1. Seks w pociągu pospiesznym : Znowu biegnę. Kiedyś się zabiję na tych schodach. Tylko nikt nie wstawi tu dla mnie tabliczki takiej jak Zbyszkowi. A powinien. Chyba tylko bezdomni spędzają tu więcej czasu niż ja. Mój azyl. Psia krew! Wróć! Nie zawsze po nim biegam. Czasem...
2. Seks w pociągu osobowym : Mam na imię Ania. Mam prawie trzydzieści lat i chciałabym, byś mnie sobie dzisiaj wziął bez pytania. Bez słowa. Byś się mnie o nic nie pytał i nie zważał jak mi jest. Ja nie mogę się zgodzić. Ja nie jestem moja. Nie swoja. Nie należę...
3. Gwałt : Babcia powiedziała mi kiedyś, że sztuka bycia kobietą polega na tym, by zawsze dawać mężczyznom dokładnie tyle, ile im trzeba. Ani trochę za mało i ani trochę za dużo. Dasz za mało, to poszuka takiej, która da mu więcej. Dasz za dużo...
4. Cisza : Cicho jak w piekle. Leżę naga, wyciągnięta na łóżku niczym struna. Przedziwny instrument. Duży palec u nogi dotyka ściany. Palce wskazujące obu rąk dotykają meblościanki. Jestem długa i naprężona. Brakuje tylko grajka, żebym mogła...
5. Powrót : Przestałam liczyć dni, ale na pewno to była niedziela, kiedy klamka znowu się przechyliła. Zaskrzypiała bardzo cicho, ale to wystarczyło, żeby obudzić mnie z letargu. Skierowałam oczy w stronę drzwi, gdzie On już stał. Elegancko ubrany...
Anna : Na imię mam Anna. Choć mój kolor skóry jest czekoladowy, czuję się stuprocentową Polką. Mój tata jest Nigeryjczykiem. Przyjechał kiedyś do Krakowa, aby tu studiować. Mama jest Polką, tak jak była nią jej babcia, prababcia i zapewne...
Śmierć artystki w kabaretkach : Z głową w dół dynda na gałęzi nieobliczalnie. Artystka w kabaretach, co na dużym palcu mają dziurę. Wisi i czeka, aż myśli się skurczą. Dynda za kostkę powieszona, na linie z jedwabiu. Zakręca ramionami diabelskie kręgi, nie śpi od...
Śniłam o niebie : Dzisiaj miałam sen. Śniło mi się Niebo. Przymrużyłam oczy, mimo to blask wtargnął pod moje powieki. Poczułam jak ciepłym dotykiem głaszcze moje źrenice. Orzeźwiające łzy popłynęły po rozgrzanych policzkach. Odważyłam się podnieść...
Śniegowa śpiączka : Położyłam się na puchowej, śniegowej pierzynce. Tak właściwie przykucnęłam, niby na troszkę. Śnieg tak miło szeptał mi do uszka, jego płatki smerały po policzkach, że na chwilę zmrużyłam oczy. Zamiast mrozu poczułam radosne, ciepłe...
Bar O’Maleya : W tym mieście były dwa skrzyżowania. Tak mi powiedzieli: „Są tutaj dwa skrzyżowania”. Nie wydało mi się to wtedy specjalnie istotne, a oni to tak mocno podkreślali – dokładnie dwa skrzyżowania! Uśmiechałem się pobłażliwie, myśląc...
Czekając na światłość : Złote kosmyki Słońca otuliły potężnego kasztanowca budząc go z grafitu poranka. Niesforne promyki wymykały się spod kontroli łodyg subtelnie podkreślając złoto i czerwień liści. Kora drzewa, koloru szlachetnej czekolady, była udrapowana...
Dilexi Prometeus : Stara, dębowa ramka. Tabliczka z imieniem i nazwiskiem. Kolce wbite w nogi. Tak kończy się moja historia. - Jestem Robaczkiem. Mieszkam w czwartym żeberku. Od poniedziałku do piątku pracuję. Zbieram okruszki po jedzeniu. W weekend odpoczywam.
