poślubiła wieśniaka, czyli czekolada i burakInstrukcja przetrwania kolejnej epoki lodowcowej - kurczakowy pajPobuczymy razem tej jesieni? - czyli zupa-krem z fasoliSmacznego Nowego Roku! (przekąski imprezowe) (7 zdjęć)Pociąg do Indii (w szczególności do kuchni, odczuwam ja i dziś po indyjsku gotuję)Nowe oblicze fast food - domowy burger wołowy (czyli nie było wcale szybko, ale pysznie)Mamma Mia! „Klasyka” kuchni włoskiej nie istnieje! (klasyczne tagliatelle alla bolognese)Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym (pałki kurczaka pieczone w orientalnej marynacie)Sernik grzechu wartGdzie jeść? „Kuchnia i Wino", PszczynaTruskawki dla dorosłych - truskawkowe gaspacho, nieco pieprzneBądźcie zachłanni, jedzcie surową cukinię! (Insalata di zucchine con menta e rucola)Ciao bella! Czyli znowu cukinia.Ksiądz się dławi i pomidory, czyli posiłek idealny (makaron strozzapreti z oliwą, pomidorami i pecorino)Gdzie jeść? "Maria Fontana", Poggio MoianoJesienią zamiast na grzyby, to na bakłażany (zupa krem z pieczonych bakłażanów)Mam ptaka i nie zawaham się go użyć! (przepiórka duszona w winie z cynamonem)Gdzie jeść? The Kitchin, Edynburg.Pierona, nie ma nudelzupy, a jest kac!Gdzie jeść? Tan Hill Inn, Reeth, SwaledaleJa kruszę, Ty kruszysz, może zima się w końcu wykruszy? (karmelizowane jabłka i gruszki pod kruszonką)Dla niemowlaków, bezzębnych i dla całej reszty też (dip marchewkowy z prażonym słonecznikiem) Obiad jak z pewnego skandynawskiego sklepu meblowego. Tylko lepszy.