Dom wariatów: Pan Kot : Był raz pewien Pan i pewna Pani. Mieszkali w niewielkim, starym, aczkolwiek murowanym domku na przedmieściach. Nie był duży, ale im obojgu wystarczał. Przez lata Pan i Pani ładnie go wyremontowali (dwa pokoje, przedpokój, kuchnia i łazienka)...
Engelbert Raus : Dnia 12. 08. 2000 r. zmarł Engelbert Raus. Nikomu nieznany starszy pan. Pierw powoli umierało jego serce. Po krótkim czasie ciało świadome, że człowiek nic nie znaczy bez miłości, także udało się na spoczynek. Śmierć spotkała go prosta...
Gabryś : Niepewnie otworzył oczy. Po chwili przetarł je ze zdumienia, nie wierząc w to, co widzi. „Nie, to nie możliwe! Nie zaliczyłem tylko jednego egzaminu, a Kalasancjusz mnie ukarał, wysyłając na Ziemię!” - powiedział sam do siebie...
Grr-Okk i Bunga-Bunga polują na mamuta : Pewnego pięknego grudniowego przedpołudnia roku 999 999 p.n.e. Grr-Okk siedział sobie, jak zwykle, przed jaskinią i walił się z nudów maczugą po łbie. Po każdym uderzeniu czuł dziwną błogość i ciągle mu się zdawało, że wokół lata...
Inwazja : Porucznik Jan Adamsky był jednym z wielu pracowników Centrum Dowodzenia Kosmicznej Interwencji Taktycznej w skrócie K.I.T. Siedział właśnie w swym fotelu przed kilkoma ekranami i prowadził rutynową kontrolę satelitów zwiadowczych...
Klementynka cz. 1 : Ludzie dawno już opuścili tę planetę. Nawet nie nazwałem jej Ziemią. Właściwie już nie pamiętam jak wygląda Ziemia. Tak nazywa się dziś jedynie porowaty materiał utworzony z biologicznych odpadów, który pod wpływem wilgoci pęcznieje...
Klementynka cz. 2 : W końcu całkowicie zamilkła, jakby stała się na powrót zwykłą rośliną. Byłem trochę rozczarowany, zwłaszcza, że jej zapach również stał się ostry i nieprzyjemny. Pewnego dnia odkryłem, coś, co całkowicie zmieniło moje nastawienie...
Klementynka cz. 3 : Większość czasu spędzałem wraz z Clementine, w świecie wirtualnym, zgłębiając wiedzę całej ludzkości. Jedynej znanej nam cywilizacji. Zadziwiająca rzecz ile informacji nie docierało do mnie gdy byłem człowiekiem. Ciała roślin...
Kosmiczna przemiana : Jest 4:30 nad ranem. Nagle usłyszałem długi, nieprzerwany dźwięk… czyżby to był mój stary budzik?! Po długim, niespokojnym śnie moje ciało odmówiło współpracy. Ale czemu wychodzi z niego tysiąc pięćset plastikowych rurek?
Koszmar nocy letniej : Dokumenty zostały podpisane z samego rana. Piątka przyjaciół wreszcie wynajęła jacht. Marzyli o nim już od dłuższego czasu. Planowali pięciodniowy rejs z Gdyni do Władysławowa, pięć pięknych, wakacyjnych dni, spędzonych pod żaglami...
Król zwierząt : - Tato, dlaczego ciebie nazywają królem zwierząt, skoro jest nim człowiek? - zapytało młode lwiątko swojego ojca...
Napaść Korei Północnej na Rzeczpospolitą Polską! : Wzmożony handel z Chinami objawiał się między innymi sporą liczbą statków handlowych tego kraju rozładowywanych w polskich portach. Dlatego też nikt nie spodziewał się, że z tej przyczyny pewnego letniego dnia stanie się coś, co...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 1-7) : Po potopie trzej synowie Noego rozdzielili ziemię — Sem, Cham, Jafet. I przypadł wschód Semowi: Persja, Baktria, aż do Indii wzdłuż i wszerz do Rinokorura, to jest od wschodu i do południa, i Syria, i Media po rzekę Eufrat, Babilon...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 15-21) : Roku 6421 [913]. Począł władać Igor po Olegu. W tym czasie zaczął panować Konstantyn, syn Leona. I obwarowali się przed Igorem Drewlanie po śmierci Olega. Roku 6422 [914]. Poszedł Igor na Drewlan i zwyciężywszy ich nałożył na nich dań...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 22-28) : Roku 6472 [964]. Gdy kniaź Światosław wyrósł i zmężniał, począł wojów gromadzić mnogich i chrobrych. I lekko chodził jako pardus, wojny mnogie tocząc. Chodząc wozów ze sobą nie woził ni kotłów, ni mięs nie warzył, jeno cienko...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 29-35) : Złem bowiem jest żeńska ponęta, jak to Salomon pokutujący rzekł o niewiastach: „Nie słuchaj złej niewiasty, miód bowiem kapie z ust jej, rozpustnicy, na chwilę słodzi twoją krtań, później zaś stanie ci się bardziej gorzki od żółci...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 36-42) : Potem zaś diabeł w większy obłęd wtrącił ludzi, i poczęli bałwany robić, owi drewniane, owi miedziane, a drudzy marmurowe, a inni złote i srebrne; i kłaniali się im, i przywodzili syny swoje i córy, i zarzynali przed nimi...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 43-49) : Roku 6504 [996]. Włodzimierz, widząc cerkiew skończoną, wszedł do niej i pomodlił się do Boga, mówiąc: Panie Boże! Wejrzyj z niebios, i zobacz, i nawiedź winnicę swoją. I zachowaj, co posadziła prawica Twoja, niech ci nowi ludzie...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 50-56) : Roku 6530 [1022]. Przyszedł Jarosław do Brześcia, W tychże czasach Mścisław [brat Jarosława], będący w Tmutorakaniu [nad Morzem Czarnym], poszedł na Kasogów. Usłyszawszy zaś o tym kniaź kasoski, Rededią, wyszedł przeciw niemu...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 57-63) : W tychże czasach było znamię na zachodzie, gwiazda ogromna, promienie mająca jakby krwawe, wschodziła z wieczoru po zachodzie słońca, i była przez siedem dni. To zaś wskazywało nie na dobre, potem bowiem były wojny domowe mnogie i najście...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 64-70) : Roku 6582 [1074]. Teodozy, ihumen pieczerski, zmarł. Powiemy tedy nieco o zgonie jego. Owóż Teodozy miał zwyczaj, gdy nadchodził czas postu, w niedzielę Maślną, wieczorem, wedle obyczaju, braci wszystkich ucałowawszy, pouczać ich, jak...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 71-75) : Roku 6601 [1093] Zmarł wielki kniaź Wsiewołod, syn Jarosławowy, wnuk Włodzimierzowy, miesiąca kwietnia 13 dnia, a pogrzebany został 14 dnia; było to w Wielkim Tygodniu, we czwartek położony zaś został w grobie w wielkiej cerkwi Świętej...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 76-79) : Ja, marny, przez dziada swojego, błogosławionego, sławnego Jarosława nazwany na chrzcie Wasylem, a ruskim imieniem Włodzimierz, przez ojca ukochanego i matkę swoją z Monomachów i dla ludzi chrześcijańskich, wielokrotnie bowiem ochroniony...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 8-14) : Roku 6367 [859]. Waregowie zza morza ściągali dań z Czudów i ze Słowien [nowogrodzkich], i z Mery, i z Wesów, i z Krywi-czów, a Chazarzy ściągali z Polan, i z Siewierzan, i z Wiatyczów po srebrnej monecie i po wiewiórce od dymu.
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 80-84) : Lecz my do poprzedniego wróćmy, o czym pierwej mówiliśmy. Oleg miał iść do brata swojego Dawida do Smoleńska, i przyjść z bratem swoim do Kijowa i umowę zawrzeć, lecz nie zechciał tego Oleg uczynić, jeno przyszedłszy do Smoleńska...
Nestor - Powieść minionych lat (rozdz. 85-92) : Tegoż roku [1102] było znamię na niebiosach, miesiąca stycznia 29 dnia, przez trzy dni, jakby łuna od pożaru od wschodu i południa, i zachodu, i północy, i było takie światło całą noc, jakby od księżyca w pełni świecącego. Tegoż...
O dziewczynce, która zwariowała za wcześnie. : W pewnej malutkiej mieścinie żyła rodzina, a w niej dwie siostry i jeden brat. Jednego pochowano do ziemi, zanim rozwinął swoje małe rączki i nóżki, i za nim mógł objąć radośnie cokolwiek. Taki los. Mała dziewczynka, średnia...
O tym jak kmieć paniczem został : Marian Wlazło, jako osoba wybitnie przeczulona na punkcie swojego nazwiska, bardzo niechętnie opowiadał o okolicznościach, w jakich zostało ono nadane prekursorom jego rodu. Gwoli ścisłości: nie opowiadał o tym nigdy. Nie zdradzał się także...
O tym, jak Maciej duszę swą wybielił (reklama powszechnie reklamowanego środka czystości) : Umarł Maciej i leci do nieba. A im wyżej leci, tym bardziej bieluśko się robi dookoła i tak pięknie, że aż oczy bolą. Rozgląda się Maciej i widzi, że wokół ogrody cudowne i kwiaty w nich przecudne, i wszystko takie czyste i bielutkie... Nagl
Ona : Była niezawodna. Spokojna, silna i piękna. Miała regularne rysy twarzy i lekko skośne, jasnoniebieskie oczy. Emanowała czymś, co z jednej strony wydawało się niedosiężne, a z drugiej - upragnione. Kiedy podczas różnych uroczystości...
Płynąć po niebie : W jednym z hipermarketów, w ciasnym zbiorniku z wodą, mieszkał Karp o dużych, rozmarzonych oczach... Wieczorem, gdy pracownicy sklepu gasili ostatnie światła, wypływał na wierzch zbiornika i spoglądał wysoko za okno. Patrząc w niebo marzył...
Pepsi : Po drugiej stronie mojego punktowca, w zasadzie to pomiędzy nim a małym, chyba cztero mieszkaniowym, poniemieckim domem, było coś, co zdawałoby się, że jest oazą. Ale nie myśl, że mogłabyś tam sobie usiąść na ławeczce i poczytać...
Piker : Ty tego nie możesz wiedzieć, podróżniczko z przyszłości. Ty tego nie możesz widzieć, bo wzrok przesłania ci kolorowa, równa, estetyczna kostka brukowa. Sama jesteś taka estetyczna, czysta, uprzejma i kolorowa. Pasujesz do tego porządku...
Pociąg, część druga : Skierowali się w kierunku bramy cmentarza. Wieczór już powoli dawał się we znaki przenikliwym chłodem. Znali się zaledwie od godziny i zamienili ze sobą tylko kilka słów, a Tadeuszowi wydawało się, że znają się już wiele lat. Dawny...
Pociąg, część pierwsza : Tadeusz w ostatniej chwili wbiegł na peron. Krótki sygnał zaanonsował nadejście smsa. Tadeusz wyjął z kieszeni telefon. W zielonym okienku pojawił się tekst „SORY POZNAŁAM KOGOŚ PA”. Zrozumiał wszystko. Oślepił go blask reflektorów...
Puzon : Słuchaj, stary, znałem jednego faceta. Człowiek w życiu niejednego gościa widzi i z niejednym pije wódkę, ale pamięta się tylko tych naprawdę dobrych. A on był dobry. Naprawdę. Słuchaj, miał może metr siedemdziesiąt, na pewno nie...
Róża : Dawno, dawno temu żyła sobie dziewczynka, której zły los odebrał rodziców. Tak naprawdę była to księżniczka, ale tam, gdzie mieszkała, nikt o tym nie wiedział (nawet ona sama), z wyjątkiem dwojga pasterzy, którzy ją znaleźli. Jak to...
Skąd się biorą dzieci? : Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, w wielkim pałacu żyła piękna księżniczka Amelia. Marzeniem księżniczki, jak każdej dziewczyny, było poznanie pięknego, mądrego księcia. I tak też się stało. Pewnego wiosennego dnia, kiedy Amelia...
Stara lwica : Za domem, na plantacji z drzewami kokosowymi, przyczajona i odarta z lat swej młodości siedziała stara lwica. Jej wychudłe ciało, skóra na której futro spopielało i wytarło się w wielu miejscach, nie budziło już w nikim tego szacunku co...
Szukając przeszłości, rozdział I : Przemierzając kolejną, porośniętą gęstą trawą drogę zastanawiałam się czy zdążę przed zachodem słońca wejść na szczyt tej pięknej, niewysokiej góry. Obserwowałam go cały czas, prawie nie patrząc pod nogi.
Szukając przeszłości, rozdział II : Szwędałam się po lesie już dość długo, jednak bezskutecznie. Przedzierałam się przez kolczaste zarośla, mijałam małe rwące strumyki, ale nigdzie nie dostrzegłam czegoś, co by przypominało grób.
Szukając przeszłości, rozdział III : Ku mojemu zdziwieniu i miłemu zaskoczeniu wezwanie do Izby dostałam już po tygodniu od złożenia wniosku. Zastanawiałam się tylko czemu nie wysłali orzeczenia pocztą. A może, jeśli orzeczenie jest pozytywne, chcą od razu omówić wstępny progr
Szukając przeszłości, rozdział IV : Wszyscy zainteresowani zebrali się w dużej sali mieszczącej się w gmachu Izby Konserwatorskiej. Po środku stał ogromny stół, na którym rozłożonych było kilka map Północnej Karelii i okolic Joensuu...
Szukając przeszłości, rozdział IX : Obudziłam się po kilku godzinach ze strasznym bólem głowy. Była 23.00. Wzięłam tabletkę i zrobiłam sobie ziołową herbatę, po czym wróciłam do łóżka. Tej nocy, pierwszej po pracy w lesie, nie mogłam zasnąć. Myślałam o wszystkim...
Szukając przeszłości, rozdział V : W końcu nadszedł dzień rozpoczęcia badań. Czteroosobową ekipą spotkaliśmy się przed gmachem Izby i zapakowaliśmy cały potrzebny sprzęt do starego, użyczonego nam przez Tuomasa jeepa. Ok. 8 rano wyruszyliśmy w stronę Joensuu...
Szukając przeszłości, rozdział VI : Obudziłam się pierwsza i zorientowałam się, że spałam przytulona do Tuomasa. Namiot był dosyć duży, wojskowy, ale stanowczo za mały, by pomieścić wszystkie niezbędne w pracy przyrządy, osobiste rzeczy, prowiant no i nas...
Szukając przeszłości, rozdział VII : Następnego dnia, po obfitym śniadaniu, wyruszyliśmy od razu do Kuopio. Po drodze mieliśmy kolejna przygodę, jeżeli można nazwać to, co się wydarzyło przygodą…
Szukając przeszłości, rozdział VIII : Wreszcie sama w pustych ścianach swego mieszkania. Moje mieszknko jest niewielkie, ale strasznie je lubię. Składa się z małego przedpokoju połączonego z równie małą kuchnią, łazienki i nieco większego saloniku, gdzie obok ogromnej kanapy...
Szukając przeszłości, rozdział X : Następny tydzień bardzo mi się dłużył, dziwnie się czułam. Całe dnie spędzałam w pracy, a po powrocie siedziałam samotnie w domu zanurzając się w wyimaginowanym świecie książek. Nigdzie nie wychodziłam i jakoś nikt mnie nie...
Szukając przeszłości, rozdział XI : Kiedy wszyscy się już rozeszli, pożegnałam się z Tuomasem i Tarją, a potem udałam się do gabinetu profesora. Zapukałam ostrożnie, ale nikt się nie odezwał. Wiedziałam, że ktoś musi być w środku, bo dochodziły mnie odgłosy rozmowy...
Szukając przeszłości, rozdział XII : Następnego dnia obudziłam się z myślą, że koniecznie muszę zająć się sprawą zamkniętą przez policję, sprawą zbrodni, która nie dawała mi spać. Nie mogę jej tak zostawić. – powiedziałam do siebie, patrząc na zegarek obok łóżka...
Szukając przeszłości, rozdział XIII : Następnego dnia obudził mnie telefon. - Tak? – spytałam zachrypniętym głosem. - Eveliina? Cześć. Słuchaj… dziadek miał zawał. - Co? Kiedy? - Wczoraj popołudniu. Przewieźliśmy go z Auni do szpitala w Joensuu. - Boże… Jak się teraz...
Szukając przeszłości, rozdział XIV : Następnego ranka zerwałam się o jedenastej i wykonałam parę telefonów. Do Tarji, która niezmiernie się ucieszyła słysząc mnie i chciała się ze mną spotkać od razu, ale umówiłyśmy się pojutrze w kawiarni. I do Tuomasa, by opowiedzieć...
Szukając przeszłości, rozdział XV : Przed budynkiem teatru dostrzegłam bardzo przystojnego, wysokiego mężczyznę w granatowym garniturze. Jakoś dziwnie się do mnie uśmiechał. A ten jego wzrok… wędrował po całej mojej wieczorowej kreacji, co wprowadzało mnie nieco...
Szukając przeszłości, rozdział XVI : O dwunastej stałam już przy wejściu do kawiarni Burst przy skąpanym w słońcu rynku. Było niezmiernie gorąco, kobiety przechadzały się w letnich, zwiewnych sukienkach, a mężczyźni co jakiś czas zerkali na delikatne, falujące materiały....
Szukając przeszłości, rozdział XVII : Savonlinna. Płynęliśmy razem statkiem. Zamek stawał się tym bardziej widoczny, im bardziej wyłanialiśmy się zza wysepki. Co chwilę musiałam odgarniać włosy z twarzy, bo mocny wiatr uporczywie porywał je do tańca. Tuomas zamknął oczy...
Tajemnica zamku w Świnach : Mężczyzna, ciężko dysząc, przedzierał się przez gęste zarośla pogrążone w mroku nocy. Ostre gałęzie pokaleczyły mu dotkliwie twarz i ręce. Jego ubranie zwisało w strzępach. Poruszał się niemal po omacku — gruba warstwa chmur...
W kopa : Chyba nie od początku właśnie tam był trzepak. Pamiętam przynajmniej dwa inne miejsca. Ale ta bramka musiała być tutaj. Jak i sam śmietnik – lekko na górce, że piłka denerwująco ciągle uciekała w stronę boiska. O tyle jednak było to...
W monety : Ejże, ty przecież nie znasz świata bez komputerów. Przecież nie wyobrażasz sobie mieszkania, gdzie w telewizorze były jeden albo co najwyżej dwa kanały. Deszczowe, zimne, wydawałoby się, że smutne dni. Ale nie, tak nie było „na klatkach”!
W ziemię, w grzyba, w noża : Drogi Gościu, czy pozwoliłbyś swemu niespełna, a może akurat spełna, dziesięcioletniemu dziecku, synowi rzecz jasna, bawić się nożem? Jak byś zareagował widząc w jego ręku nóż? Obojętne: scyzoryk, czy nóż kuchenny. Pewnie...
Zakochana : Z pełnej piany kąpieli, oświetlona blaskiem świec wyłoniła się zgrabna łydka. Chwilę później ostre krawędzie golarki usunęły milimetrowe włoski pokrywające jej skórę. Właścicielka łydki obserwując swoje gładkie nogi...